Przejdź do treści

Dałam życie, umieram z głodu

Na śniadanie dwie kromki białego chleba, łyżeczka masła i niewiele więcej serka topionego, na obiad sklejony makaron pływający w rzadkim sosie pomidorowym i garść gotowanych marchewek, a na kolację biała bułka i jedna parówka to codzienność w polskich szpitalach. Brzmi komicznie, ale sprawa przestaje być zabawna, jak dotyczy żywienia kobiet po porodzie.

Oddolna inicjatywa na rzecz kobiet „Lepszy Poród” zorganizowała akcję pt. „Menu na polskich porodówkach” . Na facebooku zamieszczane są zdjęcia posiłków z porodówek opatrzone hashtagiem „dalamzycieumierzglodu”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Akcja cieszy się dużym zainteresowaniem internautek. Zdjęcia, które napływają napawają strachem. Okazuje się, że w polskich szpitalach paradoksalnie żywienie ma niewiele wspólnego ze zdrowiem.  Kobieta po porodzie jest wycieńczona, potrzebuje energii i pełnowartościowego i bogatego w witaminy pożywienia. Tymczasem, jak widać po fotografiach, świeżo upieczone mamy mogą liczyć najwyżej na przekąskę w postaci parówek, serdelków czy konserw.

Diametralnie inaczej sytuacja wygląda za granicą. Jak „donoszą” panie rodzące poza Polską, na zachodzie szpitalne posiłki są różnorodne i po prostu smaczne. Jedna z użytkowniczek zamieściła zdjęcie kolorowego śniadania: mięso, warzywa, dżem i słodka przekąska – podobno w Wielkiej Brytanii posiłek można wybrać samodzielnie z karty dań. U nas to abstrakcja.

Nie wszędzie jednak jest tak źle. Pojawia się również wiele pozytywnych komentarzy, w których panie przekonują, że w naszym kraju istnieją szpitale, gdzie dawki żywieniowe są bardziej sowite i bogatsze w witaminy niż w areszcie.

Inicjatywa „Lepszy Poród”, jak czytamy na stronie internetowej ma na celu walkę „na rzecz lepszego, czyli opartego na faktach i zgodnego z prawem, porodu poprzez: edukowanie kobiet spodziewających się dziecka, wsparcie kobiet, które już urodziły oraz dostarczanie personelowi medycznemu ważnych naukowo informacji.”
Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Menopauza i uderzenia gorąca. Jak im zaradzić?

Kobieta zmagająca się z uderzeniami gorąca pije wodę /Menopauza i uderzenia gorąca: Jak z nimi walczyć
fot. mat. prasowe

Okres menopauzy wiąże się z wieloma zmianami hormonalnymi, które wywołują szereg objawów utrudniających codzienne funkcjonowanie. Symptomem, który aż 77% Polek uważa za charakterystyczny dla okresu przekwitania, są uderzenia gorąca. Jak sobie z nimi poradzić? Wyjaśnia ginekolog i endokrynolog prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednym ze wczesnych oznak okresu przekwitania jest uczucie gorąca, które pojawia się nagle w okolicach klatki piersiowej i szyi, a następnie przesuwa w kierunku twarzy. Uderzeniom gorąca podczas menopauzy często towarzyszą też:

  • dreszcze,
  • zlewne poty.

Stan ten może trwać od kilku sekund do kilkunastu minut i nierzadko nawraca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: AMH – marker potencjału płodnościowego kobiety

Menopauza i uderzenia gorąca: co o nich wiemy?

Lekarze podkreślają, że w czasie menopauzy kobieta doświadcza prawdziwej burzy hormonalnej. Zimne poty, wypieki na twarzy i uderzenia gorąca w menopauzie są skutkiem zaburzeń naczynioworuchowych i powiązanych z nimi gwałtownych zmian temperatury. Wiążą się też ze zmniejszeniem stężenia estradiolu – najbardziej aktywnego hormonu wśród estrogenów.

Niski poziom tego hormonu, ściśle zależny od wieku, wpływa też na:

  • sposób odkładania się tłuszczu,
  • gęstość kości,
  • stopień wilgotności skóry,
  • powstawanie zmian w obrębie narządów płciowych.

Jak wynika z tegorocznego badania „Zdrowa ONA”, sześć na dziesięć Polek jest zdania, że nieleczenie objawów menopauzy może spowodować ich nasilenie. Natomiast według ponad połowy pań zaniechanie leczenia objawów okresu okołomenopauzalnego powoduje większą drażliwość czy konfliktowość, kłopoty w relacjach z bliskimi, a nawet depresję.

