fbpx
Przejdź do treści

Dziecko? Polecam każdemu!

To będzie bardzo mało coachingowy tekst. To raczej apel.

W październiku uczestniczyłam w targach coachingowych, podczas których niechcący usłyszałam rozmowę kilku coachów. Młody stażem tata opowiadał o tym, jak cudownie jest zostać ojcem. Chyba nie bardzo znał swoich rozmówców, ponieważ ani oni nie wiedzieli, że on został tatą, ani on nie wiedział, czy oni są szczęśliwymi rodzicami. Jedną z rozmówczyń była kobieta w wieku około 30 lat. Podczas gdy młody tata zaaferowany opowiadał o tym, jak to cudownie jest mieć dziecko, jak dziecko wszystko zmienia i jak jego życie wcześniej było ubogie, jego rozmówcy zachowywali pełne zrozumienia milczenie, ewentualnie lekko potakiwali, nie kontynuując tematu. Brak entuzjazmu u rozmówców nie zrażał rozemocjowanego taty. 

Na koniec ów tata wygłosił frazę: „Dziecko? Polecam każdemu!”. Słuchająca go kobieta zastygła w bezruchu.

Ostatnio przeczytałam też wpis na blogu*: „Nowe miejsce, nowa praca no i nowi znajomi… A w związku z tym pytania: Jak długo jesteście razem? Jak długo jesteście po ślubie? To już pięć lat? Nie chcecie mieć dziecka? Nie macie jeszcze dziecka?! Decydujcie się na nie najlepiej szybko, bo tu, w Niemczech, są niezłe dodatki! Ja tylko uśmiecham się sztucznie i milczę… Dlaczego wszyscy z góry zakładają, że to, że nasza rodzina jest dwuosobowa, to jest tylko nasz wybór? Nie chcę i nie będę się każdemu tłumaczyć, dlaczego tak jest, ale za każdym razem słysząc takie słowa, czuję się źle. Tak naprawdę nigdy nie pogodzę się z tym stanem rzeczy… ”.

Powyższy wpis dosyć dobrze opisuje łatwość, z jaką zadajemy pytanie o dzieci, jak łatwo wydajemy sądy o tym, co dla kogoś jest dobre, jak łatwo tymi pytaniami wchodzimy w czyjeś życie intymne i jak często zapominamy, że tymi pytaniami tak łatwo można zranić.

Będę powtarzać do znudzenia. Statystyki mówią, że mniej więcej jedna na pięć par ma problemy z płodnością. Rozejrzyjcie się wokół siebie. Na ogół to oznacza, że ktoś wśród waszych bliskich znajomych może borykać się z tym problemem. Nie każdy będzie się leczył, nie każdy jest gotowy o tym rozmawiać.

Pomyślmy więc, zanim zapytamy: „To kiedy dzieci?”. Pomyślmy, zanim zażartujemy: „Jak tobie nie wychodzi, to ja się zgłaszam na ochotnika, w końcu zrobiłem już trzech żwawych chłopaków”.

Wrażliwość. Polecam każdemu.

* https://pragnieniedziecka.blogspot.com/

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.