Przejdź do treści

Wirus RS to śmiertelne zagrożenie dla wcześniaków. Lekarze apelują o wspólne działania

Noworodek
fot. Fotolia

Wirus RS, wywołujący infekcje dróg oddechowych, jest najczęstszą przyczyną infekcji dróg oddechowych wśród niemowląt. Szczególnie zagraża wcześniakom, które wymagają profilaktycznej terapii leczniczej. Ta zaś jest w Polsce tylko jedna, w dodatku Ministerstwo Zdrowia refunduje ją wyłącznie wcześniakom urodzonym do 28. tygodnia ciąży. To najgorsza sytuacja w całej Europie – oceniają lekarze.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Polscy neonatolodzy od wielu miesięcy walczą o rozszerzenie programu refundacyjnego – tak, by objęło profilaktyką wirusa RS również wcześniaki urodzone między 29. a 32. tygodniem ciąży. Wielokrotnie apelowali w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia, ale ich dotychczasowe starania okazały się bezowocne.

Profilaktyka wirusa RS: droga, ale skuteczna

MZ argumentuje swoje odmowy względami ekonomicznymi, choć producent w ostatnim czasie obniżył cenę leku o 30%. Jedna dawka leku kosztuje obecnie 3-3,5 tys. zł – sporo, ale znacznie mniej niż leczenie krótko- i długofalowych powikłań wirusa RS. A te uwzględniają m.in. niewydolność oddechową, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, zapalenie krtani i tchawicy oraz znaczny wzrost ryzyka zachorowania na astmę.

Wcześniaki urodzone przed 32. tygodniem ciąży, które ulegną zakażeniu wirusem RS, niemal zawsze wymagają leczenia szpitalnego w warunkach intensywnej terapii. W ubiegłym roku z powodu wirusa RS zmarło minimum sześcioro wcześniaków niepoddanych profilaktyce.

Lekarze podkreślają: potrzeba wspólnych działań

Aby wpłynąć na plany Ministerstwa Zdrowia w zakresie szerszej refundacji leku, neonatolodzy postanowili zaangażować rodziców do wspólnych działań. W klinice neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie skierowano do nich nawet apel o aktywne poparcie postulatów zgłaszanych przez lekarzy.

„Na podjęcie pozytywnej decyzji bardzo istotnie może wpłynąć reakcja rodziców dzieci urodzonych przedwcześnie, narażonych na infekcję tym wirusem. Dlatego zachęcamy Państwa do aktywnego poparcia naszych starań poprzez pisanie listów do Ministerstwa Zdrowia, udzielanie wywiadów itp. Im więcej przejawów tego typu aktywności przekazanych przez Państwa do Ministerstwa Zdrowia, tym większe szanse, aby wasze dzieci były chronione przed tym wirusem w znacznie większym zakresie niż to się dzieje do tej pory” – czytamy w liście, który pojawił się na tablicy w klinice neonatologii.

Polska i Rumunia w ogonie Europy

Powyższe słowa skierował do rodziców pediatra i neonatolog prof. Ryszard Lauterbach. Jak podkreśla, spośród krajów europejskich tylko Polska i Rumunia mają tak niskie nakłady na ochronę wcześniaków przed wirusem RS.

– Na Węgrzech, w Czechach i Słowacji ten lek podlega refundacji do 32. tygodnia. Z kolei we Włoszech, Grecji, Szwajcarii czy w Niemczech profilaktykę stosuje się u wszystkich dzieci urodzonych przed 36. tygodniem ciąży. Czasami zdarza się, że u dziecka urodzonego w 32. tygodniu ciąży, z powodu jej niekorzystnego przebiegu, stwierdza się rozwój płuc na poziomie 27. czy 28. tygodnia. A czasami bywa odwrotnie – podkreśla neonatolog prof. Ryszard Lauterbach.

Wirus RS, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego, jest odpowiedzialny za 70% infekcji u dzieci do drugiego roku życia. Co roku atakuje niemal 90% dzieci urodzonych przedwcześnie. Te, które urodziły się między 29. a 32. tygodniem ciąży, wymagają szpitalnego leczenia w warunkach intensywnej terapii trzy razy częściej niż urodzone w 35. tygodniu ciąży.

