Przejdź do treści

Czy Twoje dziecko nie je zbyt dużo soli?

Spożycie soli w Polsce dwukrotnie przekracza zalecenia WHO
Już 10,5 mln osób w Polsce choruje na nadciśnienie tętnicze, a do 2030 roku liczba ta może wzrosnąć aż o 30% . Główną przyczyną tego stanu jest nadmierne spożycie soli, które w Polsce jest dwukrotnie większe od aktualnie zalecanego. Z danych przedstawionych przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie wynika, że nadmierne spożycie soli w Polsce to problem, który dotyczy nie tylko populacji osób dorosłych, ale i dzieci. Niestety również w ich przypadku spożycie soli jest prawie dwa razy wyższe od rekomendowanego .

Słone konsekwencje
Nadmierne spożycie soli może prowadzić do wielu poważnych i długofalowych konsekwencji zdrowotnych, m.in. nadciśnienia tętniczego, udarów mózgu czy raka żołądka. Sprzyja też rozwojowi osteoporozy i kamicy nerkowej, a także może prowadzić do otyłości. U dzieci w pierwszych 3 latach życia, spożywających sól w nadmiarze, wzrasta ryzyko nadciśnienia w późniejszym wieku. W ten sposób kształtuje się także preferencja smaku słonego, co wpływa na nieprawidłowe nawyki żywieniowe w przyszłości. Organizmy najmłodszych są szczególnie podatne na ich kształtowanie.
Ukryta sól
Według aktualnych zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dzienne spożycie soli nie powinno przekraczać 5 g, czyli ok. jednej płaskiej łyżeczki . Pamiętajmy jednak, że nie chodzi tylko o sól dodawaną do potraw. Często nie zadajemy sobie sprawy z tzw. soli „ukrytej”, obecnej w wielu produktach spożywczych, również tych pozornie uznawanych za zdrowe. Źródłem soli w naszej diecie są m.in.: pieczywo, wędliny, pasztety, sery, zwłaszcza żółte, warzywa kiszone czy konserwowe. Sporo soli znajdziemy również w wysoko przetworzonej żywności, takiej jak fast food, posiłki typu instant, sosy, kostki rosołowe, mieszanki przyprawowe, a także w ketchupie.
Wybieraj bezpiecznie
Niestety w Polsce świadomość obecności w produktach „ukrytej” soli jest wciąż niewystarczająca. Jest to szczególnie niepokojące w przypadku żywienia najmłodszych dzieci. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, że przetworzone produkty dla dorosłych ze sklepowych półek zawierają zbyt duże ilości tego składnika. Dla dziecka poniżej 3. roku życia zawsze odpowiednie będą produkty z kategorii tzw. środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Produkty takie zawierają m.in. odpowiednią ilość składników odżywczych, w tym ograniczoną zawartość soli i cukru. Na ich etykietach muszą znaleźć się informacje o pełnym składzie oraz wartości odżywczej, a także wiek dziecka, od jakiego można podawać produkt. Zawsze zwracajmy uwagę na etykiety i skład produktów, które chcemy podać dziecku.

Nie dla najmłodszych
Zalecane przez Instytut Żywności i Żywienia normy spożycia soli dla niemowląt i małych dzieci są niższe niż dla dorosłych, co wiąże się ze szczególnymi potrzebami żywieniowymi niedojrzałych organizmów. W żywieniu niemowląt zaleca się unikanie soli, powinna ona pochodzić wyłącznie z naturalnie występującego w produktach sodu. Dopuszczalna ilość soli dla dzieci w wieku od 1. do 3. roku życia to 1,9 g dziennie. Częstym błędem, nieświadomie popełnianym przez rodziców, jest dosalanie posiłków, nawet tych gotowych. Przekonanie, że potrawa nie ma smaku i jest mdła, skłania do niepotrzebnego przyprawiania. Pamiętajmy jednak, że dziecko to nie mały dorosły i smaki odczuwa zupełnie inaczej niż my. Nie wystarczy też zmniejszenie porcji tej samej, doprawionej zupy, którą spożywamy przy dorosłym stole, by zaspokoić jego zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Zarówno ich nadmiar, jak i niedobór mogą być szkodliwe dla młodego organizmu.
Niemowlęta początkowo chętniej akceptują potrawy o smaku neutralnym. Układ pokarmowy najmłodszych dzieci nie jest w pełni rozwinięty, a nadmiar soli w pokarmie może znacznie obciążyć ich organizm. Pamiętajmy, że to właśnie w trakcie pierwszych 1000 dni życia dziecka trwa proces tzw. programowania żywieniowego we wczesnym okresie życia i to w tym krytycznym okresie rozwoju dziecka mamy największy wpływ na jego zdrowie w przyszłości. To także najlepszy czas na kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych.

