fbpx
Przejdź do treści

Dziecko nie przyjdzie do nas bez starań

Czy stereotyp trudnej, męczącej procedury adopcyjnej to fakt czy mit?

Myślę, że jest to mit. Tak naprawdę rodziny, które są już „po”, zupełnie inaczej wypowiadają się na ten temat, bardziej pozytywnie. Procedura przygotowawcza i szkolenie stanowią  ułatwienie, bo rodziców biologicznych nikt nie przygotowuje do pełnienia swojej roli, do wychowywania, przeżywania trudności. Uczą się tego dzięki naśladowaniu i podpatrywaniu swoich rodziców, dziadków. W przypadku rodzin adopcyjnych para ma świadomość, że ktoś im nieco pomoże, pokaże, jak sobie radzić z pewnymi sytuacjami, na co zwrócić uwagę, gdzie szukać pomocy. Wiele osób mówi, że w wychowaniu  dziecka biologicznego i adopcyjnego nie ma różnicy. Ja jednak się z tym nie zgadzam. Rodzic adopcyjny żyje  ze świadomością, że dziecko urodziła inna kobieta, że to nie jest  jego dziecko z krwi i kości. Nie mam wątpliwości, że dziecko adopcyjne pokochać można tak samo, a może i jeszcze bardziej, natomiast nie jest to takie samo rodzicielstwo. Ja nazywam procedurę i szkolenie urealnianiem kandydatów. Pokazaniem, czym jest rodzicielstwo adopcyjne.

Co to urealnienie oznacza w praktyce?

Przychodzące osoby muszą się oswoić z myślą o adopcji i przekonać, że tego chcą. W przypadku par ta chęć nie musi być równie silna u obu osób. To zależy od wielu czynników, które mamy na uwadze. Bardzo ważne jest, byśmy  mieli poczucie, że  dziecko przyjdzie do rodziny, a nie do jednej osoby. Czasami potrzeba do tego czasu, a czasami druga osoba nigdy nie dojrzewa do podjęcia takiej decyzji. Bywa, że pan wychodzi z ośrodka w skowronkach, bo tak naprawdę nie chciał adopcji, ale pod naciskiem żony przyszedł do nas.

Waszym zadaniem jest wychwycenie takiej sytuacji?

Oczywiście, że tak. Naszą rolą jest również wychwycenie tej prawdziwej, głębokiej motywacji. Czy ludzie chcą tego dla dziecka, bo zależy nam na tym, żeby to była główna przyczyna, a nie społeczna presja albo potrzeba opieki dla dziecka biologicznego.

Tak, spotkałam się z tym, że ktoś chciał adoptować dziecko do towarzystwa dla swojego jedynaka…

Otóż to! Bywają także sytuacje, że biologiczne dziecko jest niepełnosprawne, rodzice się starzeją i potrzebują opiekuna zarówno dla swojego niesprawnego dziecka, jak i dla siebie. Nie możemy brać pod uwagę tego typu powodów.

Rozumiem, że odkryciu tej prawdziwej motywacji służy pierwsza część procedury, bardziej diagnostyczna, w trakcie której poznajecie rodzinę. A ta druga część, czyli szkolenie?

Często rodzice dzwonią do nas i pytają „kiedy macie kurs”? Myślą bowiem, że to najważniejszy punkt do zaliczenia, uprawniający do adopcji. Według prawa jednak, żeby rozpocząć to szkolenie, trzeba uzyskać  wstępną ocenę, i to jest właśnie ta pierwsza część. Musimy poznać motywacje, kompetencje, stan zdrowia, warunki mieszkaniowe, dlatego wywiad adopcyjny jest niezbędny.   Dopiero po przejściu tego etapu zbieramy się zespołowo, kwalifikujemy kandydatów  i  umawiamy na najbliższy termin szkolenia.

Czego można się nauczyć podczas takiego kursu?

Wszystkich niuansów związanych z adopcją dziecka,  prawo ściśle określa, jakie elementy muszą zostać poruszone. Kurs trwa 36 godzin, plus sesja indywidualna na zakończenie. Szkolenie ma formę grupową i zawsze jest para prowadząca, ta sama przez całe szkolenie, natomiast dodatkowo zapraszamy specjalistów z różnych obszarów, np. jedną z sesji prowadzi lekarz, który na co dzień pracuje w domu dziecka, on wtedy opowiada kandydatom na rodziców, z czym faktycznie borykają się dzieci kierowane do adopcji. Ja prowadzą sesję o sieroctwie i jego objawach. Staramy się wzbogacać poszczególne spotkania. Częściowo spotkania  prowadzimy w formie wykładów, ale dużo jest zajęć warsztatowych, podczas których angażujemy kandydatów, żeby mogli przećwiczyć różne kwestie, żeby lepiej zrozumieli dane zagadnienie. Popieramy formę grupową, bo gdy para zderzy się z innymi osobami będącymi w takiej sytuacji, jak oni, chętniej otwiera się na różne rzeczy. Dla nas szkolenie stanowi też element  diagnostyczny, w jego trakcie mamy możliwość lepszej obserwacji.

Czyli jest to w dalszym ciągu poznawanie kandydatów?

Tak, końcowa kwalifikacja odbywa się właśnie po części szkoleniowej, gdy już poznamy parę w całości, jako rodzinę. Na każdym etapie, gdyby rodzina uznała, że  nie chce iść dalej z nami, może się wycofać. Jeśli my zauważamy, że coś nie pasuje, informujemy o tym parę i mówimy, co jest nie tak. Zdarza się, że w małżeństwie coś nie gra i musimy liczyć się z ryzykiem, że posiadanie dziecka jest motywem do scalenia małżeństwa. A wiemy, że to tak nie działa, dojdą raczej kolejne trudności. Dlatego rozmawiamy, proponujemy przerwanie procedury i skorzystanie np. z pomocy poradni małżeńskiej.

Czy to sprawia, że para traci swoją szansę?

Nie, nie musi tak być. Mają nasze wskazowki, pokazujemy im, że mają takie i takie obszary do naprawienia, i jeśli to zrobią, mogą wrócić do procedury. Pamiętajmy, że także para ma szansę się wycofać, zrobić przerwę, bo zdarzają się różne sytuacje życiowe, np. śmierć kogoś bliskiego, co sprawia, że kandydaci nie są gotowi, żeby wchodzić  w  proces przygotowania do przyjęcia dziecka. Zdarza się, że para po przejściu całego procesu, ze szkoleniem włącznie, uznaje, że nie jest gotowa, że to jednak droga nie dla nich.

To jest dobre?

To jest bardzo dobre.

Nie czuje Pani takiego zniechęcenia? Włożyliśmy tyle wysiłku, starań, poznawanie, diagnoza, szkolenie, a oni mówią, że nie są gotowi?

Jeśli nie są pewni, lepiej, żeby postąpili właśnie tak, bo moim zdaniem jest to bardzo dojrzała i świadoma postawa. Wolę, żeby się nie wstydzili i wycofali, niż – nieprzekonani – wzięli dziecko i męczyli się wspólnie całe życie. Bo to jak z małżeństwem. Nie wszystkie są udane, co nie oznacza, że kończą się rozwodem, tak samo w adopcji, nie każda rodzina jest szczęśliwa, ale nie zawsze decyduje się na rozwiązanie. A my chcielibyśmy, żeby wszyscy byli szczęśliwi. Lubimy, gdy pary mają dużo pytań, wyrażają wątpliwości. 

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magdalena Modlibowska

Autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, a także wielu artykułów dot. adopcji, , prezeska Fundacji „Po adopcji”, wiceprezeska Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.