 Źródło: gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl, politykazdrowotna.com

Przeczytaj również: Sztuczne łono nadzieją dla wcześniaków. Biobag – medyczne odkrycie 2017 roku

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Ciąża po 50-ce nie jest bardziej ryzykowna niż ciąża po 40-ce

Izraelscy naukowcy dowodzą: ciąża po 50-ce jest tak samo ryzykowna, jak ciąża po 40-ce
fot.Pixabay

Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Gurion w Izraelu od lat prowadzą badania nad wpływem wieku kobiet na przebieg ciąży. Z ich ostatnich badań wynika, że ciąża w wieku 50 lat nie niesie większego ryzyka komplikacji, niż ciąża po 40 roku życia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Koszt wychowania dziecka porównywalny z zakupem mieszkania? Te liczby niektórych mogą zadziwić

Dziecko po 50?

Średni wiek, w którym  kobiety podejmują decyzję o macierzyństwie systematycznie rośnie od lat 80 ubiegłego wieku. Dzieje się tak w związku z rozwojem medycyny i technologii oraz ze względu na zmieniający się model życia i ról płciowych w zachodnich społeczeństwach. Obserwując ciągły rozwój i zmiany na tych płaszczyznach, należy podejrzewać, że nie górna granica wieku, w którym kobiety będą rodzić dzieci nie została jeszcze osiągnięta.

Zespół naukowców pod kierownictwem profesora Sheinera przeanalizował możliwe komplikacje ciąży dla kobiet po 50 roku życia i porównali je z możliwymi komplikacjami u młodszych kobiet.

Zdaje się, że 50 to nowe 40. Nie ma wątpliwości, że spotkamy się z rosnącą liczbą kobiet rodzących po 50-ce. Co nie zmienia faktu, że ciąże po 40-ce powinny być z zasady traktowane jako ciąże podwyższonego ryzyka – mówił profesor Sheiner.

Zobacz też: Ekstremalne zjawiska pogodowe w trakcie ciąży wpływają na zdrowie psychiczne dziecka

Przebieg badania naukowców z Ben-Gurion

W badaniu naukowcy przeanalizowali przebieg ciąży, porodu i połogu 68 kobiet po 50, które urodziły dzieci w ciągu kilku ostatnich lat i przebadali ich dzieci. Około połowa kobiet zaszła w ciążę naturalnie, reszta skorzystała z zapłodnienia pozaustrojowego. Wyniki porównali z podobnymi danymi dotyczącymi 558 kobiet w wieku 45-50, 7.321 kobiet w wieku 40 i 44 oraz 240 kobiet, które urodziły dziecko mając mniej niż 40 lat.

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Naukowcy wzięli pod uwagę następujące komplikacje:

  • Cukrzyca ciążowa
  • Nadciśnienie ciążowe
  • Przedwczesne porody
  • Konieczność wykonania cesarskiego cięcia
  • Niską wagę urodzeniową dzieci
  • Niski wynik na skali Apgar
  • Ogólną niską kondycję fizyczna dzieci
  • Śmiertelność kobiet w trakcie porodu

Z analizy wynika, że o ile ryzyko wystąpienia powikłań istotnie rośnie wraz z wiekiem, to u kobiet rodzących po 40-ce i po 50-ce ryzyko utrzymuje się na podobnym poziomie.

Źródło: Uniwersytet Ben-Gurion

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj. 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową

Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową
fot.Pixabay

Niezwykłe rodzeństwo – chłopiec i dziewczynka, rozwinęło się z jednej komórki jajowej zapłodnionej przez dwa plemniki. To drugi taki zarejestrowany przypadek w historii i pierwszy, który został zaobserwowany jeszcze w trakcie ciąży.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niezwykłe bliźniaki pół-identyczne

Dwoje dzieci z jednej komórki jajowej to nic niezwykłego, wszystkie bliźnięta jednojajowe rozwijają się w ten sposób. Jednak w przypadku bliźniąt jednojajowych komórka zapłodniona zostaje przez jeden plemnik, a dzieci są zawsze tej samej płci – mają identyczny materiał genetyczny.

Początkowo lekarze uznali, że australijskie bliźniaki to taki właśnie przypadek. Prawda wyszła na jaw w 14 tygodniu ciąży w trakcie badania USG. Lekarze odkryli, że bliźniaki są różnej płci. Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – bo tak zaczęto o nich mówić – to drugi taki  przypadek zarejestrowany w historii medycyny. Prawdopodobnie było ich więcej, jednak wcześniej technologia nie pozwalała na identyfikację tego ewenementu.

