Przejdź do treści

Czarny protest – czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka

czarny protest in vitro

Rok temu w październiku przez Polskę przetoczyła się fala kobiecych protestów. Czarny Protest i Ogólnopolski Strajk Kobiet sprawiły, że kobiety masowo wyszły na ulice polskich miast i miasteczek w obronie swoich praw. I choć punktem zapalnym protestów był projekt o zaostrzeniu ustawy aborcyjnej, pojawiło się wiele bardzo kobiecych tematów.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Była mowa

  • o edukacji seksualnej (to bardzo kobiecy temat, bo brak edukacji seksualnej uderza w młode dziewczyny, które mogą zajść w niechcianą ciążę)
  • o prawie do przerywania ciąży
  • o przemocy w rodzinie,
  • o gwałtach
  • o antykoncepcji i antykoncepcji awaryjnej
  • o prawie decydowania o własnym ciele i prawie do planowania rodziny wg własnych zasad i wartości

Czarny protest – in vitro

Jako redakcja „Chcemy Być Rodzicami” ze smutkiem obserwowałyśmy, że temat niepłodności i refundacji in vitro nie wybrzmiał głośno. Jak powiedziała nam jedna z aktywistek, aborcja jest bardziej medialna. Cierpienia jednak trudno porównywać. Wydaje się jednak, że w nowoczesnym społeczeństwie możliwość powiększenia swojej rodziny i swobodny dostęp do uznanych procedur medycznych powinna być standardem i prawem każdego obywatela i obywatelka.. Dlatego w październikowym numerze magazynu Chcemy Być Rodzicami zapraszamy Was do przeczytania raportu ekstra – debaty na temat „Czy leczenie niepłodności jest prawem człowieka?”. W tej debacie wzięły udział polskie i zagraniczne ekspertki z tego zakresu. Część z ekspertek znacie z tekstu Gloria victis, Kariny Sasin, która była moderatorką panelu.

 

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawniczka i coach. Matka dwójki dzieci.

Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

obniżenie jakości nasienia
fot. materiały partnera

Plemniki ludzkie oglądane są od czasu wynalezienia mikroskopu przez Antoniego van Leeuwenhoeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Prawdziwy rozwój oceny wartości nasienia odbywa się jednak na naszych oczach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia to bardzo młoda dziedzina medyczna. Pierwsze naukowe opracowanie parametrów nasienia na światowym poziomie to rok 1992. Wtedy ustalono, w badaniach na bardzo dużej populacji mężczyzn, parametry nasienia zapładniającego (np. gęstość plemników w 1 ml nasienia – 20 mln, prawidłowe plemniki – pow. 30%).

Ostatnie takie opracowanie Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010 wskazuje na minimalną gęstość 15 mln plemników w 1 ml, a minimalny odsetek form prawidłowych na 4%.

Populacyjne obniżenie jakości nasienia czy lepsze metody badawcze?

Czy to oznacza, że w populacji ludzkiej obniża się jakość nasienia? Niekoniecznie, aczkolwiek jest takie ryzyko. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że dynamicznie rozwijają się metody badawcze, badane są większe populacje, posiadamy lepsze mikroskopy, elektroniczne analizy itp. Wszystko to ma realny wpływ na wyniki badań.

Ponadto zwiększa się zgłaszalność mężczyzn do badań andrologicznych. Dzieje się tak głównie ze względu na rozwój tej specjalności, lepszy dostęp do ekspertów i szerszą świadomość, że „czynnik męski” też jest zagrożony niepłodnością.

Dane z wielkich badań statystycznych i większa liczba mężczyzn w gabinetach lekarskich sugerują rosnące zagrożenie płodności mężczyzn, ale czy jest tak w rzeczywistości? Jeśli nawet spadek płodności mężczyzn jest tylko błędem obserwacyjnym, to jednak ryzyka środowiskowe ewidentnie się wzmagają.