CZYTAJ TEŻ: Obawiasz się, że to menopauza? Sprawdź, czy doświadczasz TYCH objawów

W jaki sposób zatem polepszyć swoje samopoczucie i zniwelować nieprzyjemności związane z menopauzą? Przede wszystkim działać holistycznie: prowadzić zdrowy tryb życia i zastosować leczenie farmakologiczne. Uzupełnianie estrogenów poprzez hormonalną terapię zastępczą pozwala uniknąć lub zminimalizować natężenie uciążliwych dolegliwości.

Hormonalna terapia zastępcza – w tabletkach, zastrzykach, plastrach i w sprayu

Hormonalna terapia zastępcza jest jedną z najefektywniejszych form radzenia sobie z uderzeniami gorąca. Jak zaznacza ginekolog i endokrynolog prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski, ekspert programu „Zdrowa ONA”, pozwala na stymulowanie w organizmie naturalnego estrogenu i zachowanie kobiecości.

Obecnie hormonalną terapię zastępczą można przyjmować w jednej z wielu form: m.in. preparatów doustnych, transdermalnych lub zastrzyków.

– Jedną z najnowocześniejszych metod podawania leku jest nieokluzyjny system transdermalny. To tzw. plaster bez plastra – preparat w formie sprayu, który aplikuje się na skórze przedramienia – podkreśla ekspert prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

Terapia transdermalna charakteryzuje się ciągłym poziomem uwalniania hormonów po zaaplikowaniu (w przeciwieństwie do tabletek). Podany w ten sposób estrogen przenika w dalsze warstwy skóry, gdzie tworzy swoisty rezerwuar, z którego substancja czynna jest stopniowo uwalniana do krwiobiegu. Zapewnia to stabilne stężenie estradiolu w surowicy przez całą dobę.

– To z kolei przekłada się na mniejsze wahania hormonalne i zmniejszenie częstotliwości występowania uderzeń gorąca, zimnych potów czy wypieków. Daje też realną szansę na zmniejszenie liczby i nasilenia objawów – szczególnie przy wybraniu HTZ w formie sprayu, który zawiera mniej hormonów niż plastry, a według przeprowadzonych badań działa równie skutecznie na uderzenia gorąca i powoduje mniej reakcji miejscowych – tłumaczy ekspert.


Ogólnopolskie badanie pt. „Zmienna jak wiatr – kobieta w czasie menopauzy” zrealizowane zostało przez agencję SW RESEARCH na zlecenie spółki Gedeon Richter Polska w ramach programu „Zdrowa ONA”. Analizą, która odbyła się w dniach 22–26 sierpnia br., objęto łącznie 1008 kobiet w wieku powyżej 45. roku życia.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Estradiol – badanie i normy. Co oznacza za wysoki i za niski poziom tego hormonu?

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Jesteś niskiego wzrostu? Zobacz, jak to wpływa na Twoją ciążę

Kobieta w ciąży trzyma się za brzuch /Ilustracja do tekstu: Niski wzrost a przedwczesny poród

Powszechnie wiadomo, że waga kobiety ma istotny wpływ na możliwość utrzymania i prawidłowy przebieg ciąży. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że nie bez znaczenia w tym procesie jest też… wzrost. Badania naukowe wskazują, że to, ile mierzy przyszła mama, może determinować nie tylko wielkość i wagę urodzeniową dziecka, ale także termin jej porodu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ciąża to dla kobiety okres pełen zmian i wyjątkowych doświadczeń. W tym czasie w organizmie przyszłej mamy zachodzi szereg procesów, które przygotowują go do wydania na świat potomstwa. Dzięki badaniom naukowym wiemy coraz więcej na temat fizjologii ciąży i czynników, które mogą zakłócać jej przebieg – to zaś pomaga minimalizować potencjalne zagrożenia. Istnieją jednak czynniki, na które nie mamy wpływu – należy do nich m.in. wzrost.

Niski wzrost a przedwczesny poród. Niepokojący związek

Badacze z Centrum Badań nad Wcześniactwem w amerykańskim stanie Ohio dokonali analizy danych medycznych blisko 3,5 tys. kobiet powyżej 18. roku życia oraz ich dzieci. Na podstawie tych obserwacji odkryli, że istnieją istotne korelacje pomiędzy niskim wzrostem przyszłej matki (poniżej 1,55 cm) a ryzykiem porodu przed terminem i urodzenia wcześniaka.

Zgodnie z analizami ekspertów, niski wzrost matki nie pozostaje bez wpływu na kształtowanie się środowiska płodowego i może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem przedwczesnego porodu – jednego z głównych czynników śmierci noworodków na świecie.

– Nasze odkrycie wskazuje, że wzrost matki ma bezpośredni wpływ na to, jak długo będzie trwała jej ciąża. Nie jest do końca jasne, gdzie tkwi przyczyna tych zależności. Wydaje się jednak, że odpowiadają za to m.in. nieznane geny, stan zdrowia matki i odżywienie jej organizmu – mówi dr Louis Muglia, autor badania.

