Przejdź do treści

Czego nie mówić i co warto powiedzieć kobiecie, która stara się o kolejne dziecko?

czego nie mówić kobiecie, która stara się o kolejne dziecko?
fot. Fotolia

W idealnym świecie pojawienie się jednego dziecka jest dowodem na to, że dana para nie ma problemów z płodnością. W idealnym świecie rodzicielstwo jest decyzją zapadającą między dwiema osobami, osobistą i intymną. Ale niestety nie żyjemy w takim świecie… Czego nie mówić kobiecie, która stara się o kolejne dziecko?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wcale nie rzadko zdarza się, że osoby, które bez problemu raz zostały rodzicami, żeby móc doczekać się kolejnego dziecka, muszą skorzystać z pomocy lekarskiej. Na szczęście jest też odwrotnie – po latach leczenia i starań, kolejne dzieci zjawiają się w danej rodzinie zaskakująco łatwo.

Zobacz także: Jak media „zwodzą” kobiety szansami na płodność – też tak czujesz?

Niepłodność wtórna

Rodzicom, którzy zmagają się z tak zwaną wtórną niepłodnością, bywa trudno. Nie mogą liczyć na współczucie i zrozumienie tak jak osoby w ogóle nie mające dzieci. Częściej natomiast oczekuje się od nich wdzięczności za to, że już są rodzicami.

A przecież niepłodność boli tak samo, niezależnie od tego, czy jest pierwotna, czy wtórna. Być może w ogóle tego typu podział jest niesprawiedliwy i nieuzasadniony. Jak zauważyła jedna z mama aktywnie pisząca na forum dla osób dotkniętych niepłodnością, osobie która już ma dziecko jest szczególnie trudno, ponieważ już wie, jak to jest, wie za czym tęskni, czego chciałaby doświadczyć. Nie tęskni już za pragnieniem, ale realnością. Zauważyła też, że ta tęsknota jest inna i trudno się z tym nie zgodzić.

Osoby zmagające się z wtórną niepłodnością są nie mniej obolałe niż osoby bezdzietne.

Czego nie mówić kobiecie, która stara się o kolejne dziecko?

1. „Na pewno znowu zajdziesz w ciążę”

Dane pokazują, że nawet 3 miliony Amerykanek nie może ponownie zajść w ciążę. Ile Polek jest w takiej sytuacji nie wiadomo, ponieważ nikt nie prowadzi tego typu badań. Wydaje się jednak, ze pomimo tego, ze problem jest znaczny, spotyka się ze sporym niezrozumieniem również ze strony lekarzy. I dlatego tego typu teksty pacjentki słyszą również w gabinetach lekarskich.

2. „To kiedy kolejne dziecko?”

Pytanie to często pada ze strony osób niewtajemniczonych. Można więc zrozumieć, że osoba pytająca nie ma złych intencji, ale też musi być przygotowana na niekomfortową odpowiedź. Bo czy rzeczywiście chce usłyszeć, jakie parametry nasienia ma mąż pytanej kobiety albo jakie jest jej endometrium? Czy też może od jak dawna przyjmuje leki antydepresyjne? Niewinne pytanie może więc wywołać lawinę niespodziewanie trudnych odpowiedzi.

3. „Być może za długo czekaliście”

Jednym z bardziej znanych i zbadanych czynników mających wpływ na problemy z poczęciem dziecka jest wiek kobiety. Choć jednocześnie coraz więcej słyszy się również o wpływie wieku potencjalnych ojców. Jednak wydaje się, że wiek jest demonizowany w przypadku wtórnej niepłodności.

Rodzice czasami chcą, żeby pomiędzy ich dziećmi była znaczna (cokolwiek to znaczy) różnica wieku. Medycyna reprodukcyjna jest znacznie bardziej złożona niż pojedynczy czynnik wywołujący niepłodność. Również żadna ilość relaksu i wakacji nie przekłada się w prosty sposób na szanse na rodzicielstwo.

Zobacz także: A co jeśli wakacje nie pomogły?

Co warto powiedzieć kobiecie, która ponownie stara się o dziecko?

Co może być wyrazem wsparcia, empatii i zrozumienia?