Zobacz też: Bliźnięta poczęte dzięki in vitro mają dwóch ojców. Niesamowita historia niezwykłego rodzeństwa

Jedna komórka, dwa plemniki

Do komórki jajowej matki bliźniaków w jednym momencie dostały się dwa plemniki ich ojca. To niecodzienne połączenie dało trzy zestawy chromosomów – jeden od matki, dwa od ojca. Według dr. Gabbetta, który badał przypadek bliźniaków, zwykle w takich sytuacjach zarodek nie rozwija się dalej. W przypadku bliźniąt z Brisbane musiało dojść do rozdzielenia się zestawów chromosomów na grupy komórek, które rozdzieliły się, tworząc dwa niezależnie rozwijające się zarodki. Część komórek zawierało chromosomy jednego plemnika, część chromosomy drugiego. W rezultacie dzieci posiadają tylko połowę DNA ojca.

Niezwykłe bliźniaki z Brisbane – 2 plemniki zapłodniły 1 komórkę jajową

Zobacz też: Czy dzięki in vitro można zajść w ciążę z bliźniakami obu płci?

Pierwsze dzieci pół-identyczne

Pierwszy zarejestrowany przypadek chłopca i dziewczynki z jednej komórki jajowej został zarejestrowany w 2007 roku w Stanach Zjednoczonych. Lekarze, już po porodzie, zwrócili uwagę na to, że dzieci były identyczne, miały jednak różne cechy płciowe. Wykonane zostały testy DNA noworodków, które wykazały, że dzieci mają identyczny materiał genetyczny matki i połowę materiału ojca.

Naukowcy podejrzewali, że takich przypadków jest więcej. By to sprawdzić, zebrali próbki DNA 968 par bliźniąt dwujajowych i ich rodziców, po czym poddali zebrane próbki analizie pod kątem dziedziczenia. Wśród tej grupy nie znaleziono drugiego przypadku, w którym dzieci dzieliłyby się ojcowskim DNA na pół.

Ten fenomen znany jest od tamtej pory jako “bliźnięta pół-identyczne” (semi-identical twins).

Źródło: Science Daily

 

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Pieluszkowe zapalenie skóry – czym jest i jak sobie z nim radzić?

Pieluszkowe zapalenie skóry
fot."Położna na Medal"

Z obserwacji i statystyk lekarzy pediatrów wynika, że przeciętny noworodek, niemowlak, a potem małe dziecko, w ciągu swoich pierwszych dwóch lat życia cierpi na pieluszkowe zapalenie skóry (PZS) kilka razy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przyczyn zapalenia pieluszkowego jest wiele: np. infekcje grzybicze czy bakteryjne. Jakich maści używać na podrażnioną skórę niemowlaka, jak radzić sobie z pieluszkowym zapaleniem skóry opowie Marzena Langner – Pawliczek, położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal”.

Co to jest pieluszkowe zapalenie skóry?

O PZS czyli pieluszkowym zapaleniu skóry mówimy, gdy w miejscu przylegania pieluszki powstaje stan zapalny. .

Skóra jest największym narządem ludzkiego ciała. Pełni wiele funkcji – bierze udział w procesach fizycznych, chemicznych i mechanicznych. Jest zbudowana z trzech warstw: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Obraz skóry zależy od wieku człowieka. Inaczej wygląda u osoby starszej, dojrzałej, a inaczej u dziecka.

U dzieci skóra jest bardziej spoista i elastyczna ze względu na zdolność kurczenia się włókien sprężystych, w mniejszym stopniu zależy także od ilości włókien kolagenowych. Naskórek, który osłania skórę właściwą złuszcza się co 28 dni. Ochronna warstwa lipidowa skóry noworodka i małego dziecka jest jeszcze bardzo cienka i podatna na wszelkie urazy. Dlatego skórę dziecka do 2 roku życia powinniśmy traktować jako delikatną i stosować kosmetyki wyłącznie o takim przeznaczeniu.

Adaptacja skóry noworodka do środowiska może objawić różnymi zaburzeniami. Objawy zwykle ustępują po jakimś czasie. Jednak są takie, które należy obserwować i na bieżąco pielęgnować. Jednym z tych problemów są odparzenia, rumień, a w efekcie pieluszkowe zapalenie skóry, które jest kolejnym etapem podrażnienia.Zobacz też: Torba do porodu. Czyli jak przygotować się do szpitala

Jak powstaje PZS?

