Przejdź do treści

Czy terapia hiperbaryczna wspiera płodność?

Terapia hiperbaryczna na płodność
fot.Fotolia

Na forach internetowych dedykowanych osobom leczącym niepłodność wątek leczenia niepłodności poprzez terapię hiperbaryczną przewija się dość często. Najczęściej zadawane pytanie to: czy to faktycznie działa? Odpowiadamy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest terapia hiperbaryczna?

Terapia hiperbaryczna to terapia 100% tlenem pod zwiększonym ciśnieniem atmosferycznym. Ciśnienie może być nawet 3 razy większe niż ciśnienie atmosferyczne. Terapię prowadzi się w komorach – szczelnie zamkniętych pomieszczeniach przypominających wnętrze samolotu, do których wchodzi jednocześnie kilka osób lub miękkich, jednoosobowych tubach.

Sesja   sprężenie   trwa około 1,5 godziny, przez cały czas komora/tuba jest kontrolowana przez operatora, przed sesją i w jej trakcie z uczestnikami jest pracownik medyczny – lekarz, pielęgniarka, albo ratownik, który na bieżąco kontroluje samopoczucie pacjentów.

Terapia hiperbaryczna to cykl kilku do kilkunastu sesji, który planowany jest indywidualnie dla każdego pacjenta. Nie wszystkie osoby kwalifikują się do terapii 100% tlenem, kurację poprzedza konsultacja lekarska.  

Zobacz też: Fitoestrogeny – czym są i jaki mają wpływ na płodność?

Jakie są wskazania do terapii hiperbarycznej?

Dzięki połączeniu wysokiego stężenia tlenu i podwyższonego ciśnienia, tlen rozpuszcza się nie tylko w krwinkach czerwonych, ale również w osoczu. To powoduje, że dociera on do miejsc niedokrwionych mówi dr Marzena Wojewódzka-Żelazniakowicz, specjalistka terapii hiperbarycznej. Zdaniem ekspertki, w komorze hiperbarycznej dobrze goją się zapalenia kości oraz zapalenia szpiku, ropnie wątroby, płuc, opłucnej oraz wrzody. Wskazaniem do terapii hiperbarycznej jest też stopa cukrzycowa, trudno gojące się rany, również pooperacyjne i te związane z radioterapią.

Terapia hiperbaryczna na płodność

Tlen pod wysokim ciśnieniem poprawia ukrwienie endometrium, przez co, zdaniem lekarzy polecających tę terapię, ma istotny wpływ na implantację zarodka. Terapia tlenem ma również poprawiać jakość komórek jajowych,  zwiększać grubość endometrium a u mężczyzn podwyższać stężenie tlenu w tkankach jąder, poprawiać ukrwienie kanalików nasiennych i poprawiać jakość nasienia.

Zobacz też: Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

Przeciwwskazania i skutki uboczne terapii hiperbarycznej

Terapia w komorze hiperbarycznej, podobnie jak większość zabiegów terapeutycznych, nie jest dla każdego. Do głównych przeciwwskazań należą krwotoki, gorączka, niektóre choroby płuc, stan zapalny nerwu wzrokowego, ciąża, choroby uszu i zatok, operacje przeprowadzone w obrębie klatki piersiowej. Do komory hiperbarycznej nie powinny wchodzić też osoby z rozrusznikiem serca.

Skutki uboczne, jakie mogą pojawić się w związku z terapią 100% tlenem w komorze hiperbarycznej to między innymi barotrauma – ciśnieniowe uszkodzenie ucha, oka lub płuc. Może wystąpić zatrucie tlenem, ciśnieniowy uraz uszu i zatok, uszkodzenia tkanki płucnej i tchawicy (u pacjentów z chorobami układu oddechowego).

Zobacz też: PCOS a ciąża. Właściwe leczenie zwiększa skuteczność starań [WIDEO]

Czy to działa?

Badania naukowe potwierdzają korzystny wpływ terapii hiperbarycznej w niektórych schorzeniach, na przykład w przypadku trudno gojących się ran różnego pochodzenia, uszkodzeń tkanek wewnętrznych i uszkodzeń ciała wynikających z niedokrwistości. W trakcie badań klinicznych przeprowadzonych w USA stwierdzono, że terapia hiperbaryczna pobudza szpik kostny do produkcji komórek macierzystych. Komórki macierzyste powodują regenerację uszkodzonych tkanek i skracają rekonwalescencję. Jednak jak się ma ta terapia do płodności?