1. „Nie ma nic dziwnego w pragnieniu kolejnego dziecka”

Kobiety i tak czują się wystarczająco winne – bo przecież skoro raz się udało, to dlaczego teraz nie? Bo może coś z nią jest nie tak? Może nie dość lub źle o siebie dbała? Bo starsze dziecko od tak dawna pyta o rodzeństwo.  Bo to przecież „samolubne” chcieć kolejnych dzieci, kiedy tyle osób wokół w ogóle nie może zostać rodzicami. Tyle tylko, że nie ma nic w tym pragnieniu samolubnego. Mamy prawo cieszyć się rodzicielstwem więcej niż raz.

2. „Jestem, jeśli mnie potrzebujesz”

W przypadku wtórnej niepłodności, w społecznym odczuciu tej „choroby-nie-choroby”, może być szczególnie trudno prosić o pomoc, szukać wsparcia, mówić o swoim problemie. Jeśli więc wiemy, że ktoś z naszych bliskich zmaga się z tego typu problemem, czasami wystarczy dać znać, że jesteśmy, że możemy wysłuchać albo po prostu pobyć w milczeniu, bez oceniania, bez dawania rad i pocieszania.

3. „Nie musisz przychodzić na roczek mojego syna”

„Ale możesz, jesteś mile widziana”. Jedną z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi zmagają się osoby z niepłodnością jest fakt, że życia nie można zatrzymać. Życia, w którym innym ludziom rodzą się dzieci, kupuje się śpioszki w rozmiarze 56 czy czyta o dobrodziejstwach karmienia piersią. Czasami chciałoby się z tej rzeczywistości wyłączyć. I można to zrobić.

Na jakiś czas zająć się tylko sobą, popłakać, rozpaść na drobne kawałki i potem pozbierać. To ogromnie cenne mieć wokół siebie ludzi, którzy rozumieją, że w danym momencie osoba zmagająca się również z wtórną niepłodnością może nie mieć siły na kontakt z maluchami i że nie znaczy to, że źle życzy komukolwiek. Nawet takie uczucia jak zazdrość nie są niczym złym. Po prostu są i mijają.

Statystycznie większość osób, które pragną zostać rodzicami, zostają nimi. Statystka jest więc po naszej stronie, życie niekoniecznie. Przynajmniej w tym sensie, że czasami trzeba przeformułować swoje oczekiwania, zmienić priorytety, pomyśleć o dostępnych opcjach. Pierwsze, drugie czy piąte rodzicielstwo jest tak samo ważne i do każdego mamy prawo.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Po jakim czasie starań o dziecko warto udać się do specjalisty od niepłodności?

Lekarz rozmawia z parą podczas konsultacji /Ilustracja do tekstu: Po jakim czasie starań udać się do specjalisty od niepłodności?
Fot.: Fotolia.pl

Niestety dość często spotykam się z parami, które zbyt długo były prowadzone przez swojego lekarza ginekologa. Czasami jest to kilka lat niepotrzebnych badań i obserwacji kobiety bez wykonania podstawowego badania nasienia. Niejednokrotnie to pacjentka, nie lekarz, podejmuje decyzję, by zmienić klinikę i udać się do specjalisty od niepłodności. Jak długo czekać? Kiedy to już niepłodność?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność jest co prawda uznanym problemem społecznym, ale ginekolodzy to też ludzie. Mają swoje przekonania, różne doświadczenia. Nadal zdarzają się tacy, na szczęście bardzo rzadko, którzy uważają, że niepłodność to wymysły rozhisteryzowanych pacjentek. Spotykałam w swojej karierze kobiety, które z żalem opowiadały mi, że ich ginekolog wyśmiał je, tłumacząc, że są zbyt stare, by myśleć o macierzyństwie.

Leczyłam też kiedyś parę, która przez kilka lat systematycznie uczęszczała do swojego ginekologa. Pacjentka miała wykonane wszystkie możliwe badania. Przyjmowała leki na wywołanie owulacji, na wzmocnienie fazy lutealnej. Bez efektu. W końcu małżonkowie sami podjęli decyzję, by zgłosić się do mnie. Okazało się, że pacjent miał bardzo słabe parametry nasienia. Szansa na naturalną ciążę była bliska zeru, o czym lekarz prowadzący nie wspomniał, chociaż badanie nasienia wykonane było na początku ich kuracji.

CZYTAJ TEŻ: Między owulacją a okresem. Wszystko, co musisz wiedzieć o fazie lutealnej

Leczenie niepłodności. Poszukaj dobrego przewodnika

Na szczęście są to sytuacje marginalne. Większość lekarzy to ludzie o otwartych umysłach, doskonale wykształceni, z którymi można porozmawiać na każdy temat.

Każdy lekarz jest przewodnikiem, który powinien przeprowadzić pacjentów przez zawiłe ścieżki diagnostyki i leczenia. Zdarzają się lepsi i gorsi przewodnicy. Czasami para sama musi podjąć decyzję, że warto zrobić kolejny krok i udać się do specjalisty.

To, kiedy udać się do specjalisty zajmującego się niepłodnością, to zawsze sprawa indywidualna. Zależy głównie od czasu starania się o ciążę, wieku pacjentów i chorób, których doświadczają. Młodzi, zdrowi ludzie mogą starać się 2 lata bez konsultacji lekarskiej. Pacjenci po 35. roku życia powinni po pół roku starań zasięgnąć opinii lekarskiej. Dużo też zależy od temperamentu pacjentów. Jedni uznają, że pięć lat to niezbyt długo, inni już po 3 miesiącach zażądają pełnej diagnostyki.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 5 mitów o niepłodności. Też to słyszysz?

Niepłodność to problem pary

Decyzja o udaniu się do specjalisty powinna być też obopólna. Niepłodność dotyka coraz większego odsetka par. Coraz częściej można przeczytać o tym problemie w kobiecych czasopismach. Kobiety mają olbrzymią świadomość i nie mają oporów, by zgłosić się do specjalisty po pomoc. Problem taki może się pojawić ze strony mężczyzny. Nieraz spotkałam się w swojej praktyce z lekceważeniem problemu przez partnerów, wręcz z delikatnym wyśmiewaniem partnerek, nietowarzyszeniem kobietom na wizytach u ginekologa, odmawianiem wykonania badań, a nawet z kłamstwami.

Tym bardziej cieszą mnie kolejne zdjęcia nowo narodzonych dzieci, których z każdym miesiącem przybywa w moim gabinecie. Wierzę, że każdy lekarz, kierując się głosem rozsądku i pragnieniem szczęścia ludzi, którzy chcą zostać rodzicami, skieruje ich do specjalistów mogących im pomóc urzeczywistnić marzenie o rodzicielstwie.


Logo: InviMed

POLECAMY RÓWNIEŻ: Zrozumieć niepłodność – koniecznie pokaż to swoim bliskim!

dr n. med. Beata Makowska

Specjalistka II stopnia, ginekolog-położnik. Z kliniką InviMed w Gdyni związana od 2011 r. Od początku swojej kariery zawodowej związana była z lecznictwem otwartym – Kliniką Położnictwa Akademii Medycznej w Gdyni oraz oddziałem ginekologii i położnictwa w szpitalu im. Wojciecha Adalberta w Gdańsku. Absolwentka Akademii Medycznej w Gdańsku. W 2005 r. uzyskała stopień doktora nauk medycznych. Członkini Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

6 przyczyn nieprawidłowych wyników badania nasienia

Zmartwiony mężczyzna siedzi w piżamie na brzegu łóżka /Ilustracja do tekstu: Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia
Fot.: ©Wavebreakmedia/ Depositphotos.com

Badanie nasienia (inaczej badanie seminologiczne, seminogram) jest podstawowym elementem diagnostyki męskiej niepłodności. Pozwala ocenić jakość plemników mężczyzny, m.in. ich liczbę, ruchliwość oraz morfologię. Obniżona jakość nasienia może mieć wiele przyczyn. Poniżej omówimy niektóre z nich.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: niezdrowa dieta

Tłusta, kaloryczna dieta, pozbawiona antyoksydantów, w tym witaminy C, E, cynku, selenu i magnezu obniża płodność mężczyzny. W jaki sposób? Zbyt mała ilość antyoksydantów w diecie zwiększa produkcję wolnych rodników (cząsteczek niszczących prawidłowe komórki) i wzmaga stres oksydacyjny, który będzie uszkadzał plemniki i tym samym obniżał płodność.

Statystycznie nawet 30-80% przypadków zaburzonej płodności u mężczyzn będzie wynikiem negatywnego działania stresu oksydacyjnego na plemniki [1]. Mężczyzna, który chce szybko zostać ojcem, powinien więc tak zmodyfikować swoją dietę, aby dostarczyć z nią możliwie jak najwięcej antyoksydantów.

