Przejdź do treści

Dwieście razy lądowała w szpitalu. Lekarze nie rozpoznali endometriozy

Lekarze nie rozpoznali endometriozy
fot. Pixabay

W szpitalu była ponad 200 razy, przeszła dwie operacje i dwa razy straciła pracę. Wszyscy przekonywali, że cierpi na bolesne miesiączki, przyczyna okazała się jednak zupełnie inna. Lekarze nie rozpoznali endometriozy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kiedy 20-letnia Sinead Smythe z Brighton po raz kolejny trafiła na ostry dyżur padła błędna, jak się później okazało, diagnoza: zapalenie miednicy. Lekarze nie rozpoznali endometriozy.

U Smythe prawidłowa diagnoza została postawiona dopiero w styczniu 2016 roku. Późno, biorąc pod uwagę fakt, że ból paraliżował ją już od 11. roku życia.

Zobacz także: 3 najważniejsze pytania o endometriozę

Lekarze nie rozpoznali endometriozy, więc sama zaczęła działać

Po latach cierpień kobieta postanowiła działać. Aby zwiększyć świadomość społeczeństwa i zwrócić uwagę na chorobę, jaką jest endometrioza, 20-latka zaczęła prowadzić bloga. Twórczość Sinead zyskała szerokie grono odbiorców, a jej pierwszy post udostępniono ponad 20 tys. razy.

Jeżeli razem staniemy do walki, pomożemy uświadomić innym osobom, czym jest endometrioza. Mam nadzieję, że dzięki temu już żadna kobieta nie poczuje się samotna w tej walce – przekonuje Smythe.

– Życie z przewlekłą i niewidzialną chorobą jest ciężkie, jednak nie możesz pozwolić endometriozie na przejęcie kontroli nad twoim życiem – podkreśla kobieta.

Zobacz także: Histerektomia – co warto o niej wiedzieć?

 

Nie dla histerektomii

Lekarze zalecali 20-latce przeprowadzenie histerektomii, czyli usunięcie macicy.  Kobieta uważa, że nie jest to skuteczna metoda leczenia i konsekwentnie odmawia poddania się zabiegowi.

Jeżeli lekarz lub ktokolwiek inny mówi, że histerektomia cię uleczy, NIE WIERZ W TO. Kobiety decydują się na operację i nadal są w takim samym stanie, jak przedtem– przekonuje.

Histerektomia może być jedną z opcji leczenia między innymi mięśniaków macicy, endometriozy, czy też nowotworów. Same operacje wykonuje się klasycznie lub laparoskopowo.

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Czym jest endometrioza?

Endometrioza jest chorobą przewlekłą, definiowaną jako występowanie komórek błony śluzowej jamy macicy poza jej naturalnym umiejscowieniem.

Choć występuje głównie w wieku rozrodczym, to można jednak spotkać ją zarówno w populacji młodocianych, jak i u kobiet po menopauzie. Endometrioza dotyka nawet 10 proc. kobiet. Towarzyszy jej ogromny ból, zmęczenie, napięcie, ale i niepłodność

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Independent, Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Rewolucja w leczeniu endometriozy i raka szyjki macicy? Glistnik jaskółcze ziele pod lupą polskich naukowców

Glistnik jaskółcze ziele w leczeniu endometriozy
fot. Fotolia

Polscy naukowcy rozpracowują molekularny mechanizm działania glistnika jaskółcze ziele. Roślina ta może w dużym stopniu wspomóc leczenie endometriozy i raka szyjki macicy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół ekspertów pod przewodnictwem prof. Anny Goździckiej-Józefiak, kierownik Zakładu Wirusologii Molekularnej na Wydziale Biologii UAM, już niebawem ujawni źródło właściwości rośliny.

Odkrycie jest zasługą naukowców z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Centrum NanoBioMedycznego oraz Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Zobacz także: Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

Glistnik jaskółcze ziele w leczeniu endometriozy

W pierwszym etapie badań dr Alicja Warowicka, adiunkt w Centrum NanoBioMedycznym, zauważyła wpływ różnych ekstraktów z glistnika na komórki w organizmie. Jak wyjaśnia ekspertka, badane ekstrakty działały przeciwnowotworowo na wszystkie wybrane komórki nowotworowe, jak również hamowały wzrost komórek wywodzących się z endometriozy.

