Przejdź do treści

Czy po nieudanym leczeniu jest jeszcze życie?

Niepłodność - a jeśli leczenie się nie uda?

Każda starająca się o dziecko osoba musi, w którymś momencie zadać sobie pytanie, gdzie znajduje się jej osobista granica. Jest to też problem dotyczący leczącej się pary, ale przede wszystkim trzeba sobie z nim poradzić na poziomie indywidualnym.

Dla jednej kobiety granicznym obciążeniem będzie kilka inseminacji, drugiej nie powstrzyma konieczność skorzystania z surogacji. I choć możliwości leczenia niepłodności jest wiele, ostatecznie w którymś momencie się kończą. Podobnie jak wytrzymałość pacjentów. Granica desperacji i powtarzającej się porażki, której nie można dłużej znosić. To jest też moment, kiedy perspektywa bezdzietności nabiera realnych kształtów. To, co wydawało najgorszym koszmarem, staje się faktem.
Bezdzietność niesie ze sobą wyzwania i zmusza do zadania pytań wcale nie nowych, ale długo i skutecznie odsuwanych. Pytań o to, jakie konsekwencje emocjonalne i społeczne ma bezdzietność.
Co ciekawe, często dopiero brak dzieci powoduje, że pewne pytania nie tylko można, ale trzeba zadać. I trzeba znaleźć na nie odpowiedź. Bezdzietność w gruncie rzeczy konfrontuje z płodnością; zaczynamy rozumieć, gdzie jest źródło potrzeby rodzicielstwa. Potrzebujemy dzieci, pragniemy być rodzicami z wielu powodów. Bycie rodzicem otwiera nowe możliwości, wprowadza w różnorodne grupy społeczne, ostatecznie potwierdza, że jesteśmy dorośli, zbliża nas wreszcie do naszych rodziców. Co się więc dzieje, kiedy jednak dzieci nigdy się nie pojawią? Co tracimy? Na ile bezdzietność jest więc wyborem?

Fantazje i pragnienia

Dzieci wydają się naturalną konsekwencją zawarcia związku. Nie zastanawiamy się zwykle nad tym, czy będzie mieć dzieci, tylko kiedy. Bycie rodzicem może być tez przeżywane jako ostateczne spełnienie, potwierdzenie wspólnoty i siły związku. Jeśli więc dziecko się nie pojawia, jeśli para doświadcza trudności w zajściu lub utrzymaniu ciąży, może zmagać się z poczuciem zawodu i niespełnienia. Na nieświadomym zaś poziomie osoby tworzące parę mogą fantazjować, że problem jest w ich związku, że z kimś innym mogłoby się udać. Niepłodność może więc prowadzić do rozpadu relacji.
Jeśli jednak uda się dotrzeć do nieświadomych lęków i pragnień, wspólne przeżywane trudności może być dla pary wzmacniające. Można razem przepracować poczucie winy, zawodu i rozgoryczenia.

Obraz ciała

 

Ciąża bywa niezwykle ważnym doświadczeniem zwłaszcza dla kobiet, ponieważ ostatecznie potwierdza ich kobiecość i kreatywność. Wprowadza do społeczności kobiet. Ciąża jest również czasem, kiedy kobieta doświadcza wyjątkowej w skali życia troski i zainteresowania ze strony innych. Z jednej strony przyszłe matki mówią o poczuciu bycia „żywym inkubatorem”, z drugiej jednak często znajdują się w centrum własnych rodzin czy społeczności. Kobiety mogą więc zadawać sobie pytanie o to, co dzieje się z ich kobiecością, jeśli nie mogą zostać biologicznymi matkami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W obliczu bezdzietności, często trzeba też przyjrzeć się swojemu życiu seksualnemu. Często osoby bezdzietne wcześniej leczyły się, toteż ich życie seksualne było podporządkowane „celom prokreacyjnym”. Mogło więc wiele stracić na jakości i zacząć kojarzyć się bardziej z obowiązkiem niż wspólną przyjemnością.

