fbpx
Przejdź do treści

Do rodziny, do przyjaciół, do znajomych – felieton autorki książki „Samotność w niepłodności”

Fot: Josep Suria / 123RF

Zdaję sobie sprawę, że nietrafione rady lub słowa otuchy ludzi z otoczenia osób niepłodnych wynikają z:

  • głupoty,
  • nieświadomości,
  • braku empatii i wrażliwości,
  • złośliwości (niestety, czasami również z tego powodu…),
  • nieumiejętności odnalezienia się w tej sytuacji.

Czasami niektórzy starają się wymyślić coś mądrego, coś odkrywczego i myślą nad tym tygodniami, żeby tą swoją złotą myślą pomóc osobie niepłodnej. Nie tylko nie pomagają, ale wręcz odwrotnie — stwarzają dystans, a raczej przepaść, nad którą nie ma mostu porozumienia i nigdy go tam nie będzie. Tym osobom dedykuję te słowa. Będę pisać za siebie, bo nie wiem, co chciałyby w takiej sytuacji usłyszeć inne osoby niepłodne, kobiety, które straciły ciążę, straciły swoje dziecko.

Ja wielokrotnie słyszałam: „Rozumiem, co czujesz”, czasami jest to: „Rozumiem, co czujesz, ale…”. Nie! Jeśli nie przeżyłaś tego co ja, to NIC NIE ROZUMIESZ. Pojmijcie to raz na zawsze: jeśli nie jesteście w sytuacji choćby podobnej do sytuacji osoby, która nie może zajść w ciążę, czy osoby, która poroniła, to nie rozumiecie i nie potraficie sobie wyobrazić tego, co ona czuje. Nie musicie mówić, że rozumiecie, wiecie, czujecie, odczuwacie, wczuwacie się i inne tego typu dyrdymały, bo to jest niepotrzebne. Bo w tym czuć nieprawdę.

Nie wymyślajcie życiowych rad i złotych myśli, które według was, jeśli zostaną wprowadzone w życie przez osobę niepłodną, to zdarzy się cud poczęcia, cud narodzin i cud życia. Nie potrzebuję doradztwa w stylu: „Zrelaksuj się i odpuść”, bo zaczynałam swoje starania o dziecko dosyć lub nawet bardzo zrelaksowana i przez ponad rok wasza rada na temat zrelaksowania się po prostu nie zadziałała. Ale po kolejnym i kolejnym, często kilkadziesiątym, negatywnym teście ciążowym i po kolejnej niechcianej miesiączce trudno jest normalnemu człowiekowi SIĘ ZRELAKSOWAĆ i TRWAĆ W TYM RELAKSIE jak mnich buddyjski w stanie permanentnej nirwany!

Nie potrzebuję rad w stylu: „Myśl pozytywnie. Wysyłaj i przyjmuj tylko pozytywną energię. Wyobrażaj sobie, jakbyś już była w ciąży. Pozytywne myśli i wibracje przyciągają pozytywne zdarzenia. Przyciągnij to, czego pragniesz!”. Jakkolwiek bym nie była „wtajemniczona” w ten kosmiczny sekret, to albo już to wszystko wypróbowałam (i nie działa), albo próbuję nadal (i nie działa).

Nie potrzebuję słyszeć: „To nie koniec świata”, bo co ty możesz wiedzieć o końcu świata?

Nie potrzebuję słyszeć: „Może Bóg powołał cię do czegoś ważniejszego niż macierzyństwo”, bo nie zamierzam zbawiać świata.

A co potrzebuję usłyszeć od swoich bliskich?

Może chciałabym usłyszeć: „Nie wiem, co czujesz, bo nigdy nie byłam w twojej sytuacji. Czasami nie wiem, co mam powiedzieć lub jak mam się zachować, ale chciałabym, żebyś wiedziała, że mocno trzymam za ciebie i za was kciuki. I jeśli kiedykolwiek potrzebujesz wyrzucić to z siebie, wypłakać się lub po prostu wypić gorącą herbatę czy upiec ciasto i pogadać, to jestem tu zawsze”.

„Jestem, przyjacielu”.

„Jestem, moje dziecko”.

Książkę Agnieszki Mans „Samotność w niepłodności” kupisz w naszym e-sklepie >>TUTAJ<<

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
Autor

Agnieszka Mans

Autorka książki „Samotność w niepłodności". Przez pięć długich i bolesnych lat zmagała się z niepłodnością, ogromnym smutkiem i pustką, poczuciem braku sensu życia, w końcu z depresją. Ostatecznie walkę z niepłodnością wygrała wraz ze swoim mężem w 2014 roku. Książka „Samotność w niepłodności" powstała z potrzeby serca – aby zatrzymać ważne, choć bardzo trudne wspomnienia z tamtego okresu oraz ku pokrzepieniu udręczonych serc tych, którzy nadal walczą.

Najnowsze artykuły