fbpx
Przejdź do treści

Dr Mikołaj Karmowski o endometriozie. „Będę tak długo walczył z tą chorobą, aż znajdę jej przyczynę”

Dr Mikołaj Karmowski endometrioza
fot. Pixabay

Jak sam o sobie mówi, prowadzi samotną krucjatę przeciwko endometriozie, a dużą część swojego życia poświęcił walce z tą przebiegłą i okrutną chorobą. O tym, dlaczego obrał taką ścieżkę i do czego dąży w swojej pracy opowiedział nam dr Mikołaj Karmowski.

Doktor Karmowski o endometriozie może opowiadać godzinami. Jest jednym z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie w Polsce. Jego pasją jest laparoskopia ginekologiczna, zajmuje się leczeniem najtrudniejszych i najbardziej zaawansowanych przypadków endometriozy głęboko naciekającej. Działa tam, gdzie inni lekarze nie widzą już rozwiązania. W sobotę 17 marca o swojej osamotnionej walce z tą kobiecą chorobą będzie opowiadał w TVN 36’6. Specjalnie na życzenie czytelniczek portalu Chcemy Być Rodzicami, ekspert udzielił obszernego wywiadu na temat endometriozy.

Panie doktorze, napisał pan, że prowadzi samotną krucjatę przeciwko endometriozie. Dlaczego?

Dr Mikołaj Karmowski:

Chcę aby kobiety dotknięte endometriozą nie czuły się pozostawione same sobie. My lekarze specjaliści, ginekolodzy, którzy zajmują się leczeniem endometriozy też czujemy się osamotnieni wśród samych kolegów ginekologów. Tematem endometriozy niestety zajmuje się garstka ludzi. W Polsce znam tylko kilka osób, które potrafią profesjonalnie zoperować endometriozę.

Niestety większość ginekologów położników, którzy zajmują się prowadzeniem ciąży, perinatologią, ultrasonografią, czy nawet ginekologią w podstawowym wymiarze, nie jest w stanie ani diagnozować, ani leczyć endometriozy.

Nasza grupa specjalistów do walki z endometriozą jest bardzo osamotniona. Zwykły ginekolog siedzący w przychodni nie ma zazwyczaj o tej chorobie pojęcia. On nie jest w stanie ani rozpoznać, ani leczyć endometriozy. Stąd my, niestety, walczymy też z systemem. To, że te pacjentki trafiają w tak zaawansowanych stadiach do nas, to jest też wynikiem tego, że bardzo późno jest ta choroba rozpoznawana. Zazwyczaj jest to siedem do dziesięciu lat od jej rozpoczęcia, a nawet często i później.

Jak endometrioza wpływa na płodność?

Endometrioza jest jedną z głównych przyczyn niepłodności. Musimy tu podzielić sobie endometriozę na głęboko naciekającą- tę niszczącą jelita, moczowody oraz na endometriozę samego narządu rodnego. Jeżeli endometrioza dotyczy jajników, czy jajowodów, jest przyczyną niepłodności. Jajnik nie owuluje, bo jest niszczony przez guz.

Nieleczona endometrioza prowadzi do dramatu i cierpienia. Moja misja polega na tym, aby leczyć radykalnie i przywracać radość życia. Dodajmy też, że niepłodność jest tylko jednym z dramatów, który niesie za sobą endometrioza. To choroba, która okalecza. Ona nie jest nowotworem histopatologicznym, ale klinicznie zachowuje się jeszcze gorzej. Jest klinicznie złośliwa, niszczy organy, powoduje ich dysfunkcję, unieruchamia, poniekąd „zjada”, powodując perforację jelit, niszczenie moczowodów, obumieranie nerek, dysfunkcję pęcherza moczowego.

Kobiety chore często pytają, jak rozmawiać z lekarzem, żeby potraktował je poważnie. Skąd to niezrozumienie?

My walczymy z pewnym schematem i systemem. Pracowałem jako adiunkt Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, ale zrezygnowałem i odszedłem z kliniki dlatego, że opór środowiska, niezrozumienie kolegów, niechęć do rozwoju i diagnostyki endometriozy doprowadzała do tego, że ja wśród swoich znajomych słyszałem: „tak ma być, przecież tak zawsze było”.