Sens życia

 „Nie wiem, co by ze mną było, gdybym nie miał dzieci” – mawiają rodzice będący na życiowym zakręcie. Kiedy nie wiadomo, co zrobić lub w którą stronę pójść, dzieci stają się naturalnym drogowskazem. Narzucają rutynę, zmuszają do aktywności, potwierdzają, że jednak nasze działania są potrzebne. Osoby bezdzietne muszą znaleźć sens pomimo braku dzieci, określić własne cele, odnaleźć przyjemności. Tylko pozornie jest to proste. Często jesteśmy wychowywani w poczuciu, że wartością szczególną jest troska o innych; osoby bezdzietne muszą uznać, że ich życie, w takiej formie i treści, też jest ważne i warte przeżycia. Muszą zmierzyć się ze świadomością, że nie doświadczą ani „najtrudniejszej pracy jaką jest wychowanie dzieci”, ani „największej miłości, jaką jest miłość rodzica do dziecka”. Będą musieli stworzyć własne „wielkie miłości”, znaleźć własne wyzwania i nauczyć się ignorować życzliwe uwagi osób mających dzieci.

Rodzina i przyjaciele

Bezdzietność ma wyraźne i bolesne skutki emocjonalne. Wydaje się jednak, że również w życiu społecznym osoby bezdzietne nie mogą złapać oddechu. Brak dzieci oznacza, że każdy pierwszy września będzie dniem jak co dzień, że krzyki dzieci na podwórku będą być może bardziej irytujące, że nie będzie niedzielnych spacerów z niemowlęciem w wózku i rozmów z sąsiadami o tym, które przedszkole wybrać. Bezdzietność może więc skutkować poczuciem marginalizacji i braku wspólnoty z innymi ludźmi, z wykluczeniem nawet z własnej rodziny. Bezdzietność może też wiązać z poczuciem głębokiej samotności i niedopasowania.

Adoptuj

 
Bezdzietność jest nie tylko konsekwnecją niepłodności. Jest również wyborem związanym z rezygnacją z różnych form rodzicielstwa takich jak rodzicielstwo zastępcze, adopcyjne czy też surogacja. Oznacza więc jakąś wybraną odmienność, bycie innym niż „statystyczny Polak”. Odmienność z kolei może budzić różne reakcje, włącznie z oskarżeniami o bycie wygodnym, niechętnym trudom opieki nad dziećmi i nie dość zaangażowanym w starania. Co ciekawe, tego typu treści wypowiadają zwykle osoby, które bez większych trudności zostały rodzicami biologicznymi. Adopcja jest wyborem, rodzicielstwem, które może być cennym i głębokim doświadczeniem, ale nie może być przymusem.
Jest wiele powodów, dla których chcemy mieć dzieci. Zwykle się na tym nie zstanawiamy; ciąże się po prostu zdarzają, dzieci się rodzą i życie toczy się własnym rytmem. Bezdzietność jest bezlitosna również w tym sensie, że nie pozostawia złudzeń – z pewnymi faktami trzeba się zmierzyć, znaleźć własne odpowiedzi na trudne pytania. Mówimy, że dzieci pochłaniają mnóstwo czasu, energii i pieniędzy. Bezdzietni powinni więc być wypoczetymi bogaczami prowadzącymi życie łatwe i wygodne.

Nie ma przepisu na udane życie bez dzieci. Jest to proces o tyle trudny do przeprowadzenia, że w zasadzie nie ma wskazówek czy podpowiedzi.

Rodzicielstwa uczymy się od pierwszych chwil życia, bezdzietności nie. Mamy jakieś wyobrażenia o tym, jak być dobrym rodzicem, ale jak być osobą bezdzietną? Co wtedy jest ważne? Czy lepiej dla własnego zdrowia psychicznego unikać cudzych dzieci i skupić się na osobistym rozwoju, czy może raczej jakoś ułożyć się z cudzym rodzicielstwem?

Niepłodność i bezdzietność

Żona zmarłego niedawna Gene’a Wildera, Gilda Radner, po długich i bezowocnych staraniach o dziecko napisała, że najtrudniejsze było dla niej to, że nie mogła być w ciąży. Jej ciało zmagające się przez większość życia z różnymi zaburzeniami odżywiania nie było w stanie stworzyć kolejnego człowieka. Wydaje się, że tak niepłodność, jak i bezdzietność konfrontują również z pytaniami o to, co jest tak naprawdę ważne: ciąża czy macierzyństwo? Co w gruncie rzeczy boli: własna bezdzietność czy fakt, że inni ludzie mają dzieci. To nie są łatwe pytania. Można zrobić wiele, żeby ich uniknąć.

Bezdzietność nie musi być chorobą śmiertelną. Przykłady wielu osób pokazują ciekawą i pełną życia rzeczywistość. Ale jest to też rzeczywostość budowana mozolnie, bez wskazówek i często bez wsparcia. Na ile więc jest autentycznym wyborem?

Więcej psychologii tutaj

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Wstyd przyznać się do wstydu… ale zastanów się: czy wiesz, czego się wstydzisz?

Wstyd przyznać się do wstydu. Co kryje się za wstydem?
fot.Fotolia

Przedłużające się starania, ciągłe niepowodzenie, kolejne porażki i diagnoza niepłodności – nie sposób uciec wtedy od całej masy negatywnych emocji. Każda z nas ma w końcu swoje limity ciężaru, który da radę nieść. Grunt to zrozumieć i przyznać się do tego, co tak naprawdę czujemy. Łatwiej będzie wtedy iść do przodu z podniesioną głową i nową energią. Jedną z niezwykle trudnych do udźwignięcia emocji jest wstyd. Znasz go?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Moja wina

Wstyd jest jedną z emocji, w których powstawaniu czynny udział bierze sposób naszego myślenia oraz silne odniesienie do Ja – do norm i zasad, którymi się kierujemy oraz celów, jakie przed sobą stawiamy. Nie sposób nie zauważyć, że bardzo często to właśnie na tym budujemy swoją samoocenę. Załóżmy, że naszym celem jest posiadanie dużej rodziny i taki model – normę – wyniosłyśmy z domu, a mija kolejny miesiąc i ciąży jak nie było, tak nie ma. Nic dziwnego, że niezwykle intensywnie odniesiemy to wtedy do siebie. I niestety będą to negatywne odniesienia, bowiem oceniając sytuację będziemy widziały sprzeczność z tym, co uważamy za słuszne i dobre.

Jakie emocje przychodzą w takich sytuacjach najszybciej na myśl? Zapewne poczucie winy i wstyd właśnie. Warto jednak podkreślić, że nie są to tożsame ze sobą stany. Owszem, poczucie winy także odnosi się do porażki, ale koncentruje się na elementach, które do niej doprowadziły. Mogą to być niekorzystne zachowania, zbyt mocne słowa, złe decyzje. Ważne jednak, że wszystko to można naprawić, a poczucie winy skupione jest właśnie na działaniu. Częściej prowadzi do prób naprawienia danej sytuacji. Jest mi głupio i poniosłem klęskę, ale jest to tylko jednostkowe wydarzenie.

Stąd też nie jest to aż tak trudna do przepracowania emocja, jak wstyd. On bowiem odnosi się do globalnej oceny siebie. Niektórzy eksperci określają to nawet jako „całościowy zamach na Ja”. Może powodować zagubienie, chęć ukrycia się, czy wręcz zniknięcia. Jest to emocja wszechogarniająca, dlatego tak trudno jest się jej pozbyć. Co więcej, osoby skłonne do odczuwana wstydu mogą mieć niskie poczucie własnej wartości i częściej chorować na depresję. Przy tym wszystkim dochodzą oczywiście jeszcze inne mało przyjemne emocje, takie jak złość, czy smutek.

Co się kryje za wstydem?

Nad czym warto zastanowić się, gdy odczuwamy wstyd? Przede wszystkim, jaki jest tego powód. Gdy stwierdzę: „wstydzę się tego, że nie mogę zajść w ciążę”, pytam siebie: co konkretnie jest dla mnie trudne? Czy wstydzę się tego, co powiedzą inni? Jaki ich opinia będzie miała na mnie wpływ? Co to mówi o mnie? Możemy mieć też przekonanie, że dziecko jest nieodłącznym elementem szczęśliwego życia i wstydzę się tego, że nie mogę sprostać postawionym przede mną zadaniom. Skąd w takim razie pojawiły się we mnie takie założenia? Czy jest to moja ocena „szczęśliwego życia”, czy może mamy, teściowej, koleżanek? Czy jeżeli, zakładając hipotetycznie, nie uda mi się być rodzicem, naprawdę nie będę mogła powiedzieć o sobie „jestem szczęśliwym człowiekiem”?

Zobacz też: „Dlaczego nie chcecie mieć dziecka?” – powieść, która działa terapeutycznie

Pomocna dłoń

Są to szalenie trudne pytania, na które odpowiedzi możemy szukać miesiącami, jeśli nie latami. Gdy wyjątkowo silnie nas przytłaczają i nie potrafimy sobie poradzić, warto poszukać wsparcia w kimś z zewnątrz. Może to być psychoterapeuta, ale może to też być przyjaciel. Warto dać sobie jednak przestrzeń i czas. Wstyd jest bowiem pod tym względem szalenie podstępną emocją. Mówi o naszych porażkach, a któż chce się nimi dzielić z innymi – okazać słabość, ból? Nic dziwnego, że tak wiele wysiłku wkładamy w ukrywanie tego, co naprawdę czujemy. Niestety przeważnie tylko dodatkowo nakręca to nasz lęk.

Stąd tak ważna jest bliskość z drugim człowiekiem i otwarte mówienie o tym, co się w nas pojawia. Przyznanie się do trudnych emocji może być niezwykle bolesne, ale też uwalniające. Pozwólmy sobie na ich przeżywanie. Pamiętajmy też, że często poczucie porażki i wstydu jest tylko skutkiem naszej subiektywnej oceny sytuacji. Ktoś stojący obok mógłby wziąć nas za rękę i ze swojej perspektywy powiedzieć: „Hej, wszystko jest z tobą w porządku. Nie ma w tym twojej winy, nie zrobiłeś nic złego. Masz prawo do cierpienia, ale nie musisz uciekać. Jesteś ważny taki, jaki jesteś tu i teraz”. Chociaż konfrontacja z własnymi uczuciami i wyobrażeniami, szczególnie tymi głęboko zakorzenionymi, nigdy nie jest łatwa, to takiego scenariusza chyba nie musielibyśmy się wstydzić?

Zobacz też: Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? [PODCAST]

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Wsparcie po poronieniu – powstały dedykowane kartki okolicznościowe

Kiedy bliska osoba traci wyczekiwaną ciążę, często nie wiemy jak zareagować. Co powiedzieć, by ją wesprzeć, ale nie urazić? Nie będąc w stanie znaleźć właściwych słów, nie mówimy nic i pozostajemy z niewypowiedzianym współczuciem, wyrazami przyjaźni i poczuciem bezradności. W tym samym czasie kobieta mierząca się ze stratą może czuć się osamotniona i potrzebować naszego wsparcia. Brytyjska fundacja Miscarriage Association stworzyła kartki okolicznościowe, które pomagają znaleźć odpowiednie słowa, kiedy nasza bliska doświadcza poronienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Życie po poronieniu – te szczere słowa mogą pomóc tysiącom kobiet

Wsparcie po stracie

Miscarriage Association to fundacja, która wspiera kobiety po doświadczeniu utraty ciąży. Dostarcza wiedzę medyczną, porady psychologiczne oraz informacje na temat miejsc, w których można szukać pomocy. Skierowana jest do kobiet po stracie, ich bliskich oraz personelu medycznego, który ma bezpośredni kontakt z kobietą zgłaszającą się do placówki z powodu poronienia.

Przedstawicielki fundacji piszą, że ich celem jest przełamywanie tabu. Podkreślają, że  poronienia zdarzają się częściej, niż większość osób uważa. Ze względu na wciąż żywe tabu społeczne, kobiety, które doświadczają straty, często zostają ze swoimi uczuciami same lub spotykają się z nieprzemyślanymi, raniącymi reakcjami otoczenia.

Zobacz też: Gdy cierpienie dotyka bliską ci osobę – jak pomóc po poronieniu?

Kartki

–  Dostępne są kartki okolicznościowe związane z każdym ważnym wydarzeniem życiowym, oprócz tego  mówiła prezeska fundacji dziennikarzom The Independent. Postanowiły wypełnić tę lukę.

Fundacja stworzyła kartki okolicznościowe, na których wydrukowane są adekwatne do sytuacji słowa wsparcia. Wyrażają szacunek i współczucie dla przezywającej żałobę kobiety, nie bagatelizują jej doświadczenia, zapewniają o przyjaźni i chęci pomocy. Można je nazwać kartkami kondolencyjnymi, dostosowanymi do tego szczególnego rodzaju straty, jakim jest poronienie. W Polsce kartki kondolencyjne nie są często używane, ale w Wielkiej Brytanii, Niemczech, czy USA są popularną formą okazywania współczucia po śmierci bliskiej osoby.

Zobacz też: Jakie badania wykonać po poronieniu? Zobacz listę

Kobiety dla kobiet

Treść kartek została stworzona przy współpracy z kobietami, które doświadczyły poronienia. To one najlepiej wiedzą, czego może potrzebować kobieta w takiej sytuacji, a czego absolutnie nie chce usłyszeć ani przeczytać. Kartki są białe, z czarnym napisem, bez żadnych ozdób. W tej chwili dostępne są cztery różne treści, w planach są kolejne wzory kondolencji.

 

Nie ma dobrej kartki na tą okazję. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty

Przykro mi, że Cię to spotkało. Nie wiem, co powiedzieć. Chcę, żebyś wiedziała, że możesz na mnie liczyć

To totalnie ****. W kopercie jest uścisk, zwinięty przytulas. Ode mnie dla Ciebie.

Wydarzyło się najgorsze. Ale jestem tu dla Ciebie, w dzień, w nocy i w każdej chwili pomiędzy

“Chciałabym taką dostać”

Natasha  Necati, która poroniła osiem razy, mówi, że bardzo by chciała dostać jedną z tych kartek. – Kiedy poroniłam, ludzie starali się być mili i mnie pocieszać, ale ich komentarze miały odwrotny skutek. Słyszałam, że jestem młoda i nie mam czym się martwić, lub, że przynajmniej dzięki temu wiem, że mogę zajść w ciążę –  mówiła kobieta.

E-wydanie Magazynu Chcemy być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Źródła: The Independent, Miscarriege Association

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Strach się bać… LĘKU! Czy wiesz, jak sobie z nim radzić? [PODCAST]

Lęk potrafi skutecznie utrudniać życie, blokować je i zabierać radość - czy umiesz sobie z nim radzić?

Nie da się przejść przez życie bez lęku. Jest to naturalna emocja, którą jedni doświadczają rzadziej, inni czują, że niemalże non stop idzie ona z nimi ramię w ramię. Co za nią stoi, jak reaguje na lęk nasze ciało, dlaczego tak trudno jest to wszystko unieść, ale przede wszystkim, jak sobie z nim radzić – posłuchaj.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Lęk potrafi obezwładniać. Potrafi powodować bezsenne noce, zabierać energię, psuć plany. Nagle bicie serca zaczyna przyspieszać, oddech staje się krótki i sama nie wiesz, czy z zimna, czy z ogromu emocji, zaczynają drżeć ci ręce. Świat zdaje się kurczyć, myśli jest milion, a perspektywa spokoju oddala się o kolejne i kolejne kilometry. Jeśli czujesz, że w ten oto sposób lęk niszczy ci codzienność i blokuje przed podejmowaniem rozmaitych kroków, to pora zająć się nim na poważnie. Pora przyjrzeć się, co za nim stoi.

Czy wydarzyło się coś konkretnego, co go spowodowało? Czy odpowiadają za niego przekonania, które kierują twoim życiem? A może przez dłuższy czas żyjesz w ogromnym stresie – tak, przedłużające się starania o dziecko także go powodują? 

Warto jest się nad tym wszystkim zastanowić, bo co najważniejsze, lęk nie musi być z tobą już na zawsze. Da się go skutecznie złagodzić. Zaopiekowany przestaje być taki – nomen omen – straszny. Są skuteczne sposoby, które pozwalają nam wyrwać się z błędnego koła tej trudnej do uniesienia emocji. Pozwalają wrócić do „tu i teraz”. Pozwalają odzyskać spokój i co istotne, być świadomym tego, co się z nami dzieje.

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo nikt nie powinien pozostać z lękiem sam na sam!

Wszystkie nagrania znajdziesz też na YouTube:

Zobacz też:

Bo to nie zawsze siniaki i krzyki – bierna agresja. Czy jest obecna w twoim życiu? – PODCAST psychologiczny

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens? – PODCAST psychologiczny

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością – PODCAST psychologiczny

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

“In vitro. Rozmowy intymne”  – debata ekspercka przy okazji premiery książki Małgorzaty Rozenek-Majdan

W maju premierę miała długo wyczekiwana książka Małgorzaty Rozenek-Majdan “In Vitro. Rozmowy intymne”.  W siedzibie PAP-u odbyła się konferencja prasowa, w której wzięła udział autorka oraz eksperci ds. leczenia i społecznego postrzegania niepłodności. Debatę poprowadziła Dorota Wellman.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Małgorzata Rozenek napisała książkę o in vitro

Debata o in vitro w Polsce  – prelegenci

W debacie w siedzibie PAP wzięli udział: autorka książki “In vitro. Rozmowy intymne” Małgorzata Rozenek-Majdan, doktor Piotr Lewandowski, ekspert do spraw rozrodczości i leczenia niepłodności  z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, założyciel kliniki nOvum, Dorota Gawlikowska współzałożycielka Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Niepłodności (PSPN) i członkinią ESHRE (Europejskie Towarzystwo Ludzkiego Rozrodu i Embriologii) oraz Barbara Szczerba, wiceprzewodnicząca i współzałożycielka Stowarzyszenia Nasz Bocian. Debatę poprowadziła dziennikarka Dorota Wellman.

Najbardziej nam zależy na tym, żeby zdjąć ciężar moralizatorski i religijny, a przede wszystkim stygmat wstydu z procedury medycznej, jaką jest in vitro. Dzięki metodzie in vitro możemy się spełniać w macierzyństwie  i powinnyśmy mówić o tym głośno. Dostaję wiele listów, szczególnie od kobiet z mniejszych miast i miejscowości. Piszą, że dzięki temu, że ten temat jest poruszany w mediach, że się o nim mówi, łatwiej im jest zmagać się z problemem niepłodności, również na poziomie rozmowy z rodzinami i znajomymi. Chodzi o pokazanie, że in vitro to jest zwykła procedura medyczna – mówiła Małgorzata Rozenek-Majdan.

Zobacz też: Jakość nasienia kontra wiek

Tematy poruszane w trakcie debaty

Prelegenci rozmawiali o możliwościach refundacji in vitro, strategiach finansowania zabiegów, stanowisku Kościoła wobec in vitro i mentalności polskiego społeczeństwa, które uznaje wspomagane zapłodnienie za temat tabu.

Małgorzata Rozenek Majdan opowiadała o poczuciu niemocy, które towarzyszy starającym się o dziecko parom i o trudnościach psychologicznych, które trzeba pokonać, by zdecydować się na medykalizację tej jakże intymnej sfery życia, jaką jest seksualność i planowanie rodziny.

Kiedy 19 lat temu powstało Stowarzyszenie Nasz Bocian, podstawowym celem była walka ze stygmatyzacją ludzi, z dążeniem do refundacji procedur zapłodnienia pozaustrojowego, zmniejszenia kosztów procedur. Przez chwilę było lepiej, teoretycznie mogłyśmy wtedy zamknąć stowarzyszenie. Jednak teraz jest nawet gorzej. Nie ma edukacji,  nie ma refundacji, a ludzie są stygmatyzowani powiedziała Barbara Szczerba.

