Przejdź do treści

Czy naprotechnologia będzie finansowana ze środków publicznych?

Wydaje się, że in vitro jest powszechnie uznawaną metodą leczenia niepłodności. Tymczasem prawicowi działacze z Częstochowy domagają się, by ze środków publicznych finansować również naprotechnologię, jako metodę akceptowaną przez kościół katolicki.

Samorząd w Częstochowie zbiera podpisy, aby w ramach walki z niepłodnością prezydent finansował naprotechnologię, którą Kościół Katolicki uważa za etyczny rodzaj walki z niepłodnością. To odpowiedź na nieuznawane przez Kosciół in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inicjatorzy akcji finansowania naprotechnologii przez samorząd Częstochowy związani są z Rycerzami Kolumba – katolicką organizacją charytatywną. Na konferencji prasowej poinformowali, że pod wnioskiem zebrali już kilkaset podpisów. Projekt popiera Radny PiS Artur Gawroński, który uważa, że wydatki z budżetu miasta na naprotechnologię powinny wynosić przynajmniej tyle, ile na in vitro.

Jeśli prezydent nie uwzględni inicjatywy obywatelskiej, to PiS przedłoży do przegłosowania własną poprawkę do budżetu na 2014 r.

Naprotechnologia to metoda, która stawia nacisk na naukę umiejętności rozpoznawania własnej płodności przez małżonków starających się o potomstwo. W przeciwieństwie do in vitro, które jest medyczną metodą leczenia niepłodności, naprotechnologia przez wielu lekarzy uznawana jest za zwykła procedurę postępowania proponowaną każdej parze starającej się o dziecko.

Badania prenatalne: co musisz o nich wiedzieć? Posłuchaj eksperta i wygraj cenne badania

Dłoń analityka laboratoryjnego, a w niej - próbki krwi. Ilustracja do tekstu: Badania prenatalne: przyjdź na spotkanie i wygraj badania
Fot.: Pixabay,com

Bogata dawka wiedzy na temat badań, które należy wykonać przed zajściem w ciążę, konsultacje z ekspertem w zakresie metod diagnostyki prenatalnej, a także szansa na wygranie wartościowych badań laboratoryjnych – to wszystko (i znacznie więcej) czeka na was podczas kolejnej edycji akcji „Niepłodności nie widać”, którą 27 października zrealizujemy wspólnie z laboratorium Synevo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Październikowe spotkanie, które odbędzie się w siedzibie Synevo przy ul. Zamienieckiej w Warszawie, poprowadzą zespół portalu i magazynu „Chcemy Być Rodzicami” oraz dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska, dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo.

CZYTAJ TEŻ: Laboratorium medyczne bez tajemnic

Badania przed ciążą i badania prenatalne: posłuchaj eksperta i wygraj badania

Ekspertka Synevo opowie zgromadzonym gościom o badaniach, których nie można pominąć przed rozpoczęciem starań o dziecko, a także wyjaśni, jak przygotować się do poszczególnych badań prenatalnych i co powie nam ich wynik. Dodatkowo uczestnicy będą mieli możliwość zadawania własnych pytań oraz odbycia indywidualnych konsultacji z dr n. med. Iwoną Kozak-Michałowską.

To jednak nie koniec atrakcji. Każda z osób, które przybędą na spotkanie, zyska szansę wygrania pakietu badań laboratoryjnych, które warto wykonać przed ciążą. Uwzględni on testy w kierunku:
•    chlamydii,
•    bakteryjnych zakażeń intymnych (drobnoustrojami z rodziny Ureaplasma species i Mycoplasma genitalium/hominis),
•    HSV I/II (wirus opryszczki).

Spotkanie, które odbędzie się 27 października w godz. 10.00-14.00, zostanie zorganizowane w ramach kampanii „Niepłodności nie widać”. Celem akcji jest zwiększenie świadomości społecznej dotyczącej skali problemu niepłodności w Polsce.

Zapraszamy: zdobądź cenną wiedzę i wygraj badania! Więcej informacji i zapisy: redakcja@chbr.pl; tel.: 660 638 639.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Kompleksowe badania kobiet przed ciążą


Logo SynevoChcemy Być Rodzicami -- logo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przedwczesna niewydolność jajników to problem coraz młodszych kobiet. Większość nawet o nim nie wie

Smutna kobieta siedząca na łóżku /Ilustracja do tekstu: Przedwczesna niewydolność jajników

W ostatnich latach lekarze coraz częściej przyjmują młode pacjentki, które doświadczają symptomów przedwczesnej niewydolności jajników. Zaburzenie to wykrywane jest dziś u jednej na 100 kobiet przed 40. rokiem życia, a 10 razy rzadziej dotyka pań jeszcze przed 30-tką. Rozpoznanie przeważnie otrzymują przy okazji, gdy próbują poznać przyczynę gorszego samopoczucia, nocnych potów, wzrostu masy ciała, trudności z zajściem w ciążę czy zmian w obrębie narządów płciowych. Tymczasem późna diagnoza istotnie zmniejsza szanse na potomstwo.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przedwczesna niewydolność jajników: diagnoza, która przychodzi późno

Przyczyny przedwczesnej niewydolności jajników (POI) są złożone: mogą tkwić w uwarunkowaniach genetycznych, enzymatycznych, infekcyjnych czy jatrogennych. Pierwszym krokiem w diagnostyce jest wywiad lekarski, który poprzedza badanie ginekologiczne i USG przezpochwowe.

– W trakcie drugiego z tych badań możemy wstępnie policzyć widoczne pęcherzyki antralne w jajnikach. Istotne jest także laboratoryjne określenie rezerwy jajnikowej, do czego służą badania krwi, takie jak badanie AMH (hormonu anty-Mullerowskiego), FSH czy estradiolu (w 3. dniu cyklu) – mówi dr n. med. Paweł Juraszek, ginekolog-położnik, specjalista leczenia niepłodności w Centrum Medycznym Angelius Provita.

Jak zauważa ekspert, pacjentki, które nie starają się o dziecko i mają niezdiagnozowaną przedwczesną niewydolność jajników, często stosują hormonalne tabletki antykoncepcyjne. Regulują one cykle miesiączkowe i poziom hormonów we krwi, a tym samym niwelują objawy zaburzeń pracy jajników i… na długi czas usypiają czujność.

Problem wykrywany jest najczęściej wtedy, gdy pacjentka zgłasza się do poradni z powodu trudności z zajściem w ciążę lub wtórnego zaniku miesiączki. Jeśli oligo- lub amenorrhea (czyli rzadkie miesiączki lub ich zanik) utrzymują się przez co najmniej cztery miesiące, stanowi to jeden z czynników wskazujących na zespół przedwczesnej niewydolności jajników.

ZOBACZ TAKŻE: Brak satysfakcji seksualnej, problemy z miesiączką i menopauzą. Oto najczęstsze problemy zdrowia reprodukcyjnego kobiet

Przedwczesna niewydolność jajników: wyniki badań

Diagnozę przedwczesnej niewydolności jajników potwierdza wynik badania stężenia hormonów:

  • stężenie FSH > 25 IU/l – stwierdzone przynajmniej dwukrotnie w odstępie 4-6 tygodni,
  • AMH < 0,5 ng/ml,
  • niski poziom estradiolu.

Dr Paweł Juraszek zaznacza, że dolegliwości spowodowane niedoborem estrogenów i wtórny brak miesiączki łatwo poddają się leczeniu opartym na suplementacji hormonalnej. Jednak dla każdej młodej kobiety najważniejszym problemem w zespole przedwczesnej niewydolności jajników jest obniżenie płodności.

– Pomimo że w oficjalnych kryteriach rozpoznania przedwczesnej niewydolności jajników nie ma mowy o AMH, to określenie stężenia tego hormonu jest niezwykle przydatne. Hormon AMH jest produkowany przez komórki ziarniste pęcherzyków pierwotnych, preantralnych i antralnych. Pozwala stwierdzić podejrzenie przedwczesnej niewydolności jajników lub zagrożenie nim na podstawie tylko jednego badania. Obecnie uważa się, że jego poziom jest najlepszym markerem rezerwy jajnikowej – zaznacza ginekolog-położnik.

PRZECZYTAJ TEŻ: Sztuczny jajnik nadzieją na macierzyństwo dla niepłodnych kobiet

Przedwczesna niewydolność jajników a badanie AMH

Aby uchronić się przed zgubnymi skutkami przedwczesnej niewydolności jajników, badanie AMH warto wykonać po 30. roku życia, a w niektórych przypadkach nawet znacznie wcześniej.

– Wskazane jest, aby do badania rezerwy jajnikowej dochodziło w sytuacjach szczególnych, np. przed leczeniem operacyjnym torbieli jajników czy przed leczeniem chemioterapeutykami i radioterapią. Kolejną okolicznością uzasadniającą przeprowadzanie badań AMH jest ukończenie przez kobietę 35. roku życia i występujący wówczas wtórny brak miesiączki. Dzięki temu możliwe jest postawienie prawidłowej diagnozy. Odpowiednia reakcja lekarza pozwoli pacjentce w przyszłości cieszyć się z upragnionego potomstwa.  Badajmy zatem AMH! – apeluje ekspert.

CZYTAJ TEŻ: Celiakia a przedwczesna menopauza. Sprawdź, jak uchronić się przed ryzykiem!

Przedwczesna niewydolność jajników: jakie są możliwości leczenia?

Warto wiedzieć, że leczenie w zespole przedwczesnej niewydolności jajników jest trudne i zależne od wielu czynników.

– Opisywane są przypadki powrotu czynności jajników po zastosowaniu diety bezglutenowej u pacjentek, u których wykryto również celiakię, a także indukowania owulacji przy zastosowaniu wysokich dawek kortykosterydów, immunoglobulin czy suplementacji melatoniny. Stosuje się również suplementację DHEA  (u kobiet z przedwczesną menopauzą) i krótkotrwałą suplementację testosteronem (zwłaszcza u pacjentek poddawanych technikom wspomaganego rozrodu – IVF) – wyjaśnia ekspert.

Inną metodą jest stymulacja owulacji przy pomocy clostylbergytu czy gonadotropin, często po uprzednim leczeniu hormonalną terapią zastępczą.

– Efekty takiego leczenia – w postaci owulacji czy wreszcie ciąży – są bardzo zindywidualizowane i trudne do przewidzenia.  Są pacjentki, które nie zareagują na stymulację. U innych zaś uda nam się uzyskać efekt w postaci wzrostu pęcherzyków, który możemy wykorzystać dalej, choćby w próbie in vitro.  Zdarza się, choć bardzo rzadko, że w przypadkach tzw. „kliniczne beznadziejnych” obserwujemy ciąże spontaniczne – mówi dr n.med. Paweł Juraszek z Centrum Medycznego Angelius Provita.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Obawiasz się, że to menopauza? Sprawdź, czy doświadczasz TYCH objawów

Dr Paweł Juraszek

Ekspert

dr n. med. Paweł Juraszek

Ginekolog-położnik, specjalista leczenia niepłodności w Centrum Medycznym Angelius Provita

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Półmetek ciąży: rozwój płodu i USG połówkowe. O czym warto wiedzieć?

Fot.: Spencer Selover /Pexels.com

Piąty miesiąc ciąży to okres pomiędzy 18. do 22. tygodniem ciąży. Potocznie mówi się, że to półmetek ciąży. W małym organizmie zachodzi wówczas wiele istotnych zmian rozwojowych. Które z nich są najważniejsze, na co zwrócić szczególną uwagę i co w tym czasie czuje przyszła mama? Na te i inne pytania odpowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Piąty miesiąc ciąży: pierwsze ruchy dziecka i… pierwsze smaki

Piąty miesiąc ciąży to moment, w którym najprawdopodobniej poczujesz pierwsze ruchy dziecka. Uczucie, które towarzyszy temu momentowi, jest niezapomniane – dla ciężarnej i jej partnera. Ale półmetek ciąży to też fascynujących zmian w rozwoju cech fizycznych płodu. Choć sam wzrost wówczas nieco zwalnia, na główce zaczynają rosnąć włosy. Pojawiają się brwi i białawe rzęsy, a ciało zaczyna pokrywać meszek płodowy, tzw. lanugo.

Powieki płodu są wciąż zamknięte, ale potrafi on już ruszać gałkami ocznymi. W 20. tygodniu skóra pokryta zostaje przez maź płodową – specjalną, ochronną wydzielinę gruczołów łojowych, zmieszaną ze złuszczonymi komórkami naskórka. W tym czasie powstaje bardzo ważna tkanka tłuszczowa brunatna, która mieści się w okolicy karku, a także za mostkiem i w okolicy okołonerkowej. Tkanka ta ma bardzo duże znaczenie w późniejszym procesie utrzymywania prawidłowej temperatury ciała.

