Przejdź do treści

Endometrioza – stan wiedzy na dziś. Stoimy w miejscu czy kroczymy do przodu? – odpowiada dr.Jan Olek

Endometrioza – stan wiedzy na dziś. Stoimy w miejscu czy kroczymy do przodu?

Endometrioza to obecność endometrium, czyli błony śluzowej macicy, poza tym narządem. Choroba dotyka miliony kobiet (co dziesiątą w wieku rozrodczym) na całym świecie, powodując ogromne bóle brzucha, problemy z zajściem w ciążę. Często utrudnia życie zawodowe, zaburza relacje, a nawet niszczy psychikę dotkniętych nią kobiet, będąc źródłem stanów lękowych i depresji. Gdzie jesteśmy, dokąd kroczymy i co nowego wiemy o gruczolistości zewnętrznej i jej leczeniu?

Skąd się bierze endometrioza i dlaczego?

Jeżeli chodzi o przyczyny powstawania choroby, to już dobrze wiemy, że bierze się najprawdopodobniej z wstecznego krwawienia. Komórki dostają się do jamy brzusznej przez jajowody w trakcie krwawień miesiączkowych. U chorych upatruje się modulacji/defektu układu immunologicznego, który steruje dwoma kluczowymi procesami w powstawaniu endometriozy.

Pierwszym procesem jest brak apoptozy, czyli śmierci komórek błony śluzowej, umożliwiający przeżycie komórek i zagnieżdżenie się na otrzewnej – błonie wyściełającej jamę brzuszną. Drugim procesem jest angiogeneza, czyli powstawanie nowych naczyń, które umożliwiają zaopatrzenie i rozwój endometriozy. W jaki sposób dochodzi do modulacji układu immunologicznego, pozostaje nadal nie do końca rozwiązaną zagadką. W badaniach na zwierzętach dowiedziono wpływ dioksyn i bifenoli na rozwój endometriozy.

Są to toksyny obecne również w pokarmie, szczególnie w produktach odzwierzęcych. Nie jest wykluczony negatywny wpływ innych trucizn, takich jak metale ciężkie, pestycydy, ksenoestrogeny i innych. Źródłem modulacji układu immunologicznego wydaje się być również dysbioza jelitowa – zagadnienie, które coraz częściej pojawia się w dyskusjach o patogenezie chorób, szczególnie w zakresie medycyny wewnętrznej i neurologii, ale coraz częściej także w kontekście endometriozy.

W ostatnim czasie pojawił się również koncept uszkodzenia tkankowego Tissue Injury and Repair – (TIAR)-concept. Według tej koncepcji do aktywacji endometriozy może dojść w wyniku uszkodzenia błony śluzowej w wyniku dysrytmii i hiperperystaltyki mięśnia macicznego (czyli zaburzenia rytmu skurczów macicy oraz nadmierna kurczliwość macicy).

Teoria ta tłumaczyłaby również większe ryzyko wystąpienia endometriozy po wyłyżeczkowaniach macicy po poronieniu lub aborcji. Teoria ta wydaje się w bardzo logiczny sposób tłumaczyć powstawanie adenomiozy, czyli endometriozy w mięśniu macicy. Nadal pozostaje jednak niejasne, dlaczego dochodzi u niektórych kobiet do hiperperystaltyki i dysrytmii macicy…

Ryzyko wystąpienia choroby

Zagrożenie jest 5–12-krotnie wyższe, jeśli endometrioza jest obecna u członka rodziny (matka, siostra). Wczesne wystąpienie miesiączki, częste i silne krwawienia miesiączkowe są również czynnikiem ryzyka.

Ciekawe jest korelacja z BMI, bowiem im jest ono niższe, tym większe ryzyko endometriozy. Także niskie BMI w okresie dzieciństwa podnosi to ryzyko. Do pozostałych czynników należą: jasna skóra, jasny kolor oczu, rude włosy oraz piegi… Na to wszystko jednak nie mamy wpływu.

Ale mamy na zagrożenia środowiskowe (wyżej wspomniane toksyny), dysbiozę jelitową oraz wysoki status socjoekonomiczny (pewnie bardziej związany z nim odpowiedni styl życia).