W kolejnej fazie naukowcy z Uniwersytetu Medycznego pod kierownictwem dr hab. Marii Wołuń-Cholewy przeprowadzili eksperymenty na szczurach.

– Wyniki są bardzo obiecujące. Okazało się, że ekstrakty z Chelidonium działają wręcz prewencyjnie, jeśli chodzi o formowanie się nowych ognisk endometriozy. Nadal nie ma skutecznej metody leczenia tej choroby prowadzącej do niepłodności – przytacza słowa Marii Wołuń-Cholewy portal tenpoznan.pl.

Zobacz także: Czarnuszka na endometriozę i Hashimoto. Wielka moc zaklęta w małych nasionach

Glistnik jaskółcze ziele – co to takiego?

Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) to gatunek byliny z rodziny makowatych. Roślina ta ma długą tradycję zastosowań leczniczych, sięgających aż starożytności. Zawiera liczne alkaloidy, które działają rozkurczowo na mięśnie gładkie. Preparaty z tego ziela działają też żółciopędnie, przeciwbakteryjnie, uspokajająco i przeciwbólowo. W medycynie ludowej żółtopomarańczowy sok mleczny używany jest do usuwania kurzajek.

Spożywany w dużych ilościach glistnik jaskółcze ziele może być jednak trujący. Zdarza się to szczególnie w przypadku narkomanów próbujących stosowania glistnika w zastępstwie maku lekarskiego oraz osób nadużywających leków z alkaloidami glistnika.

Objawami zatrucia są:

  • ból i pieczenie w jamie ustnej
  • ślinotok
  • ból brzucha
  • biegunka (czasem krwawa)
  • zawroty głowy
  • zaburzenia świadomości
  • spadek ciśnienia tętniczego
  • tachykardia
  • podrażnienia skóry i spojówek
  • w ekstremalnych przypadkach zapaść

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: tenpoznan.pl, uniwersyteckie.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

Lekarz przedstawia budowę macicy i jajników na podstawie miniaturowego modelu, który trzyma w rękach /Ilustracja do tekstu: Torbiel endometrialna: leczenie. Waporyzacja czy wyłuszczenie?
Fot.: Fotolia

Torbiel endometrialna to pierwszy czytelny objaw endometriozy. Choć łatwo rozpoznać ją w obrazie USG i trudno pomylić z innymi przypadłościami ginekologicznymi, zwykle wykrywana jest dość późno. Jak wpływa to na możliwości leczenia, która z metod jest najbezpieczniejsza i co powinniśmy o nich wiedzieć? Na nasze pytania odpowiada dr Jan Olek z Kliniki Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak powstaje torbiel endometrialna?

Zanim dojdzie do powstania torbieli endometrialnej, kobieta przez wiele lat zmaga się z bolesnymi miesiączkami. Z czasem pojawiają się też bóle przy stosunku, bóle owulacyjne, bóle przedmiesiączkowe, a także zmiany anatomiczne w miednicy. Dochodzi do rozsiewu ognisk endometrialnych, a podczas krwawień powstają coraz to większe rany. Gdy miesiączka się kończy, rany te goją się, tworząc zrosty – te zaś z upływem lat stają się coraz wyraźniejsze.

W pewnym momencie dochodzi do ich zamknięcia, czyli otorbienia pewnej przestrzeni przez zrosty i struktury leżące w najbliższym sąsiedztwie (najczęściej: jajnik, dołek jajnikowy i macicę). Ogniska znajdujące się w tym miejscu nie krwawią już do brzucha, tylko do zamkniętej przestrzeni, tworząc torbiel endometrialną. Torbiel o wielkości 1-3 cm daje – według klasyfikacji amerykańskiej – 16 punktów choroby. Właśnie od tylu punktów zaczyna się trzecie, czyli średnio-zaawansowane stadium endometriozy.

W 20% przypadków torbielom endometrialnym towarzyszą głębokie nacieki na inne narządy: np. jelito lub pęcherz moczowy. Dlatego tak ważna jest szczegółowa diagnostyka przed podjęciem leczenia operacyjnego.

Torbiel endometrialna: jak można ją leczyć?