Co ciekawe, w piątym miesiącu ciąży płód zaczyna poznawać smaki, ponieważ kubki smakowe są dobrze ukształtowane, a w obrębie dziąseł rozwijają się zęby. Pojawiają się też brodawki sutkowe, a zewnętrzne narządy płciowe są już dobrze widoczne. Półmetek ciąży jest więc dobrym momentem, by potwierdzić płeć dziecka w badaniu USG.

CZYTAJ TAKŻE: Badanie USG 3D i 4D to obecnie najlepszy sposób na precyzyjną ocenę prawidłowego rozwoju płodu

Mówienie do brzucha w ciąży: to działa!

W piątym miesiącu ciąży rozwijają się również małżowiny uszne i kostki słuchowe w uchu środkowym. Dzięki temu  płód zaczyna słyszeć dźwięki dochodzące z otoczenia. Bardzo dobrze rozpoznaje odgłosy, szczególnie głos mamy.

W tym czasie wydłużają się także kończyny, którymi płód wykonuje intensywne ruchy. To dlatego zaczynasz odczuwać – lub nawet dostrzegać – ruchy dziecka. Początkowo mogą być one odczuwalne jako delikatne muskanie, ale z czasem stają się wyraźniejsze. Płód osiąga w tym czasie ok. 25 cm wzrostu i waży nawet 460 g.

Ponieważ właśnie w piątym miesiącu ciąży twoje dziecko zaczyna słyszeć, postaraj się z nim jak najczęściej rozmawiać. Śpiewaj mu kołysanki, czytaj bajki i wierszyki. Na podstawie reakcji płodów badacze stwierdzili, że to właśnie głos mamy jest ich ulubionym dźwiękiem. Mówiąc do rozwijającego się dziecka ciepłym, spokojnym tonem, nawiążesz z nim pierwszy kontakt. Sprawisz mu radość i zapewnisz poczucie bezpieczeństwa.

W takie działania powinien włączyć się też przyszły tata. To dobry sposób na wzajemne poznanie się, a także korzystna stymulacja neurologiczna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Adele czy Mozart? Zobacz, jakiej muzyki woli słuchać dziecko w łonie mamy!

Zmiany w ciele w piątym miesiącu ciąży: skurcze Braxtona-Hicksa i bóle nóg

W piątym miesiącu ciąży mogą wystąpić lekkie bóle podbrzusza wynikające z rozciągania więzadeł podtrzymujących macicę. Jej dno zaczyna sięgać już do pępka. Po 20. tygodniu ciąży możesz także zacząć obserwować niewielkie napinania się podbrzusza – są to skurcze Braxtona-Hicksa, które powiększają macicę odpowiednio do rozwoju dziecka. Skurcze te nie powinny być odczuwalne jako bolesne. Przy zbyt częstym napinaniu się brzucha, któremu towarzyszy ból lub uczucie ciągnięcia, powinnaś skonsultować się z lekarzem.

Często w piątym miesiącu ciąży pojawia się zmiana pigmentacji na skórze twarzy (piegi stają się bardziej widoczne). Dotyczy to także brzucha: możesz dostrzec charakterystyczną linię przebiegającą od spojenia łonowego w górę – do pępka lub wyżej.

CZYTAJ TEŻ: Masaż w ciąży – czy jest bezpieczny dla rozwijającego się płodu?

Półmetek ciąży, czyli „to dzieje się naprawdę”

Półmetek ciąży to też czas, w którym wiele kobiet odczuwa skurcze nóg, niewielkie obrzęki kostek, krwawienie z dziąseł, a także z nosa. Zmiany hormonalne mogą wywoływać irytujące roztargnienie i kłopoty z koncentracją. Warto wiedzieć, że jest to zjawisko przejściowe. Gorszy nastrój może być związany także z napięciem emocjonalnym spowodowanym nadchodzącą zmianą. Ty i twój partner zostaniecie rodzicami. Wielu mężczyzn na tym etapie uświadamia sobie, że „to się dzieje naprawdę” – szczególnie kiedy zobaczą dziecko przy badaniu USG.

Czas ten to także początek intensywnego nawiązywania kontaktu z dzieckiem. W pierwszym trymestrze twój brzuch był jeszcze płaski, nie czułaś ruchów płodu. Teraz je odczuwasz, a po powiększającym się brzuchu widzisz, jak dziecko rośnie. Zaczynasz mu śpiewać, toczysz z nim rozmowy, dotykasz miejsca, gdzie poczułaś kopnięcia. W te zabawy włącza się także partner, dla którego do tej pory twój odmienny stan był totalną abstrakcją.

