Przejdź do treści

Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Dietetyczne produkty spożywcze estetycznie podane w miseczkach: owsianka z owocami, połówki awokado /Ilustracja do tekstu: Dieta na owulację przy PCOS
Fot.: Brooke Lark /Unsplash.com

Owulacja to niezbędny element układanki, dzięki któremu możliwe jest naturalne zajście w ciążę. Schody zaczynają się wtedy, gdy na którymś etapie cyklu coś zaczyna szwankować. Zaburzenia cyklu miesięcznego objawiające się wtórnym brakiem miesiączki lub te o charakterze oligomenorrhea (wydłużony cykl, trwający 35 dni lub więcej) występują u około 90% pacjentek z PCOS. Czy w uregulowaniu cyklu może pomóc dieta na owulację?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zacznijmy od początku, a mianowicie od rozszyfrowania skrótów PCO i PCOS, gdyż niestety są one często mylone i stosowane zamiennie.

PCO i PCOS to nie to samo!

PCO (ang. Polycystic Ovary), inaczej policystyczny jajnik, to zaburzenie, które wiąże się z występowaniem cysty na jednym z dwóch jajników. Zazwyczaj nie daje ono żadnych objawów i dosyć często jest wykrywana podczas okresowej wizyty u ginekologa. Co ważne, nie musi zaburzać cyklu miesięcznego i hamować jajeczkowania, w związku z czym nie utrudnia zajścia w ciążę.

PCOS (ang. Polycystic Ovary Syndrome), czyli zespół policystycznych jajników, niesie za sobą zdecydowanie więcej objawów, ale i następstw spowodowanych zmianami hormonalnymi zachodzącymi w organizmie. Jest to jeden z najbardziej różnorodnych zespołów endokrynnych, który dotyka około 10–12% kobiet w wieku rozrodczym. O jego rozpoznaniu decyduje obecność przynajmniej dwóch spośród trzech objawów:

  • rzadkie owulacje lub brak owulacji,
  • kliniczne i/lub biochemiczne objawy hiperandrogenizmu,
  • obecność wielotorbielowatych jajników na obrazie USG po wykluczeniu innych schorzeń przebiegających z hiperandrogenizmem.

Często dochodzi jeszcze hiperprolaktynemia, insulinooporność, niedoczynność tarczycy, problemy z trądzikiem, nietolerancja glukozy czy podwyższony poziom homocysteiny oraz cholesterolu we krwi.

PCOS wymaga zatem zadziałania na wielu płaszczyznach, by osiągnąć zamierzony efekt w postaci dwóch kresek na teście ciążowym.

CZYTAJ TEŻ: PCOS a starania o dziecko. Kiedy zgłosić się do lekarza?

Dieta na owulację: zadbaj o niezbędne makroskładniki

Gdy teorię mamy już za sobą, mogę przejść do konkretów, a mianowicie do diety, która może wspomóc twoją owulację i jednocześnie poprawić samopoczucie.

Kluczowe jest uregulowanie masy ciała. Okazuje się, że już 10-procentowy spadek masy wpływa pozytywnie na wyregulowanie cyklu miesięcznego, pojawienie się jajeczkowania i podnosi wskaźnik uzyskanych ciąż. Ponadto zbyt wysoka masa ciała, a co za tym idzie, wysoki poziom tkanki tłuszczowej, zwiększa oporność tkanek na insulinę, nasila produkcję męskich hormonów płciowych i wydłuża tym samym proces walki o upragnioną ciążę.

ZOBACZ TAKŻE: To proste ćwiczenie zwiększa szanse na ciążę u kobiet po poronieniach. Wystarczy 10 minut dziennie!