Nie ma wiarygodnych badań naukowych nad wpływem terapii hiperbarycznej na płodność. Samo leczenie jest kosztowne i niesie ze sobą wiele możliwych groźnych powikłań. Zdecydowanie odradzam tego typu niesprawdzone metody alternatywne, gdyż w znakomitej większości są one tylko złodziejami czasu reprodukcyjnego — mówi lek.med. Karina Sasin.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Azoospermia – jaka jest szansa na biologiczne ojcostwo?

Azoospermia a ojcostwo
fot.Chbr

Niepłodność dotyczy nawet co piątej pary w Polsce (14–18%) a tzw. czynnik męski stwierdza się u ponad połowy niepłodnych par. Spośród niepłodnych mężczyzn u 5–10 % diagnozuje się azoospermię. Jest to całkowity brak plemników w nasieniu, jak również w osadzie powstałym po jego odwirowaniu. Przyjmuje się, że aby stwierdzić azoospermię, sperma powinna być zbadana minimum dwa razy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Chemikalia zabijają płodność! Szczególnie narażeni są ludzie i… psy

Rodzaje azoospermii

Wyróżniamy dwa rodzaje azoospermii: obstrukcyjną (obturacyjną) i sekrecyjną (nieobstrukcyjną).

  • Przyczyną azoospermii obstrukcyjnej jest niedrożność dróg wyprowadzających plemniki z jąder. Stan ten może być spowodowany urazami jąder lub procesami zapalnymi. Może być również powikłaniem operacji przepukliny pachwinowej czy usunięcia wodniaków jąder. Azoospermię stwierdza się również u mężczyzn z wrodzonym obustronnym brakiem nasieniowodów (CBAVD, congenital bilateral absence of the vas deferens). CBAVD jest najczęstszą nieprawidłowością dróg wyprowadzających plemniki, za którą odpowiedzialny jest gen wywołujący mukowiscydozę (CFTR). U mężczyzn z azoospermią obstrukcyjną stwierdza się prawidłową wielkość jąder oraz właściwe stężenia hormonów (FSH, LH, testosteron). Prawdopodobieństwo znalezienia plemników w jądrach jest bardzo wysokie
  • Do najczęstszych genetycznych przyczyn azoospermii nieobstrukcyjnej (sekrecyjnej) zalicza się zespół Klinefeltera oraz mikrodelecje genów AZF (azoospermia factor) znajdujących się na długim ramieniu chromosomu Y. Przyczyną choroby mogą być również urazy, radioterapia, chemioterapia, stosowanie testosteronu i innych leków hormonalnych. U pacjentów z azoospermią nieobstrukcyjną można stwierdzić podwyższone stężenia FSH, LH (tzw. pierwotne uszkodzenie jąder). Objętość jąder jest obniżona lub na dolnej granicy normy. Rzadką przyczyną schorzenia jest nieprawidłowe funkcjonowanie jąder na skutek zaburzeń wydzielania hormonów przysadki mózgowej, spowodowane zapaleniami czy guzami ośrodkowego układu nerwowego oraz chorobami genetycznymi).

Zobacz też: Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

Leczenie azoospermii

Poza rzadkimi przypadkami nieprawidłowego wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową (hipogonadyzm hipogonadotropowy), kiedy to stosuje się farmakoterapię, leczeniem z wyboru jest pozyskanie plemników z jąder (TESE). Prawdopodobieństwo znalezienia plemników w jądrach w azoospermii obstrukcyjnej jest bardzo wysokie, natomiast w azoospermii nieobstrukcyjnej wynosi 20–60 %, w zależności od sytuacji klinicznej i metody ich pozyskiwania.

MicroTESE – pobieranie plemników z jąder

MicroTESE (Micro-Dissection Testicular Sperm Extraction) to najbardziej zaawansowana modyfikacja biopsji jąder, opracowana na Uniwersytecie Cornell w Nowym Jorku. Zabieg polega na otwarciu worka mosznowego oraz poszukiwaniu miejsc produkcji plemników w jadrach za pomocą mikroskopu operacyjnego, pod dużym powiększeniem. Dzięki niemu możliwa jest wizualizacja kanalików nasiennych, w których dochodzi do rozwoju plemników.