Diagnostyka

W tym względzie dzieje się dużo dobrego: rośnie przede wszystkim świadomość, zarówno wśród kobiet, jak i lekarzy. Lekarzy wreszcie zadają odpowiednie pytania, dzięki którym mogą (jeszcze przed wykonaniem jakichkolwiek badań) domyślać się endometriozy.

W bardzo dużym tempie rozwija się fiagnostyka ultrasonograficzna. Jej skuteczność – dzięki umiejętnościom lekarzy oraz coraz lepszej jakości obrazu – dorównuje w wielu badaniach wyrafinowanym badaniom obrazowym, np. rezonansowi magnetycznemu.

Nadal jednak brakuje dostępnego, prostego testu, umożliwiającego potwierdzenie choroby, zwłaszcza we wczesnych stadiach. A właśnie wykrycie jej w fazie początkowej pozwala na skuteczne leczenie, poprawę jakości życia oraz daje dużą szansę na posiadanie potomstwa.

A propos potomstwa: ostatnie badania w Niemczech wykazały, że duży odsetek kobiet planuje potomstwo po 35 roku życia, a niemały odsetek dopiero po 40! Niestety, z czysto statystycznego punktu widzenia, nie jest to możliwe do wykonania, nawet jeśli na drodze nie stanęłaby endometrioza. Płodność (oznaczona parametrem ilości pęcherzyków w jajniku) maleje już po 25 roku życia! Znany wielu kobietom hormon AMH – świadczący o rezerwie jajnikowej – zmniejsza się już od 32 roku życia! Należy o tym pamiętać, planując rodzinę.

Wracając do diagnostyki: we wczesnym stadium choroby pozostaje nam laparoskopia. Dla kobiet, którym zabieg wydaje się być zbyt inwazyjny, można zastosować tzw. przezpochwową laparoskopię, która jest mniej inwazyjna, nie pozostawia blizn na brzuchu i cieszy się mniejszą ilością dolegliwości pooperacyjnych.

Leczenie operacyjne 

W tej materii również dużo się dzieje w Europie. Powstają bowiem centra endometriozy, w których możliwa jest kompleksowa opieka. Współpraca ginekologa z chirurgiem i urologiem ewoluuje i staje się standardem, a zarazem warunkiem koniecznym przy certyfikacji ośrodków, których jest już ponad 60 na naszym kontynencie (większość w krajach niemieckojęzycznych).

Rośnie też świadomość konieczności współpracy centrów z psychologami, dietetykami, rehabilitantami i osteopatami, co również podnosi jakość opieki nad kobietami dotkniętymi endometriozą.

Leczenie hormonalne

Trwają badania nad nowymi lekami, szczególnie hamującymi proces angiogenezy, czyli powstawania nowych naczyń. Farmaceutyki te nie są jeszcze ogólnie dostępne, gdyż (pomimo obiecujących wyników badań na zwierzętach) nie są jednak wolne od efektów niepożądanych, szczególnie chodzi o ryzyko wad wrodzonych u płodu.

Visanne, jedyny lek zarejestrowany w leczeniu gruczolistości, okazał się z czasem preparatem bardzo skutecznym w leczeniu choroby, powodującym jednak w dużym odsetku depresję i anemię (2 razy częściej w porównaniu do innych leków hormonalnych).

Rozwijają się również alternatywne metody leczenia. Biorąc pod uwagę możliwy wpływ toksyn środowiskowych, nie bez znaczenia wydaje się być żywność ekologiczna, a w przypadku dysbiozy jelitowej – terapia żywieniowa. Coraz większą rolę odgrywa również psychoterapia oraz osteopatia.

Podsumowując, dzieje się wiele dobrego w temacie endometriozy. W Europie tworzy się sieć centrów endometriozy, które prowadzą coraz więcej badań mających na celu poprawę jakości diagnostyki i leczenia endometriozy. Dzięki współpracy centrów możliwe są badania na coraz większej liczbie osób. Rośnie świadomość zarówno wśród kobiet, jak i lekarzy, m.in. organizowane są kongresy endometriozy. Wyżej wymienione fakty świadczą o tym, że kobiety z endometriozą nie są już same –niezrozumiane i pozostawione w swoim cierpieniu.


Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami.

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Zastępca ordynatora w szpitalu św. Józefa w Dortmundzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Najnowsze artykuły