W wyregulowaniu owulacji nie pomaga jednak zarówno zbyt wysoka, jak i zbyt niska masa ciała (BMI < 20 kg/m2). U pacjentek z niedowagą bardzo często odnotowuje się wydłużenie walki o zajście w ciążę w porównaniu z kobietami o prawidłowej masie ciała. Zdaję sobie sprawę, że łatwiej jest powiedzieć niż zrobić. Jednak twoim małym kluczem do sukcesu jest wyregulowanie pór posiłków, pamiętanie o śniadaniu oraz zadbanie o nawodnienie organizmu. Resztę możesz osiągnąć z pomocą dietetyka, który wskaże produkty bezwzględnie polecane oraz te, których ilość warto ograniczyć.

Jeśli mowa o diecie, to czas na makroskładniki. Na pierwszy ogień idzie białko. Prym w codziennym menu powinno wieść to pochodzenia roślinnego. Okazuje się bowiem, że dostarczenie 5% energii pochodzącej z białka roślinnego kosztem białka zwierzęcego zmniejsza o 50% ryzyko wystąpienia niepłodności, wynikającej z zaburzeń owulacji. Wystarczy zamienić plaster żółtego sera na ½ szklanki cieciorki, z której możesz przygotować pyszną pastę, by osiągnąć opisany efekt.

Dieta na owulację. PCOS a mleko

Pozostając w temacie białka, chciałabym zwrócić uwagę na mleko i produkty mleczne owiane złą sławę wśród pacjentek z niepłodnością. Zapewne słyszałaś, że pijąc mleko, nasilasz objawy PCOS i blokujesz owulację. W końcu nie trawisz laktozy, a nabiał dodatkowo wzmaga trądzik i podnosi poziom insuliny we krwi.

Pacjentki, które decydują się jednak na spożywanie produktów mlecznych, też nie mają lekko. Jedni mówią, że trzeba wybierać nabiał o niskiej zawartości tłuszczu, inni zmuszają wręcz do pełnotłustych pokarmów mlecznych. Gdzie leży prawda? Pośrodku.

Powinnaś uważać na mleko i jego przetwory oraz nieco ograniczyć ich ilość, gdy zdiagnozowano u ciebie nietolerancję laktozy. Jednak rezygnacja „na wszelki wypadek” nie ma sensu. Okazuje się, że spożywanie tylko niskotłuszczowych produktów mlecznych nasila produkcję androgenów, które przyczyniają się do zahamowania owulacji. Te pełnotłuste mogą zaś obniżać poziom IGF-1 (czynnika zaangażowanego w rozwój PCOS) i tym samym zwiększać wrażliwość tkanek na insulinę. Jest jednak małe ale – wysoka zawartość tłuszczów nasyconych działa prozapalnie. Może utrudnić proces chudnięcia i przyczynić się do rozwoju chorób układu krążenia. Złotym środkiem w tej sytuacji będzie wybór półtłustych przetworów mlecznych.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Zielono mi, czyli bób na wsparcie płodności. Smaczne przepisy od dietetyczki

Ekspert

Madalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko. Prowadzi poradnię dietetyczną Z kaloriami na pieńku http://zkaloriami.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak dieta może pomóc w endometriozie? Opowiada lek.med. Jan Olek

Żywienie w endometriozie
fot.Fotolia

Endometrioza jest jedną z najczęściej występujących chorób ginekologicznych u kobiet w wieku rozrodczym. Jest schorzeniem przewlekłym i postępującym. Powoduje stan zapalny w miednicy mniejszej i wiele dolegliwości bólowych, może prowadzić do niepłodności lub poronień. Może również naciekać na narządy takie jak jelito, pęcherz moczowy, prowadząc do ich uszkodzenia. Można ją skutecznie leczyć operacyjnie i/lub hormonalnie, jednak efekty nierzadko są niezadowalające, zarówno jeśli chodzi o wznowy choroby, jak i jakość życia związaną z poziomem bólu. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Przyczyny endometriozy

Etiologia choroby nadal nie jest dobrze poznana. Opisywano skłonność genetyczną predysponującą do jej wystąpienia, wpływ hormonów, układu immunologicznego oraz toksyny. Coraz częściej mówi się o wpływie żywienia oraz dysbiozy jelitowej na endometriozę. Z przykrością trzeba stwierdzić, że ten temat nie leży w centrum zainteresowania nauk medycznych. Niemniej jednak istnieje trochę badań przedstawiających wpływ żywienia na gruczolistość zewnętrzną i przedstawię je w poniższym artykule.

Tłuszcz tłuszczowi nierówny

W 1988 r. Covens et al. przedstawił, że dieta bogata w tłuszcz rybny doprowadziła do regresji endometriozy, która została operacyjnie wszczepiona królikom.

Przed kilkoma laty dowiedziono, że zwiększona konsumpcja mięsa czerwonego powiązana jest z częstością choroby stwierdzanej laparoskopowo (iloraz szans[1] 2,0), w przeciwieństwie do spożycia częstego warzyw i owoców, gdzie zaobserwowano ujemną korelację (iloraz szans 0,6). Nie stwierdzono zależności przy spożyciu masła i różnych olei.

Zobacz też: Wykłady lekarzy, opowieści pacjentek i mnóstwo wiedzy! Relacja ze spotkania poświęconego endometriozie

Kwasy Omega-3

W obszernej analizie Nurses Health Study (12 lat prospektywnie zbieranych danych), że kobiety, które częściej spożywały kwasy Omega-3 rzadziej cierpiały na endometriozę, w przeciwieństwie do częstego spożycia kwasów trans (margaryny, chipsy, ciasteczka, wszelkie oleje roślinne poddane obróbce termicznej), które zwiększały ryzyko zachorowania na endometriozę.

Dane te świadczą o tym, że tłuszcze mogą odgrywać rolę w patogenezie endometriozy. Zostało to również potwierdzone w jednym badaniu in vitro, w którym skracała się przeżywalność komórek endometrialnych po dodaniu kwasów Omega-3 w wysokim stężeniu.

Wyniki te zgadzają się z rezultatami badania wykonanego w 1995 r. przez B. Deutch, który dowiódł, że konsumpcja olei rybnych zmniejszała dolegliwości bólowe u kobiet z pierwotnie bolesnymi miesiączkami.

Zobacz też: Co powinnaś wiedzieć o nawrotach endometriozy?

Metale ciężkie a endometrioza

Nie tylko kwasy tłuszczowe były przedmiotem badań. Jedno badanie opisywało wpływ metali ciężkich na endometriozę. Poziom zatrucia kadmem korelował dodatnio z obecnością endometriozy. Kadm zanieczyszczone są często gleby i wody, obecny jest również w plombach zębów (amalgamat).

[1] Stosunek szansy wystąpienia danego zdarzenia w danej grupie do wystąpienia tego samego zdarzenia w innej porównywanej grupie. Określa o ile większa/mniejsza jest szansa wystąpienia zdarzenia (np. choroba, śmierć) w jednej grupie w porównaniu do innej.

Klinika Miracolo

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel kliniki Miracolo w Polsce.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Cholesterol – czy zmiany stężenia mają znaczenie dla zdrowia rodziców i dziecka? Odpowiada dr Iwona Kozak-Michałowska

Cholesterol – czy zmiany stężenia mają znaczenie dla zdrowia rodziców i dziecka? Dr Iwona Kozak-Michałowska
fot.Fotolia

W rutynowej diagnostyce zaburzeń gospodarki lipidowej zazwyczaj oznacza się stężenie lipidów (cholesterol całkowity i triglicerydy całkowite) oraz lipoprotein LDL i HDL. Jest to tzw. lipidogram. Wskazaniem do wykonania lipidogramu jest wiek: 45 lat dla mężczyzn, 55 lat dla kobiet, obciążający wywiad rodzinny, palenie tytoniu, podwyższone stężenie cholesterolu całkowitego i/lub triglicerydów, niska aktywność fizyczna, nadwaga/otyłość, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cholesterol nie zawsze zły