Kontaktowe zapalenie skóry, które powstaje w miejscu intymnym, spowodowane jest głównie przez ocieranie się skóry o wilgotną i zabrudzoną pieluszkę. Drażniąco mogą także działać na skórę alergeny zawarte w pieluszkach jednorazowych, chusteczkach nawilżanych oraz kosmetykach.

Dużą rolę odgrywają również bakterie z moczu i kału, amoniak zawarty w moczu, odżywianie dziecka, a także lekarstwa i preparaty otrzymywane przez dziecko. Nie jest obojętne jeśli do tego wszystkiego dochodzi również zaniedbanie higieniczne.

Pozornie wydaje się, że rodzaj używanych pieluszek nie ma wpływu na częstość występowania PZS, ale już częstość zmieniania ich – tak. Zaleca się zmienianie pieluch co 3-4 godziny, gdy pośladki są zdrowe (nie licząc oczywiście zmiany po każdym stolcu). Natomiast kiedy zauważymy w miejscach przylegania pierwsze niepokojące objawy, zaczerwienie lub intensywny rumień, zmieniamy nawet co 2-3 godziny. Należy unikać pieluszek, które zawierają gumę, ceratkę lub plastik.

Zobacz też: Łatwe i przyjemne przewijanie dziecka? Ta matka znalazła na to sposób!

Jak dbać o pupę niemowlaka, aby uniknąć pieluszkowego zapalenia skóry?

Profilaktycznie podczas każdej zmiany pieluchy okolice pieluszkową należy dokładnie umyć, osuszyć i w miarę możliwości pozostawić kilka minut na powietrzu.

Wietrzenie pośladków jest bardzo ważne w profilaktyce PZS. Po toalecie, pomiędzy zmianami pieluch, można pozostawić malucha na chwilę z gołymi pośladkami na kocyku lub ręczniku, aby pośladki dobrze wyschły i wywietrzyły się.

Mimo powszechnego stosowania do pielęgnacji pośladków chusteczek nawilżanych, ja moje podopieczne zachęcam, aby pielęgnując dziecko w domu używały jednak ciepłej wody i miękkich płatków kosmetycznych.

Niektóre Mamy po osuszeniu skóry stosują zasypki zamiast kremów. Skórę dobrze pielęgnuje mąka ziemniaczana i może jest to metoda archaiczna, ale wiele Mam wyraża się pochlebnie o tym „preparacie’’.

Zobacz też: Jak przetrwać wczesne macierzyństwo? Poznaj kilka sposobów

Preparaty do pielęgnacji skóry niemowlaka

Dobranie dobrego preparatu do pielęgnacji skóry, który spełni potrzeby naszego malucha graniczy niejednokrotnie z cudem. Na pewno nie należy stosować zasypek w połączeniu z kremem czy oliwką. Grudki, które powstają z takiego połączenia dodatkowo drażnią miejsca i tak narażone już na otarcia.

  • Do pielęgnacji okolicy pieluszkowej, na zdrową skórę, dobrze jest stosować preparaty tłuste z lanoliną, białą wazeliną, alantoiną oraz zawierające witaminy A, D, E, F. Bardzo dobrze sprawdzi się maść alantandermoline z witaminą F, która polecana jest do pielęgnacji skóry okolicy pieluszkowej już od drugiego miesiąca życia. Należy zwrócić uwagę, aby nakładana warstwa tłustych preparatów była cienka. Ich gruba powłoka nie wchłonie się całkowicie w skórę, a nadmiar osadzi się na powłoce chłonnej pieluszki i będzie ona wtedy pochłaniała mniej wilgoci.

 

  • W momencie, kiedy zauważymy zaczerwienienia i otarcia na pośladkach, można na te miejsca włączyć preparaty z cynkiem. W tym punkcie zdania są podzielone. Sama mam z tym problem. Cynk w pieluszce chroni już podrażnione pośladki przed wilgocią i tworzy barierę ochronną. Z kolei wykonanie toalety po użyciu preparatów cynkowych, czyli zmycie, jeszcze niejednokrotnie nawilżonymi chusteczkami, tej bariery kolejny raz podrażnia i uszkadza naskórek.