Skończmy wreszcie z tą szowinistyczną patologią mówienia, że kobieta ma cierpieć. To jest okropne! Sam ten sposób myślenia jest tragiczny. Skoro to tkwi w mentalności ginekologów mających tytuły lekarzy, doktorów,  profesorów, no to coś jest nie tak. Ja walcząc przez lata i operując endometriozę, miałem ciekawą obserwację. Musimy się w pierś uderzyć sami. My ginekolodzy.

Stworzyłem trzy grzechy ginekologów. Pierwszy z nich to jest niewiedza na temat endometriozy. Drugi to jest niedouczenie. A trzeci to ignorancja medyczna. Dlaczego tak się dzieje? Bo cały system szkolenia ginekologii jest niestety w Polsce niedopracowany. Dziś na świecie są ośrodki wysoko specjalistyczne do diagnostyki leczenia tylko endometriozy.

Dopiero w marcu profesor Szyłło urządza pierwszy kongres endometriozy. Dopiero w 2018 roku. Jest to zatrważające. Kiedyś mówiono, że co ósma, co dziesiąta z pacjentek choruje na endometriozę. Dzisiaj my mówimy, że to jest co piąta kobieta w wieku rozrodczym! To nie jest milion kobiet w Polsce, to są dwa do trzech milionów.

W jakim wieku kobiety najczęściej chorują na endometriozę?

Dziś dostrzegam, że statystyka jest głęboko zakłamana. Badania, teorie, to wszystko są głębokie lata 80’. Proszę też pamiętać, że my operujemy dziewczynki. Moja najmłodsza pacjentka miała 11 lat. Dziecko, które zaczęło miesiączkować w 10. roku życia i w wieku 11 lat miało guza endometrialnego jajnika. Tam towarzyszyła wada rozwojowa macicy, ale taki był tego efekt, że dziecko z ciężkimi bólami trafiło do kliniki i miało guza wielkości 10 cm.

Najstarsza kobieta z kolei miała około siedemdziesiątki, więc endometrioza pojawiła się postmenopauzalnie. Więc gdy słyszę, gdy czasem lekarz mówi, że choroba ulega samoistnemu wyleczeniu, to jest kompletne niedouczenie. Jakiemu wyleczeniu? Ta choroba może przejść w rak endometrialny miednicy mniejszej. Ta choroba nie ulega samoistnemu wyleczeniu.

Skąd bierze się endometrioza?

Ta choroba jest oczywiście zależna immunologicznie. Dzisiaj też się mówi o genetyce. Operowałem mnóstwo sióstr, które trafiały w bardzo zaawansowanym stanie i przyprowadzały później młodsze siostry, którym można było lepiej pomóc, bo to stadium choroby nie było jeszcze tak zaawansowane Matki, córki siostry, to jest nagminne. Oprócz genetyki, immunologia. Dziś wiemy, że to jest defektywny układ immunologiczny.

Wszystkie teorie powstania endometriozy trzeba złożyć w jedną całość. To jest jak układanie puzzli. Do tego dodamy defektywny układ immunologiczny, na przykład apoptozę (naturalną śmierć komórki). Komórki stare są przez układ immunologiczny niszczone po to, żeby nie ulegały nowotworzeniu, czyli powstawaniu nowotworów.

Udowodniono, że u kobiet z endometriozą ten układ immunologiczny jest defektywny. Te komórki nie zostają zabijane, ta apoptoza nie funkcjonuje. Komórki endometrialne przeżywają i układ immunologiczny stymuluje je do rozrostu endometrium.

Czy dieta ma znaczenie u kobiet chorych na endometriozę?

Dzisiaj wiemy też, że dieta jak najbardziej ma znaczenie. To nie jest oczywiście tak, że dietą wyleczymy pacjentkę. Broń Boże! Musimy ją profesjonalnie zoperować, zastosować dobraną farmakoterapię i zastosować immunologiczną dietę (antyoksydacyjną), dobraną do pacjentki po testach pokarmowych.

Nie ulegajmy jednak szamaństwu. Dzisiaj są mody. Ludzie nie jedzą glutenu, laktozy, to jest paranoja! Trzeba sobie zrobić testy pokarmowe, wyeliminować to, co powoduje stany zapalne w krezkach jelitowych. Około roku temu Amerykanie odkryli, że krezki jelitowe są osobnym organem dokrewnym. Dzisiaj wiemy, że to, co się dzieje w jelitach, ma odzwierciedlenie w całym organizmie. Źle funkcjonujące jelita równa się źle funkcjonujący człowiek.