CZYTAJ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Profilaktyka obniżenia jakości nasienia. Poznaj współczesne grzechy główne

Zatrucie środowiska, żywność „wzbogacana” chemią, siedzący tryb pracy i życia oraz pogoń za sukcesem to główne grzechy współczesnego świata, które większość z nas popełnia lub jest na nie narażona. Organizm ludzki ma ogromne zdolności buforowania, neutralizowania substancji toksycznych. A więc jeszcze bronimy się przed chemią i zanieczyszczeniem środowiska. Gorzej jest ze stresem.

Moim zdaniem, wysuwa się on na pierwsze miejsce zagrożeń płodności mężczyzn. Bo to oni, mimo wszystko, postrzegani są jako ci, którzy zapewniają byt rodzinie, a konkurencja jest ogromna – głównie w świadomości stymulowanej agresywnymi przekazami medialnymi.

Powszechnie znane są przykłady poprawy obrazu nasienia po „odstawieniu” telewizji, internetu, gier komputerowych czy kontaktów sieciowych. Czemu? Zminimalizowano stres i zmniejszono narażenie na wysoką temperaturę.

W dużych badaniach brytyjskich najbardziej narażona grupa mężczyzn to… taksówkarze! dlaczego? Jak mało kto twardo przesiadują w swoich pojazdach (temperatura).

A co z używkami? W dużych światowych badaniach na pierwsze miejsce w ograniczaniu płodności u mężczyzn wysuwa się palenie tytoniu. statystyki są nieubłagane. Palenie tytoniu znacząco obniża parametry nasienia! marihuana może „leczy doraźny niepokój”, ale tak naprawdę niczego nie leczy! degradacja psychiczna związana z używaniem narkotyku obniża płodność mężczyzn w różnych płaszczyznach życia.

Duży wpływ na płodność ma też praca poza granicami miejsca zamieszkania – mowa o tzw. mężu marynarzu. To zawsze był problem związany z rozrodem. Nieregularne współżycie, niepokoje związane z oddaleniem od domu nie sprzyjają płodności.

ZOBACZ TAKŻE: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Jest na to recepta?

Co zatem robić, by męska płodność nie była zagrożona? Odpowiedź jest prosta. Sen – lekarstwo na wszystkie choroby. Rzeczywiście, mimo zagrożeń środowiskowych dobrze jest się wysypiać. Wszystkie światowe badania pokazują, że regularny, długi sen sprzyja zdrowiu, a co za tym idzie, ma świetny wpływ na cały organizm i płodność.

Co robić, aby nie narażać swojej płodności?

Łatwiej zapamiętać, czego nie robić. Grzechy główne wymienione na początku łatwo przekładają się na „grzechy główne” tradycji europejskiej. Proszę zwrócić uwagę, że obżarstwo wiąże się z nadwagą, „lenistwo” z przegrzewaniem jąder, chciwość – czyli wyścig szczurów – wpływa na podniesienie poziomu stresu. Gniew, próżna chwała i pycha to czynniki wywołujące hyperprolaktynemię (stres), zazdrość – nieprawidłowe pożycie seksualne, a rozpusta – choroby prowadzące do niepłodności męskiej, np. rzeżączkę. wszystko to negatywnie wpływa na jakość nasienia.

Postaw na zdrowy rozsądek

Zatem wiemy już, czego nie robić, by mężczyzna nie utracił płodności.

Oczywiście każdy mężczyzna powinien prowadzić „higieniczny”, „bezgrzeszny” tryb życia. We współczesnym świecie nie jest to jednak takie proste. Mimo wszystko należy dążyć do doskonałości, nie popadając w paranoję. Zdrowy rozsądek był, jest i będzie najlepszym doradcą.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?