 

  • Gdy skóra zaczyna być podrażniona, pojawia się zaczerwienienie czy rumień, powinno to wzbudzić naszą czujność. To jeszcze nie musi być pieluszkowe zapalenie skóry. Wystarczy zaczerwienione miejsca właściwie pielęgnować wodą bez środków myjących. Oczywiście wietrzenie pośladków i zmienianie pieluszki jest obowiązkowe. Jeżeli zbagatelizujemy pierwsze objawy, może dojść do nadkażenia i problem się pogłębi. Nie każde zapalenie skóry zmienia się w PZS, ale każde powoduje dyskomfort u dziecka i niepokój u opiekunów. Podobno ból jest porównywalny z bólem po poparzeniu słonecznym. Dlatego jeśli maluch jest płaczliwy, źle sypia i nie je zbyt chętnie, powinniśmy być wyrozumiali.

Pielęgnacja pieluszkowego zapalenia skóry jest wyzwaniem dla rodziców. Problem lubi powracać. Jeżeli pojawia się zbyt często, albo nasza – miejmy nadzieję – właściwa pielęgnacja nie przynosi oczekiwanego efektu, trzeba zwrócić się o pomoc do lekarza. Bywa, że trzeba wykonać badanie moczu czy zmienić dietę. W niektórych przypadkach stosuje się antybiotyk bądź sterydy.

Najskuteczniejszym sposobem uniknięcia pieluszkowego zapalenia skóry jest utrzymanie właściwej higieny miejsc okołopieluszkowych i dobór właściwych preparatów do pielęgnacji. Wtedy istnieje duża szansa, że problem nie zaistnieje, a tym bardziej nie powtórzy się.

Ekspert

Marzena Langner - Pawliczek

Położna i Ambasadorka kampanii społeczno – edukacyjnej „Położna na medal".

"Położna na Medal" to prowadzona od 2014 roku kampania zwracająca uwagę na kwestie związane z koniecznością podnoszenia standardów i jakości opieki okołoporodowej w Polsce poprzez edukację i promocję dobrych praktyk. Istotną kwestią kampanii jest również podnoszenie świadomości społecznej na temat roli położnych w opiece okołoporodowej. Jednym z kluczowych elementów kampanii jest konkurs na najlepszą położną w Polsce.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

“Położna na Medal” 2018 – znamy laureatki konkursu

“Położna na Medal” 2018 - znamy laureatki konkursu
Anna Wojtyla, Położna na Medal 2018 – fot.Chbr

“Położna na Medal” to kampania społeczno-edukacyjna związana z problematyką okołoporodową. Od 5 lat w ogólnopolskim plebiscycie wybierane są  3 najlepsze położne w kraju, a także najlepsze położne w poszuczególnych województwach. Laureatki konkursu to położne, które wyróżniły się podejściem do pacjentki, empatią i zaangażowaniem.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

“Położna na Medal” 2018

Ogłoszenie wyników piątego plebiscytu odbyło się 23 marca w Hotelu Mariot w Warszawie. Laureatką tej edycji “Położna na Medal” 2018 została Pani Anna Wojtylapołożna z kilkunastoletnim doświadczeniem, prowadzi porody domowe, szkoły rodzenia, gabinet położnej, pracuje na sali porodowej. W ciągu ostatniego roku, wraz ze swoją parą porodową, odebrała 32 porody domowe – jest to najwyższy wynik w Polsce. W trakcie całej swojej kariery przyjęła 80 porodów domowych.

Drugie miejsce w plebiscycie zdobyła Pani Alina Jedlińska, położna od 2003 roku, która towarzyszy parom w trakcie leczenia niepłodności i xapłodnienia in vitro. Trzecią “Położną na Medal” została Pani Renata Lustyk, położna z 28-letnim stażem pracy.

Iwona Barańska, koordynatorka kampanii Zadaliśmy kobietom pytanie: “Czym kobiety się kierują wybierając położną?” Kobiety oczekują od położnych otwartości, wyjścia z pomocą, poczucia bezpieczeństwa w towarzystwie położnej i umiejętności przekazywania wiedzy. “Położna na Medal”, zdaniem kobiet biorących udział w plebiscycie, powinna: mieć dużą wiedzę, okazywać pacjentce szacunek, budzić zaufanie, być zaangażowaną w pracę.

W tym roku w plebiscycie głosowało ponad 21 tysięcy pacjentek.

