Przejdź do treści

Czeski rząd zatwierdza przysposabianie dzieci w związkach homoseksualnych – mamy komentarz!

Duże zmiany w czeskim prawie – rząd zatwierdził projekt nowelizacji ustawy, który zawiera w sobie możliwość wspólnego przysposobienia biologicznego dziecka jednego z partnerów w parach homoseksualnych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Projekt powstał dzięki współpracy przedstawicieli Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej i centroprawicowego ruchu ANO. Pracę nad nim przejmie teraz Izba Poselska i Senat.

Skąd takie propozycje?

Autorzy mówią przede wszystkim o braku pełni praw, ale też obowiązków odnoszących się do wspólnego życia, opieki nad dzieckiem i jego wychowywania. Partner biologicznego rodzica nie może między innymi uzyskać informacji o stanie zdrowia dziecka. Nie staje się też jego opiekunem prawnym po ewentualnej śmierci biologicznej matki, lub ojca. Z drugiej jednak strony, nie ciąży na nim obowiązek alimentacyjny.

W 2011 roku w Czechach żyło około tysiąca dzieci w rodzinach jednopłciowych (dane pochodzące ze spisu ludności). W Polsce, jak wskazują szacunkowe dane przytoczone przez „Tęczowe Rodziny”, jest około 50 tysięcy dzieci wychowywanych przez nieheteroseksualnych rodziców.

Komentarz

Jest to trudny społecznie temat, który również naszej redakcji nie pozostaje obojętny. Co z relacjami dziecko-rodzice? Co z kwestiami prawnymi? Jak ważne jest w tym wszystkim otoczenie nieheteroseksualnej rodziny? Sprawę komentuje Magdalena Modlibowska, szefowa działu Adopcja w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” i zastępczyni redaktor naczelnej.

Dziecku potrzebne są wzorce prawidłowych relacji, więzi i funkcjonowanie w partnerstwie. Powinno się wychowywać w rodzinie, w której tych wzorców doświadczy. Dlatego też, jeśli dziecko nie może być wychowywane w rodzinie biologicznej, zawsze nad placówką instytucjonalną wygra rodzinna opieka zastępcza.

Idąc dalej, w parach jednopłciowych też toczy się życie rodzinne – dwoje dorosłych ludzi tworzy ze sobą związek, buduje relacje, partnerstwo i takiego wzorca dostarcza dziecku. Mówiąc bardzo wprost, dziecko nauczy się dogadywać z drugą osobą na podstawie obserwacji w rodzinie w jakiej jest. Najważniejsze jest jednak chyba to, że dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego (umożliwiającego budowanie bezpiecznych relacji) dziecko potrzebuje więzi z najbliższym opiekunem. Najczęściej jest nim matka bezpośrednio sprawująca opiekę. Jednak w rodzinach adopcyjnych to nie musi być już takie oczywiste i dziecko może łatwiej budować więź z ojcem.

Na tej podstawie, jak i na podstawie własnych doświadczeń, nie widzę zagrożeń dla dziecka płynących z wychowywania się w rodzinie jednopłciowej. Natomiast widzę to zagrożenie w odbiorze społecznym. Kulturowo nie dojrzeliśmy nawet do tego, aby nie wartościować dzieci adoptowanych, a co dopiero dzieci adoptowanych przez parę facetów. Celowo piszę facetów, bo wydaje się jednak, że kobiety mają większe szanse „wtopić” się w otoczenie. Wyzwaniem jest tutaj takie wychowywanie dziecka, aby było ono w stanie udźwignąć presję otoczenia.

Uważam również, że sam fakt językowy może być wyzwaniem. Dwie mamy to nie mama i ciocia, a dwóch ojców to nie to samo, co używanie określenia tata i wujek. Postrzegam to jako wyzwanie kulturowo-społeczne. Legalizacja/równouprawnienie opieki dla obydwu partnerów w związku jest na pewno krokiem milowym do zmiany społecznego wykluczenia.

Jeśli chodzi o polskie prawo, kluczowa jest legalizacja związku partnerskiego, czyli wprowadzenie małżeństw jednopłciowych, bo przepisy adopcyjne mówią tylko o parach małżeńskich z odpowiednim stażem. Jeśli pary homoseksualne mogłyby bez legalizacji związku adoptować, wówczas takie samo prawo powinny mieć pary dwupłciowe bez zalegalizowanego związku. Zmiana w przepisach dotyczących związków, rodziny i opieki nad dziećmi powinny być uporządkowane w obydwu obszarach.

Źródło: rp.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.