Andrzej Rogoza

Ekspert

dr n. med. Andrzej Rogoza

Odbywał staże w zakresie andrologii i metod wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) w Lyonie u profesora Czyby i Dargenta, kursy i staże w zakresie metod wspomaganego rozrodu w Kilu, Bremie i Hamburgu oraz kursy w zakresie operacyjnych metod leczenia niepłodności w ośrodku szkolenia endoskopowego w Haarlemie (Holandia) i w Paryżu u prof. Ph. Boucharda na oddziale endokrynologii szpitala St. Antoine. Od 1982 r. jest nauczycielem akademickim i pracownikiem akademii medycznej w Gdańsku. w 1989 r. założył prywatną poradnię andrologii i niepłodności. Od 2010 r. pracuje w klinice Invimed w Gdyni. Należy do ESHRE i europejskiej akademii andrologii (EAA).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Projekt: dziecko, czyli jak zajść w ciążę bez partnera. Inseminacja domowa nasieniem dawcy czy zagraniczna klinika?

Zniecierpliwiona kobieta w łóżku, obok niej schowany pod kołdrą mężczyzna /Ilustracja do tekstu: Jakość spermy /Inseminacja domowa nasieniem dawcy
Fot.: Pexels.com

Zmieniające się wzorce społeczne, trudności ze znalezieniem odpowiedniego partnera, rozczarowania związkami – to powody, dla których coraz więcej kobiet decyduje się na rodzicielstwo w pojedynkę. Jeszcze do niedawna brak partnera nie był przeszkodą w spełnieniu marzeń o dziecku. Sytuacja singielek (ale też par jednopłciowych) znacznie skomplikowała się po wejściu w życie ustawy o leczeniu niepłodności. Jakie szanse na posiadanie biologicznego potomstwa mają dziś kobiety, które pragną zrealizować plany macierzyńskie z wykorzystaniem nasienia dawcy? Czy nadzieją dla nich może być skorzystanie z zagranicznego banku spermy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z ustawą o leczeniu niepłodności, która weszła w życie w 2015 r., z zabiegów inseminacji domacicznej oraz in vitro mogą w Polsce korzystać wyłącznie pary heteroseksualne (formalne i nieformalne – choć nad drugą z tych grup niedawno zawisły czarne chmury), które wyczerpały inne możliwości leczenia.

W myśl przywołanych przepisów, pacjentka, która chciałaby podjąć medycznie wspomaganą próbę uzyskania ciąży przy wykorzystaniu nasienia dawcy, musiałaby do takiej procedury przystąpić wspólnie z partnerem. I nie wystarczy ustna deklaracja o pozostawianiu w związku. Oświadczenie uznania planowanego ojcostwa powinno zostać złożone przez mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, tworząc tym samym długotrwałe zobowiązanie do opieki nad dzieckiem, które narodziłoby się w wyniku takiego zabiegu.

CZYTAJ TEŻ: Dziecko zostało poczęte dzięki dawcy nasienia? Ojca wymyśli mu urzędnik

Ciąża z nieznajomym, czyli dawca nasienia z internetu

Poważnie ograniczenia w dostępie do medycyny wspomaganej reprodukcji oczywiście nie powstrzymują Polek przed próbami realizacji planów macierzyńskich – skłaniają jedynie do podejmowania kosztowniejszych i bardziej ryzykownych kroków. Pomoc w przecięciu węzła gordyjskiego, który zawiązała ustawa, błyskawicznie zaoferował… czarny rynek. Nielegalny handel gametami szczególnie bujnie rozkwitł w internecie.

„Blondyn, niebieskie oczy, atletyczna budowa ciała, wzrost 183 cm. Zdrowy, po badaniach, aktywny fizycznie. Jeśli nie masz partnera, a pragniesz mieć dziecko, odezwij się”.

„Brunet, 29 lat, zdrowy, grupa krwi A Rh+-. Wykształcenie średnie, w związku, jedno dziecko. Pomogę w uzyskaniu ciąży – oddam nasienie lub zapłodnię naturalnie”.

„Blondyn, ciemna karnacja skóry, zdrowy – po badaniach na HIV i WZW. Mam dzieci własne oraz z pomocy. Metoda kubeczkowa, klinika lub zapłodnienie naturalne (wówczas wymagam aktualnych badań)*”.

