Przejdź do treści

Dania świąteczne sprzyjające płodności

Dieta świąteczna na płodność
fot. Pixabay

Święta Bożego Narodzenia to dla wielu osób czas magiczny i cudowny, a zarazem trudny. W szczególności dla par zmagających się z problemem niepłodności, które będąc często pod obstrzałem rodzinnych pytań, w stylu: „A kiedy u Was?”, „Czy to już nie pora na dziecko?”, mają ochotę uciec do swych czterech kątów i spędzić ten czas, tylko w swoim towarzystwie. Jak tu sobie jeszcze dodatkowo poradzić przy stole, uginającym się pod ciężarem wigilijnych i bożonarodzeniowych potraw? I tu mam dla Was dobrą wiadomość, a mianowicie kilka wskazówek, które ułatwią Wasze wybory i dodatkowo wspomogą dietę sprzyjającą płodności.

Zanim jednak tych wyborów zaczniecie dokonywać, pamiętajcie o jednej podstawowej zasadzie, czyli o umiarze. Bez niego nawet najlepsze składniki diety sprzyjającej płodności nie będą miały szansy zadziałać, tylko zostaną przyćmione obżarstwem i dodatkowymi centymetrami w pasie, co jak wiemy ze wsparciem płodności ma niewiele wspólnego.

Nie obawiajcie się jednak, nie będę Wam zalecać tylko gotowanej ryby i barszczu do popicia. Wszak tradycja rzecz święta i z nią walczyć nie chcemy.

Zobacz także: 5 sposobów, jak o siebie zadbać w święta (i nie tylko)!

Dieta świąteczna na płodność

Czas więc przejść do konkretów, czyli co wybierać ze świątecznego stołu:

ryby – bogate źródło kwasów omega-3, które doskonale wpływają na stabilizację poziomu hormonów w organizmie kobiety. Dodatkowo regulują cykl menstruacyjny, zwiększają ilość śluzu szyjkowego oraz poprawiają ukrwienie narządów rodnych, co zdecydowanie zwiększa szansę na zapłodnienie i utrzymanie ciąży.

Profity dla mężczyzny również się znajdą. Udowodniono bowiem, że kwas DHA (jeden z rodziny kwasów omega-3) reguluje proces spermatogenezy i tym samym wpływa na lepsze wyniki nasienia. Ważne jest jednak jaką rybę wybierzecie, a przede wszystkim jaki sposób jej przygotowania.

Zamiast karpia czy dorsza smażonego w potrójnej panierce, zdecydujcie się na opcję pieczoną bądź w galarecie. Śledzik również może skraść Wasze podniebienia. Jednak starajcie się wersję w śmietanie czy na słodko w rodzynkach, zamienić na tą w salsie pomidorowej bądź w oleju (osączyć przed włożeniem na talerz!!)

barszczyk czerwony – jak najbardziej, najlepiej z kawałkami buraków. Są one bowiem źródłem żelaza i kwasu foliowego, o których żadna kobieta, a rzekłabym nawet mężczyzna planujący ciążę,  zapominać nie powinien.

pierogi – na myśl o nich ślinka mi cieknie, gdyż w okresie świątecznym je uwielbiam. By wydobyć z nich potencjał propłodnościowy spróbujcie przygotować to danie z mąki pełnoziarnistej lub orkiszowej (np. typ 1850), dzięki czemu zadbacie nieco o swą  gospodarkę węglowodanową i mniejsze wyrzuty insuliny.

Alternatywą dla farszu z kapusty może być ten na bazie soczewicy, która po pierwsze jest źródłem białka roślinnego oraz cynku, niezbędnego do właściwego metabolizmu hormonów płciowych oraz prawidłowego przebiegu owulacji. 3 sztuki na kolacji wigilijnej w  zupełności wystarczą. Najlepiej podpieczone w piekarniku w celu uzyskania chrupiącego, pysznego efektu.

