Przejdź do treści

Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Endometrioza dotyka nawet 10 proc. kobiet. Towarzyszący jej ogromny ból, zmęczenie, napięcie, ale i niepłodność. Co warto wiedzieć o tej chorobie? Na nasze pytania odpowiedział lek. med. Jarosław Kaczyński, specjalista ginekolog–położnik z kliniki InviMed w Warszawie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jakie są najczęstsze objawy endometriozy występujące u pacjentek zgłaszających się do gabinetu?

lek. med. Jarosław Kaczyński: Endometrioza jest chorobą przewlekłą, definiowaną jako występowanie komórek błony śluzowej jamy macicy, poza jej naturalnym umiejscowieniem. Szacuje się, że dotyczy  6-15%  wszystkich kobiet .Choć występuje głównie w wieku rozrodczym, to można jednak spotkać ją zarówno w populacji młodocianych, jak i u kobiet po menopauzie. Znamienne jest, że u kobiet leczonych z powodu niepłodności, endometrioza występuje aż u 35- 50% pacjentek.

Najczęstszym objawem zgłaszanym przez pacjentki cierpiące z powodu endometriozy jest ból. Typ dolegliwości bólowych może być różny: począwszy od dolegliwości bólowych występujących w okresie około menstruacyjnym, poprzez bóle występujące w sposób ciągły, bóle w okolicy krzyżowej, bolesność zgłaszana przy współżyciu, a także bolesne oddawanie moczu i stolca. Mogą występować także wzdęcia i biegunki.

Drugim częstym objawem jest właśnie obniżona płodność kobiety. Udowodniono, że u pacjentek z endometriozą nawet minimalnego stopnia, zdolność do posiadania dziecka może być obniżona nawet o połowę, w stosunku do populacji zdrowych kobiet.

Czy faktycznie łatwo jest pomylić je (objawy endometriozy) z innymi dolegliwościami ginekologicznymi? 

Objawy endometriozy są mało specyficzne. Informacje zebrane z wywiadu medycznego mogą nas nakierować na podejrzenie endometriozy, ale nie są to objawy charakterystyczne.

W badaniu ginekologicznym, które należy przeprowadzić starannie, trzeba zwrócić uwagę na ruchomość macicy, obecność dolegliwości bólowych przy badaniu okolicy więzadeł krzyżowo- macicznych i przegrody odbytniczo-pochwowej. W przypadku obecności ognisk endometriozy w jajniku, można wybadać patologiczny opór.

Zdecydowanie więcej informacji możemy uzyskać przy badaniu USG sondą transvaginalną. Jest to idealne narzędzie do oceny ognisk endometriozy w obrębie jajników, ale zupełnie nie sprawdza się przy ocenie ognisk endometriozy rozsianej po otrzewnej. Nie pozwala na ocenę zrostów spowodowanych chorobą w obrębie miednicy mniejszej, a także jest zawodne w ocenie ognisk endometriozy w obrębie mięśnia macicy (adenomiozy).

Jeśli chodzi o diagnostykę laboratoryjną endometriozy, to panuje przekonanie, że oznaczanie w surowicy krwi takich parametrów jak Ca -125 i Ca 19-9, może pomoc w ukierunkowaniu postępowania i w postawieniu ostatecznej diagnozy, to wg ESHRE (Europejskie Towarzystwo  Medycyny Rozrodu i Embriologii) oraz ASRM (Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu), nie zaleca się rutynowego oznaczania Ca – 125 i Ca 19-9  w diagnostyce endometriozy.

Złotym standardem w diagnostyce endometriozy jest laparoskopia , która pozwala nie tylko na diagnostykę, ale również jednoczasowe leczenie. Należy pamiętać jednak o tym, że jest to procedura zabiegowa i jak każda operacja niesie ze sobą ryzyko powikłań.

Reasumując, rozpoznanie endometriozy nie jest procesem łatwym, Objawy są mało charakterystyczne i nie pozwalają na jednoznaczne postawienie diagnozy. Choroba występuje w różnym wieku, a pacjentki najczęściej uskarżają się na dolegliwości bólowe i niemożność zajścia w ciążę. Wszystko to razem powoduje, że czas od pierwszego zgłoszenia się pacjentki do lekarza z powodu objawów endometriozy do momentu postawienia właściwej diagnozy, może wynieść nawet 12 lat.

Jakie są zatem główne sposoby leczenia i jaka jest ich skuteczność? 

Wszystko zależy od tego w jakim wieku jest pacjentka i co jest naszym celem terapeutycznym? Inaczej postępujemy, jeśli naszym celem jest walka z doskwierającym bólem, a zgoła odmiennie, jeśli priorytetem jest posiadanie dziecka.

Leczenie zachowawcze (farmakologiczne) ma na celu zniwelowanie dolegliwości bólowych. W terapii zastosowanie znalazło wiele środków, począwszy od niesterydowych leków przeciwzapalnych, poprzez preparaty antykoncepcyjne (esrogenowo-progesteronowe), progestageny, wkładki wewnąrzmaciczne uwalniające progestagen,  po agonistów  GnRH i Danazol. Nowoczesnym lekiem, który uzyskał rejestrację w leczeniu endometriozy jest dienogest. Jego skuteczność w znoszeniu przewlekłego bólu jest porównywalna z agonistami GnRH, a jednocześnie rzadziej występują działania niepożądane (objawy klimakterium), co znacząco poprawia komfort życia pacjentek cierpiących z powodu endometriozy.

Terapia farmakologiczna jest natomiast nieskuteczna w przypadku par starających się o dziecko i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i rekomendacjami towarzystw naukowych, nie ma żadnych przesłanek co do tego, aby zastosować leczenie farmakologiczne u kobiet z endometriozą w celu poprawienia ich płodności.

Leczenie operacyjne powinno być natomiast proponowane, gdy mamy do czynienia z :
  • niepłodnością w przebiegu endometriozy,
  • endometriozą głęboko naciekającą ,
  • torbielami endometrialnymi jajników, jeśli ich średnica przekracza 3 – 4 cm.

Postępowanie operacyjne ma na celu uwolnienie zrostów, usuniecie ognisk endometriozy, czy usuniecie torbieli endometrialnych.

Należy pamiętać o tym, że endometrioza jest przewlekłym stanem zapalnym w organizmie człowieka i poprzez swoją obecność wpływa na jakość komórek jajowych, na skład płynu pęcherzykowego i płynu otrzewnowego powodując jego większą toksyczność w stosunku do zarodka. Ma również wpływ na zdolność plemnika do  zapłodnienia, a wreszcie na jakość zarodków i ich możliwości implantacyjne.

Czy rodzaj leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby?

W przypadku endometriozy łagodnej  tj.: I i II stopnia, dopuszczalne jest przyjęcie postawy wyczekującej, ale tylko w odniesieniu do par młodych. Należy pamiętać, że odsetek ciąż poczętych samoistnie, bez jakiejkolwiek interwencji medycznej w tej grupie chorych wynosi 3,3% na cykl. Parom oczekującym  większego zaangażowania terapeutycznego należy proponować inseminacje domaciczne w cyklach stymulowanych. W grupie tej odsetek ciąż na cykl wynosi ok 10%. Natomiast w przypadku par powyżej 35 roku życia lub w przypadku par starających się o dziecko ponad 2 lata, powinny być one kierowane do programu zapłodnienia pozaustrojowego

W przypadku pacjentek z endometriozą III i IV stopnia (najbardziej zaawansowana postać choroby), pragnących zajść w ciążę,  jedynym rozwiązaniem jest rozpoczęcie terapii zapłodnienia pozaustrojowego (IVF).

Dzięki zastosowaniu leczenia niepłodności metodą in vitro szanse na posiadanie dziecka u pacjentek z endometriozą znacząco wrosły. Wprowadzanie różnorodnych protokołów stymulacyjnych, zastosowanie Atosibanu, a wreszcie transfery mrożonych zarodków zwiększają prawdopodobieństwo sukcesu. Jednak doniesienia o tym, że szanse na dziecko u pacjentki z ciężką endometriozą są porównywalne do grupy kontrolnej  – pacjentki z czynnikiem jajowodowym, wydają się zbyt optymistyczne. Szacuje się, że wskaźnik żywych urodzeń w grupie kobiet z endometriozą wynosi 30% w porównaniu z 37,5% w grupie z czynnikiem jajowodowym.

 

Zobacz też:

Endometrioza – tego bólu nie da się opisać. Oto obrazy, które mówią więcej niż tysiąc słów!

Stan psychiczny w endometriozie

Nieleczona endometrioza może doprowadzić do trwałej niepłodności [WIDEO]

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Nowe trendy w chirurgii endometriozy i niepłodności. Czym jest wodna laparoskopia przezpochwowa?

wodna laparoskopia przezpochwowa
fot. Fotolia

Czy operacja musi być obciążającym i stresującym elementem walki z endometriozą lub niepłodnością? Teraz już możemy powiedzieć, że nie. A to wszystko dzięki innowacyjnym technikom operacyjnym.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W diagnostyce endometriozy, ale również niepłodności bardzo istotnym elementem jest ocena stanu narządów miednicy mniejszej. Choć za pomocą badań obrazowych, takich jak USG, tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny, możemy uwidocznić wiele istotnych patologii, nigdy nie uzyskamy pełnego obrazu choroby.

Dlatego złotym standardem w diagnostyce i leczeniu stała się laparoskopia, w której obraz z kamery wprowadzanej przez pępek pozwala nam na wgląd do całej jamy otrzewnowej. Niestety zabieg ten wiąże się z kilkudniową hospitalizacją, znieczuleniem ogólnym, kilkoma małymi bliznami na brzuchu oraz stworzeniem odmy po podaniu gazu do jamy otrzewnowej, co może powodować ból pooperacyjny. Nie chcąc narażać kobiet na zbędne ryzyko powikłań, a pragnąc zarazem umożliwić lekarzom wczesną i mało inwazyjną diagnostykę, wymyślono wodną laparoskopię przezpochwową (TVL).

Zobacz także: Endometrioza a stomia

Wodna laparoskopia przezpochwowa – jak to działa?

Zabieg polega na wprowadzeniu specjalnej prowadnicy (troakara) przez tylne sklepienie pochwy do jamy otrzewnowej, dzięki czemu nie musimy nacinać powłok brzusznych, minimalizując ból i nie doprowadzając do powstania blizn na skórze brzucha.

Dzięki temu, że zamiast gazu pod ciśnieniem podajemy płyn, unikamy dyskomfortu pooperacyjnego w szczytach płuc, a także zmniejszamy ryzyko powstawania zrostów po zabiegu. Konieczność podania jedynie krótkiego znieczulenia dożylnego, a w niektórych przypadkach miejscowego, zmniejsza obciążenie pacjentki i umożliwia jej wypis już kilka godzin po zabiegu.

Dzięki wielokrotnemu powiększeniu obrazu możemy z dużą dokładnością ocenić tylną ścianę macicy, jajniki, jajowody, znaleźć najmniejsze ogniska endometriozy i zrosty. Ale TVL to nie tylko diagnostyka.

Obecność kanału roboczego w troakarze umożliwia nam wprowadzenie do jamy otrzewnowej narzędzi roboczych. Mogą to być nożyczki, kleszczyki do biopsji, pętle elektryczne, a przede wszystkim włókna laserowe, które świetnie radzą sobie z niewielkimi zrostami, ogniskami endometriozy i drobnymi torbielkami jajników. TVL to także możliwość zmniejszenia dolegliwości bólowych dzięki laserowej waporyzacji ognisk endometriozy oraz zrostów.

Zobacz także: Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Wodna laparoskopia przezpochwowa – dla kogo?

To, co jest niewątpliwym atutem tej metody, czyli jej mała inwazyjność, czasami powoduje jej ograniczenia. Z powodu małych rozmiarów narzędzi podczas TVL nie poradzimy sobie z bardziej zaawansowanymi stopniami endometriozy, ponieważ duża liczba zrostów, a także wielkość torbieli jajników powyżej 1–2 cm przekracza techniczne możliwości sprzętu.

Dlatego metoda ta jest skierowana przede wszystkim do pacjentek w I lub II stopniu endometriozy oraz do diagnostyki niepłodności, w której dużą rolę odgrywa dokładna ocena stopnia zaawansowania endometriozy i wiarygodna ocena drożności jajowodów.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

„Moim marzeniem jest normalne życie”. Wesprzyj zbiórkę Ani na operację endometriozy

Anna Suchecka
Anna Suchecka, fot.: /www.facebook.com/AdamTelegaPhotography/

Endometrioza to podstępna choroba, która atakuje w najmniej oczekiwanym momencie i podporządkowuje sobie całe dotychczasowe życie dotkniętych nią kobiet. Dla wielu osób szansą na poprawę funkcjonowania jest innowacyjna, lecz kosztowna operacja w klinice Miracolo w Dortmundzie (Niemcy). W takiej sytuacji znalazła się nasza współpracowniczka, Anna Bajkowska-Suchecka, która postanowiła zawalczyć o swoje szczęście, organizując zbiórkę w serwisie Pomagam.pl.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza, z którą od 10 lat zmaga się Anna, to schorzenie, które charakteryzuje się występowaniem endometrium poza jamą macicy. W wyniku tego powstają nacieki endometrialne, guzy i torbiele. Ich konsekwencją są zrosty, unieruchomienie narządów wewnętrznych, a co za tym idzie – przewlekły, dotkliwy ból, z którym często nie sposób poradzić sobie poprzez standardowe metody leczenia.

– Stosowałam i stosuję wszelkie metody leczenia. Od metod oferowanych przez lekarzy i medycynę akademicką po metody niekonwencjonalne. Za mną serie stosowanych środków farmaceutycznych: od hormonów, przez środki przeciwbólowe po środki na padaczkę, których zadaniem jest zniwelowanie bólu – mówi Anna Bajkowska-Suchecka.

Niestety, farmakologia – wbrew zapewnieniom lekarzy – nie dawała oczekiwanych efektów. Niewystarczające okazały się także standardowe zabiegi chirurgiczne.

– Łącznie mam za sobą cztery operacje, w tym dwie laparoskopowe. Ostatnią przeszłam w marcu 2016 roku; podczas zabiegu straciłam lewy jajowód. Bóle po zabiegu były mniejsze, ale nie zniknęły. Choroba skutecznie wpłynęła na moje życie codzienne. Dolegliwości bólowe wyłączyły mnie na ponad dwa lata z życia zawodowego.

Sytuacja jest coraz poważniejsza

Dzięki metodom alternatywnym, które od lat stosuje w walce z chorobą, udało jej się poprawić codziennie funkcjonowanie – tak, by choroba nie zdominowała każdej sfery jej życia. Ale redukcja objawów nie oznacza, że choroba nie postępuje. Niepokojące wyniki rezonansu magnetycznego pokazują jasno, że z każdym dniem sytuacja jest coraz poważniejsza. Lekarze zalecają kolejną interwencję chirurgiczną – tutaj jednak zaczynają się schody.

– W Polsce jest zaledwie kilku dobrych specjalistów, którzy przeprowadzają zabiegi usuwania endometriozy. Niestety, operacje wykonują w głównej mierze prywatnie. NFZ na refundację operacji endometriozy przeznacza jedynie ok. 3 000 zł. To zdecydowanie za mało. Skutkuje to tym, że zabiegi operacyjne są przeprowadzane niedokładnie. Sama przeszłam w ten sposób dwie laparoskopie, które niewiele poprawiły jakość mojego życia. Tym razem sprawa jest na tyle poważna, że każdy kolejny zabieg chirurgiczny niesie wysokie ryzyko powikłań. W związku z tym, że mam zaatakowaną lewą stronę miednicy mniejszej, grozi mi wyłonienie stomii. Ponieważ choroba zaatakowała pęcherz moczowy, jest wysokie prawdopodobieństwo rozcinania pęcherza oraz jego rekonstrukcji – mówi Ania.

Zbiórka na operację endometriozy w klinice Miracolo. Wspólnie zdobądźmy nieosiagalne

Mimo że żaden z lekarzy nie daje gwarancji, że operacja w polskim szpitalu okaże się pomocna, Anna zapisała się na listę oczekujących do jednej z warszawskich placówek.

– Czekam od maja ubiegłego roku, kolejka się wydłuża i termin operacji wciąż jest odległy – zaznacza.

W tej sytuacji Ania zdecydowała się zawalczyć o swoje zdrowie, organizując zbiórkę na operację endometriozy w renomowanej klinice Miracolo w niemieckim Dortmundzie. Pracuje tam polski lekarz, dr Jan Olek, który specjalizuje się w usuwaniu endometriozy m.in. za pomocą noża plazmowego. W Polsce ta metoda nie jest dostępna.

– Poznałam wiele pacjentek z Polski, które jeżdżą do tej kliniki i szczęśliwie wracają do życia po przeprowadzonych tam operacjach. Jest jedno ALE – koszt operacji za granicą to ok. 20 000 zł. NFZ nie refunduje operacji. Nie mam możliwości wyprowadzenia się za granicę, aby podjąć pracę oraz skorzystać z operacji na tamtejszą kasę chorych. Nie mam też możliwości zaciągnięcia kredytu, gdyż już posiadam tego typu obciążenia finansowe. Dla mojej rodziny jest to kwota nieosiągalna – przyznaje Anna.

Moim marzeniem jest normalne życie. Możliwość pracy zawodowej, pomaganie innym, chorym kobietom. Kładzenie się spać bez bólu i strachu o życie. Budzenie się o poranku bez obaw, że nie stać mnie na leczenie, i myśli, że w brzuchu noszę bombę zegarową, która może w każdej chwili wybuchnąć, zagrażając mojemu życiu – przyznaje Ania.

Wspieramy Anię i wierzymy, że dzięki prowadzonej zbiórce już wkrótce uda jej się zrealizować swój cel. Chcesz w tym pomóc? Dorzuć swoją cegiełkę tutaj: https://pomagam.pl/annassss.


Zbiórka na Pomagam.pl

Zbiórka na operację endometriozy na Pomagam.pl


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zbiórka na in vitro. „Wierzę, że nasze łzy bezradności kiedyś zamienią się na łzy radości”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę. Po operacji odrodziła się w niej nadzieja

Fot. Archiwum własne/ Agnieszka Krajewska wraz z partnerem Irkiem mają nadzieję, że po operacji endometriozy uda im się zajść w ciążę

Choroba (IV stopień endometriozy) nie wywróciła do góry nogami dotychczasowego życia Agnieszki. Do momentu decyzji o zajściu w ciążę. Leczenie jest kosztowne, ale po operacji wróciły nadzieje na bycie mamą, szczególnie, przy wsparciu ukochanego partnera Irka.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O tym, że mam endometriozę dowiedziałam się przez przypadek, 4 lata temu. Miałam bolesne miesiączki, jednak słyszałam, że niektóre kobiety po prostu tak mają”. Choć chodziłam regularnie do ginekologa, swoje pierwsze USG dopochwowe miałam w wieku 31 lat. To wtedy wykryto torbiel endometrialną na jajniku. Choć wówczas lekarz kazał się nie przejmować, tylko obserwować i co pół roku wykonywać USG. Od lekarza usłyszałam wtedy, że powinnam szybko zachodzić w ciążę, jeśli chce mieć dzieci. Chciałam, ale na tamtą chwilę moja sytuacja życiowa w ogóle temu nie sprzyjała. Po jakimś czasie, gdy dokonało się kilka korzystnych zmian w moim życiu, planom macierzyńskim udało się nadać priorytet. Wróciłam wtedy do lekarza i wówczas okazało się, że mam torbiele na obu jajnikach. Miałam się starać o ciążę przez 3 miesiące i w razie niepowodzeń wrócić na leczenie.

Czytaj też: Czy warto podejmować się operacji udrożnienia jajowodów?

Tabletki antykoncepcyjne miały przyspieszyć ciążę

Nie satysfakcjonowała mnie prognoza lekarza ani podejście do mojego problemu. Nie dostałam nawet skierowania na podstawowe badania, które powinnam zrobić starając się o dziecko, nie wspomnę już o endomertiozie. Wiedziałam, że to nie jest miejsce ani lekarz dla mnie. Od tej chwili skończyło się moje leczenie w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia i udałam się na prywatną wizytę. Lekarz zlecił serię szczegółowych badań. Następnie zaproponował mi, bym brała tabletki antykoncepcyjne, żeby spowodować tzw. spontaniczną ciążę, po ich odstawieniu. Lekarz proponował roczną terapię Vissane. Zgodziłam się na maksymalnie trzy miesiące. Po terapii hormonalnej nie udało się zajść w ciąże. Spodziewałam się tego. Nasze starania trwały, a ja czułam, że ta endometrioza utrudnia mi zajście w ciążę.

Endometrioza utrudnia zajście w ciążę

Nie udało się uzyskać ciąży podczas rocznego leczenia i naszych usilnych starań. Zaczęłam się wczytywać i poznawać oblicze dotychczas nieznanej mi choroby: endometriozy. Wiem, że mój przypadek nie był tak drastyczny, jak innych kobiet. U mnie choroba nie zdominowała całego mojego życia: pracowałam, uprawiałam sporty, normalnie funkcjonowałam. No może z wyjątkiem 2 dni w miesiącu, kiedy bóle menstruacyjne dawały mi się we znaki tak bardzo, że nie mogłabym funkcjonować, bez leków przeciwbólowych. W zasadzie tylko brak możliwości zajścia w ciążę sprawił, że choroba zaczynała mieć dla mnie znacznie bardziej bolesne konsekwencje.

Operacja endometriozy odmieniła moje życie na lepsze

Chodziłam od lekarza do lekarza. Zaczytywałam się w forach internetowych. Na własną rękę robiłam liczne kosztowne badania. Obłęd trwał a ja popadałam w frustrację. Chciałam spróbować wszystkiego, by tylko się udało, ale moja intuicja podpowiadała mi, że muszę tę chorobę usunąć z mojego organizmu, zoperować. Wiedziałam, że nie mam zbyt dużo czasu. Zaczęłam dopytywać mojego lekarza ginekologa o laparoskopię, jednak odradził mi ją twierdząc, że nie wniesie nic pozytywnego do starań o ciążę, a może nawet zaszkodzić, bo zmniejszy rezerwę jajnikową. Poczułam się okropnie osamotniona. Nie czułam wsparcia już żadnego z lekarzy. Straciłam zaufanie.

POLECAMY: 10 przykazań dobrego specjalisty od endometriozy

Wtedy zaczęłam szukać informacji w Internecie. Bałam się operacji ze względu na ingerencję w jajniki oraz utratę rezerwy jajnikowej. Kobiety, które pisały na forum swoje historie przekonały mnie, że warto spróbować.

Operacja w Miracolo obudziła w Agnieszce nadzieję

Znalazłam Klinikę specjalizującą się w operacjach endometriozy. To było coś, czego szukałam. Wiele dowiedziałam się już z ich strony internetowej nie tylko o samej chorobie, ale również o wytycznych co do diety oraz suplementacji. Nie od razu zdecydowałam się na zabieg. Koszty były duże, a przede mną było jeszcze badanie HSGktóre zlecił mi mój ginekolog. I tak poszłam w styczniu na badanie HSG, które skończyło się diagnoza niedrożnych obustronnie jajowodów. Byłam załamana oraz zdesperowana jeszcze z sali szpitalnej zadzwoniłam do kliniki Miracolo, by potwierdzić termin, który wstępnie miałam na luty. Spytałam czy nie dałoby rady szybciej i okazało się, że jest miejsce. Za 5 dni byłam już na stole operacyjnym. Podczas operacji wykryto u mnie 66 ognisk choroby, określono to jako IV stopień choroby. Poddałam się w styczniu operacji z użyciem noża plazmowego. Miałam oczywiście wiele obaw, bo to zawsze ingerencja w tkankę jajnikową, ale wszystko skończyło się bardzo dobrze. Co więcej, moje jajowody okazały się obustronnie drożne. Okazało się, że badanie HSG przeprowadzone w szpitalu zostało błędnie wykonane. Moje wyniki od tego czasu są zdumiewająco dobre. Nawet AMH nie spadło – czego się obawiano – a nawet nieznacznie wzrosło. Ciąża nie pojawiła się, choć od operacji minęło kilka miesięcy, ale mam dobre wyniki, więc i lekarze dają dobre rokowania. Jestem również pod opieką kliniki leczenia niepłodności.

POLECAMY: Innowacyjne leczenie endometriozy – na czym polega?

Co pomogło pokonać endometriozę?

Dążenie do upragnionego celu, jakim jest macierzyństwo, ale przede wszystkim wsparcie partnera. Dzięki Irkowi wiele trudnych sytuacji, trudnych emocji było dla mnie bardziej zrozumiałych. Trudno to ocenić. Wiele kobiet, którym endometrioza zniszczyła życie, tego nie ma. Pozostają z tym wszystkim zupełnie same. A tak bardzo ważna jest również nasza psychika. Gdyż holistyczne podejście do choroby to nie tylko dieta operacja i suplementy. Jest jeszcze nasz mózg emocje, lęki i cały psychologiczny mechanizm. Nie wolno o tym zapominać. Ja myślę, że dzięki operacji, stylowi życia, który prowadzę, sposobowi odżywiania wyleczyłam endometriozę. Od operacji minęło już sporo czasu a ja nie czuję tej choroby. Nigdzie jej nie ma i mam nadzieję, że nie będzie, a my z Ireneuszem zostaniemy szczęśliwymi rodzicami. Chciałabym dopisać do tej historii tak szczęśliwe zakończenie. Czuję ogromną wdzięczność, że są wspaniali lekarze z Kliniki Miracolo, którzy mi pomogli pokonać endometriozę i wspaniali lekarze z Kliniki Artemida w Olsztynie, z pomocą, których mam nadzieję zostać mamą.

POLECAMY: Nowe trendy w chirurgii endometriozy

Dlatego Agnieszka wraz z partnerem Ireneuszem Gawkowskim, który jest psychoterapeutą organizują warsztaty wsparcia dla kobiet z endometriozą, by pokazać innym, jak ważne jest wsparcie takiej osoby. Ireneusz zaangażował się również w pomoc i prowadzi terapię online dla kobiet ktore nie mogą dojechać do jego gabinetu do Olsztyna.

Czytaj też: Przekułam endometriozę w  coś pozytywnego

Agnieszka Krajewska 35 lat z Olsztyna

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Endometrioza prowadzi do niepłodności, poronień i ciąż pozamacicznych

Tkanka endometrialna pod mikroskopem przypomina błonę wyściełającą macicę, czyli endometrium. W tej błonie w macicy rozwija się ciąża, a zatem dlaczego obecność śluzówki poza macicą może być przyczyną niepłodności, poronień oraz ciąży pozamacicznych? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ogniska endometrialne są bardzo aktywne metabolicznie, można je porównać do fabryk produkujących wiele toksycznych „odpadów”. Ogniska te, tak jak fabryki, oddziałują przez to na okoliczne środowisko. Komórki produkują prozapalne cytokiny, które przyciągają makrofagi, tworząc miejscowy stan zapalny. Krążący w miednicy płyn zostaje wówczas „skażony”. To może upośledzać owulację, zmniejsza jakość komórki jajowej. Dowiedziono również, że przyspiesza śmierć komórek ziarnistych, które produkują hormony płciowe, co ma wpływ na prawidłowe dojrzewanie komórki jajowej. 

Zobacz też: Dr Jan Olek opowiada czytelniczkom jak leczyć endometriozę?

Czy taki płyn może wpływać na funkcję jajowodu? Tak! Interleukiny zmniejszają perystaltykę jajowodu, a zatem upośledzają transport plemników do celu. Jeżeli plemnikowi uda się przebyć tę trudną drogę i zapłodnić komórkę jajową, to dojdzie do powstania zarodka. Ten zarodek jednak musi dostać się z powrotem do macicy. Niestety zadanie nie jest łatwe. Zarodek może nie przeżyć podróży albo może zagnieździć się po drodze w jajowodzie. Dochodzi wówczas do ciąży pozamacicznej, która z kolei może doprowadzić do okaleczenia i niedrożności jajowodu. Trudności się na tym jednak nie kończą. Jajowód nie jest szczelnie odgrodzony od macicy. Jeśli panuje w nim wrogie środowisko, podobnie dzieje się w macicy, co może doprowadzić do trudności w procesie zagnieżdżenia zarodka i utraty ciąży.

POLECAMY: Czy warto podejmować się operacji udrożnienia jajowodów?

Ogniska endometriozy z czasem rosną i krwawią podczas każdej miesiączki, powodując dolegliwości bólowe (choć nie zawsze – nie odczuwa ich 20% pacjentek z endometriozą). Powstające rany zabliźniają się, powodując zrosty. Zrosty na jajniku mogą powodować mechaniczne trudności podczas owulacji. Często dochodzi do tzw. zespołu niepękniętego pęcherzyka LUF, gdzie teoretycznie dochodzi do owulacji, ale komórka jajowa pozostaje uwięziona w jajniku. Zrosty mogą z czasem wciągać również jajowody, prowadząc do ich niedrożności lub ograniczonej drożności, co może znowu zwiększać ryzyko ciąży pozamacicznej, tym razem jednak w sposób mechaniczny. 

U kobiet z endometriozą obserwujemy często zaburzoną funkcję układu immunologicznego. Ta zaburzona funkcja może się również przyczyniać do obniżenia płodności lub poronień nawracających. Ryzykiem dodatkowym jest obecność innych chorób układu immunologicznego, jak choroby autoimmunologiczne lub nasilone alergie.  

Czytaj też: „Przekułam endometriozę w coś pozytywnego”. Historia Moniki

Klinika Miracolo

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

dr Jan Olek 

zastępca ordynatora w szpitalu św. Józefa w Dortmundzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.