Przejdź do treści

Czym jest zespół stresu pourazowego? O sekretnym języku ciała, bólu i chorób

czym jest zespół stresu pourazowego?
fot. Pixabay

Zaburzenie to występuje najczęściej u osób, które przeżyły wojnę, kataklizmy, czy wypadki komunikacyjne. Ale nie tylko. Może dotyczyć również kobiet, które poroniły i odczuwają silny lęk związany ze śmiercią dziecka. Czym jest zespół stresu pourazowego?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kiedy doktor Alex Lickerman, lekarz rodzinny, zaczął odczuwać silne mdłości, podejrzewał powikłania po przebytej niedawno chorobie, na którą był leczony w szpitalu. Przypuszczenie to było tym bardziej uzasadnione, że przyjmował lek powodujący mdłości.

Tyle tylko, że złe samopoczucie pojawiło się po kilku tygodniach przyjmowania owego leku. Jako lekarz wiedział więc, że nie mogło być związku między jego samopoczuciem a przyjmowanymi medykamentami. Po konsultacji z przyjacielem, również lekarzem, zdecydował się na wizytę u psychiatry.

Zobacz także: Czy masz wpływ na rozwój swojej depresji?

Czym jest zespół stresu pourazowego?

Okazało się, że mdłości minęły niemal natychmiast po tym, kiedy dr Lickerman zaczął przyjmować zapisany lek antydepresyjny i przeciwlękowy. To ostatecznie przekonało go, że jednak problem, choć cielesny, był mocno zakorzeniony w niego psychice.

Co takiego działo się w życiu zwykłego, przeciętnego mężczyzny, że zareagował w ten sposób? Jak poważne musiał mieć kłopoty, jak głębokie lub jak bardzo skomplikowane? Okazuje się, ze nie tak bardzo, choć mocno go wystraszyły na poziomie, o istnieniu którego nie miał pojęcia.

Zanim trafił do szpitala, przeszedł zapalenie wyrostka robaczkowego, potem krwawił na tyle poważnie, że stracił połowę krwi, a na koniec pojawił się zator płucny, który trzeba było leczyć szpitalnie. Psychiatra, który zajmował się dr Lickermanem zdiagnozował u niego średnio nasilony zespół stresu pourazowego (znany jako PTSD).

Sam zainteresowany natomiast zrozumiał, że doświadczenie skumulowania kilku poważnych chorób skonfrontowało go z wypieranym lękiem przed śmiercią.

Czym jest somatyzacja?

Somatyzacja jest rozumiana i definiowana jako przeżywanie bólu psychicznego poprzez objawy fizyczne. Dane na temat tego, jak wiele tego, co rozumiemy, jako przede wszystkim chorobę cielesną, jest zakorzenione w psychice są niejednoznaczne.

Niemniej dane te niezmiennie wskazują, że znaczną część pacjentów skarżących się z powodu bólu w klatce piersiowej, zmęczenia, bólów głowy lub pleców, impotencji, kaszlu czy nadmiernej utraty wagi nie miała znanej, dającej się zlokalizować przyczyny fizycznej.

Jedne z badań, nie najmłodsze, bo opublikowane w 1989 pokazało, że zaledwie 16 proc. pacjentów z tego typu objawami mogło być skutecznie leczonych konwencjonalnymi metodami.

Zobacz także: Lęk – zżera od środka, zabiera radość życia. Oto 5 sposobów, które pomogą ci odzyskać kontrolę!

Ból psychiczny jest tak przerażający, że nie można się z nim zmierzyć

To otwiera przestrzeń do dyskusji, na ile medycyna jest niedoskonała, na ile nie dysponuje sprawdzonymi metodami diagnozowania i nie potrafi pomóc choremu człowiekowi a na ile jednak nasze problemy zdrowotne są czymś więcej niż tylko fizycznym bólem. Pojawia się też pytanie, co w gruncie rzeczy boli?

Fascynującym – dla obserwatora, dla pacjenta muszą być źródłem autentycznego cierpienia – zjawiskiem są zaburzenia konwersyjne.  W tym przypadku ból psychiczny jest tak nieznośny i tak przerażający, że nie można się z nim zmierzyć.

Brzmi to zapewne melodramatycznie, ale takie też zaburzenia konwersyjne. Pacjenci na przykład tracą władzę w nogach lub rękach, przestają widzieć, słyszeć, tracą zdolność mówienia, a jednocześnie, poddani serii bardzo wnikliwych badań, okazują się być całkowicie zdrowi.

Zaburzenia somatyczne niczym teatr

Psychoanalityczka brytyjska, Joyce McDougall porównywała przejawy zaburzeń somatycznych do teatru. Umysł używa ciała, żeby pokazać, co się z nim dzieje, jakiego rodzaju bólu doświadcza, z czym sobie nie radzi. Pokazuje to jak na scenie w teatrze.

Bardzo ciekawie zaburzenia konwersyjne opisuje dr Suzanne O’Sullivan w książce Wszystko jest w twojej głowie. Opowieść o chorobach psychosomatycznych. Ta praktykująca i bardzo doświadczona neurolog niemal każdego dnia spotyka pacjentów, który prezentują bardzo poważne zaburzenia neurologiczne, a jednak cierpią z powodu zaburzeń psychosomatycznych.

Autorka opowiada o pacjentce, która z dnia na dzień przestała widzieć, choć nie można było znaleźć żadnych medycznych przyczyn tego stanu rzeczy. Pracowała z wieloma pacjentami cierpiącymi z powodu rzekomej epilepsji. Rzekomej, bo znowu biologicznie ich ataki nie miały żadnych podstaw.

Zobacz także: Obie strony psychoterapii – jak to jest być pacjentem, jak to jest być terapeutą

Dramat podważanego cierpienia

Dramat osób doświadczających chorób psychosomatycznych polega na tym, że choć ich cierpienie jest bez wątpienia autentyczne – rzeczywiście ich boli, nie mogą oddychać, tracą przytomność, pamięć, zdolność do poruszania się – jest ono podważane.

Bo przecież choroba psychosomatyczna, a więc wystarczy się zmienić, zacząć inaczej postępować. W ostateczności iść do psychiatry. A wizyta u psychiatry budzi przecież lęk, obawę przed ostracyzmem społecznym, jest wreszcie powodem do wstydu.

Oczywiście, nie każda somatyzacja jest chorobą. Somatyzuje każdy z nas. Przed egzaminem boli głowa, pojawia się biegunka, nie można iść na spotkanie, ponieważ pojawia się ból głowy, nagle z niewiadomych powodów ciało pokrywa się wysypką.

Można te objawy traktować jako drogowskazy, informacje o tym, że coś z nami się dzieje, coś z czym sobie nie radzimy. Zwłaszcza, jeśli te objawy powtarzają się cyklicznie lub w podobnych sytuacjach. Bo przecież ciało i psychika funkcjonują nierozłącznie.  

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami