fbpx
Przejdź do treści

Dom dziecka połączony z domem spokojnej starości – efekty dają do myślenia!

dom dziecka
Dom dziecka połączony z domem spokojnej starości może zmienić życie wielu osób!

Z jednej strony, nasze społeczeństwo szybko się starzeje i coraz więcej ludzi spędza swoje ostatnie lata w ośrodkach, z dala od rodziny i codziennych, ciepłych emocji. Z drugiej, wiele dzieci wciąż musi żyć w domach dziecka. A gdyby udało się połączyć siły starości i młodości? Gdyby jedni i drudzy mogli sobie pomóc? Właśnie taki cel przyświeca placówkom, które powstały już w kilku krajach na świecie – połączono dom dziecka z domem spokojnej starości. Skutki dają wiele do myślenia!

Tak bardzo sobie potrzebni…

Co wiąże ze sobą obie te grupy? Zapewne w wielu przypadkach jest to ogromna samotność. Aby móc żyć, człowiek potrzebuje bliskości drugiego człowieka – po prostu. Kiedy zaczyna nam tego brakować, opadamy z sił, tracimy chęć i sens życia. Takie też obserwacje można wynieść z wielu domów starości. Z drugiej strony, podobne doświadczenia, chociaż często sygnalizowane w inny sposób, widać w domach dziecka. Osamotnione dzieci łakną wręcz miłości. Ich sposób tworzenia więzi, ich przekonania na temat siebie i świata dopiero się kształtują. Jeśli na tym etapie nie dostają bezpiecznej bazy, wystarczającej bliskości – także cielesnej, zwykłego przytulenia, ukojenia – trudno będzie im w przyszłości samodzielnie zbudować ją na tak kruchych podstawach.

Znakomitym pomysłem wydaje się więc połączenie obu tych grup. Biorąc pod uwagę aspekty psychologiczne, ryzyko rozwoju depresji jest wśród seniorów niezwykle wysokie. Wiąże się to m.in. właśnie z samotnością, ale też z utratą sprawności fizycznej, czego dzieci nieraz w ogóle nie zauważają i nieświadomie nie dają na to zgody. Dzięki temu, u osób starszych może pojawić się internalizacja takich doświadczeń:

Hmm, wczoraj jednak udało mi się przebiec z maluchem tych kilkanaście metrów, a myślałem, że już nigdy nie pobiegam. Może rzeczywiście mam jeszcze siły?

Seniorzy mogą odwdzięczyć się dzieciom wiedzą o świecie, doświadczeniem i spełnić przy tym swoje potrzeby opieki nad innymi (większość ludzi ma je w sobie). Dzieci zaś, oprócz dodatkowej dawki energii, pomogą też starszym ludziom otworzyć się na świat oraz ułatwią im uzewnętrznianie emocji. Okazuje się, że rzeczywiście tak to działa!

Niewielkie kroki, ogromne zmiany

Z obserwacji prowadzonych w tego typu ośrodku, który znajduje się w Wielkiej Brytanii, wynika, że obecność dzieci wpłynęła na obniżenie ciśnienia krwi u seniorów. Złagodziła też objawy demencji oraz dalszy jej rozwój. Poprawił się generalny dobrostan osób starszych i na nowo powróciła do nich ciekawość życia.

Zdarzały nam się takie przypadki, że starsze osoby, które praktycznie przestały mówić, nagle się ożywiały – tylko dlatego, że maleńkie dziecko załapało je za rękę lub przytuliło się. To niesamowite!”słowa Lesley Carter z organizacji charytatywnej Age UK, cytuje kobieta.pl

Dzieci stały się zaś pewniejsze siebie, polepszyły się ich umiejętności komunikacyjne, łatwość nawiązywania relacji. Zaczęło też rosnąć ich poczucie bezpieczeństwa oraz stabilizacji. Nic dziwnego, część seniorów traktuje je jak własne wnuki, a któż okaże więcej miłości i lepiej rozpieści, niż dziadkowie?

Źródło: kobieta.pl

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".