Cholesterol całkowity jest jednym z najważniejszych lipidów w naszym organizmie. Jest wykorzystywany jako materiał do budowy błon komórkowych, do syntezy hormonów sterydowych, np. estradiolu i testosteronu oraz do syntezy kwasów żółciowych. Stężenie cholesterolu całkowitego w surowicy zależy od wielu czynników, w tym od pory roku, diety, masy ciała i uwarunkowań genetycznych. Najczęściej opisuje się skutki zbyt wysokiego stężenia cholesterolu, ale jego niski poziom (hipocholesterolemia) również ma wpływ na nasz organizm i ważne jest zdiagnozowanie przyczyny. Może być spowodowany nadczynnością tarczycy, chorobą nowotworową, zaburzeniami wchłaniania lub rzadkim uwarunkowaniami genetycznymi, a prowadzi do depresji i zaburzeń w układzie nerwowym i funkcjonowaniu wątroby i innych narządów.

Zobacz też: Czy poziom cholesterolu jest uwarunkowany genetycznie?

Bez skrajności

O hipercholesterolemii mówimy wówczas, gdy stężenie cholesterolu całkowitego jest powyżej 190 mg/dl. Występuje u 61% dorosłych Polaków, czyli u 18 mln osób. W Polsce zaburzenia lipidowe nadal są nierozpoznane u 65% osób, a u 28% nieleczone lub leczone nieskutecznie. Wysokie stężenie cholesterolu ma bezpośredni związek z chorobą niedokrwienną serca oraz zmianami miażdżycowymi naczyń, których powikłaniem może być zawał mięśnia sercowego lub udar mózgu.

W krążeniu lipidy są transportowane w połączeniu ze specyficznymi białkami, apolipoproteinami tworząc cząsteczki lipoprotein. Głównym transporterem cholesterolu jest frakcja LDL oraz HDL. Cząsteczki HDL odbierają cholesterol z obwodu i transportują do wątroby, gdzie jest metabolizowany i/lub wydzielany z żółcią do przewodu pokarmowego, a następnie usuwany z kałem. Rolą frakcji LDL jest dostarczanie cholesterolu do tkanek obwodowych (pozawątrobowych). W przypadku nadmiaru cholesterolu ten transport przestaje być kontrolowany przez swoiste receptory komórkowe i cholesterol w nieograniczony sposób przedostaje się do komórek. Efektem tego jest powstawanie tzw. komórek piankowatych, które są bezpośrednim powodem nacieczeń lipidowych, a w dalszym etapie – powstawania blaszki miażdżycowej i jej powikłań.

Zobacz też: Metformina w ciąży? Według najnowszych badań – TAK

Obniżenie cholesterolu LDL

Celem terapeutycznym jest obniżenie stężenia cholesterolu LDL, a podwyższenie HDL. Obniżenie LDL-CH o 40 mg/dl (1 mmol/l) wiąże się ze spadkiem ryzyka śmiertelności sercowo-naczyniowej i zawału serca niezakończonego zgonem o 20–25%. W 2019 roku zostaną opublikowane nowe wytyczne dotyczące LDL-CH. Wprowadzone grupy ryzyka: niskie, umiarkowane, wysokie, bardzo wysokie i ekstremalnie wysokie wiążą się z docelowym stężeniem LDL-CH (odpowiednio: <115, <100, <70, <55, <35 mg/dl).

Na wyniku badania jest przedstawiany także parametr nie-HDL. Jest to różnica pomiędzy stężeniem cholesterolu całkowitego a stężeniem cholesterolu frakcji HDL i obejmuje wszystkie pozostałe frakcje lipoprotein, w tym także transportujące inny ważny lipid, triglicerydy. Nie-HDL odzwierciedla poziom białka apolipoproteiny B, podstawowego białka LDL, a także znajdującego się w innych lipoproteinach poza HDL. Wskaźnik nie-HDL pozwala na lepsze oszacowanie ryzyka miażdżycy niż cholesterol LDL u  pacjentów z podwyższonym stężeniem triglicerydów.