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: przegrzanie jąder

Jądra mężczyzny potrzebują odpowiedniej termoregulacji. Temperatura w mosznie powinna być o 3-4°C niższa od temperatury ciała [2]. W przeciwnym razie proces powstawania i dojrzewania plemników (spermatogeneza) może zostać zaburzony. Dla mężczyzny niewskazane będą więc regularne korzystanie z sauny czy gorące kąpiele.

Temperaturę w jądrach może podnieść również trzymanie laptopa na kolanach czy noszenie obcisłej, nieprzewiewnej bielizny. Co ciekawe, znaczenie może mieć również pozycja ciała podczas snu. Badania wykazały, że temperatura jąder mężczyzn śpiących na boku jest wyższa niż u mężczyzn śpiących w pozycji na plecach [2].

CZYTAJ TEŻ: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: wysoki poziom żelaza w organizmie

 Aby nasze ciało mogło sprawnie funkcjonować, potrzebuje odpowiednich ilości żelaza. Niedobór tego pierwiastka wiąże się z anemią, ale jego nadmiar jest jeszcze bardziej szkodliwy. Wówczas żelazo zaczyna odkładać się w narządach wewnętrznych, sukcesywnie je niszcząc. Wysoki poziom żelaza uszkadza wątrobę, serce, nerki, stawy, ale też przysadkę mózgową, jądra oraz jajniki. W rezultacie mężczyzna może mieć nieprawidłowe parametry nasienia, zaburzenia erekcji i obniżone libido.

Przyczyną nadmiernego gromadzenia się żelaza w organizmie w bardzo wielu przypadkach jest hemochromatoza. Chorobę tę zalicza się do najczęstszych chorób genetycznych człowieka – może dotyczyć nawet 1 na 200 osób [3]. Hemochromatozę wykrywa się za pomocą prostego testu genetycznego, który pozwala zidentyfikować mutacje odpowiedzialne za chorobę.

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: sytuacje stresowe

Według niektórych badań wpływ na jakość męskiego nasienia będzie miał przewlekły stres. Pod wpływem stresu dochodzi bowiem do zaburzeń hormonalnych – głownie do zaburzeń wydzielania hormonu luteinizującego (LH). Niższy poziom tego hormonu spowalnia spermatogenezę, zmniejszając tym samym ogólną liczbę plemników w ejakulacie.

Warto dodać, że spokój i równowaga psychiczna są ważne dla prawidłowego działania całego układu rozrodczego. Nadmierny stres może powodować różnego rodzaju zaburzenia seksualne, które uniemożliwią partnerom odbycie normalnego stosunku [4].

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: stany zapalne

Stan zapalny układu moczowo-płciowego jest dość częstym powodem obniżonej płodności u mężczyzny. Chodzi nie tylko o towarzyszący mu stres oksydacyjny, który niszczy plemniki, ale też o możliwość wystąpienia niedrożności nasieniowodów. Podczas infekcji wirusowej czy też bakteryjnej w organizmie mężczyzny może również dojść do wytworzenia przeciwciał skierowanych przeciwko jego własnym plemnikom. Na męską płodność szczególnie niekorzystnie wpłynie zakażenie bakterią Escherichia coli, Enterococcus faecalis, Klebsiella sp. czy Proteus mirabilit [5].

Przyczyny nieprawidłowych wyników badania nasienia: urazy mechaniczne

Zasadniczo można wyróżnić dwa rodzaje urazów w obrębie męskich narządów płciowych: takie, które będą powodowały zaburzenia produkcji plemników, oraz takie, w których proces produkcji plemników zostaje zachowany, ale nasienie nie może być wyprowadzone na zewnątrz, np. z powodu przerwania ciągłości nasieniowodów. Niekiedy do urazu dochodzi również w obrębie pęcherzyków nasiennych, czyli struktur produkujących płyn wchodzący w skład męskiego nasienia. Efektem urazu pęcherzyków nasiennych może być nieprawidłowy skład ejakulatu.


[1] A. Jeznach-Steinhagen, A.  Czerwonogrodzka-Senczyna, Postępowanie dietetyczne jako element leczenia zaburzeń płodności u mężczyzn z obniżoną jakością nasienia, „Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii” 2013, tom 9, nr 1, s. 13-19.

[2] E. Synak, M. Jendraszak, I. Skibińska i in., Styl życia współczesnego mężczyzny a problem niepłodności, „Nowiny Lekarskie” 2008, 77, 5, s. 357–361.