Naukowcy dodają jednak, że wynik badania nie jest dużym zaskoczeniem.

– Kiedy zgłaszają się do nas pacjentki o wzroście ok. 150 cm, intuicyjnie wiemy, że ich ciąża może nie trwać odpowiednio długo. Może zaistnieć potrzeba cięcia cesarskiego ze względu na wielkość miednicy matki – szczególnie, gdy ojciec jest wysoki, a więc dziecko rozwija się odpowiednio większe – mówi z kolei Joe Leigh Simpson, wiceszef Centrum Badań nad Wcześniactwem.

Eksperci przypominają jednocześnie, że przed terminem rodzi się 15 mln dzieci na świecie, a ponad milion umiera z powodu powikłań związanych z wcześniactwem. Część wcześniaków doświadcza także poważnych i długotrwałych komplikacji zdrowotnych, związanych m.in. z zaburzeniami oddychania, narządu wzroku, a nawet rozwoju mózgu. Identyfikacja czynników, które wpływają na rozwój późnej ciąży, jest więc kluczowa w zapobieganiu groźnym skutkom przedwczesnych porodów.

CZYTAJ TAKŻE: Wypadanie macicy a ciąża. Jakie są możliwości leczenia?

Niski wzrost a przedwczesny poród. Co możesz zrobić, by zmniejszyć ryzyko?

Chociaż nie mamy wpływu na geny, które odpowiadają za nasz wzrost, istnieje szereg czynników środowiskowych, które pomogą nam pomyślnie przejść ciążę i zakończyć ją porodem w planowanym terminie. Najważniejsze z nich to:

  • uważne monitorowanie ciąży,
  • dbałość o zdrowie,
  • odpowiedni przyrost masy ciała w okresie ciąży,
  • unikanie stresu,
  • unikanie używek (w tym palenia tytoniu).

Jak podpowiada autor badania dr Louis Muglia, ważne jest także zachowanie optymalnego okresu pomiędzy ciążami, który wynosi 18-23 miesiące.

Warto jednak pamiętać, że niski wzrost nie powinien być dużym zagrożeniem dla rozwoju ciąży i zdrowia dziecka, jeśli ciężarna:

  • jest w optymalnym wieku (powyżej 18 i poniżej 35 lat),
  • ma zapewnioną właściwą opiekę ginekologiczną.

Odkrycie naukowców jest jednak ważne, by dokładniej poznać mechanizmy, które wywołują przedwczesny poród.

Źródło: washingtonpost.com, sciencedaily.com

POLECAMY RÓWNIEŻ: Macica jednorożna a ciąża. Co musisz wiedzieć o tej wadzie, zanim rozpoczniesz starania?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Niedomoga lutealna: przyczyny, objawy i sposoby leczenia

niedomoga lutealna
fot. Pixabay

Niedomoga lutealna prowadzi do problemów z zajściem w ciążę i nawracających poronień. Jakie są jej przyczyny i w jaki sposób można leczyć to zaburzenie?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niedomoga lutealna, czyli inaczej niewydolność ciałka żółtego, to stan, w którym ciałko żółte nie wydziela wystarczających ilości progesteronu lub produkuje go przez zbyt krótki czas. W efekcie może dojść do trudności z zajściem w ciążę i wczesnych poronień.

Niedobory progesteronu wiąże się z nieodpowiednią przemianą błony śluzowej macicy w celu przyjęcia zarodka. Przez to zarodek nie ma sprzyjających warunków do rozwoju. Zbyt wysoki poziom prolaktyny oraz podwyższone stężenie TSH również niekorzystnie wpływa na czynność ciałka żółtego.

Zobacz także: Za krótka faza lutealna. Jakie są objawy?

Niedomoga lutealna – objawy

Nieudane próby zajścia w ciążę i powtarzające się poronienia mogą świadczyć o niewydolności ciałka żółtego.

Innymi symptomami świadczącymi o niedomodze lutealnej mogą być plamienia z dróg rodnych przed spodziewaną miesiączką, zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), mastopatia (patologia w obrębie gruczołów sutkowych) oraz wydłużenie lub skrócenie cyklu miesiączkowego.

Zobacz także: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Niedomoga lutealna – diagnostyka

Dysfunkcję ciałka żółtego można rozpoznać na podstawie badań stężenia progesteronu, prolaktyny i TSH we krwi.

Ważnym badaniem w diagnostyce niedomogi lutealnej jest biopsja endometrium. Wykonuje się ją w czasie histeroskopii pod koniec fazy lutealnej, pomiędzy 24. a 26. dniem cyklu.