Małe zmiany
W ciągu ostatnich dekad spożycie soli w Polsce spada, jednak wciąż przekraczamy aktualne zalecania WHO. Tylko zmiana nawyków żywieniowych pozwoli nam na skuteczne zmniejszenie zawartości tego składnika w codziennej diecie. Co zatem wybierać a czego unikać? Zamiast sera żółtego wybierzmy twarożek, a wędliny niepewnej jakości zastąpmy pieczonym własnoręcznie mięsem. Unikajmy produktów wysoko przetworzonych takich jak parówki, kiełbasy czy pasztet. Zupy i sosy gotujmy bez wzmacniaczy smaku w postaci kostek rosołowych. Nie sięgajmy odruchowo po solniczkę, zanim spróbujemy potrawy, a zamiast dosalać, wypróbowujmy różne zioła najbardziej aromatyczne będą świeże! Słone przekąski zastępujmy pieczonymi lub surowymi warzywami Przykłady jadłospisów, dostosowanych do wieku i potrzeb najmłodszych dzieci znaleźć można na edukacyjnej platformie www.1000dni.pl. Pamiętajmy jednak, że dziecko uczy się od dorosłych, więc kluczowe znaczenie ma zmiana nawyków żywieniowych całej rodziny.
Redakcja

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czy rzeczywiście pomaga wesprzeć odporność?

Mama z uśmiechniętym dzieckiem na rękach /Ilustracja do tekstu: Mlekoteka - Akcja Finałowa /Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu
fot. Pixabay

Badania prowadzone w prestiżowych ośrodkach naukowych od wielu lat wykazują istotny związek pomiędzy metodą porodu a przyszłą odpornością dzieci. Okazuje się, że maluchy urodzone drogą cesarskiego cięcia statystycznie częściej zmagają się z zaburzeniami immunologicznymi niż dzieci urodzone naturalnie. Czy tym komplikacjom można przeciwdziałać? Amerykańscy położnicy twierdzą, że może w tym pomóc bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czym jest i czy rzeczywiście działa?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wskazuje wiele publikacji naukowych, w czasie porodu naturalnego niemowlę styka się z bakteriami zasiedlającymi drogi rodne matki. To zaś sprzyja wczesnej stymulacji układu odpornościowego i wytwarzaniu pamięci immunologicznej, która pozwala organizmowi rozróżniać komórki własne od tych, które potencjalnie mu zagrażają. Uważa się, że dzięki transferowi drobnoustrojów podczas porodu naturalnego układ odpornościowy dzieci urodzonych siłami natury jest silniejszy i sprawniej reaguje na zagrożenia.

Jeśli poród odbywa się poprzez cesarskie cięcie, etap ten zostaje pominięty, co przekłada się na wieloletnie różnice w składzie mikrobioty przewodu pokarmowego dziecka. Może też sprzyjać zaburzeniom pracy wielu układów, m.in. układu immunologicznego. Właśnie z tego powodu noworodki, które przychodzą na świat poprzez cesarskie cięcie, w późniejszym okresie życia statystycznie częściej zmagają się z alergiami, schorzeniami metabolicznymi i astmą.

– Może być tak, że układ odpornościowy tych dzieci od samego początku zostaje nakierowany na inną drogę – uważa prof. Paul Wilmes z Uniwersytetu Luksemburskiego, który kierował tegorocznymi badaniami dotyczącymi wpływu cesarskiego cięcia na zdrowie dzieci.

CZYTAJ TEŻ: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film!

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Na czym to polega?

Czy okołoporodowe braki pożytecznych mikrobów można nadrobić? Takie próby podejmują amerykańscy położnicy, którzy stworzyli tzw. bakteryjną szczepionkę dla dzieci po cesarskim cięciu.

Procedura, którą zapoczątkowano w nowojorskich szpitalach, opiera się na pozyskaniu bakterii pojawiających się w kanale rodnym ciężarnej przed planowym rozwiązaniem. Metoda, która na to pozwala, jest wyjątkowo prosta – polega na aplikacji zrolowanej gazy (na kształt tamponu) do pochwy kobiety w okresie poprzedzającym poród. Tuż przed zabraniem ciężarnej na blok operacyjny gaza jest wyjmowana i umieszczana w sterylnym pojemniku, a następnie wyjmowana po porodzie. W ciągu kilku pierwszych minut po cesarskim cięciu tamponem z bakteriami z kanału rodnego matki przeciera się twarz i ciało noworodka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Od poczęcia do porodu. „Cudowna podróż” Damiena Hirsta oddaje hołd cudowi narodzin. Ale może też ranić

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czy to działa?