Teraz malec najbardziej lubi kiedy się poruszasz – twoje ruchy przyjemnie go kołyszą. Natomiast w nocy, kiedy spisz, płód może dopiero zaczynać swoją aktywność.

Staraj się jak najwięcej odpoczywać. Jeśli nie zrezygnowałaś z pracy, pamiętaj, by robić sobie często przerwy. Nie służy ci teraz ani praca siedząca, ani stojąca. Odpoczywaj podczas spacerów albo usiądź wygodnie z nogami uniesionymi ku górze.

USG połówkowe: kiedy wykonać?

Jednym z najważniejszych badań, które zostanie ci wykonane w tym miesiącu, jest tzw. USG połówkowe. Specjaliści zalecają, aby było ono wykonywane pomiędzy 18. a 26. tygodniem ciąży.

Podczas USG połówkowego ginekolog w pierwszej kolejności wykona biometrię płodu. Określi rozmiar i wagę rozwijającego się dziecka, a także sprawdzi położenie łożyska oraz ilość wód płodowych. Sprawdzi także, jaka jest szerokość i obwód główki, obwód brzucha, długość kości udowej i długość kości ramiennej. Dodatkowo zbada stan twojej szyjki macicy.

W czasie tego badania zostanie też dokładnie oceniona anatomia płodu, by sprawdzić, czy nie występują w niej nieprawidłowości.

Należy dodać. że z uwagi na kwestie prawne USG połówkowe warto wykonać do około 22. tygodnia ciążyW razie wykrycia ciężkich wad genetycznych czy nieodwracalnych uszkodzeń płodu do 22-24 tygodnia można – zgodnie z polskim prawem – przerwać ciążę.

POLECAMY TEŻ: Ginekolog czy położna? Kogo wybrać do prowadzenia ciąży?

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Hipercholesterolemia rodzinna zagraża nawet małym dzieciom. Wie o niej tylko kilka procent chorych

Analityk laboratoryjny układa próbki krwi /Ilustracja do tektu: Hipercholesterolemia rodzinna: zagraża dorosłych, dzieciom i kobietom w ciąży
Fot.: Pixabay.com

Hipercholesterolemia rodzinna to jedna z najczęściej występujących chorób genetycznych – szacuje się, że w Polsce dotyka nawet 140 tys. osób. Aż 90% z nich nie zdaje sobie z tego sprawy. Tymczasem schorzenie to niewykryte w porę prowadzi do poważnych chorób sercowo-naczyniowych, a nawet śmierci. Niekiedy niebezpieczeństwo zgonu dotyczy nawet małych dzieci. 24 września obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Hipercholesterolemii Rodzinnej, który ma na celu zwrócenie uwagi na skalę problemu i wagę wczesnej diagnozy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hipercholesterolemia rodzinna to choroba o podłożu genetycznym spowodowana mutacjami genu LDLR. Jej skutkiem jest zwiększenie stężenia cholesterolu LDL we krwi, co prowadzi do rozwoju miażdżycy oraz zwiększenia ryzyka:

  • zawału serca,
  • udaru mózgu,
  • innych chorób sercowo-naczyniowych.

Hipercholesterolemia rodzinna a ciąża

Choć mało osób zdaje sobie sprawę z zagrożenia, hipercholesterolemia rodzinna atakuje ludzi w stosunkowo młodym wieku i powoduje istotne ryzyko dla ich życia i zdrowia. Zagrożenie dotyczy także kobiet w ciąży (u których fizjologicznie rośnie poziom cholesterolu) i małych dzieci.

Zgodnie z dostępnymi badaniami, blaszki miażdżycowe potomstwa kobiet z hipercholesterolemią rodzinną są znacznie większe niż u dzieci, których matki są zdrowe. W skrajnych przypadkach zawał serca dotyka nawet… kilkulatków z hipercholesterolemią rodzinną.

Hipercholesterolemia rodzinna: objawy

Czy istnieją objawy, które mogą świadczyć o tym, że jesteśmy w grupie ryzyka?

– Zaniepokoić i skłonić do wizyty u lekarza powinny nagłe zgony w rodzinie, zawały serca lub udary mózgu u krewnych występujące w młodym wieku – czyli u mężczyzn poniżej 50. roku życia, a u kobiet poniżej 60. roku życia. Konsultacji z lekarzem wymagają także tzw. żółtaki na ścięgnach i kolanach, czyli żółte znamiona cholesterolowe – tłumaczy prof. dr hab. Adam Witkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Jak dodaje, niepokojącym symptomem jest też występowanie specyficznej obwódki wokół tęczówki oka, która jest charakterystyczną cechą chorych na hipercholesterolemię rodzinną.

Leczenie hipercholesterolemii rodzinnej: statyny i LDL-aferaza

Choć hipercholesterolemii rodzinnej nie da się wyleczyć, można ją dość skutecznie kontrolować. Rekomendowane leczenie chorych polega na obniżaniu poziomu cholesterolu LDL we krwi. Stosuje się w tym celu terapię statynami, które ograniczają syntezę cholesterolu.

W przypadku pacjentów, którzy nie tolerują statyn, zaleca się LDL-aferezę, czyli mechaniczne oczyszczanie krwi z cholesterolu LDL. Ten dość uciążliwy zabieg wykonywany jest także u chorych, u których statyny wykazują zbyt słabe działanie – nawet w połączeniu z ezetymibem, który ogranicza wchłanianie cholesterolu. Ponadto stosuje się go u kobiet w ciąży (statyny są wówczas przeciwwskazane – należy odstawić je na trzy miesiące przed planowaną ciążą).

Niestety, LDL-afereza nie jest obojętna dla zdrowia pacjenta. Istotnie pogarsza jakość życia i może generować wiele skutków ubocznych, m.in. obrzęki, krwawienia i zakrzepy.

Warto wiedzieć, że istnieje też inna, znacznie bezpieczniejsza metoda terapii hipercholesterolemii rodzinnej. Wykorzystuje się w niej nowoczesne leki biologiczne: inhibitory PCSK9. Jak wyjaśnia prof. Witkowski, leki te znacząco obniżają stężenie cholesterolu LDL we krwi i mogą być stosowane przez pacjentów samodzielnie. Nie są jednak obecnie w Polsce refundowane.

Hipercholesterolemia rodzinna. Świadomość równa się życie

Kluczem do zdrowia (a nawet przeżycia) pacjenta jest wczesna diagnoza i wdrożenie leczenia. To zaś, jak podkreślają eksperci, powinno być kontynuowane przez całe życie chorego.

– Niestety, w Polsce ponad 90 proc. chorych nie jest świadomych swojej choroby. A przecież chorują na nią całe rodziny – tłumaczy prof. dr hab. Piotr Jankowski, sekretarz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

W Polsce wykrywaniem hipercholesterolemii rodzinnej zajmują się lipidolodzy, ale także kardiolodzy, pediatrzy, geriatrzy oraz lekarze POZ. Podstawą diagnozowania są kryteria holenderskie, które pozwalają ocenić ryzyko choroby na podstawie objawów klinicznych.

– Dzięki specjalnej skali lekarz może w 2-3 minuty zdiagnozować pacjenta, a następnie dobrać mu odpowiednie leczenie – mówi prof. dr hab. Maciej Banach, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Hipercholesterolemia rodzinna. Badania medycyny pracy pomogą wykryć chorobę?

Obecnie w Polsce średni wiek wykrywalności choroby przekracza 50 lat i jest zdecydowanie wyższy niż średnia światowa (43). O chorobie mówi się jednak coraz więcej; rośnie także świadomość lekarzy. Ale najpierw pacjent musi się do nich zgłosić.

Zdaniem ekspertów, wczesnej diagnozie sprzyjałoby wprowadzenie obowiązkowego lipidogramu do pakietu badań z zakresu medycyny pracy.

– Niewielkim nakładem kosztów można by przebadać wielu pracujących Polaków, którzy […] unikają okresowych badań. Pamiętajmy, że świadomość Polaków na temat hipercholesterolemii rodzinnej wciąż jest zbyt niska. Zdarza się też, że zdiagnozowani już chorzy przerywają leczenie lub w ogóle go nie podejmują, nie dopuszczając do siebie, że choroba będzie im towarzyszyć przez całe życie – podkreśla prof. Jankowski.

Aby zwiększyć świadomość społeczną dotyczącą hipercholesterolemii rodzinnej, eksperci Międzynarodowego Panelu Ekspertów Lipidowych rozpoczęli akcję społeczną opatrzoną hasztagiem #CheckLDLOnce. Jej celem jest promowanie wiedzy na temat choroby oraz okresowych badań lekarskich.

Źródło: Polska Unia Organizacji Pacjentów “Obywatele dla Zdrowia”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.