fbpx
Przejdź do treści

Dziecko na świątecznej liście marzeń

Dziecko na świątecznej liście marzeń
fot. Fotolia

Na pewno rozumiesz, co czuję. Marzysz, aby ludzie przestali Cię pytać, co chcesz dostać w tym roku na święta. To, czego pragniesz, nie da się zawinąć w ozdobny papier i włożyć pod choinkę.

Chociaż Twój partner bardzo się stara, a twoi przyjaciele się modlą, w tym roku nie dostaniesz wymarzonego prezentu. I chociaż Twoja mama też bardzo by chciała, nie ma takich pieniędzy, za które mogłaby kupić to, o czym śnisz. Nie w tym roku.

Ten prezent jest tak cenny, że nie można go znaleźć na sklepowych półkach i na wyprzedażach.

Dziecko na świątecznej liście marzeń

Wiesz, w kącie mam schowanie kostiumy świąteczne dla chłopca i dziewczynki. Nie zostaną użyte podczas tegorocznych świąt, tak jak to sobie zaplanowaliśmy z mężem.

Pod koniec zeszłego listopada myśleliśmy, że jestem w ciąży. Jednak nasze nadzieje zostały szybko rozwiane. Nie umiałam oddać tych zakupów do sklepu.

– Nic się nie stało – pomyślałam wtedy. – W przyszłym roku na pewno ubierzemy w ten kostium nasze dziecko – przekonywałam siebie. Pamiętam, jak mówiłam mężowi, że z pewnością w ciągu czterech miesięcy uda mi się zajść w ciążę. Po 13 miesiącach nadal powtarzam tę frazę.

Może są to Twoje pierwsze święta bez upragnionego dziecka. A może drugie, tak jak to jest w moim przypadku. Może przekonujesz samą siebie, że w następnym roku te schowane stroje zostaną użyte.

Może mijasz Świętego Mikołaja w centrum handlowym i zastanawiasz się, jak to będzie stać w tej długiej kolejce z płaczącym dzieckiem. A może żyjesz z tymi myślami wiele lat i wcale nie chce Ci się już o tym gadać.

Może stwierdziłaś, że „nie będziesz się już dłużej oszukiwać, że w następnym roku się uda”. Może jednak rozdałaś znajomym zakupione wcześniej świąteczne stroje dla dziecka, bo w tym roku było łatwiej podjąć taki krok.

Wiem, jak się czujesz

Niezależnie od ilu lat dziecko znajduje się na szczycie Twojej świątecznej listy marzeń, myślę, że jestem w stanie powiedzieć o Tobie kilka rzeczy.

Denerwują Cię imprezy i spotkania z małymi dziećmi i ciężarnymi kobietami. Zastanawiasz się, na ile jesteś w stanie to znieść. Czy potrafisz przykleić uśmiech i powstrzymać łzy.

Jesteś zmęczona dobrymi radami ludzi: „nie myśl o tym”, „ciesz się chwilą”, „przestaniesz się starać, to na pewno się uda”. Wiem, że to jest trudne, ale wybacz im. Oni nie są w stanie zobaczyć tych imprez i spotkań twoimi oczami. Nie rozumieją, że „niemyślenie o tym” jest po prostu niemożliwe.

Boisz się, że ta tęsknota w tym roku będzie jeszcze większa niż w poprzednich latach. W zeszłym roku miałaś nadzieję, że te święta spędzisz już z dzidziusiem. Teraz już nie jesteś tego taka pewna…

Piszę do Ciebie ten list, ponieważ….

Nie piszę tego listu, aby dawać porady, czy zawrzeć tu jakąś mądrą konkluzję. Piszę, ponieważ chcę, żebyś wiedziała, że nie jesteś jedyną osobą, która błaga Boga o świąteczny cud. Chcę, żebyś wiedziała, że nawet jeśli Twoja rodzina i przyjaciele nie rozumieją tego bólu, ja rozumiem.

Piszę, ponieważ mam nadzieję. Mam nadzieję, że za rok ponownie do Ciebie napiszę, ale już jako mama do innej mamy.

Piszę, ponieważ wszystkie kobiety w ciąży i młode mamy muszą wiedzieć, że Twoje łzy i rozczarowanie nie oznaczają, że nie cieszysz się ich szczęściem.

Piszę, ponieważ Twoi bliscy muszą zrozumieć tę walkę. Muszą zrozumieć, że żaden wysiłek nie pomoże Ci zapomnieć o pragnieniu posiadania dziecka.

Dziewczyna, która w święta marzy o dziecku – Brandy

Źródło: asweetaromablog.com

 

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Anna Wencławska

Redaktorka serwisu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.