Metoda jest niezastąpiona w zlokalizowaniu pojedynczych ognisk wytwarzania plemników u mężczyzn z azoospermią. MicroTESE jest szczególnie pomocne u chorych na azoospermię nieobstrukcyjną, u których wytwarzanie plemników może przebiegać w nielicznych obszarach jąder, które nie są możliwe do zidentyfikowania podczas standardowej biopsji (TESE) i mogą zostać pominięte. U pacjentów z azoospermią mikrochirurgiczna biopsja plemników zwiększa prawdopodobieństwo ich znalezienia o 1,5–2 razy w porównaniu ze standardową biopsją jader.

Znalezione plemniki mogą zostać zamrożone lub od razu użyte do zapłodnienia komórki jajowej metodą in vitro z mikroiniekcją plemnika do komórki jajowej (ICSI, Intracytoplasmic sperm injection).

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami Znajdziesz Tutaj.

Ekspert

Dr n.med. Paweł Radwan

Specjalista ginekolog-położnik; specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości.
Kierownik Działu Badań i Rozwoju w Klinice Gameta.
Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu niepłodności, endokrynologii ginekologicznej, histeroskopii diagnostycznej i operacyjnej, metodzie wspomaganej prokreacji (inseminacja domaciczna, zapłodnienie pozaustrojowe). Członek wielu towarzystw naukowych, autor wielu artykułów na temat niepłodności.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gdy wygrała walkę z niepłodnością postanowiła zostać… dawczynią macicy!

Oddając swoją macicę, chce pomóc innej kobiecie spełnić marzenie o macierzyństwie.

Nieraz własne cierpienie potrafi bardzo uwrażliwić na ból innych. Tak też stało się z Aprill, która wie, czym są zmagania z niepłodnością. Dzięki adopcji i doświadczeniu licznych prób in vitro jest dziś matką pięciorga dzieci. Jej marzenia się spełniły, chciała jednak, aby spełniły się też pragnienia innej kobiety walczącej z niepłodnością – postanowiła więc zostać dawczynią. Oddała swoją macicę osobie, która dzięki narządowi będzie mogła zostać matką.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aprill zawsze wiedziała, że chce mieć dużą rodzinę. Szybko zaczęli więc wraz z mężem starania o dziecko. Niestety czas płynął, a spełnienie wciąż było bardzo odległe. Para adoptowała więc dopiero co urodzonego chłopca, a chwilę po tym okazało się, że Aprill… jest w ciąży! Tym oto sposobem braci dzieli zalewnie 13 miesięcy.

Niestety pierwsza udana ciąża nie oznaczała, że wszystko pójdzie już z górki. Dopiero po 10 próbie in vitro znów pojawiła się radość – tym razem podwójna! Na świat przyszły dwie dziewczynki, a po około roku dołączyła do nich najmłodsza z rodzeństwa. Ostatnia ciąża była naturalna i zupełnie przypadkowa – tym oto sposobem powstała niezła gromadka maluchów!

W szranki z niepłodnością

W ciągu tych wszystkich lat niepłodność dała się Aprill i jej mężowi we znaki. Kobieta czuła jednak, że jej ciało dałoby radę po raz kolejny zajść w ciążę. Jako że nie planowała powiększania już swojej rodziny, postanowiła pomóc innym. Zgłosiła więc swoją chęć bycia dawczynią macicy. Wiedziała, że jeśli się zakwalifikuje, to właśnie będzie TO!

Zobacz też: Urodziła dziecko po przeszczepie macicy. Organ pobrano od zmarłej dawczyni

Udało się! Aprill została zaakceptowana jako dawczyni i chociaż było związane z tym także wiele lęku, to mimo wszystko stało się to niesamowitym doświadczeniem: „Czułam dumę ze swojego ciała” – mówi Aprill i dodaje: „Przez tyle lat myślisz, że twoje ciało cię zawodzi, a teraz pojawiła się myśl, która brzmiała raczej: ‚Moje ciało jest niesamowite’!” – słowa kobiety cytuje „Daily Mail„.