Zobacz także: Świąteczna dieta w ciąży. Co jeść, a czego unikać?

Słodkości i świąteczne przekąski na płodność

kompot z suszu – tak jednak bez dosładzania. Najlepiej na bazie jabłek, gruszek i ewentualnie suszonych śliwek i moreli, jednak tych niesiarkowanych i niekandyzowanych. Zamiast miodu, można użyć odrobinę ksylitolu i smak wzbogacić dodatkiem goździków oraz plastrów imbiru, które również działanie  wspierające płodność wykazują.

cytrusy – o tej porze roku nie dość, że pyszne to jeszcze dodatkowo bogate w witaminę C. To silny przeciwutleniacz, którego w diecie par starających się o dziecko, nie powinno zabraknąć.

Niweluje bowiem skutki stresu oksydacyjnego, na który szczególnie narażeni są niepłodni mężczyźni. Dodatkowo, zawarty w witaminie C, kwas askorbinowy jest niezbędny do biosyntezy kolagenu, szczególnie ważnego dla wzrostu pęcherzyków jajnikowych oraz  owulacji.

orzechy – a jakże, najlepiej laskowe, które są skarbnicą wielu cennych składników odżywczych, sprzyjających płodności – witaminy E, magnezu oraz cynku. 

W połączeniu z cytrusami są doskonałą alternatywą dla wszystkich świątecznych słodkości. Właśnie jeśli o nich mowa, to spróbujcie w tym okresie bożonarodzeniowym przyjąć taką zasadę, iż zjadacie maksymalnie po 1-2 kawałki ciasta każdego dnia świąt – jednak nie zaraz po sytym obiedzie.

Zobacz także: 3 przepisy polecane w Hashimoto, którymi zdrowo wejdziesz w Nowy Rok!

Święta równa się przyprawy i sałatka

przyprawy świąteczne  imbir, cynamon,  goździki, gałka muszkatołowa oraz mak to topowa piątka świątecznych wzmacniaczy płodności. O ile cztery pierwsze można z powodzeniem dodać do świątecznego naparu, barszczu czy ryby, o tyle ten ostatni kojarzy się głównie ze słodkościami, a przede wszystkim z makowcem. Taki typowy, przyrządzony z gotowej masy makowej niestety jest bardzo bogaty w cukier i różne dodatki  do żywności, które niestety ze zdrowiem mają niewiele wspólnego.

Możecie się więc pokusić o przygotowanie własnego makowca. Dzisiaj producenci wychodzą na przeciw oczekiwaniom konsumenta i w większości sklepów można znaleźć przemielony mak.

Wystarczy go pomoczyć kilka godzin w ciepłym mleku. Następnie wzbogacić dodatkiem orzechów, ewentualnie suszonych owoców i dosłodzić lekko ksylitolem i domową masę makową mamy gotową.

Mak to bogactwo witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D i E), witaminy C oraz przede wszystkim wapnia, żelaza i magnezu – minerałów niezbędnych do prawidłowego wydzielania progesteronu i regulacji cyklu miesięcznego.

sałatki – gdy mowa o świętach od razu przed oczami mamy sałatkę jarzynową. Wszak właśnie w tym okresie, smakuje najlepiej. Nie należy jednak do lekkich.

By to zmienić możecie zastąpić część użytego majonezu, jogurtem i tym samym „obciąć” niepostrzeżenie kilkadziesiąt kcal.

Świetnym rozwiązaniem i jednocześnie alternatywą dla sałatki jarzynowej są wszelkie sałatki z dodatkiem awokado, pomarańczy, granata, pieczonej piersi drobiowej z dodatkiem ziaren dyni czy słonecznika, skropione po wierzchu olejem z czarnuszki czy oleju lnianego. Niebo w gębie – spróbujcie sami.

Wesołych Świąt!

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Magdalena Czyrynda-Koleda

Dietetyk FertiMedica i współautorka bloga "Z kaloriami na pieńku".

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.