“Położna na Medal” 2018 - znamy laureatki konkursu

fot.Chbr

Poród domowy specjalność tegorocznej “Położnej na Medal”

W trakcie wystąpienia na knferencji związanej z plebiscytem “Położna na Medal” Anna Wojtyla podkreślała, że położna jest wielozadaniowa, odbieranie porodu w domu to jest jedna z kompetencji, jakie ma większość położnych. Położne potrafią odnaleźć się w wielu sytuacjach, które są związane z towarzyszeniem kobiecie. Aby kobieta została zakwalifikowana do porodu domowego, ciąża musi być fizjologiczna. Poród domowy to jedna z opcji, jedna z możliwości zakończenia ciąży, wszystko zależy od tego jaki ona ma stosunek do porodu, o czym ona marzy. – Musimy pamiętać, że poród to jest wyjątkowe wydarzenie. Każda pacjentka w porodzie powinna być traktowana jak księżniczka, my – położne powinnyśmy jej towarzyszyć, pilnować jej bezpieczeństwa i bezpieczeństwa dzidziusia, natomiast nie jesteśmy nadzorem, ani osobą, która rozkazuje. Kobieta ma czuć nasze wsparcie, ma czuć się bezpiecznie, podejmować samodzielnie decyzje. Położna jest przewodniczką – mówiła Anna Wojtyla.  

Zobacz też: Torba do porodu. Czyli jak przygotować się do szpitala

Jak przebiega kwalifikacja do porodu domowego?

Położna spotyka się z pacjentką, która chce rodzić w domu i kwalifikuje ją do takiego porodu. Zdaniem Anny Wojtyly, kluczowe jest poznanie oczekiwań i wyobrażeń kobiety, jej nastawienia psychicznego. Niezwykle ważna jest “chemia” między położną, a kobietą. Do porodu domowego jedzie para porodowa – dwie położne. Żeby wszystko przebiegało w pełnej szacunku i wspierającej atmosferze, one muszą lubić razem pracować, znać kompetencje swojej pary i jej ufać.

Kwalifikacja do porodu domowego opiera się na ocenie ryzyka ciąży. Wiekszość ciąż jest fizjologiczna, w związku z tym większość mogłaby – jeśli kobiety by sobie życzyły – rodzić w domu. Położne, które towarzyszą kobietom w trakcie domowych porodów wyposażone są w sprzęt medyczny, który umożliwia im wykonanie procedur medycznych, jeśli zajdzie taka konieczność. Poród przestaje być fizjologiczny, gdy zaczyna się coś dziać, położne odbierające poród w domu są przygotowane na taką okoliczność.

“Położna na Medal” 2018 - znamy laureatki konkursu

fot.Chbr

Zobacz też: Nowy standard opieki okołoporodowej ma zmniejszyć ilość cesarek.

Niepłodność jaka jest rola położnej?

Położna powinna towarzyszyć parze od momentu, kiedy ta pojawia się w klinice leczenia niepłodności. Kobietom, ale też ich partnerom, często łatwiej jest zadać pytania dotyczące procedury in vitro położnej, niż lekarzowi w gabinecie. Stąd też to właśnie my jesteśmy osobami, które pozostają w kontakcie z parą i udzielają wsparcia. Nie mamy kontaktu z pacjentami przygotowującymi się do porodu, nasza praca polega na prowadzeniu pacjentki przez cały proces leczenia, przygotowujemy je do kolejnych procedur, w tym do zapłodnienia in vitro. – mówiła na konferencji Alina Jedlińska, laureatka drugiego miejsca w plebiscycie “Położna na Medal”.  Alina Jedlińska pracuje w klinice leczenia niepłodności Angelius Provita w Katowicach.

Kompetencje położnej

Laureatki konkursu podkreślały, że obecnie rola położnej nie ogranicza się do odbierania porodu. Położna towarzyszy kobiecie od urodzenia, przez dzieciństwo, dojrzewanie, macierzyństwo, aż po menopauzę i starość. Położna udziela dziewczynkom informacji na temat miesiączki, antykoncepcji, przygotowuje kobiety do ciąży, porodu, uczy je jak opiekować się noworodkiem i jak radzić sobie w trakcie menopauzy. Jako jedyny zawód medyczny, położna ma wpisane w kompetencje edukację.

Patronat honorowy nad kampanią i konkursem objęła Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych. Patronat merytoryczny sprawują: Polskie Towarzystwo Położnych, Fundacja Rodzić po Ludzku oraz Stowarzyszenie Dobrze Urodzeni. Mecenasem kampanii jest marka Alantan Plus.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.