Przejdź do treści

Dr Bachański – bohater czy znachor?

Centrum Zdrowia Dziecka złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie dr Marka Bachańskiego, który prowadził w placówce terapię medyczną marihuaną. „Nie mam sobie nic do zarzucenia” – przekonuje lekarz.

Złożone 7 sierpnia zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przez dr Bachańskiego przestępstwa „narażenia pacjentów na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu przez prowadzenie nielegalnego eksperymentu medycznego z użyciem pochodnych marihuany”. Drugi zarzut to rzekome prowadzenie badań bez uzyskania świadomej zgody przedstawicieli prawnych jego uczestników.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Konflikt między CZD a neurologiem trwa od kilku miesięcy. Wiosną dr Bachański zasłynął w mediach, gdy jako pierwszy w Polsce otwarcie opowiadał o pozytywnych skutkach terapii medycznej marihuaną. Walczył o jej zalegalizowanie.

Rosnące zamieszanie wokół Bachańskiego próbowała wyciszyć dyrekcja CZD. Początkowo dostał zakaz wypowiedzi w mediach, później zablokowano mu udział w konferencji na temat medycznej marihuany. Na koniec dostał zakaz powadzenia terapii, decyzję argumentując brakiem wymaganej eksperymentalnej dokumentacji.

Gwoździem do trumny na zawodowej drodze dr Bachańskiego w Polsce było złożone 7 sierpnia bieżącego roku zawiadomienie do prokuratury. Pierwszy zarzut: o rzekomym niebezpieczeństwie, na jakie naraził swoich pacjentów, a drugi: prowadzenie badań bez uzyskania koniecznych pozwoleń.

Bachański będzie walczył o dobre imię nie tylko ze szpitalem, ale też z Ministerstwem Zdrowia. Uważa jednak, że nie ma sobie nic do zarzucenia. – Nikt z moich przełożonych nie interesował się szczegółowo przebiegiem leczenia pacjentów – tłumaczył wczoraj w radiu TOK FM.

Inne zdanie na ten temat przedstawia wiceminister zdrowia, Igor Radziewicz-Winnicki. – Nie było żadnego protokołu leczenia, nie zapewniono w sposób systematyczny kontroli stanu zdrowia dzieci, nie było regularnego harmonogramu wizyt kontrolnych, nie prowadzono monitorowania stężenia leku we krwi dziecka, nie analizowano w sposób metodologicznie poprawny potencjalnych objawów ubocznych ani poprawy stanu zdrowia – komentuje.

Dr Marek Bachański ma za sobą cały sztab obrońców. W internecie krąży wzór listu do ministra zdrowia Mariana Zembali. „Jako podatnik i obywatel Rzeczpospolitej Polskiej, który jest współwłaściciel CZD, oraz płatnik wynagrodzeń jego pracowników nie zgadzam się, aby moje, aby moje pieniądze w tej karygodnej i skandalicznej sytuacji były używane do płacenia wynagrodzenia Członkom Zarządu CZD narażającym zdrowie i życie polskich dzieci” – czytamy we wzorze.

Matka jednego z dzieci leczonych przez Bachańskiego zaapelowała do samego prezydenta Andrzeja Dudy. – Nasz syn może stracić życie. Ufam, że jest pan również prezydentem małych, bezbronnych i cierpiących dzieci – powiedziała w video opublikowanym w sieci. Dorota Gudaniec jest mamą sześcioletniego Maxa, który choruje na padaczkę. Jak twierdzi terapia medyczną marihuaną potrafi złagodzić chorobę syna.
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Viagra pomocna w leczeniu popularnej choroby oczu. Zobacz niesamowite odkrycie naukowców

Viagra poprawia wzrok
fot. Pixabay

Badacze odkryli właśnie, że Viagra, czyli znany lek na erekcję, może być pomocny w leczeniu popularnej choroby oczu. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Testy pokazują, że stosowanie Viagry może zatrzymać utratę wzroku i naprawić powstałe w wyniku choroby uszkodzenia. Dwuletnie badania w tym kierunku przeprowadzili naukowcy z Columbia University w Nowym Jorku. Eksperci są zdania, że małe niebieskie pigułki mogą zatrzymać zwyrodnienie plamki żółtej (AMD).

Zobacz także: Ta metoda może być lepsza niż Viagra – oto co pomaga w zaburzeniach erekcji!

Choroba, która dotyka 50 mln ludzi

AMD to postępująca choroba zwyrodnieniowa centralnej części siatkówki oka. Część ta odpowiedzialna jest za ostre widzenie i rozróżnianie kolorów.

Choroba rozwija się głównie u białych kobiet po 50. roku życia i jest najczęstszą przyczyną utraty wzroku wśród osób po pięćdziesiątce. Szacuje się, że na AMD choruje 50 mln ludzi na świecie.

W wyniku AMD dochodzi do uszkodzenia siatkówki, co prowadzi do pogorszenia, ubytków, a niejednokrotnie całkowitej utraty widzenia centralnego, a w konsekwencji do ślepoty.

Istnieją dwie postaci zwyrodnienia plamki żółtej- sucha (zanikowa) i mokra. W 90 proc. przypadków mamy do czynienia z postacią suchą. Przebiega ona na stosunkowo łagodnie i rozwija się dosyć wolno.

Zobacz także: Soczysty ananas na płodność. Sprawdź, jak wspiera organizm w uzyskaniu ciąży!

Viagra poprawia wzrok

W doświadczeniu przeprowadzonym przez badaczy z Columbia University, pięciu starszych pacjentów z AMD otrzymywało dwie tabletki Viagry dziennie przez dwa lata. Naukowcy zaobserwowali, że zażywanie Viagry spowodowało u jednego pacjenta poprawę wzroku, a u pozostałych całkowicie zatrzymało proces pogorszenia wzroku. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „Ophthalmologica”.

Niektóre leki mogą spowolnić rozwój AMD i polepszyć wzrok, jednak muszą co miesiąc być wstrzykiwane do oka. Dlatego Viagra mogłaby się okazać wygodną i skuteczną alternatywą dla dotychczasowych metod leczenia.

– Przed wprowadzeniem Viagry jako leku należy przeprowadzić większe badania i powtórzyć te odkrycia – zaznacza profesor Sobha Sivaprasad z Royal College of Ophthalmologist.

Już wcześniejsze badania sugerowały, że Viagra może być pomocna w leczeniu szeregu dolegliwości, od ataków serca i chorób płuc, aż po otępienie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.