Wielkie zdarzenia, wielka nadzieja

Nie było to łatwe przeżycie, bowiem rekonwalescencja po zabiegu była trudniejsza i dłuższa, niż Aprill się spodziewała. Pojawiło się też wiele przemyśleń i konfrontacji z jej własnym doświadczeniem niepłodności. Wspominała wiele doznanego bólu – zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego. Miała więc ogromną nadzieję, że dzięki oddaniu swojej macicy ukróci cierpienie innej kobiety.

Jest to niesamowity przykład na to, jak nauka i medycyna mogą zmieniać życie ludzi – w ogóle to życie dawać! O pierwszym przypadku w Stanach Zjednoczonych, kiedy kobieta urodziła po przeszczepie macicy synka, pisaliśmy w naszym portalu [TUTAJ]. Tego typu procedury medyczne są wydarzeniami przełomowymi. Znakomicie podkreślają to słowa lekarza, który witał chłopca na świecie:

Kiedy zacząłem karierę lekarską nie mieliśmy nawet USG, a teraz przeszczepiamy macice i przyjmujemy takie porody.

Wiedza, innowacyjność i odwaga – zarówno naukowców, lekarzy, jak i kobiet podobnych do Aprill – to wspaniała i pełna nadziei perspektywa dla milionów przyszłych mam na całym świecie.

Zobacz też: Histerektomia – co warto o niej wiedzieć? Oto 5 ważnych informacji!

Źródło:Daily Mail

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Jak reagować na pytania o drugie dziecko, gdy uderza niepłodność wtórna? STOP!

jak reagować na pytania o drugie dziecko
Niepłodność wtórna z zewnątrz wydaje się być mniejszym „złem” – fot. Fotolia

Nieustanne oceny, pytania, wątpliwości i hipotezy, które inni stawiają na twój temat – tak, z tym wszystkim muszą mierzyć się osoby zmagające się z niepłodnością. Czy zatem rodzic mający już dziecko może odetchnąć z ulgą? Otóż nie jest to żadna gwarancja spokoju, bowiem wtedy na plan pierwszy wychodzą pytania: „A kiedy drugie? A kiedy Jaś będzie miał Małgosię do pary? A kiedy, kiedy, kiedy…”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gdy kolejnego dziecka brak

Niepłodność wtórna z zewnątrz wydaje się być – ujmując to w dużym cudzysłowie – mniejszym „złem”. Przynajmniej jedno dziecko na świecie już jest, więc i zmartwienie teoretycznie niewielkie. Z pozoru więc pytanie o kolejne dziecko może wydawać się mniej niedyskretne i raniące, niż pytanie o pierwszą ciążę. Trzeba jednak pamiętać, że to nieprawda. Nie mamy żadnego prawa wartościować cierpienia. Niestety jednak takie podejście dominuje w odniesieniu do osób cierpiących z powodu niepłodności wtórnej, zwłaszcza w zestawieniu z niepłodnością pierwotną.

Żadnemu z tych problemów nie można jednak ujmować wagi i znaczenia. Nikt z nas bowiem nie wie, co tak naprawdę kryje się za doświadczeniami danej pary: „Jeśli bowiem ktoś zaplanował sobie trójkę dzieci, jeśli marzy mu się dom pełen dziecięcego gwaru, przekomarzające się rodzeństwo lub choćby to, by jego dziecko miało w siostrze lub bracie oparcie i prawdziwego przyjaciela, a nie może tego osiągnąć, może cierpieć nie mniej niż pary starające się o pierwsze dziecko” – podkreśla Dorota Galiwkowska, psycholożka na co dzień pracująca w Klinice InviMed z osobami zmagającymi się z niepłodnością.

Zobacz też: Wsparcie psychologiczne w leczeniu niepłodności

Na straży siebie

Owszem, pytania o drugie dziecko nieraz zadawane są w dobrej wierze i bez żadnych złośliwości. Kiedy robi to bliska osoba, o wiele łatwiej jest o szczerą rozmowę. Na pytanie o kolejną ciążę dobrze jest wtedy po prostu powiedzieć, że nie zawsze są to proste sprawy. Jeśli jednak w ogóle nie chcemy o tym opowiadać, wprost postawmy granicę.

Nie chcę o tym rozmawiać” – szanujmy takie zdania zarówno u siebie, jak i u innych. „Z pewnością nie trzeba wchodzić w szczegóły, bo najprostsze odpowiedzi są najlepsze. Czasami po prostu wystarczy powiedzieć, że nie zawsze można mieć dziecko dokładnie wtedy, kiedy się tego pragnie. Natura niestety czasem nie dostosowuje się do naszych oczekiwań i planów” – dodaje ekspertka.

Nie wszyscy jednak rozumieją, że w takim momencie pora zakończyć temat. Zaczynają drążyć, żartować i wciąż do niego wracać. Możesz starać się wtedy dla własnego dobra unikać kontaktu z takimi ludźmi, albo jeszcze mocniej postawić jasne granice. Nawet jeśli ktoś się wtedy obrazi lub uzna, że nie masz do siebie dystansu – pamiętaj, masz pełne prawo do stawiania znaku STOP w bezpiecznych dla siebie miejscach!

 

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par w KliniceLeczenia Niepłodności InviMedWarszawa.Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego o specjalności psychologia kliniczna zdrowia. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach leczenia niepłodności. Prowadzi warsztaty psychoedukacyjne oraz spotkania indywidualne z pacjentami i parami leczącymi sięz powodu niepłodności.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?

Jak rozmawiać z dzieckiem o in vitro i niepłodności?
fot.Pixabay

Dzieci pytają o to, skąd się wzięły. Raczej prędzej niż później. Rozmowy o seksie z dziećmi są trudne, jeszcze trudniejsze są rozmowy o in vitro i niepłodności. Bo nie dość, że trzeba porozmawiać o seksie, to jeszcze trzeba umiejętnie przekazać dziecku informację, że ono zostało poczęte inaczej. Jak sobie z tym poradzić?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bociany i pszczółki

Rzadko który rodzic ze spokojem i pewnością siebie oczekuje momentu, w którym dziecko zapyta go, skąd się wzięło. Rodzic, którego dziecko poczęło się dzięki pomocy medycyny jest w trudniejszej sytuacji. Musi się nie tylko zmierzyć z tematem seksualności (własnej i dziecka), ale również własnym zawstydzeniem, niepewnością, ambiwalencją, czyli tym wszystkim, co obudziła w nim niepłodność.

Dlatego też zanim rodzic podejmie decyzję czy, jak i kiedy mówić dzieciom o tym, skąd się wzięły, musi mieć w sobie wystarczające zrozumienie sytuacji. Żeby w zrównoważony i odpowiedni dla dziecka sposób przekazać informacje, trzeba najpierw samemu mieć przepracowane uczucia związane z trudnościami z zajściem w ciążę. Jeśli mamie i tacie uda się uporać z tymi wątpliwościami, rozmowa z dzieckiem powinna być znacznie łatwiejsza.

Zobacz też: Rozwój wcześniaka. Wszystko, co musisz wiedzieć, gdy istnieje ryzyko porodu przedwczesnego

Czym dla rodzica jest leczenie niepłodności?

Decyzja o rozpoczęciu leczenia niepłodności jest z całą pewnością trudna. Zanim człowiek trafi do specjalistycznej kliniki, przejdzie przez gabinety „zwykłych” ginekologów, specjalistów medycyny naturalnej, akupunktury… Możliwości jest wiele. Tym, co utrudnia decyzję o leczeniu lub spycha ją na poboczne tory jest na przykład ambiwalencja, obawy przed reakcją bliskich, czy nawet ostracyzmem społecznym, . Nierzadko też w głowie rodziców rozgrywa się konflikt w obszarze pragnień i uczuć religijnych. Leczenie niepłodności to również zgoda na ingerencję kogoś trzeciego w bardzo intymne sprawy pary.