To tylko nieliczne z dziesiątek ogłoszeń dawców, które można znaleźć na tematycznych forach i grupach. Usługę przekazania materiału genetycznego wyceniają przeważnie na ok. 1 tys. złotych, ale nie brakuje też propozycji zupełnie bezinteresownych. Jeszcze więcej anonsów zamieszczają same panie, które poszukują dawcy o określonych cechach. I choć dostępność takich ogłoszeń może wydać się prostą receptą na rodzicielskie szczęście, jest to inwestycja bardzo wysokiego ryzyka: zdrowotnego (o czym więcej można przeczytać tutaj), ale i prawnego. Z treści art. 77.1 ustawy o leczeniu niepłodności wynika jasno, iż proceder ten jest nielegalny:

„Kto w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej, nabywa lub zbywa komórkę rozrodczą, pośredniczy w jej nabyciu lub zbyciu bądź bierze udział w zastosowaniu pozyskanej wbrew przepisom ustawy komórki rozrodczej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Dla kobiet dotkniętych tzw. niepłodnością społeczną (wynikającą z przyczyn pozamedycznych) jest też inna droga – w pełni legalna, ale znacznie droższa. Toruje ją międzynarodowy bank nasienia, który podlega innym przepisom prawa – obowiązującym w kraju, w którym mieści się jego siedziba.

POLECAMY TAKŻE: Rusza pierwszy bank nasienia w Olsztynie. Trwają poszukiwana dawców

Inseminacja domowa nasieniem dawcy z banku spermy. Jak to wygląda?

Jednym z największych banków nasienia na świecie i pierwszym, który umożliwił wysyłkową sprzedaż gamet, jest duński Cryos International. Instytucja działa od 30 lat. W jej rozbudowanej bazie znajduje się łącznie ok. tysiąca dawców pochodzących z kilkudziesięciu krajów, a podstawowe informacje na ich temat dostępne są przez internet. Właściciel banku przyznaje, że najliczniejszą grupę klientek stanowią singielki (50%), niemało jest także lesbijek (10%).

Klientki i pary mogą wybrać materiał genetyczny zarówno od dawców, którzy chcą pozostać anonimowi, jak i tych, którzy zgodzili się udostępnić swoje dane potencjalnemu potomstwu, gdy osiągnie ono pełnoletność. W odróżnieniu od procedur realizowanych w rodzimych klinikach leczenia niepłodności, tutaj same klientki bądź pary decydują o wyborze dawcy – posiłkując się wybranymi kryteriami. W Polsce to lekarz dokonuje ostatecznego doboru; dbając o to, by fenotyp dawcy był maksymalnie zbliżony do fenotypu partnera biorczyni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawca nasienia poznał „swoje dzieci”. Ta liczba robi wrażenie

Inseminacja domowa nasieniem dawcy z banku spermy. Ile to kosztuje?

Pozyskanie nasienia od dawcy z zagranicznego banku spermy to, niestety, poważne przedsięwzięcie finansowe. Sama próbka nasienia wiąże się z kosztem w wysokości od 50 do ponad 600 euro – ostateczna suma zależy m.in. od formy nasienia i ruchliwości plemników. Witalność tę wskazuje liczba znajdująca się przy skrócie MOT (z ang. motility – ruchliwość). Im wyższa jej wartość, tym więcej ruchliwych plemników znajduje się w 1 ml próbki nasienia i więcej trzeba za nią zapłacić. Przykładowo: MOT10 oznacza, że w rozmrożonym nasieniu powinno znajdować się 10 mln ruchliwych plemników na 1 ml nasienia.

Nasienie dawcy z dostawą do domu. Zamówisz je online

Dodatkowym (i niemałym) kosztem jest transport – ten zaś oferowany jest do 70 krajów, w tym do Polski. Zamówienie realizowane jest zazwyczaj w ciągu 2 dni, a kolejne 1-5 zajmuje wysyłka zamrożonego nasienia (w zależności od kraju docelowego; na terenie Europy to 1-2 dni). Datę dostawy należy wyznaczyć na dzień możliwie najbliższy przewidywanej owulacji.