Metoda zyskała dużą popularność na świecie. Ale czy rzeczywiście działa? Na razie brakuje na to przekonujących dowodów. Z dotychczasowych badań wynika, że choć flora bakteryjna u noworodków, które przetarto gazikiem z wydzieliną z kanału rodnego matki, przypominała tę, którą wykrywano u dzieci narodzonych naturalnie, to brakowało w niej kluczowych bakterii – ze szczepu Lactobacillus.

Medycy z zagranicznych klinik wskazują, że bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu może być nie tylko nieskuteczna, ale też łączyć się z ryzykiem zdrowotnym dla dziecka. Część naukowców sugeruje, że istnieje zagrożenie (choć bardzo niskie) przeniesienia w tej sposób groźnych bakterii E. coli i Streptococcus grupy B, co grozi rozwojem wczesnej sepsy noworodków. Z tego powodu w szpitalach, w których stosuje się tę metodę, ciężarne badane są pod kątem potencjalnie groźnych patogenów.

Zdaniem wielu lekarzy, znacznie bezpieczniejszy od metody, której długofalowe skutki są jak dotąd nieznane, jest kontakt „skóra do skóry”.

– Pochwowa flora bakteryjna rozprzestrzeni się na pościel, skórę i tak trafi także do dziecka – przekonuje dr Grzegorz Południewski, ginekolog i położnik.

Zainteresowanych bakteryjną szczepionką dla dzieci po cesarskim cięciu jednak nie brakuje, a część polskich szpitali przychyla się do próśb pacjentek o wprowadzenie takiej procedury przedporodowej. O tym, czy metoda zyska powszechną aprobatę, zadecydują zapewne wyniki szeroko zakrojonych badań.

Źródło: PAP, wysokieobcasy.pl

POLECAMY:

Cesarskie cięcie może wpływać na pracę mózgu dziecka

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Szczepienia przed ciążą. Które warto wykonać?

Szczepienia przed ciążą
Dzieci uzyskują odporność na wiele chorób zakaźnych jeszcze w życiu płodowym – fot. Fotolia

Szczepienia to nie tylko mniejsze ryzyko zachorowania w czasie ciąży, ale także ochrona płodu, a później noworodka przed śmiertelnie groźnymi chorobami. Które szczepienia przed ciążą warto wykonać?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Prace nad pierwszymi szczepionkami rozpoczęły się w XVII wieku. Badacze próbowali przeciwdziałać rozwojowi epidemii cholery i żółtej febry, a Edward Jenner opublikował swoją pracę na temat ospy prawdziwej.

W XIX wieku Louis Pasteur odkrył, że choroby roznoszą się poprzez zarazki i opracował szczepionkę na wściekliznę. Na początku I wojny światowej wynaleziono anatoksynę duru brzusznego, a później wprowadzono szczepionkę na krztusiec.

Współcześnie istnieją setki szczepionek na liczne choroby powodujące m.in. pandemie (grypa) i występujące endemicznie (japońskie zapalenie mózgu). Dzięki masowym szczepieniom udało się doprowadzić do całkowitego zwalczenia ospy prawdziwej, która niegdyś zbierała śmiertelne żniwo na całym świecie.

Z uwagi na brak badań klinicznych, nie zaleca się podawania większości szczepionek kobietom ciężarnym. Planując dziecko warto zatem skonsultować się z lekarzem i dopytać, które szczepienia przed ciążą warto wykonać.

Zobacz też: Przeziębienie i grypa a starania o dziecko. Czy infekcja może mieć wpływ na nasienie?

Szczepienia przed ciążą – grypa

Grypa to ostra choroba zakaźna układu oddechowego wywołana zakażeniem wirusem grypy. Według statystyk w każdym sezonie jesienno-zimowym na grypę choruje nawet 30 proc. populacji.

Jest to choroba groźna, szczególnie dla kobiet w ciąży i dzieci, a jej powikłania bywają śmiertelne. Jest wyjątkowo zaraźliwa – szerzy się drogą kropelkową i poprzez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną.

Jedyną dostępną metodą profilaktyczną jest szczepienie. Na grypę można się szczepić na każdym etapie starań o dziecko, a zgodnie z wytycznymi WHO, można szczepić też kobiety w ciąży niezależnie od długości jej trwania, choć producenci zalecają ostrożność w pierwszym trymestrze.

Jeżeli kobieta nie była wcześniej zaszczepiona, należy podać szczepionkę w połogu/w okresie karmienia piersią w celu ochrony noworodka.

