fbpx
Przejdź do treści

Endometrioza – cichy sprawca bólu

gen WNT4 a endometrioza
fot. 123rf.com

Jeszcze nie tak dawno uważana była za jedną z tych kobiecych przypadłości, które traktowane były po macoszemu, niemalże na równi z „histerią” sprzed stulecia. Rozwój nauki przyniósł jednak odpowiedzi na wiele pytań, w tym wyjaśnił istotę choroby, która okazała się być o wiele częstszą populacyjnie, niż sądzono. Co ciekawe, endometrioza, przypisywana tylko kobietom, może dotykać również mężczyzn, choć zdarza się to bardzo rzadko.

Endometrium – wędrująca tkanka

Endometrioza dotyczy nawet do 10% kobiet w wieku reprodukcyjnym.

W skrócie – polega na tym, że tkanka wyściełająca ścianki macicy (czyli tzw. endometrium) lokalizuje się również w innych miejscach w organizmie, w których zdecydowanie nie powinna się znajdować.

Ten rodzaj błony śluzowej odpowiada na miesięczne wahania stężenia hormonów (w efekcie których grubieje) – nasilają się wówczas procesy unaczynienia ukrwienia, aby pod koniec cyklu złuszczyć się i być usuniętą z organizmu podczas
menstruacji. Kiedy jednak tkanka ta ma nieprawidłowe umiejscowienie, siłą rzeczy nie ma możliwości jej usunięcia, co doprowadza do tworzenia się skrzepów i ich agregacji. W dłuższym przedziale czasu mogą one upośledzać funkcjonowanie organów wewnętrznych, w zależności od lokalizacji i stopnia nasilenia choroby.

Nietrudno się zatem domyślić, że głównym objawem towarzyszącym tego typu nieprawidłowościom będzie ból. Niezwykle bolesne stają się przede wszystkim miesiączki, a co za tym idzie, pełnego zniwelowania owego bólu można oczekiwać dopiero po ich ustąpieniu, czyli po okresie menopauzy. Dostępne możliwości leczenia obejmują przede wszystkim działania objawowe: począwszy od wszelkiego rodzaju leków przeciwbólowych, aż po operacyjne usunięcie macicy. Ten ostatni zabieg nie zawsze jednak uwalnia od bólu, bo tkanka endometrium może być umiejscowiona także w innych obszarach ciała, uniemożliwiających przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego, a czasem nawet trudnych do precyzyjnego zlokalizowania. Niektóre badania wskazują też na nieco wyższe niż populacyjne ryzyko rozwoju raka jajnika wśród kobiet cierpiących na endometriozę.

W poszukiwaniu winowajcy

Z biegiem lat i badań prowadzonych nad tą jednostką chorobową okazało się, że endometrioza, w swojej skomplikowanej etiologii, może mieć podłoże genetyczne.
Wnioski takie wyciągnięto, obserwując częste pojawianie się opisywanej tu choroby wśród członków jednej rodziny – jeśli matka choruje na endometriozę, istniej duże prawdopodobieństwo, że również jej córki będą cierpiały z powodu tej przypadłości.

Wiele danych wskazuje, iż choroba może rozpoczynać się już w okresie prenatalnym, jednak jej objawy widoczne są dopiero od momentu dojrzewania, c ma związek z pojawiającymi się wahaniami stężenia hormonów płciowych w organizmie, szczególnie estrogenów.

Jednym z genów, które mogą odpowiadać za wystąpienie endometriozy, jest gen WNT4.

Wracając do podłoża genetycznego, zidentyfikowano kilka genów, których warianty mogą przyczyniać się do rozwoju endometriozy. Wśród nich m.in. gen WNT4 ogromnie istotny podczas embriogenezy i rozwoju zarodkowego, różnicowania się płci, a także tworzenia się jajników i elementów żeńskiego układu rozrodczego.

Pamiętajmy jednak, że etiologia endometriozy jest bardzo skomplikowana, a podłoże genetyczne to predyspozycja do rozwoju choroby, do której wystąpienia niezbędne są jeszcze czynniki środowiskowe.

Badanie predyspozycji do endometriozy wykonasz w Centrum Medycznym Medgen. Po więcej informacji zapraszamy pod numer tel. 512 40 90 90 lub mailowo na diagnostyka@medgen.pl.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.