Rozpoznanie niewydolności ciałka żółtego polega też na obserwacji temperatury ciała po 6-godzinnym odpoczynku. Wydzielany przez ciałko żółte progesteron podwyższa bowiem temperaturę ciała. Pomiar należy wykonać po owulacji, a obserwacja powinna trać kolejne 2-3 dni. Wynik tego badania pokazuje, jakie zmiany zachodzą w błonie śluzowej macicy pod wpływem progesteronu.

Zobacz także: Progesteron: hormon życia i towarzysz ciąży

Niedomoga lutealna – leczenie

Leczenie niewydolności ciałka żółtego uzależnione jest od przyczyny. Jeżeli problemem są zaburzenia hormonalne osi podwzgórze-przysadka-jelita, leczenie będzie polegało na stymulowaniu dojrzewania pęcherzyka jajnikowego. Dzięki temu po uwolnieniu się komórki jajowej przekształci się w wydalone ciałko żółte. Do tego celu stosuje się cytrynian klomifenu lub gonadotropinę menopauzalną.

Do pobudzenia wydzielania progesteronu stosuje się również hormon hCG.

Gdy zidentyfikowanie przyczyn niedomogi lutealnej jest niemożliwe, pacjentce zleca się suplementację progesteronu. Stosuje się go w przypadku kobiet, które planują zajść w ciążę. Preparat podawany jest w drugiej połowie cyklu miesiączkowego.

Pamiętaj!
Ciałko żółte to efekt przekształceń pęcherzyka jajnikowego. Proces przemiany pęcherzyka jajnikowego w ciałko żółte nazywany jest luteinizacją. Ciałko żółte produkuje progesteron, który przygotowuje błonę śluzową macicy do przyjęcia zarodka. Po zapłodnieniu ciałko żółte zaczyna się rozrastać i tworzy ciałko żółte ciążowe.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.mamazone.pl, www.wylecz.to

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Silny PMS może wskazywać na choroby weneryczne

silny PMS

Kobiety, które skarżą się na silny zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS), mogą cierpieć na niezdiagnozowane choroby przenoszone drogą płciową – twierdzą naukowcy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chlamydie i inne bakterie podwajają ryzyko wystąpienia huśtawki nastrojów, bólów głowy i wystąpienia skurczy przed miesiączką.

Naukowcy z Oxford University nie wiedzą jeszcze, dlaczego choroby weneryczne zaostrzają symptomy PMS. Sądzą jednak, że choroby te upośledzają układ odpornościowy kobiety. Tym sposobem dochodzi do stanu zapalnego, który może pogorszyć objawy PMS.

Według danych, około 80 proc. płodnych kobiet w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych raz w miesiącu doświadcza co najmniej jednego symptomu PMS. Około 8 proc. cierpi na ciężkie dolegliwości związane z zespołem napięcia przedmiesiączkowego, np. zaburzenia dysforyczne  (stan napięcia psychicznego), które mogą wymagać leczenia lekami przeciwdepresyjnymi lub przeciwbólowymi lekami na receptę.

Zobacz także: Dlaczego chlamydia ogranicza płodność – radzi ekspert!

Silny PMS pod lupą

Naukowcy przyjrzeli się 865 pacjentkom, które zostały poproszone za pomocą aplikacji „Clue” o podanie informacji na temat stosowanej antykoncepcji i zdiagnozowanych chorób przenoszonych drogą płciową (datę diagnozy i zaproponowane leczenie). „Clue” to aplikacja, która pozwala 10 milionom użytkowniczek na całym świecie monitorować cykl miesiączkowy i objawy PMS.

Naukowcy zauważyli, że przed stwierdzeniem infekcji (Chlamydia, HPV, opryszczka) i leczeniem pacjentki zgłaszały o wiele cięższe dolegliwości związane z PMS.

Wyniki badań sugerują, że kobiety z niezdiagnozowanymi chorobami wenerycznymi są dwa razy bardziej podane na wystąpienie bólów głowy i skurczy, smutku przed miesiączką niż inne panie. Co ciekawe,  choroby te nie mają wpływu na wrażliwość piersi przed okresem.

Naukowcy nie znaleźli dowodów na to, aby hormonalne środki antykoncepcyjne oddziaływały na samopoczucie, ryzyko wystąpienia skurczów czy bólów głowy przed menstruacją.

Zobacz także: Menstruacja- jak przebiega, ile powinna trwać i które objawy mogą niepokoić?

PMS – temat mało ważny?

Zdaniem ekspertów PMS wciąż jest tematem pomijanym, chociaż może być dla kobiet potencjalnym znakiem ostrzegawczym przed niezdiagnozowanymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.

– Nawet, teraz gdy piszę aplikację naukową na temat PMS, zastanawiam się, czy to zostanie potraktowane serio. To podejście musi się zmienić – mówi autorka badań, dr Alexandra Alvergne. -Trzeba rozumieć, że PMS to coś więcej, niż tylko „burza hormonalna” – dodała.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.