Słyszał pan wypowiedź dr Marzeny Dębskiej na temat diety i endometriozy w DDTV?  Pani Dębska powiedziała, że im lepsza dieta, tym choroba lepiej się rozwija

Sprostuję to trochę, żeby obronić Marzenę Dębską. Dieta jest bardzo istotna. Jest uzupełnieniem operacji wykonanej przez eksperta do leczenia endometriozy. Czyli najpierw operacja, potem farmakoterapia dobrana do pacjentki, do jej wieku i potrzeb i na końcu dieta immunologiczna  dobrana po testach pokarmowych do pacjentki. To wszystko, jeśli prowadzimy taką holistykę, działa.

To była przypadkowość ginekologa w rozmowie na temat endometriozy. Pani Marzena Dębska jest przeuroczym człowiekiem, pełnym profesjonalizmu ginekologiem położnikiem zajmującym się perinatologią. Jest wspaniałym człowiekiem i mądrą kobietą, ale nie leczy endometriozy.

Nie ma takiej możliwości, żeby lekarz zajmujący się profesjonalnie leczeniem endometriozy miał czas na cokolwiek innego. Ja wstaję o 6 rano, jestem w klinice o godzinie 7,  wchodzę na salę i operuję do godziny 18-20. Wracam do domu około północy. Codziennie. Jeśli ktoś chce się profesjonalnie zająć endometriozą, nie ma możliwości, żeby prowadzić ciążę, przyjmować porody. Stąd wiedza jest nieaktualna. Podejrzewam, że to pytanie zaskoczyło panią doktor. Każdy na temat endometriozy chce się wypowiedzieć, każdego pytano, a w Polskie jest garstka ludzi, która się tym zajmuje.

Jak wygląda sytuacja chorych na endometriozę?

Wie pani co ja kiedyś usłyszałem? Przyjechała do mnie pacjentka ciężko chora i usłyszałem , że trafiła na chirurgię, bo miała mieć usuwane kamienie z woreczka żółciowego. Chirurg oczywiście wypytał przed zabiegiem o choroby. Powiedziała, że choruje na endometriozę. A chirurg do niej mówi coś takiego: to pani prywatna sprawa. No ręce opadają. To nie jest choroba, której się należy wstydzić! To jest straszna choroba, z którą należy walczyć!

Nie jest ona nierefundowana przez NFZ, które nie ma zielone pojęcia o refundacji. Jak może być normalnie w Polsce, skoro operacja warta powiedzmy 20 tys. zł, jest refundowana przez NFZ w koszcie dwóch tys. zł, gdzie nawet nierefundowane są koszty sali operacyjnej? Kto to ustalał?

Kiedyś pacjentka zapytała mnie: „to jakie ja mam szanse, żeby trafić na profesjonalnego ginekologa”? Prędzej panią różowy tramwaj potrąci, niż pani trafi na specjalistę od leczenia endometriozy – odpowiedziałem.

Należy jeszcze powiedzieć też o jednym powszechnym micie. Pacjentka przychodzi i mówi: „ale ja już miałam laparoskopię”. Laparoskopia nie leczy endometriozy. To jest tylko technika chirurgiczna, nowoczesna, mało inwazyjna, dziesięć razy bardziej precyzyjna. Ale kto ją zastosuje i co potrafi zrobić, to jest klucz.

Mam pacjentki po dziesięciu laparotomiach, otwarciach brzucha, gdzie są otwierane i zamykane. To nie jest walizka, którą można otwierać i zamykać. Każda operacja powoduje zrosty. Proszę pamiętać, że nie usuwamy zrostów jako choroby, my usuwamy endometriozę, czyli guzy endmetrialne, które wtórnie powodują zrosty. Żeby usunąć tę chorobę, trzeba usunąć radykalnie makroskopowo ogniska endometriozy, precyzyjnie, nie uszkadzając moczowodów, jelit.

Pacjentki często się pytają, kiedy to nawraca. To nie nawraca, jeśli się profesjonalnie usunie z jelita, to tam już nic nie powstanie. Może powstać na nowo gdzie indziej, jeśli nie będzie farmakoterapii, odpowiedniej diety.

Czy endometrioza jest dziedziczna?

Tak, genetyka ma tu ogromne znaczenie. Powiem szczerze, dziś już mam całe pokolenia pacjentek. Operowałem babcię, mamę i 17-letnią córkę. Straszne też jest to, nie ma pacjentki, która nie miałaby i hashimoto i endometriozy. Nie wiemy, czy Hashimoto stymuluje powstanie endometriozy, czy to endometrioza od pokwitania przez autoimmunologię i defektywność układu immunologicznego powoduje dysfunkcję tarczycy.

Jaka jest pana misja?

Mam dobrego nauczyciela, mój ojciec jest profesorem ginekologii. Powiedział mi kiedyś taką rzecz: „jeśli lubisz ludzi, to będziesz chciał im pomóc”. A ja ludzi bardzo lubię. Lekarz nie może być ignorantem. To, że ktoś operuje gorzej, czy lepiej, to jest kwestia treningu.  Powtarzam to ciągle moim uczniom, rezydentem. 70 procent tkwi w naszym umyśle.

Wchodzę na salę operacyjną, gdzie mam wykonać profesjonalnie swoją operację i pomóc kobiecie usunąć chorobę. Ale też trzeba być człowiekiem. To, co napisałem na mojej stronie i wysłałem moim pacjentkom, to jest obietnica, że ja ich nie zostawię, że ja będę tak długo walczył z tą chorobą, aż znajdę przyczynę.

Moja babcia, mama mojej mamy chorowała na endometriozę. Przez powikłania umarła. Była sfrustrowana, miała depresję, w tamtych czasach nie wiadomo było, co jej jest. Dopiero sekcja zwłok i biopsja wykazały endometriozę. Wtedy sobie poprzysiągłem, że się tym zajmę, bo będę mógł przynieść ulgę szeregowi kobiet. Nie można mówić człowiekowi, który cierpi, że to jest naturalne. To jest okrutne.

Jedna z naszych czytelniczek zastanawia się, czy kuracja lekami typu Ketonal może zablokować endometriozę?

Żeby było jasne- dziś nie możemy mówić o wyleczeniu endometriozy, skoro nie znamy jej przyczyny. Leki typu ketoprofen są lekami przeciwzapalnymi. Ale Ketonal nie wyleczy skutku, bo nie wyleczy guza, tylko złagodzi objawy.

Nie możemy pacjentce zlecić terapii Ketonalem, bo wykończymy jej wątrobę. Ketonal można sobie brać doraźnie do czasu operacji, jeśli pacjentka cierpi.

Co pan sądzi o protokole LDN?

Szczerze mówiąc nie mam w tym doświadczenia. Większość teoretyków i lekarzy ginekologów,  którzy nie operują, próbuje leczyć zachowawczo endometriozę. Chirurgia nie jest stuprocentowym, idealnym leczeniem.

Idealnym leczeniem będzie terapia genowa i leczenie immunologiczne. Czyli podniesiemy aktywność układu immunologicznego i ta endometrioza przestanie się tworzyć, ale musimy znaleźć jej przyczynę.

Leczenie naltreksonem to jest troszeczkę rodzaj biologicznego leczenia, czyli ma na celu „przeleczenie” układu immunologicznego. Ja się szczerze mówiąc takimi rzeczami nie zajmuję, ponieważ w tym nie siedzę, zajmuję się chirurgią laparoskopową.

Niebawem pojawi się pan w telewizji, prawda?

17 marca zrobiliśmy program z Ewą Drzyzgą w TVN. Myślę, że to jest mocne uderzenie, pewnie powycinają momenty, w których ostrzej pojechałem (śmiech). Starałem się jednak pokazać prawdziwe oblicze tej choroby, pokazać, co ona potrafi zrobić z człowiekiem.

Zrobiliśmy operację w trójwymiarze ciężko chorej dziewczyny. Nie ma w tym żadnej w ściemy, że tak powiem młodzieżowo. Ja nie idę na żadne sztuczności, które często w programach są spotykane, to wszystko jest naprawdę.

Myślę, że pacjentki zobaczą prawdę i ten program jest takim trailerem do I Ogólnopolskiego Kongresu Endometriozy, który organizuje w Warszawie profesor Szyłło. Zapraszam też wszystkie pacjentki na ten kongres.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Anna Wencławska

Redaktorka serwisu Chcemy Być Rodzicami. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.