 

synevo

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

Ekspert

Dr Iwona Kozak-Michałowska

Dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo wieloletnia nauczycielka akademicka i była konsultantka wojewódzka ds. diagnostyki laboratoryjnej w województwie łódzkim. Autorka wielu publikacji popularnonaukowych i naukowych.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Czym są fitoestrogeny
Produkty sojowe są źródłem fitoestrogenów. – fot.Pixabay

O wpływie diety na powodzenie w staraniach o dziecko piszemy dużo. Dziś weźmieny na warsztat fitoestrogeny – związki zawarte w roślinach, działające w organizmie człowieka podobnie do estrogenów.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Dieta wegetariańska: zielona recepta na płodność?

Czym są fitoestrogeny?

Fitoestrogeny to roślinne związki, które działają w organizmie człowieka podobnie do estrogentów. Fitoestrogeny dzielą się na:  izoflawony, lignany i kumestany. Znajdują się w ziołach, owocach, warzywach, pestkach i nasionach.

Działanie:

  • Fitoestrogeny mogą pomagać w zaburzeniach cyklu miesięcznego i innych zaburzeniach hormonalnych
  • Fitoestrogeny łagodzą PMS, mają korzystny wpływ na nastrój
  • Genisteina (izoflawon) zapobiega niektórym nowotworom piersi ( w zależności od budowy guza)
  • Izoflawony w koniczyny i soi wspomagają kości
  • W badaniu opublikowanym w Journal of Clinical Pathology naukowcy wykazali, że przyjmowanie fitoestrogenów (lignany – siemię lniane) stymuluje wytwarzanie SHBG, a to zwiększa ilość estradiolu (jednego z estrogenów) w surowicy.
  • Fitoestrogeny łagodzą objawy menopauzy.
  • Mogą pozytywnie wpływać na płodność.

Zobacz też: Fitoestrogeny zwiększają ochotę na seks

Jak fitoestrogeny wpływają na płodność?

Naukowcy przeprowadzili badanie, w którym grupie kobiet z niepłodnością idiopatyczną podawali wyciąg z  Cimicifuga racemosa– zawierającej fitoestrogeny rośliny, która znana jest w medycynie ludowej obu Ameryk.

Po kilku dniach stosowania wykonano badania krwi kobiet i porównano je z grupą kontrolną – kobiety dotknięte niepłodnością idiopatyczną, którym podawano tylko substancję obojętną. U kobiet, które zażywały fitoestrogeny stężenie estradiolu i LH (gonadotropina) było wyższe, niż w grupie kontrolnej. Miały również grubsze endometrium, wyższy poziom progesteronu w surowicy. Aż 36% kobiet z tej grupy zaszło w ciążę (14% w grupie kontrolnej).

Zobacz też: Niepłodność męska: temat tabu. Mężczyźni nie dopuszczają myśli o zaburzeniach płodności

Które produkty zawierają fitoestrogeny?

Różne rodzaje fitoestrogenów  izoflawony, lignany i kumestany – znajdują się między innymi w następujących produktach roślinnych:

  • Siemie lniane i olej lniany
  • Soja (mleko sojowe, tofu, tempeh, ziarna, olej, sos sojowy)
  • Soczewica
  • Otręby
  • Czerwona fasola
  • Groch
  • Bób
  • Czosnek
  • Cebula
  • Wiśnie
  • Gruszki
  • Jęczmień
  • Żyto
  • Koniczyna czerwona
  • Kalina
  • Korzeń Dong Quai
  • Żeń-szeń
  • Wiesiołek
  • Lukrecja
  • Chmiel

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.