[3] K. Derc, M. Grzymisławski, G. Skarupa-Szabłowska, Hemochromatoza pierwotna (Primary hemochromatosis), „Gastroenterologia Polska” 2001, 8 (2), s. 181-188

[4] J. Jurewicz,Hanke, W. Sobala, Wpływ stresu zawodowego na jakość nasienia, „Medycyna Pracy” 2010, 61 (6), s. 607 – 613.

[5] Podstawowe badanie nasienia wg standardów Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010. Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Andrologicznego i Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych, Warszawa 2016.


Autor: Natalia Jeziorska, testDNA, www.testdna.pl

Logo testDNA.pl


Tutaj kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Przemoc seksualna może istotnie zwiększać ryzyko niepłodności. Niepokojące wnioski z nowych badań

Naga kobieta ze związanymi rękami, z twarzą przysłoniętą włosami /Ilustracja do tekstu: Przemoc seksualna a niepłodność

Około 3,5 mln kobiet w Polsce przynajmniej raz w życiu doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej. Choć systemowa pomoc skupia się przede wszystkim na łagodzeniu bezpośrednich skutków tych trudnych przeżyć, ich konsekwencje bywają znacznie bardziej odległe, niż może się wydawać. Coraz więcej wskazuje na to, że doświadczenie napaści seksualnej może mieć również wpływ na przyszłą płodność.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przemoc seksualna to traumatyczne doświadczenie, które rodzi szereg konsekwencji zdrowotnych i psychologiczno-społecznych – zarówno natychmiastowych, jak i długotrwałych. Należą do nich m.in. obrażenia narządów płciowych, choroby weneryczne, stany lękowe czy depresja. Korelacji pomiędzy napaścią seksualną a zaburzeniami zdrowotnymi może być jednak znacznie więcej – co potwierdzają liczne badania.

Przemoc seksualna a niepłodność. Konsekwencje, które rozwijają się latami

Psychoterapeuci i psychiatrzy wspierający ofiary przemocy seksualnej podkreślają, że wieloletnie zmagania z traumą utrudniają relacje partnerskie oraz kontakty seksualne. Niejednokrotnie kobiety, które były ofiarami napaści seksualnej, dopiero po latach od tego wydarzenia rozpoczynają starania o dziecko, gdy ich potencjał płodnościowy jest już mniejszy. Ale korelacje pomiędzy przemocą seksualną a niepłodnością nie zawsze są tak oczywiste. Wiele pacjentek nie zdaje sobie sprawy, że wydarzenia sprzed lat mogły wywrzeć tak istotny wpływ na ich obecne zdrowie reprodukcyjne.

CZYTAJ TEŻ: Przemoc to nie tylko rany na ciele. „Nie bałam się krzyku czy bicia, bo oni nigdy nie krzyczeli”

Zespół ekspertów Uniwersytetu Iowa w Iowa City (USA) przeprowadził badania ankietowe, którym poddał kobiety o szczególnie trudnych przejściach: amerykańskie weteranki wojenne w wieku od 21 do 52 lat. Jak wskazują alarmujące wyniki tych analiz, problemy z płodnością występowały częściej u tych badanych, które doświadczyły wcześniej przemocy seksualnej. W grupie respondentek, które nie miały w kolejnych latach trudności z zajściem w ciążę, 45% kobiet przyznało, że doświadczyło napaści seksualnej. W przypadku ankietowanych zmagających się z niepłodnością wskaźnik ten wzrastał aż o 1/3 – do 60%.

Przemoc seksualna a niepłodność. Alarmujące wyniki badań

Niepłodność u kobiet z badanej grupy łączono z szeregiem różnorodnych czynników (m.in. wiekiem, kolorem skóry, stosowaniem używek). Eksperci podkreślają jednak, że decydujące mogą być problemy zdrowotne będące odległymi konsekwencjami doświadczonych traum. Z tych samych obserwacji wynika bowiem, że u kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i zmagają się z niepłodnością, dwa razy częściej występowały nadciśnienie i zaburzenia lękowe, a trzy razy częściej – depresja. Znacznie wyższe są w tej grupie także wskaźniki zachorowalności na nowotwory (14% – w porównaniu do 8% u kobiet płodnych) i choroby przewlekłe (65% – w porównaniu do 54%).

Alarmujące wyniki badań zostaną poddane analizie podczas konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Reprodukcyjnej, która w październiku br. odbędzie w Denver (USA).

Warto przypomnieć, że to nie pierwsze badania, które wykazały korelacje pomiędzy trudnymi przejściami a zaburzeniami zdrowia reprodukcyjnego. Przed kilkoma dniami opublikowano wyniki obserwacji zespołu badaczy ze szkoły medycznej Uniwersytetu w Pittsburghu (USA), wedle których istnieje istotny związek między doświadczeniem przemocy seksualnej lub molestowania a zaburzeniami zdrowotnymi, z których część może prowadzić do niepłodności. Inne badania wskazały na powiązania pomiędzy doświadczeniem przemocy w dzieciństwie a rozwojem endometriozy. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Źródło: dailymail.co.uk, healthinformative.com, huffingtonpost.ca

Tutaj kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Środowisko anti-choice znów manipuluje ws. in vitro. „To gwałt na naturze”

programów in vitro

„Można postrzegać metodę in vitro jako swoisty gwałt na naturze, na organizmie kobiety, a także na dziecku. […] Nie jest też tajemnicą, że w całym procesie realizacji metody in vitro wiele zarodków ludzkich ginie lub jest niszczonych jako nieprzydatnych” – napisały środowiska anti-choice w kontrowersyjnym liście udostępnionym mediom. Wystąpienie jest kolejną próbą wpłynięcia na wynik głosowania nad dofinansowaniem in vitro – tym razem w Szczecinie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W liście z 26 września br., podobnie jak w dotychczasowych wystąpieniach organizacji anti-choice, zabrakło rzetelnych i merytorycznych informacji. Ich miejsce zajęły stanowiska odwołujące się do emocji i moralności oraz szereg manipulacji.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Zagrożenia związane z in vitro. Fakty czy mity? Sprawdza embriolog

Kilkadziesiąt zarodków z in vitro i dziecko jako „materiał biologiczny”. Manipulacje organizacji anti-choice

Z treści pisma dowiadujemy się m.in. że w wyniku procedury in vitro może powstać kilkadziesiąt zarodków, zaś te, które nie zostają wykorzystane, są „zamrażane i przechowywane przez pewien czas, a następnie praktycznie niszczone, czyli zabijane”. Dodatkowo metoda ta – wedle sygnatariuszy listu otwartego – jest „swoistym gwałtem na naturze”. Nie leczy też niepłodności, uniemożliwia bowiem naturalne poczęcie – „właściwe dla istot ludzkich”.

Przedstawione w liście tezy są, oczywiście, niezgodne z wiedzą naukową oraz polskim prawem, które szczegółowo reguluje kwestie związane z tworzeniem i przechowywaniem zarodków.

Jako przeciwieństwo in vitro, które rzekomo niesie „pogardę dla ludzkiego życia” i sprowadza „poczęte dziecko tylko i wyłącznie do materiału biologicznego”, przedstawiono natomiast naprotechnologię. Autorzy listu twierdzą, że metoda ta „przywraca prawidłowe funkcjonowanie organizmu” oraz „nie eksperymentuje na ludzkim życiu ani nie dokonuje selekcji”. Nie wspomnieli jednak, że w przypadku wielu zaburzeń płodności nie ma medycznego zastosowania.

CZYTAJ TEŻ: Naprotechnologia. Co to jest  i czy może zastąpić in vitro?

Kontrowersyjne wystąpienie kończy się apelem do przedstawicieli samorządów. Sygnatariusze domagają się od nich, by „dogłębnie przemyśleli wprowadzenie metody in vitro oraz jej odgórnego, usankcjonowanego prawnie i materialnie, wspomagania i propagowania w naszym społeczeństwie”.

Przypomnijmy, że mieszkańcy Szczecina od kilku lat walczą o dofinansowanie in vitro z budżetu miasta. Obecnie w samorządzie trwają prace nad projektem w tej sprawie, który przygotowały PO, Nowoczesna, działacze miejscy i organizacje kobiece.

Zgodnie ze statystykami, z niepłodnością zmaga się ponad 13 tys. szczecińskich par. Dla wielu z nich in vitro jest jedyną szansą na biologiczne potomstwo.


Poniżej pełna treść listu organizacji anti-choice w sprawie głosowania nad dofinansowaniem in vitro w Szczecinie [pisownia oryginalna]

List otwarty do Samorządowców, Rodziców, Matek i Ojców oraz wszystkich ludzi dobrej woli w sprawie głosowania nad finansowaniem ze środków publicznych metody zapłodnienia in vitro w Szczecinie

Wśród wielu cierpień dotykających nasze społeczeństwo, jednym z najbardziej bolesnych, jest trudność z poczęciem potomstwa. Problemy zdrowotne, ciągły pośpiech, kłopoty i troski wywierają negatywny wpływ na kondycję psycho-somatyczną człowieka, doprowadzając w wielu przypadkach do poważnych problemów prokreacyjnych. Nierzadko wręcz uniemożliwiają przekazanie życia. Powoduje to w wielu małżonkach ból, zniechęcenie i tęsknotę za dzieckiem – owocem ludzkiej miłości. Często też są one powodem oddalenia się małżonków od siebie, wzajemnych pretensji i oskarżeń. Bywa także, że osoby borykające się z niepłodnością nie znajdują wsparcia i zrozumienia wśród innych ludzi. Nie jest to niechęć do niesienia im pomocy, lecz bezsilność wobec cierpienia i łez. Jednocześnie nasze społeczeństwo nie ustaje w poszukiwaniu dróg rozwiązywania trudności w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego.

Wraz z rozwojem medycyny coraz bardziej poznajemy prawidła rządzące ludzkim organizmem, a z rozwojem techniki możemy ją stosować w sposób coraz bardziej wyspecjalizowany. To połączenie jednak musi uwzględniać godność osoby ludzkiej i najwyższą wartość – ludzie życie, zwłaszcza w obszarze prokreacji. Z tego powodu nie wszystkie metody stosowane w medycynie są moralnie dopuszczalne (Zob. Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, Nowa Karta Pracowników Służby Zdrowia, Katowice 2017).

„W procesie in vitro dochodzi do zapłodnienia od kilku do kilkudziesięciu komórek jajowych”

W naszych czasach, ku zaradzeniu trudnościom z poczęciem dziecka, w sposób szczególny propagowana jest metoda in vitro. Opiera się ona na dokonaniu w warunkach laboratoryjnych (in vitro czyli na szkle) zapłodnienia komórki jajowej i wprowadzeniu jej do ciała kobiety. W procesie in vitro dochodzi do zapłodnienia od kilku do kilkudziesięciu komórek jajowych. Niewykorzystane są zamrażane i przechowywane przez pewien czas, a następnie praktycznie niszczone, czyli zabijane. Metoda ta jest moralnie niedopuszczalna, gdyż od momentu połączenia komórki jajowej i plemnika powstaje ludzkie życie (zob. Katechizm Kościoła Katolickiego 2258).

Nie jest też tajemnicą, że w całym procesie realizacji metody in vitro, wiele zarodków ludzkich ginie lub jest niszczonych, jako nieprzydatnych. Takie postępowanie jest niedopuszczalne, gdyż stanowi pogardę dla ludzkiego życia i sprowadza poczęte dziecko tylko i wyłącznie do materiału biologicznego, który jest wartościowy na tyle, na ile jest użyteczny. Jeśli więc u samych początków istnienia ludzkiego życia kierujemy się jedynie jego użytecznością i przydatnością, to żadne argumenty nie powstrzymają nas przed ujmowaniem w taki sposób wartości ludzkiego życia po urodzinach, w wieku średnim, a zwłaszcza w wieku starczym.

„Każdy człowiek […] powinien być poczęty w miłosnym zjednoczeniu”

Mając świadomość ogromnego cierpienia z powodu braku potomstwa oraz głębokiej tęsknoty małżonków za dzieckiem, należy powiedzieć, że pragnienie posiadania potomstwa nie może być racją usprawiedliwiającą dla zastosowania metody in vitro, gdyż każdy człowiek z racji swej niepowtarzalności i indywidualności ma prawo i powinien być poczęty w naturalnym, miłosnym zjednoczeniu kobiety i mężczyzny. Dlatego można postrzegać metodę in vitro jako swoisty gwałt na naturze, na organizmie kobiety, a także na dziecku.

Ponadto rodzice nie „posiadają” dziecka, jak posiada się rzecz, ale poczynają i rodzą człowieka, wprowadzając je przez miłość i wychowanie do swojej rodziny i społeczeństwa – nie tylko i wyłącznie dla własnej radości i spełnienia, ale dla rozwoju ludzkości. Poszanowanie godności i wartości każdego człowieka wyraża się w jego personalistycznym ujęciu i traktowaniu nie jako rzeczy, nie jako dodatku do życia, ale istoty ludzkiej i osoby, która musi zostać uszanowana od poczęcia do naturalnej śmierci; nawet jeśli wiąże się to koniecznością poniesienia ofiary i rezygnacji z własnych pragnień (zob. Jan Paweł II, Evangelium vitae 81).

„In vitro nie jest metodą leczenia niepłodności”

Należy także jasno powiedzieć, że metoda in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności, gdyż po narodzinach dziecka, rodzice nadal pozostają bez możliwości poczęcia kolejnego dziecka. Czynniki biologiczne, schorzenia i nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, które utrudniają poczęcie dziecka, w dalszym stopniu dotykają tych rodziców. Leczenie niepłodności nie polega zaś na ominięciu nieprawidłowości zdrowotnych, lecz ich zdiagnozowaniu i odpowiednim uzdrowieniu oraz przywróceniu organizmowi zdolności do naturalnego, prawidłowego funkcjonowania. Wtedy, zdrowi rodzice, będą w stanie począć i zrodzić w sposób naturalny – właściwy dla istot ludzkich, z poszanowaniem prawideł biologicznych i moralnych – swoje potomstwo.

Ku rzeczywistemu wyeliminowaniu przeszkód stojących na drodze zrodzenia potomstwa, poprzedzonego naturalnym zapłodnieniem, dąży NaProtechnologia. Niestety w naszym społeczeństwie jest słabo poznana, niedostatecznie propagowana, a czasami ze względów ekonomicznych, deprecjonowania na rzecz metody in vitro. NaProtechnologia jest metodą, która nie tylko prowadzi do zrodzenia upragnionego dziecka, ale także do poprawy stanu zdrowia samych rodziców, troszcząc przy tym się o ich wzajemną relację. Przywraca naturalne funkcje organizmu, tak, aby w przyszłości małżonkowie bez zewnętrznej, medycznej pomocy mogli począć kolejne dziecko. Metoda ta nie eksperymentuje na ludzkim życiu, ani nie dokonuje selekcji, lecz szanuje godność i wartość rodziców, dziecka i ludzkiego życia.

Apel do samorządów

26 września w Szczecinie odbędzie się głosowanie przedstawicieli społeczności województwa zachodniopomorskiego nad finansowaniem metody in vitro ze środków publicznych. Nie ze względów materialnych, ale moralnych i etycznych, zwracamy się z apelem, w pierwszej kolejności do Samorządowców, aby jeszcze raz bardzo poważnie i dogłębnie przemyśleli wprowadzenie metody in vitro oraz jej odgórnego, usankcjonowanego prawnie i materialnie, wspomagania i propagowania w naszym społeczeństwie. Troską niech będzie przede wszystkim zdrowie publiczne, a więc profilaktyka i zwalczanie schorzeń oraz czynników powodujących niepłodność. Podjęte głosowanie polecamy sumieniu Szanownych Samorządowców i świadomości ciążącej odpowiedzialności przed ludźmi i Bogiem za zdrowie i naturalną zdolność prokreacyjną całego społeczeństwa oraz powszechne uznanie niezmiennej, najwyższej wartości ludzkiego życia i niezbywalnej godności każdego człowieka. Niech względy ekonomiczne nie zaciemnią szerokiego i zgodnego z faktami medycznymi spojrzenia na tylko pozornie godziwą i pomocną metodę in vitro.

Zwracamy się także do rodziców, którzy borykają się z problemem niepłodności, aby nie tracili nadziei i korzystali z metod wspomagania płodności, które nie naruszają godności i wartości ludzkiego życia, a także eliminują schorzenia i przeszkody w naturalnym dziele prokreacji.

Wszystkich ludzi dobrej woli, którzy spoglądają na dobro człowieka w szerszej perspektywie i dbają o poszanowanie natury i godności ludzkiej od naturalnego poczęcia aż do naturalnej śmierci oraz tych, którzy spieszą z pomocą medyczną i duchową małżonkom starającym się o potomstwo polecamy opiece Świętej Rodzinie z Nazaretu.

List, udostępniony w mediach, podpisały: Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Szczecin, Fundacja „Donum Vitae”,Fundacja Małych Stópek, Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej.

POLECAMY RÓWNIEŻ: W sądzie za drastyczne billboardy. Organizatorka twierdzi, że była „motywowana głęboko moralnie”

Tu kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.