Zobacz też: Choroby (nie tylko) dzieciństwa, które zagrażają płodności. Świnka a męska płodność, różyczka i ospa w ciąży

Szczepienia przed ciążą – odra, świnka i różyczka (MMR)

Różyczka to łagodna choroba zakaźna wieku dziecięcego wywołana przez wirus różyczki. Zapadalność jest bardzo duża, a choroba często przebiega bezobjawowo.

Różyczka występuje także u osób dorosłych i jest wyjątkowo groźna w czasie ciąży. Może powodować poronienie, wewnątrzmaciczne obumarcie płodu czy ciężkie wady wrodzone.

Warto pamiętać, że obowiązkowe szczepienie w 10. roku życia (dawniej tylko przeciwko różyczce w 13-14. roku życia) daje odporność na 10 lat. Po tym czasie zaleca się podanie dawki przypominającej. Po szczepieniu należy odłożyć starania o dziecko na trzy miesiące.

Świnka to choroba wirusowa głównie wieku dziecięcego, objawiająca się w ok. połowie przypadków bolesnym powiększeniem ślinianek przyusznych. Na świnkę można zachorować więcej niż jeden raz w życiu, jednak nie zdarza się to często.

Świnka u ciężarnych jest najbardziej niebezpieczna w 1. trymestrze ciąży. Zwiększa ryzyko poronienia. W 2. i 3. trymestrze choroba ma łagodny przebieg i nie stanowi dużego zagrożenia dla zdrowia dziecka i matki.

Odra jest ostrą, wirusową chorobą zakaźną, która charakteryzuje się gruboplamistą wysypką, zapaleniem błon śluzowych dróg oddechowych i spojówek, występuje też gorączka. Zakaźność jest bardzo duża, a wirusy przenoszą się drogą powietrzno-kropelkową.

W Europie obserwuje się wzrost zachorowalności na tę „zapomnianą” już chorobę. Zarażenie się odrą w czasie ciąży może skutkować uszkodzeniem narządu słuchu, niedoborem hormonu wzrostu, zaburzeniami mowy czy zapaleniem mózgu u dziecka. Skuteczną ochroną przed chorobą jest szczepionka, należy jednak zachować miesięczny odstęp pomiędzy podaniem szczepienia a zajściem w ciążę.

MMR to trójskładnikowa szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce. Mieszanka zawiera żywe, odzjadliwione wirusy.

Zobacz też: Infekcje w ciąży

Szczepienia przed ciążą – ospa wietrzna

Ospa wietrzna jest chorobą zakaźną wywołaną pierwotnym zakażeniem wirusem ospy wietrznej i półpaśca. Najczęściej pojawia się w wieku dziecięcym, jednak chorują na nią także dorośli. Zakażenie wirusem w ciąży może powodować poronienie, zespół wrodzonej ospy wietrznej u płodu czy pierwotne ospowe zapalenie płuc u ciężarnej.

Przed szczepieniem należy wykonać badanie poziomu przeciwciał przeciwko V. zoster w klasie IgG w celu potwierdzenia przebycia infekcji w przeszłości. Pacjentki z ujemnym wynikiem powinny poddać się szczepieniu.

Pełny cykl szczepienia obejmuje 2 dawki w odstępie 6-8 tygodni. Starania o ciążę można rozpocząć po trzech miesiącach.

Pamiętaj! „Żywe” szczepionki należy podać na 3 miesiące przed planowym poczęciem.

Szczepienia przed ciążą – błonica, tężec, krztusiec

Dzięki obowiązkowym szczepieniom błonica została niemal całkowicie wyeliminowana w Polsce.

W ostatnich latach obserwuje się jednak wzrost zachorowalności na krztusiec. Jest to ostra choroba zakaźna układu oddechowego, charakteryzująca się nawracającymi napadami kaszlu i przedłużającą się dusznością. Najnowsze badania pokazują, że pełen cykl szczepień nie daje odporności na całe życie. Stąd konieczność stosowania dawki przypominającej co 5-10 lat.

Tężec to rzadka choroba bakteryjna powodowana przez laseczkę tężca, która wnika do organizmu przez zabrudzoną ranę. Toksyna przez nią produkowana powoduje bardzo bolesny skurcz mięśni.

Najgroźniejszą postacią jest tzw. tężec noworodkowy, gdy do zakażenia dochodzi poprzez zabrudzenie kikuta pępowinowego. Śmiertelność sięga 100 proc., dlatego tak ważne jest szczepienie przed ciążą lub w trakcie. Jest to szczepionka „zabita”, więc może być podawana w ciąży, jednak zaleca się ją przed 2. trymestrem lub po nim.

Wszystkie potrzebne informacje na temat szczepień znajdziesz na stronie www.szczepienia.info.

Źródło: Chcemy Być Rodzicami (luty – marzec 2016), mamadu.pl, parenting.pl, mjakmama.pl

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.