O rodzaju pojemnika, w którym dostarczane jest nasienie, decyduje m.in. odległość, którą musi pokonać przesyłka. Bank oferuje wysyłkę w:

  • izolowanym pojemniku z suchym lodem – gdy dostawa następuje do krajów europejskich, w tym Polski, a inseminacja ma odbyć się wkrótce po otrzymaniu słomki z nasieniem; koszt dostarczenia wynosi wówczas 174 euro,
  • zbiorniku z ciekłym azotem – gdy droga przesyłki jest dłuższa lub gdy termin owulacji biorczyni jest trudny do jednoznacznego ustalenia i może wymagać dłuższego przechowywania w postaci zamrożonej; koszt dostawy to 219 euro.

W drugim z tych przypadków po wykorzystaniu nasienia niezbędne jest odesłanie pustego zbiornika do siedziby Cryos. Mamy na to 7 dni od daty dostawy, a sam zwrot jest bezpłatny. Jeżeli jednak nie dokonamy go w ustalonym czasie, zapłacimy dodatkowo za wypożyczenie zbiornika (100 euro + VAT za każdy tydzień zwłoki).

Choć wiele osób obawia się, że taki wywóz komórek rozrodczych jest niezgodny z prawem, w polskiej ustawie o leczeniu niepłodności brak jest zapisów, które nie zezwalałyby na tę procedurę. Art. 57. 1. ustawy o leczeniu niepłodności stanowi, że:

„Wywozu komórek rozrodczych lub zarodków z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej na terytorium państw innych niż państwa członkowskie Unii Europejskiej i przywozu komórek rozrodczych lub zarodków na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej z terytorium państw innych niż państwa członkowskie Unii Europejskiej dokonuje bank komórek rozrodczych i zarodków, posiadający pozwolenie na wykonywanie tych czynności”.

Ponieważ Dania należy do Unii Europejskiej, w tym przypadku obowiązujące są uregulowania na poziomie unijnym. Aby jednak przesyłka z nasieniem dawcy nie została zatrzymana przez służbę graniczną, niezbędne jest właściwe jej oznakowanie.

Słomka ICI – nasienie dawcy do inseminacji domowej

W zależności od rodzaju inseminacji, której chcemy się poddać, mamy do wyboru nasienie w dwóch formach. Jedną z nich jest słomka ICI. Zawiera ona nasienie nieczyszczone (nieprzetworzone), używane najczęściej do inseminacji domowej: dopochwowej lub doszyjkowej. Instrukcję, jak ją wykonać, znajdziesz tutaj: Inseminacja domowa krok po kroku.

Zgodnie z aktualnymi rekomendacjami Cryos, do tego rodzaju inseminacji należy użyć: czterech słomek ICI MOT5, dwóch słomek ICI MOT10 lub jednej słomki ICI MOT20. Pamiętajmy jednak, że ten rodzaj inseminacji ma szanse powodzenia tylko wtedy, gdy kobieta nie doświadcza problemów z płodnością.

Jeśli nasienie ze słomki ICI zostanie poddane oczyszczeniu, można będzie wykorzystać je także do inseminacji wewnątrzmacicznej (IUI) lub in vitro. Możliwość taką oferują jednak tylko specjalistyczne kliniki.

Słomka IUI – nasienie dawcy do inseminacji wewnątrzmacicznej

Słomka IUI zawiera nasienie oczyszczone (przetworzone). Używana jest do inseminacji wewnątrzmacicznej (IUI) lub do zapłodnienia in vitro.

Jeśli zdecydujemy się na zabieg w klinice leczenia niepłodności znajdującej się w kraju UE, którego wymogi w zakresie zabiegów medycyny wspomaganej reprodukcji są mniej restrykcyjne, słomkę IUI można zamówić bezpośrednio do wybranej placówki.

CZYTAJ TEŻ: Kiedy inseminacja jest wskazana? A jakie czynniki decydują, że nie można jej wykonać u niepłodnych par?

Rezerwacja nasienia od dawcy z zagranicznego banku spermy

Poza dostawą słomek z nasieniem istnieje też możliwość ich osobistego odbioru (koszt: 40 euro), a także rezerwacji do późniejszego wykorzystania. Jest to istotne w sytuacjach, gdy:

  • wybierzemy już dawcę, ale – z różnych względów – chcemy poczekać z wykorzystaniem jego nasienia,
  • w przyszłości planujemy ponownie skorzystać z nasienia tego dawcy (np. by uzyskać biologiczne rodzeństwo swojego dziecka).

Koszt rezerwacji nasienia dawcy zależny jest od tego, czy zastrzegł on swoją anonimowość (wówczas kwota wynosi 200 euro) czy nie (w takim przypadku cena wzrasta do 350 euro).

Warto pamiętać, że nasienie wybranego dawcy może się nie tylko wyprzedać, lecz także przekroczyć limity obowiązujące w kraju, do którego je sprowadzamy. Dotyczą one liczby ciąż, które można uzyskać, wykorzystując do tego celu nasienie jednego dawcy. W Polsce taki limit jest stosunkowo wysoki: wynosi 10 ciąż. Dla przykładu: w Wielkiej Brytanii wynosi on dziewięć ciąż, a w Norwegii – osiem ciąż na sześć rodzin. Gdy limity zostaną wyczerpane, nasienie dawcy staje się niedostępne dla kobiet i par w danym kraju.

Rozwiązanie na miarę czasów i potrzeb

Łączny koszt wiążący się z inseminacją domową nasieniem dawcy może zatem wynieść kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych – szczególnie, że ciążę rzadko udaje się uzyskać za pierwszym czy drugim podejściem.

Mimo to chętnych, by podjąć ryzyko finansowe (skutkujące niekiedy zadłużeniem) wciąż przybywa. Zadziwiające? Niekoniecznie – niepłodność społeczna urasta dziś do rangi poważnego problemu cywilizacyjnego, a brutalne ograniczenia ustawowe nie mają przecież siły tłumienia potrzeb.


*Niektóre dane, które mogłyby pozwolić na identyfikację autorów ogłoszeń, zostały zmienione.

POLECAMY:

Dwie kobiety nosiły w sobie jeden zarodek. Niezwykłe narodziny w Teksasie

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czy rzeczywiście pomaga wesprzeć odporność?

Mama z uśmiechniętym dzieckiem na rękach /Ilustracja do tekstu: Mlekoteka - Akcja Finałowa /Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu
fot. Pixabay

Badania prowadzone w prestiżowych ośrodkach naukowych od wielu lat wykazują istotny związek pomiędzy metodą porodu a przyszłą odpornością dzieci. Okazuje się, że maluchy urodzone drogą cesarskiego cięcia statystycznie częściej zmagają się z zaburzeniami immunologicznymi niż dzieci urodzone naturalnie. Czy tym komplikacjom można przeciwdziałać? Amerykańscy położnicy twierdzą, że może w tym pomóc bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czym jest i czy rzeczywiście działa?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wskazuje wiele publikacji naukowych, w czasie porodu naturalnego niemowlę styka się z bakteriami zasiedlającymi drogi rodne matki. To zaś sprzyja wczesnej stymulacji układu odpornościowego i wytwarzaniu pamięci immunologicznej, która pozwala organizmowi rozróżniać komórki własne od tych, które potencjalnie mu zagrażają. Uważa się, że dzięki transferowi drobnoustrojów podczas porodu naturalnego układ odpornościowy dzieci urodzonych siłami natury jest silniejszy i sprawniej reaguje na zagrożenia.

Jeśli poród odbywa się poprzez cesarskie cięcie, etap ten zostaje pominięty, co przekłada się na wieloletnie różnice w składzie mikrobioty przewodu pokarmowego dziecka. Może też sprzyjać zaburzeniom pracy wielu układów, m.in. układu immunologicznego. Właśnie z tego powodu noworodki, które przychodzą na świat poprzez cesarskie cięcie, w późniejszym okresie życia statystycznie częściej zmagają się z alergiami, schorzeniami metabolicznymi i astmą.

– Może być tak, że układ odpornościowy tych dzieci od samego początku zostaje nakierowany na inną drogę – uważa prof. Paul Wilmes z Uniwersytetu Luksemburskiego, który kierował tegorocznymi badaniami dotyczącymi wpływu cesarskiego cięcia na zdrowie dzieci.

CZYTAJ TEŻ: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film!

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Na czym to polega?

Czy okołoporodowe braki pożytecznych mikrobów można nadrobić? Takie próby podejmują amerykańscy położnicy, którzy stworzyli tzw. bakteryjną szczepionkę dla dzieci po cesarskim cięciu.

Procedura, którą zapoczątkowano w nowojorskich szpitalach, opiera się na pozyskaniu bakterii pojawiających się w kanale rodnym ciężarnej przed planowym rozwiązaniem. Metoda, która na to pozwala, jest wyjątkowo prosta – polega na aplikacji zrolowanej gazy (na kształt tamponu) do pochwy kobiety w okresie poprzedzającym poród. Tuż przed zabraniem ciężarnej na blok operacyjny gaza jest wyjmowana i umieszczana w sterylnym pojemniku, a następnie wyjmowana po porodzie. W ciągu kilku pierwszych minut po cesarskim cięciu tamponem z bakteriami z kanału rodnego matki przeciera się twarz i ciało noworodka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Od poczęcia do porodu. „Cudowna podróż” Damiena Hirsta oddaje hołd cudowi narodzin. Ale może też ranić

Bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu. Czy to działa?

Metoda zyskała dużą popularność na świecie. Ale czy rzeczywiście działa? Na razie brakuje na to przekonujących dowodów. Z dotychczasowych badań wynika, że choć flora bakteryjna u noworodków, które przetarto gazikiem z wydzieliną z kanału rodnego matki, przypominała tę, którą wykrywano u dzieci narodzonych naturalnie, to brakowało w niej kluczowych bakterii – ze szczepu Lactobacillus.

Medycy z zagranicznych klinik wskazują, że bakteryjna szczepionka dla dzieci po cesarskim cięciu może być nie tylko nieskuteczna, ale też łączyć się z ryzykiem zdrowotnym dla dziecka. Część naukowców sugeruje, że istnieje zagrożenie (choć bardzo niskie) przeniesienia w tej sposób groźnych bakterii E. coli i Streptococcus grupy B, co grozi rozwojem wczesnej sepsy noworodków. Z tego powodu w szpitalach, w których stosuje się tę metodę, ciężarne badane są pod kątem potencjalnie groźnych patogenów.

Zdaniem wielu lekarzy, znacznie bezpieczniejszy od metody, której długofalowe skutki są jak dotąd nieznane, jest kontakt „skóra do skóry”.

– Pochwowa flora bakteryjna rozprzestrzeni się na pościel, skórę i tak trafi także do dziecka – przekonuje dr Grzegorz Południewski, ginekolog i położnik.

Zainteresowanych bakteryjną szczepionką dla dzieci po cesarskim cięciu jednak nie brakuje, a część polskich szpitali przychyla się do próśb pacjentek o wprowadzenie takiej procedury przedporodowej. O tym, czy metoda zyska powszechną aprobatę, zadecydują zapewne wyniki szeroko zakrojonych badań.

Źródło: PAP, wysokieobcasy.pl

POLECAMY:

Cesarskie cięcie może wpływać na pracę mózgu dziecka

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Objawy Hashimoto, jak je rozpoznać?

Choroba Hashimoto jest trudna do zdiagnozowania, a jej objawy często są mylone z symptomami innych chorób. Czy istnieją charakterystyczne objawy Hashimoto? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, czyli małego gruczołu umiejscowionego u podstawy szyi. Tarczyca produkuje hormony tarczycowe, które są niezbędne dla istotnych funkcji organizmu.

Hormony te pomagają m.in. w regulacji: rytmu serca, ciśnienia krwi, oddychania, metabolizmu, cyklu miesiączkowego, czy temperatury ciała.

O zaburzeniach czynności tarczycy mówimy wtedy, gdy hormonów tarczycowych jest za mało – wówczas jest to niedoczynność tarczycy, lub za dużo – wtedy mamy do czynienia z nadczynnością tarczycy.