Torbiel endometrialna istotnie obniża jakość życia: obniża płodność, jest źródłem bólu oraz nieznacznie zwiększa ryzyko raka jajnika. Gdy poznamy charakter torbieli i sposób ich powstawania, zrozumiemy, dlaczego leczenie hormonalne nie przynosi pożądanych efektów.

Kiedy obniżeniu ulegnie aktywność ognisk endometrialnych w torbieli, zmniejszyć może się też rozmiar samej torbieli. Nie oznacza to jednak, że zrosty się  rozpuszczą – dlatego po odstawieniu hormonów dochodzi zwykle do ponownego wzrostu torbieli. Z tego powodu złotym standardem leczenia torbieli jest jej laparoskopowe wyłuszczenie lub waporyzacja.

Z uwagi na ryzyko utraty rezerwy jajnikowej w wyniku tych interwencji medycznych, zgodnie z niemieckimi standardami leczenia endometriozy dopuszcza się odroczenie laparoskopii w czasie.

W Polsce z kolei niechętnie leczy się torbiele poniżej 3 cm. Tymczasem im mniejsza torbiel, tym mniejsze zrosty; zmiana jest wtedy łatwiejsza do wyleczenia, a ryzyko utraty rezerwy jajnikowej – mniejsze.

Metody leczenia operacyjnego torbieli endometrialnej

Są dwie techniki operacyjne torbieli endometrialnych. Pierwsza – klasyczna – polega na wyłuszczeniu torbieli. Druga to waporyzacja torbieli. Standardy leczenia endometriozy dopuszczają zastosowanie dowolnej z tych dwóch metod. Ale pionierzy ginekologicznej laparoskopii, twórcy European Academy of Gynaecological Surgery w Leuven, już przed dwudziestoma laty skłaniali się ku technice waporyzacji torbieli. Dlaczego?

Otóż wyłuszczając torbiel endometrialną podczas klasycznej operacji, wyłuszczamy de facto torebkę jajnika, która częściowo pokrywa się z torebką torbieli. Im większa torbiel, tym większa utrata torebki jajnika. Badania pokazały, że w preparatach torebek torbieli/jajnika znajduje się wiele pęcherzyków jajnikowych odpowiedzialnych za rezerwę jajnikową. Utrata torebki jajnika powoduje uszkodzenie pęcherzyków znajdujących się bezpośrednio pod nią, zwłaszcza podczas koagulacji krwawiących naczyń krwionośnych po wyłuszczeniu torbieli. Natomiast waporyzacja torbieli za pomocą lasera lub noża plazmowego niszczy tylko obecne w niej ogniska endometrialne. Energia lasera i plazmy nie przenika w głąb jajnika, a tym samym ogranicza ryzyko uszkodzenia pęcherzyków jajnikowych.

Pamiętajmy jednak, że obniżenie rezerwy jajnikowej i przy tym zabiegu jest możliwe – podobnie jak sytuacja odwrotna. Pacjentki, u których AMH wzrasta po waporyzacji torbieli, nie są wcale wyjątkami. Ale po tym rodzaju leczenia zdarzają się też spadki AMH.

Ryzyko nawrotu torbieli endometrialnej jest podobne przy obu metodach leczenia.

CZYTAJ TEŻ: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie

Leczenie operacyjne torbieli endometrialnej. Czy możliwe jest uniknięcie późniejszych zrostów?

Badania, których celem jest określenie możliwości uniknięcia zrostów po operacji torbieli endometrialnej, wciąż trwają.

Od kilku miesięcy testujemy specjalne membrany z GORE-TEX-u, którymi po skończonej operacji okładamy jajniki i macicę. Membrany te pozostawiamy na 2-3 miesiące i wyciągamy w czasie ponownej laparoskopii. Zrosty tworzą się w ciągu pierwszych 7 dni od operacji, dlatego wyciągnięcie membran po 2-3 miesiącach daje nam gwarancję zakończenia procesu gojenia ran.

Czynnikami ograniczającymi są w tej metodzie: konieczność ponownej laparoskopii oraz koszt membran. Metoda ta daje jednak największą szansę na uniknięcie zrostów pooperacyjnych, a co za tym idzie – minimalizację ryzyka powstania ponownej torbieli w krótkim czasie po operacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę. Po operacji odrodziła się w niej nadzieja

Dlaczego dochodzi tak często do wznowy torbieli endometrialnych?

Problem wznowy torbieli endometrialnych dotyczy bardzo wielu pacjentek, a jego przyczyną są zrosty. Powstanie torbieli to proces, który trwa przez wiele lat. Zanim dana przestrzeń ulegnie otorbieniu, konieczny jest szereg cykli krwawienia i tworzenia zrostów. Jeśli po uwolnieniu otorbionej przestrzeni nie zastosujemy profilaktyki przeciwzrostowej, zrosty niemal na pewno się odnowią. Niejednokrotnie – z uwagi na ingerencję chirurgiczną – będą jeszcze większe niż wcześniej.

Ale zrosty powstają również po użyciu preparatów przeciwzrostowych, co – niestety – dość często obserwujemy u naszych pacjentek. Jest to bardzo deprymujące – również dla nas, operatorów. Jeśli zrosty się odnowią, istnieje ryzyko, że dana powierzchnia na nowo się otorbi i w krótkim czasie dojdzie do utworzenia nowej torbieli.

Warto mieć świadomość, że operacja nie uchroni nas w 100% przed utworzeniem ponownych torbieli. Ale im dokładniejsze usunięcie ognisk endometrialnych (również tych rozsianych, towarzyszących torbieli), tym większa szansa, że ewentualna kolejna torbiel będzie niebolesna, a tempo jej wzrostu będzie minimalne.

Podsumowując, torbiele endometrialne są późnym objawem endometriozy i w większości przypadków świadczą o jej zaawansowanym stadium. Leczenie ich jest trudne i obarczone ryzykiem dodatkowych zrostów (co predysponuje do wznów), a także obniżenia rezerwy jajnikowej. Najlepsze efekty leczenia można uzyskać, gdy diagnoza postawiona jest odpowiednio wcześnie lub gdy ogniska endometriozy zostają usunięte jeszcze przed wytworzeniem się torbieli.

Najważniejsza jest jednak profilaktyka – tak, jak pisał szkocki pisarz Joseph Cronin: „Uncja środków zapobiegawczych jest lepsza od tony środków leczniczych”.

POLECAMY TAKŻE: „Przekułam endometriozę w coś pozytywnego”. Historia Moniki

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel Kliniki Miracolo w Polsce.

Specjalizuje się głównie w minimalnie inwazyjnym leczeniu operacyjnym. Posiada certyfikat MIC (Minimal Invasive Chirurgie). Przebył szkolenia: IRCAD w Strassbourg, European Academy of Gynecological Surgery oraz chirurgii robotowej daVinci. Zaangażowany w działalność Stiftung Endometriose Forschung dotyczącą rozszerzenia działalności (certyfikacja centrów endometriozy) na terenie Polski. Aktualnie specjalizuje się również w naturalnych metodach leczenia.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zrosty przy endometriozie – jakie dają objawy? Jakie mają skutki?

fot. Fotolia

Zrosty – czym są, co je powoduje? Jakie dają objawy? Czy da się ich uniknąć? Czy przy endometriozie często występują? Wyjaśnia ekspert z Miracolo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zrosty są to zwłókniałe pasma, wiązki łącznotkankowe łączące narządy, które normalnie nie są ze sobą połączone. Innymi słowy są to blizny, które sklejają poszczególne narządy ze sobą. U kobiet z endometriozą objęte zrostami są najczęściej jajniki, jajowody, macica, jelito oraz ściana miednicy. Zaczyna się od pojedynczych pasm łącznotkankowych, a w ekstremalnych przypadkach może dojść do tzw. frozen pelvis, czyli „zamarzniętej” (niemal całkowicie zarośniętej) miednicy.

Co powoduje powstawanie zrostów?

Zrosty może powodować endometrioza sama z siebie lub ingerencja chirurgiczna. Najczęściej jednak jedno i drugie. Endometrioza prowadzi do krwawień w trakcie miesiączki, powstawania ran, które zabliźniają się w ramach normalnego procesu gojenia. Proces ten jest potęgowany przez dość duży stan zapalny towarzyszący chorobie.

Każda ingerencja chirurgiczna może również prowadzić do powstawania zrostów. Szczególnie użycie energii elektrycznej, które prowadzi do zniszczenia termicznego oraz niedotlenienia tkanek, co predysponuje do powstawania zrostów.

POLECAMY: Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę

Jakie są konsekwencje zrostów?

Wiele kobiet z endometriozą zrzuca winę dolegliwości bólowych na zrosty. Nie powinny! Jeśli się usunie schorzenie, najczęściej zniknie również ból. Jeśli usunie się tylko zrosty, ból najczęściej pozostanie.

Zrosty mogą jednak prowadzić do:

  • ograniczonej płodności (subfertility) lub niepłodności,
  • objawów jelitowych, takich jak wzdęcia, czy zaparcia,
  • mogą również potęgować bóle przy stosunku
  • oraz przyczyniać się do bólów przewlekłych niezależnych od krwawień miesiączkowych.

W większości przypadków zrosty (nawet frozen pelvis) jednak nie powodują żadnych dolegliwości bólowych między miesiączkami.

Najpoważniejszymi konsekwencjami są potencjalne powikłania przy kolejnej operacji oraz negatywny wpływ na płodność. Zrosty odgrywają również rolę w tworzeniu torbieli enodmetrialnych, tzw. pseudotorbieli, bo nie powstają one w większości przypadków wewnątrz jajnika, tylko na zewnątrz. Prowadzą też do otorbienia pewnej przestrzeni, najczęściej między jajnikiem, ścianą miednicy i macicą. Otorbiona przestrzeń nie pozwala na krwawienie z ognisk endometrialnych do brzucha, tylko do zamkniętej przez zrosty przestrzeni, prowadząc do gromadzenia się krwi i powstania torbieli. Dlatego też tak często dochodzi do wczesnych wznów torbieli endometrialnych, nawet po ich kompletnym wyłuszczeniu.

Czytaj też: Torbiele endometrialne – późny objaw endometriozy

Czy da się uniknąć zrostów? Jak je leczyć?

Prewencja zrostów (zarówno ponownego ich powstania, jak i powstawania nowych zrostów) jest jednym z najważniejszych aspektów leczenia endometriozy oraz jednocześnie jednym z największych wyzwań. Wpływ na tworzenie zrostów mają odpowiednie techniki operacyjne, częste płukanie pola operacyjnego, użycie narzędzi takich jak laser czy nóż plazmowy, użycie odpowiedniego materiału szwów. Codzienna praktyka pokazuje jednak, że w większości przypadków (zaawansowanych) nie jest to wystarczające. Zawodzą nawet preparaty przeciwzrostowe, a wypróbowaliśmy większość dostępnych na rynku substancji. Ciekawym specyfikiem jest proszek 4DryField, który w badaniach klinicznych jest w czołówce, lecz w trudnych przypadkach nie gwarantuje całkowitej ochrony przed powstaniem zrostów. Są to hydrofilne mikrocząsteczki, które rozsypuje się po narządach miednicy. Tworzą tam z wodą roztwory koloidowe, które stanowią przejściową membranę między narządami na kilka dni po operacji, zabezpieczając przed powstaniem zrostów. Niestety, w zaawansowanych przypadkach i ta metoda często zawodzi.

Dla chirurga bardzo deprymujące są przypadki ponownego zarośnięcia miednicy po wielogodzinnej operacji, gdzie uwalnianie zrostów zajęło większa część czasu operacji…

macica i oba jajniki otoczone membranami

Fot. dr Jan Olek

Szukając dalej złotego środka natrafiliśmy w Stanach Zjednoczonych na kliniki, które używają specjalnych membran przeciwzrostowych, stosowanych przez kardiochirurgów już od 20 lat. Metoda okazała się bardzo obiecująca. Skoro serce nie przyrasta do worka osierdziowego, to i narządy miednicy nie powinny do siebie przyrastać. Działanie polega na obłożeniu narządów miednicy nierozpuszczalnymi membranami i pozostawienie ich na okres kilku miesięcy po operacji.Zrosty tworzą się generalnie w pierwszym tygodniu po operacji, a zatem wydaje się, że zdjęcie takich membran po ok. 2 miesiącach nie powinno prowadzić do tworzenia kolejnych zrostów po ich ściągnięciu. Są jednak dwa czynniki ograniczające użycie tej metody na szeroką skalę: konieczność kolejnej laparoskopii ze zdjęciem membran oraz cena. Koszt membran na jedna operacje to ok. 400–800 euro (w zależności od powierzchni rany oraz wielkości narządów miednicy mniejszej).

Podsumowując, zrosty wpisane są w jednostkę chorobową, jaką jest endometrioza. Sama choroba prowadzi do ich powstania, a każda ingerencja chirurgiczna (będąca metodą leczenia z wyboru) intensyfikuje i prowadzi do powstania kolejnych. Zrosty prowadzą do obniżonej płodności, częstych wznów torbieli endometrialnych oraz sprawiają, że każda kolejna operacja jest trudniejsza i obarczona wyższym ryzykiem. Profilaktyka przed zrostami to jeden z najtrudniejszych aspektów leczenia endometriozy. Wobec tego bardzo pragnę podkreślić, że najskuteczniejszą profilaktyką przeciwzrostową jest wczesne wykrycie endometriozy i leczenie operacyjne w jej jak najwczesniejszym stadium. Dlatego tak ważne jest też szerzenie świadomosci zarówno wśród młodych kobiet, jak i wśród lekarzy, szczególnie ginekologów.

Czytaj też: Nowe trendy w chirurgii endometriozy

Klinika Miracolo

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jak Olek

Zastępca ordynatora w szpitalu św. Józefa w Dortmundzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„Kiedy kobieta słyszy diagnozę: endometrioza, wszystko się zmienia”. Historia Anny

Smutna kobieta trzyma się za obolały brzuch /Ilustracja do tekstów: kauteryzacja jajników /leczenie endometriozy

Życie, którego rytm wyznaczają epizody rozdzierającego bólu, zmagania z ignorancją lekarzy i wieloletnie oczekiwanie na diagnozę, za którą niezwykle rzadko idzie właściwa terapia – to rzeczywistość wielu kobiet z endometriozą: w Polsce i za granicą. Ale choroba nie musi rzucać cienia na nasze marzenia i plany. Poznajcie historię 28-letniej Anny, pacjentki Miracolo, która pokazuje, jak wielkie znaczenie dla jakości życia mają: napotkanie na swojej drodze właściwego specjalisty i godne, pełne empatii leczenie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza została rozpoznana u p. Anny w kwietniu 2017 roku. Ale choć od największego kryzysu do diagnozy minęły 4 lata, w rzeczywistości musiała na nią czekać niemal całe dorosłe życie.

Ignorowane objawy endometriozy. „Słyszałam, że ma boleć, że od tego są środki przeciwbólowe”

Z bolesnymi miesiączkami zmagała się od zawsze. Utrudniający funkcjonowanie intensywny ból  sygnalizowała od pierwszych wizyt ginekologicznych, ale objawy te nie spotykały się z należytą uwagą ze strony lekarzy. Ginekolodzy, do których trafiała p. Anna, twierdzili, że bolesne miesiączki są u kobiet normą, należy więc do nich przywyknąć.

– Zawsze słyszałam, że to normalne, że ma boleć, że właśnie od tego są tabletki przeciwbólowe – mówi p. Anna.

We Francji, gdzie od lat mieszka, lekarze notorycznie lekceważą sugestie zgłaszane przez pacjentki z endometriozą. Zamiast kierować je na dodatkowe badania, od razu sięgają po bloczek recept, z pomocą których ordynują terapię hormonalną. Tymczasem brak należytej diagnostyki i zagłuszanie symptomów niewłaściwym leczeniem nie tylko nie pomaga wyleczyć choroby, ale wręcz pobudza ją do dalszego rozwoju. Tak też wydarzyło się w przypadku p. Anny.

– Największy kryzys pojawił się w 2013 roku – trafiłam wówczas na pogotowie. Na podstawie wykonanych badań lekarze niczego nie stwierdzili i… odesłali mnie do domu z tabletkami przeciwbólowymi.

ZOBACZ TAKŻE: Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

10-minutowa konsultacja. Na endometriozę – tabletka lub ciąża

Mimo dramatycznej manifestacji choroby, przez kolejne lata żaden z lekarzy nie postawił właściwej diagnozy ani nie skierował p. Anny na szczegółowe badania. Dopiero przed rokiem – w kwietniu 2017 roku – jeden z ginekologów stwierdził podejrzenie endometriozy. Pojawiło się wówczas światełko w tunelu – pacjentka dostała skierowanie do jednego z najlepszych specjalistów w zakresie leczenia endometriozy w Paryżu. Niestety, mimo pokładanych nadziei, wizyta nie przyniosła spodziewanych rezultatów.

– Konsultacja trwała może 10 minut; czułam się jak w kolejce po świeżą bagietkę. Po wykonanym badaniu lekarz stwierdził, że… pomoże mi tabletka, a najlepiej ciąża – mówi p. Anna.

Trafić pod dobry adres. Leczenie endometriozy w klinice Miracolo

Mając na swoim koncie wieloletnie zmagania z niekompetencją lekarzy, p. Anna postanowiła skonsultować otrzymane zalecenia z innym specjalistą – ginekologiem i radiologiem. To tam ostatecznie została skierowana do kliniki leczenia niepłodności.

– Po kilkumiesięcznych trudach poszukiwania właściwej drogi leczenia oddałam tę sprawę Bogu. I tak trafiłam na klinikę Miracolo – podkreśla p. Anna.

Już po pierwszej, pełnej empatii i zrozumienia rozmowie z przedstawicielami tej placówki p. Anna wiedziała, że po latach błądzenia po niewłaściwych gabinetach trafiła w końcu pod dobry adres.

– Niecałe trzy tygodnie później zostałam przyjęta i przebadana przez dra Jana Olka – wreszcie bez pośpiechu i godnie. To, co robi dr Olek wraz ze swoją kliniką, aż trudno opisać. Wspiera słowem, do każdego przypadku podchodzi z wielką uwagą. Przede wszystkim jednak po prostu chce pomagać! – zaznacza p. Anna.

Doceniając kompetencje, którymi wykazali się medycy Miracolo, a także indywidualne podejście do pacjentek (o które trudno i w Polsce, i we Francji), p. Anna zdecydowała się na kontynuację leczenia w Dortmundzie. I to pomimo ponadpięciusetkilometrowej odległości od domu.

– Po prostu nie mam zaufania do innych lekarzy – przyznaje p. Anna.

Wkrótce pacjentka otrzymała termin i plan operacyjnego leczenia endometriozy. Podczas zabiegu dr Jan Olek zdołał usunąć wszystkie ogniska endometriozy, które przez tyle lat sprawiały p. Annie ogromny, choć ignorowany przez innych lekarzy ból.

– Udało się usunąć wszystko, co sprawiało, że mój brzuch palił od środka każdego miesiąca.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Endometrioza utrudnia Agnieszce zajście w ciążę. Po operacji odrodziła się w niej nadzieja

Życie bez bólu, nadzieja na przyszłość

Od operacji minęło już ponad pół roku, a z miesiąca na miesiąc pacjentka czuje się coraz lepiej.

– Obecnie nie czuję żadnego bólu podczas miesiączki i poza nią – mówi p. Anna.

Dodaje, że zabieg istotnie wpłynął nie tylko na jakość jej życia, ale też na plany życiowe. Dziś wraz z mężem dobrze wiedzą, że endometrioza nie będzie mieć w ich życiu ostatniego słowa. Obecnie, wolna od bólu, z nadzieją patrzy w przyszłość – i wierzy, że choć przeszłości nie można zmienić, jej świadomość pomaga zweryfikować dawne potrzeby i dążenia.

– Kiedy kobieta słyszy o tej chorobie, wszystko się zmienia. Początkowo, tak jak każde młode małżeństwo, chcieliśmy chwilkę pokorzystać z życia. Endometrioza zmieniła nasze nastawienie, styl życia i priorytety. Oczywiście kosztowała nas wiele emocji i wyrzeczeń, ale nauczyła nas również, że zdrowie jest najważniejsze, a reszta to kwestia czasu i chęci – mówi.

Dziś ich chęci skoncentrowane są na założeniu rodziny – a cel ten zdaje się znacznie bliższy niż kiedyś.

 – Teraz wiemy, że dzięki Miracolo mamy duże szanse – mówi z uśmiechem p. Anna.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.