Zobacz też: Komórki jajowe. Ile ich mamy, jak długo żyją i jak o nie zadbać?

Jak duży jest problem niepłodności?

Niepłodność została sklasyfikowane przez WHO jako choroba społeczna. Dotyczy 15-20% małżeństw w wieku rozrodczym. Jest jednym z niewielu schorzeń, które dotyka dwie strony – kobiety i mężczyzn. Jest też niewiele schorzeń, które lecząc, możemy wyleczyć kilkoro ludzi na raz. Problemem niepłodności dotknięta jest nie tylko starająca się o dziecko para, ale też członkowie rodziny, przyjaciele. Daje to całą wielką rzeszę osób, których niepłodność dotyka – mówił doktor Lewandowski.

Zdaniem doktora, kiedyś najczęstszą przyczyną niepłodności była patologia jajowodów lub schorzenia i operacje, które doprowadzały do niedrożności jajowodów. Obecnie na prowadzenie wysuwa się czynnik męski, mianowicie słabsze parametry nasienia. Z powodów związanych ze stylem życia i zanieczyszczeniem środowiska (czynnik cywilizacyjny), problem niepłodności będzie rosnąć.

Zobacz też: Warszawa zwiększa dofinansowanie in vitro

Spadek jakości nasienia jest tak znaczny, że za paredziesiąt lat wszyscy będziemy musieli korzystać z zapłodnienia pozaustrojowego, żeby się rozrodzić. Można powiedzieć, że co 5-6 para w wieku rozrodczym jest dotknięta niepłodnością. Dzięki ewolucji metody in vitro, obecnie możliwe jest zapłodnienie komórki jajowej z pojedynczego plemnika, czasami szukamy go godzinami. W temacie niepłodności istotnym czynnikiem jest czas. Przede wszystkim kobiety zbyt późno podchodzą do rozrodu. Czas jest głównym przeciwnikiem leczenia niepłodności. Jak ktoś przypomni sobie po 40-stce, że czas mieć dzieci, to może być już za późno.

Po 42 roku życia w domu tej ciąży nie da się wykrzesać, również w laboratorium szansa na sukces jest poniżej 10%. Trzeba to sobie uświadomić, że koło 30-stki wypada postarać się o te dzieci, a nie dbać tylko o karierę. Żyjemy w takich czasach, że trudno komuś odmawiać lepszego mieszkania i lepszej pozycji zawodowej, ale to wszystko powoduje, że coraz szersza rzesza pacjentów przychodzi do kliniki leczenia niepłodności – mówił ekspert.

Zobacz też: Zanieczyszczone powietrze obniża jakość nasienia

Emocje w leczeniu niepłodności

Dorota Gawlikowska mówiła o emocjach, które towarzyszą leczeniu niepłodności. Według przytaczanych przez ekspertkę badań, poziom lęku i depresji u osób leczących się z powodu niepłodności jest porównywalny do tego, którego doświadczają osoby leczące się na ciężkie choroby serca. Nawet u co trzeciej osoby borykającej się z niepłodnością obserwuje się pełnoobjawową depresję. Zaburzenia lękowe i depresyjne są najczęstszą przypadłością osób zmagających się z niepłodnością.

Jest konsekwencja permanentnego stanu kryzysu, w którym znajduje się osoba bezskutecznie  starająca się o dziecko. Staramy się upowszechniać wiedzę na temat tego, że pary leczące niepłodność niezbędnie potrzebują wsparcia psychologicznego przeszkolonych specjalistów od początku swoich starań, zwłaszcza starań zmedykalizowanych.  Jednak wsparcie nie ogranicza się do osób starających się o dziecko metodą in vitro, lecz dotyczy także innych sposobów wychodzenia z niepłodności: powinny nim być objęte też pary, które planują adopcję lub korzystają z innych metod wspomagania rozrodu lub decydują się na świadomą bezdzietność – powiedziała Dorota Gawlikowska.  

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.