Zobacz też: Niedoczynność tarczycy a zajście w ciążę

Niedoczynność tarczycy

Typowe objawy niedoczynności tarczycy to:

  • depresja
  • utrata motywacji
  • problemy z pamięcią
  • osłabienie organizmu
  • suchość skóry
  • problemy z nadwagą
  • wypadanie włosów i brwi
  • nieregularne miesiączki
  • niepłodność
  • nietolerancja na chłód

Zobacz też: Hashimoto a niepłodność. Czy mam szanse na ciążę?

Nadczynność tarczycy

Typowe objawy nadczynności tarczycy to:

  • kołatanie serca
  • spadek masy ciała
  • niepokój
  • rozdrażnienie
  • wytrzeszcz oczu
  • zmęczenie
  • brak tolerancji na ciepło
  • zwiększony apetyt
  • nieregularne miesiączki
  • wypadanie włosów

Zobacz też: 5 wskazówek, jak naturalnie walczyć z Hashimoto

Objawy Hashimoto, czyli emocjonalny rollercoaster

W przypadku przewlekłego limfocytowego zapalenia gruczołu tarczowego Hashimoto mogą wystąpić objawy charakterystyczne zarówno dla niedoczynności, jak i nadczynności tarczycy. Często występują również objawy pozornie niezwiązane z tym rodzajem zaburzenia czynności tarczycy.

Dzieje się tak dlatego, że u osób z chorobą Hashimoto tarczyca nie spowolniła produkcji hormonów, jednak układ odpornościowy uznał komórki gruczołu za obce i szkodliwe substancje i wytworzył atakujące je przeciwciała.

Taki atak prowadzi do stanu zapalnego i uszkodzenia komórek produkujących hormony. To z kolei prowadzi do uwolnienia się hormonów do krwioobiegu, co skutkuje niebezpiecznym podwyższeniem ich poziomu we krwi. W efekcie występuje przejściowa nadczynność tarczycy. W ekstremalnych przypadkach może dojść do tyreotoksykozy, czyli stanu, w którym ilość hormonów tarczycy w organizmie osiągnie poziom toksyczny.

Po pewnym czasie nadmiar hormonów jest wydalany z organizmu. Uszkodzony gruczoł nie może jednak wyprodukować odpowiedniej ilości hormonów, więc chory doświadcza objawów niedoczynności tarczycy.

Zobacz też: Dlaczego choruję na Hashimoto? O najczęstszych objawach i przyczynach choroby opowiada dr Izabella Wentz

Inne objawy Hashimoto

Na początku osoba chorująca na Hashimoto może odczuwać irytację, zdenerwowanie i lęk, a później, gdy nadmiar hormonów zostanie wydalony, stanie się apatyczna i przygnębiona. Proces może powtarzać się wielokrotnie.

Oprócz wyżej wymienionych symptomów niedoczynności i nadczynności tarczycy, u osób z Hashimoto pojawiają się też inne objawy stanu zapalnego:

  • zespół jelita drażliwego (ZJD)
  • choroba refluksowa przełyku
  • zaparcia
  • wzdęcia
  • alergie i wysypki
  • anemia
  • nietolerancje pokarmowe
  • zespół cieknącego jelita
  • choroby dziąseł
  • słaba odporność na stres
  • hipoglikemia

Zobacz też: O wpływie Hashimoto na płodność. Wywiad z dr Izabellą Wentz

Jak wykryć chorobę Hashimoto?

Hashimoto to najczęściej występująca choroba autoimmunologiczna. Zdecydowanie częściej chorują kobiety

Szacuje się, że na Hashimoto może cierpieć aż 13-28 proc. populacji (w zależności od źródeł).  Mimo to, rozpoznanie tej choroby nadal nie jest łatwe. Aby zdiagnozować Hashimoto należy wykonać badania krwiTSH, FT3, FT4, przeciwciała anty-TPO i USG tarczycy.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Izabella Wentz: Hashimoto, Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.