Szczególnie trudne psychologicznie są sytuacje, kiedy trzeba skorzystać z komórki dawcy czy pomocy surogatki. Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy tego chcieli, nie da się komórki jajowej czy cudzej macicy zredukować jedynie do biologii. Za decyzją, by komuś oddać komórkę lub użyczyć swojego ciała stoją określone motywacje. Dziecko urodzone tą drogą może pragnąć poznać biologiczną lub zastępczą matkę. Wreszcie biorczyni komórki jajowej czy nasienia musi uporać się z uczuciem żalu, że sama nie była sobie w stanie poradzić, że ktoś inny miał większe od niej możliwości. Uświadomienie sobie tego faktu może prowadzić do takich uczuć jak zawiść, gniew, złość. Żeby było ciekawiej, te uczucia najczęściej występują w mieszance wybuchowej z wdzięcznością, miłością, radością.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Zanim zaczniesz rozmowę z dzieckiem

Dlatego też, zanim powiesz dziecku, że pochodzi z in vitro lub, że urodziła je inna pani, przypomnij sobie swoje uczucia i zagubienie z czasów diagnozy i leczenia niepłodności. Jest prawdopodobne, że dziecko również doświadczy tych uczuć. Tyle tylko, że może nie umieć o nich mówić, może też nie mieć świadomego do nich dostępu, nie potrafić ich rozpoznać i nazwać.

Warto również pamiętać, że rozmowa o in vitro to przede wszystkim rozmowa o intymności rodziców, to de facto rozmowa o seksie. Nie da się wprowadzić dziecka w świat zapłodnienia pozaustrojowego bez przejścia z nim kwestia zapłodnienia naturalnego. Dlatego też warto się dobrze zastanowić, zanim powie się: „wiesz synku, pojawiłeś się na świecie dzięki in vitro”, na ile dziecko jest w stanie taką wiedzę przyswoić. Czy będzie ona dla niego porządkująca, czy raczej przerażająca. Czy dziecko jest na tyle dojrzałe, że doceni wysiłki rodziców, czy raczej pojawi się w nim fantazja, że coś niepokojącego działo się z rodzicami, że czegoś im brakowało, czy też byli w jakiś sposób chorzy.

Zobacz też: Położna i jej rola w leczeniu niepłodności – o swoim doświadczeniu opowiada Alina Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal”

Relacje rodzinne

Badania pokazują, że nawet połowa rodziców nie informuje swoich dzieci o tym, że korzystało z komórek dawców lub dawczyń. Tym samym, pozbawia dzieci informacji nie tylko o tym, że nie ma między nimi biologicznego pokrewieństwa, ale również potencjalnych informacji o ich historii medycznej, możliwych obciążeniach, chorobach.

Natomiast na poziomie emocjonalnym, ukrywając przed dzieckiem tego typu informację, zaprzeczamy faktom. Odbieramy w ten sposób dziecku możliwość zadania pytań na temat swojej tożsamości, pochodzenia, korzeni.

Rozmowa o tym, że dziecko pojawiło się na świecie dzięki in vitro może też wpłynąć na relacje rodzinne. Jeśli dziecko zdecyduje się na zadawanie pytań i poszukiwania, rodzic może poczuć zaniepokojenie, czy wręcz uznać, że jest odrzucany przez dziecko.

Dlatego, jak już wspomniałam – zanim zaczniemy rozmowę z dzieckiem, warto, żebyśmy tak dalece, jak jest to możliwe poukładali własne emocje związane z tematem leczenia niepłodności.

Zobacz też: “Położna na Medal” 2018 – znamy laureatki konkursu

A może nie mówić?

Wydaje się, że sekrety związane z leczeniem niepłodności mogą wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Trudno sobie wyobrazić, aby zatajanie przed dzieckiem informacji o tym, że biologicznie jest spokrewnione z kimś innym, miało na celu tylko i wyłącznie ochronę dziecka. Sekrety zwykle biorą się z lęków i niepewności osób, które jest utrzymują.

Ale też trzeba pamiętać, że rozmowa o in vitro to w gruncie rzeczy rozmowa o życiu seksualnym rodziców. To też rozmowa o określonym klimacie społecznym czy religijnym, w którym żyje rodzina. To wreszcie rozmowa o ich własnych lękach, ambiwalencji i stratach. Dlatego też być może ważniejsze od pytania, „jak powiedzieć”, jest pytanie „dlaczego”. Co chcemy dziecku powiedzieć? Czy jest gotowe na tę rozmowę i dlaczego ma się ona odbyć właśnie teraz?

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Ekspert

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami