Przejdź do treści

Blastocysta. Jak na tym etapie rozwija się zarodek i jak ocenić jego rokowania?

Kobieta w laboratorium sprawdza próbkę pod mikroskopem /Ilustracja do tekstu: Brak zapłodnienia komórek jajowych przy in vitro. Przyczyny, rekomendowane leczenie
fot. Fotolia

Powodzenie in vitro zależy w znacznej mierze od tego, czy zarodki, które uzyskaliśmy w wyniku tej procedury, mają odpowiedni potencjał rozwojowy, a tym samym – czy są zdolne do zapoczątkowania zdrowej ciąży. Jakie kryteria stosuje się do określenia rokowań wczesnego zarodka (zwanego blastocystą), z czego składa się on na tym etapie rozwoju i jak właściwie zinterpretować oznaczenia stosowane w klasyfikacji blastocyst? Podpowiadamy.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podział komórek po zapłodnieniu: jak to wygląda?

Określenie, czy zapłodnienie pozaustrojowe było skuteczne, możliwe jest po 16–18 godzinach. Zapłodnione komórki jajowe mają wówczas dwa przedjądrza oraz dwa ciałka kierunkowe. Po ok. 22–24 godzinach od zapłodnienia zarodek dzieli się na dwie komórki potomne (czyli dwa blastomery). W trzech kolejnych dobach komórek przybywa i stają się coraz mniejsze. Po 44 godzinach są ich już cztery, a po 68 godzinach – od 6 do 8.

W czwartej dobie po zapłodnieniu wszystkie komórki zarodka zlewają się, tworząc tzw. morulę. W piątej dobie tworzy się zaś zarodek, który w tej fazie nazywany jest blastocystą.

CZYTAJ TEŻ: Brak rozwoju zarodka: przyczyny i objawy

Co to jest blastocysta?

Blastocysta to wczesne stadium rozwoju zarodkowego. Na tym etapie embrion składa się z trofoblastu (inaczej trofektodermy, czyli pojedynczej warstwy komórek na obwodzie zarodka, z której utworzy się łożysko) i węzła zarodkowego (czyli tzw. embrioblastu, z którego – przy pomyślnym rozwoju – powstanie organizm płodu).

To właśnie w stadium blastocysty zarodek zagnieżdża się w śluzówce macicy.

ZOBACZ TAKŻE: Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Klasyfikacja blastocyst w 5. dobie: co oznaczają cyfry?

System klasyfikacji blastocyst został opracowany w latach 90. ubiegłego wieku przez dwóch naukowców: Gardnera i Schoolcrafta. Standardy te zostały szybko zaadaptowane przez kliniki leczenia niepłodności na świecie – także w Polsce.

W systemie umożliwiającym ocenę blastocyst używa się cyfry (od 1 do 6) oraz dwóch liter (od A do C). Najniższa cyfra, 1, oznacza wczesną blastocystę, której jama jest w niej mniejsza niż połowa objętości embrionu, zaś 2 to blastocysta, której jama jest już większa lub równa połowie objętości embrionu. Gdy jama blastocysty całkowicie wypełnia zarodek, blastocysta klasyfikowana jest jako 3.

Blastocysta oceniona na 4 to taka, której objętość jest większa od wczesnego embrionu, a jej otoczka staje się bardzo cienka. Kolejna cyfra na skali, 5, oznacza z kolei wydobywającą się blastocystę, w której trofoblast (inaczej trofoektoderma) wydostaje się z otoczki. Ostatni numer, 6, to blastocysta w pełni wykluta – zarodek znajduje się w całości poza otoczką.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Mrożenie zarodka – jak wygląda ten proces? Wyjaśnia nam ekspertka ds. embriologii

Klasyfikacja blastocyst: co oznaczają litery i jakie wpływają na rokowanie zarodka?

W systemie klasyfikacji blastocyst wykorzystuje się także litery: A, B lub C. Za pomocą pierwszej z nich oznacza się węzeł zarodkowy, z którego powstanie organizm zarodka, druga zaś określa trofektodermę, czyli warstwę komórek, z której rozwinie się łożysko.

Zgodnie z przyjętymi kryteriami, litera A oznacza wiele komórek ściśle ułożonych obok siebie, a B – kilka komórek ułożonych luźno. Najniższa ocena dla węzła zarodkowego lub trofektodermy to C – bardzo mało komórek.

Warto wiedzieć, że oznaczenia literowe najczęściej stosuje się do blastocyst ocenionych na 3 wzwyż. To one rokują bowiem najlepiej (szczególnie przy klasie od AA do BB, czyli 3AA, 4BB itd.). Eksperci podkreślają jednak, że każdy zarodek, który przetrwał do 5. doby, ma szanse na zagnieżdżenie się w śluzówce macicy.

UWAGA: Według najnowszych zasad opisu blastocyst, które oparto na tym samym systemie, litery A-C zastąpiono cyframi 1-3. Oznacza to, że liczbą 1 określa się trofektodermę lub węzeł zarodkowy oceniony wcześniej jako  A, 2 – trofektodermę lub węzeł zarodkowy oceniony jako B, a 3 – te, które klasyfikowany jako C. Przykład: W najnowszej nomenklaturze blastocysta 3BB jest określana jako 3.2.2, a blastocysta 4BC to teraz 4.2.3.

Źródło: novum.com.pl, rmapa.com

POLECAMY TEŻ: 5 rzeczy, o których musisz wiedzieć przed in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Poziom serotoniny u matki wpływa nie tylko na jej zdrowie. Może mieć także związek z autyzmem u dziecka

Mała dziewczynka przytula się do brzucha mamy /Ilustracja do tekstu: Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka

Stopień nasilenia objawów autyzmu u dziecka może mieć związek z poziomem serotoniny w organizmie matki – wynika z najnowszych analiz naukowych. Badacze wskazują, że to zaskakujące odkrycie może wyznaczyć nowy kierunek w badaniach nad przyczynami rozwoju zaburzeń ze spektrum autyzmu.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Serotonina, zwana hormonem szczęścia, to ważny neuroprzekaźnik w ośrodkowym układzie nerwowym. Szacuje się, że 1 na 3 osoby z autyzmem ma podwyższony poziom tego związku we krwi. Nie jest jak dotąd jasne, w jakim stopniu stężenie serotoniny wpływa na poszczególne cechy autyzmu. W tegorocznych badaniach postanowiono jednak przyjrzeć się innemu związkowi między serotoniną a autyzmem.

CZYTAJ TEŻ: Poród zimą a depresja poporodowa. Zobacz, co mówią badania

Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka. Nowe podejście do badań

Zespół badaczy pod kierownictwem prof. Jeremy’ego Veenstry-VanderWeelego, lekarza psychiatry z Uniwersytetu Columbia, przeanalizował dane dotyczące 181 dzieci i dorosłych z autyzmem (w wieku 3-27 lat), a także 119 matek i 99 ojców.

W trakcie prowadzonych badań naukowcy za pomocą standardowych testów diagnostycznych potwierdzili rozpoznanie autyzmu u dzieci. Dodatkowo wykorzystali inne skale, aby zmierzyć zdolności adaptacyjne tej grupy respondentów oraz ich umiejętności kognitywne. W badaniach rozróżniono trzy stopnie nasilenia zaburzeń ze spektrum autyzmu: łagodny, umiarkowany i wysoki. Ponadto zespół naukowców wykonał pomiary poziomu serotoniny: zarówno u osób z autyzmem, jak i ich rodziców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Choruję na depresję, chcę być matką – jak wygrać obie te walki?

Poziom serotoniny u matki a autyzm dziecka. Zaskakujące powiązania

Uwzględnienie stężenia serotoniny we krwi przyniosło zaskakujące wyniki. Okazało się, że u kobiet, których dzieci mają silne objawy autyzmu, występuje niższy poziom serotoniny niż u tych, których potomstwo ma łagodne lub umiarkowane zaburzenia ze spektrum autyzmu. W badaniu nie stwierdzono jednak związku między nasileniem objawów autyzmu u dzieci a stężeniem serotoniny we krwi ich ojców.

To pierwsze badanie, które pokazuje korelację pomiędzy poziomem serotoniny u matki a autyzmem u dzieci.

– Odkrycie jest zaskakujące – mówi Jeremy Veenstra-VanderWeele. – Zazwyczaj nie myślimy o badaniu biomarkerów u mam, chociaż w przypadku autyzmu wydaje się to wskazane – dodaje.

Według naukowców wyniki najnowszego badania sugerują, że zaburzenia w rozwoju płodu mogą nasilać się wraz ze spadkiem poziomu serotoniny u matki. Niezbędne są jednak dodatkowe, dokładniejsze analizy.

– Warto prześledzić poziom serotoniny u kobiet w całym okresie ciąży, aby sprawdzić, czy w określonym czasie może wystąpić pewna zmienność stężenia tego związku, która mogłaby być skorelowana z autyzmem – skomentował wyniki amerykańskich naukowców Francine Côté, badacz z Francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych.

Źródło: spectrumnews.org

POLECAMY TAKŻE: Związek między PCOS matki a autyzmem dziecka

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych? Ten projekt może zagrozić badaniom prenatalnym

Lekarka spogląda na obraz USG w komputerze /Ilustracja do tekstu: Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych a badania prenatalne

Członkowie senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji planują zmiany w ustawie o diagnostyce laboratoryjnej, które umożliwiłyby powoływanie się na klauzulę sumienia kolejnej grupie zawodowej. Z prawa tego – poza lekarzami, położnymi  i pielęgniarzami – mogliby korzystać też… pracownicy laboratoriów medycznych – donosi „Rzeczpospolita”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zapis, który dawałby diagnostom laboratoryjnym możliwość odmowy wykonania badań (np. prenatalnych), ma zyskać brzmienie:

Diagnosta laboratoryjny, którego przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na wykonywanie zlecenia, niezwłocznie powiadamia o tym fakcie na piśmie swojego bezpośredniego przełożonego oraz podmiot medyczny, któremu diagnosta laboratoryjny odmówił wykonania zlecenia”.

Autorami kontrowersyjnej inicjatywy ustawodawczej są senatorowie PiS; sam projekt zmian powstał zaś w odpowiedzi na petycję Fundacji SPES (wspieranej przez Ordo Iuris). Zgodnie z informacjami dziennika „Rzeczpospolita”, pracami nad ostatecznym kształtem projektu ma kierować poseł Zbigniew Cichoń (PiS). Jak zaznaczył, „prawo do wolności sumienia jest gwarantowane w konstytucji”, dlatego „rozszerzanie go nie powinno dziwić”. Dodał jednak, że istnieją obawy, że podobne roszczenia wystosują kolejne grupy zawodowe.

CZYTAJ TEŻ: Tragedia zgodna z lekarskim „sumieniem”. Wstrząsająca historia Agaty

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych – co oznacza dla pacjentów?

Według dra n. med. Grzegorza Południewskiego, specjalisty ds. ginekologii i położnictwa, rozszerzenie katalogu zawodów medycznych, których przedstawiciele mogą powoływać się na klauzulę sumienia, to zagrożenie dla dostępności badań prenatalnych w Polsce.

– Jeśli taka furtka pojawi się w przypadku diagnostów, można sobie wyobrazić, że byłaby stosowana przy amniopunkcji i innych elementach diagnostyki prenatalnej. Diagnosta może przecież uznać, że takie badanie wpłynie na płód albo ukierunkuje kobietę na aborcję – mówił w rozmowie z serwisem rp.pl.

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych. Zakaz aborcji wprowadzany tylnymi drzwiami?

Ale utrudnienie dostępu do aborcji to niejedyny problem, z którym wiąże się klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych. Odmowa wykonania badań prenatalnych oznacza również wydłużony czas oczekiwania na niezbędną diagnostykę, co może utrudniać bądź uniemożliwiać leczenie płodu w łonie matki. W niektórych przypadkach można dziś bowiem wykonać zabiegi prenatalne korygujące istniejące wady (np. serca bądź kręgosłupa, patologie ciąż bliźniaczych). Ponadto odpowiednio wcześnie postawiona diagnoza pozwala rodzicom przygotować się na wyzwania związane z terapią i rehabilitacją dziecka o ograniczonej sprawności lub obciążonego schorzeniami o podłożu genetycznym.

Projekt wprowadzenia klauzuli sumienia dla diagnostów laboratoryjnych to już kolejna próba ograniczenia praw kobiet w Polsce. Warto przypomnieć, że w Sejmie na rozpatrzenie czeka obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, który ma na celu dalsze ograniczenia dostępu do terminacji ciąży. „Rzeczpospolita”, powołując się na informacje „Naszego Dziennika”, informuje, że w tej kadencji Sejmu posłowie nie będą już kontynuować prac nad tym dokumentem. Zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus z partii Teraz, właśnie dlatego środowiska anti-choice usiłują wprowadzić zakaz aborcji „tylnymi drzwiami”.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Badania prenatalne a prawo. Gdy lekarz nie udziela informacji o wadach płodu

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Michelle Obama o poronieniu, in vitro i niepłodności. Poruszające wyznanie pierwszej damy

Michelle Obama - zdjecie z okładki książki "Becoming". Ilustracja do tekstu: Michelle Obama o poronieniu i in vitro
mat. promujące książkę "Becoming"

Okazuje się, że nawet dwie najbardziej przebojowe i energiczne osoby, z głęboką miłością i solidnym etosem pracy, mogą mieć problemy z poczęciem dziecka pisze szczerze Michelle Obama, była pierwsza dama USA, w swojej biografii „Becoming”. Choć od lat aktywnie wspiera prawa reprodukcyjne kobiet, dopiero teraz zdecydowała się podzielić najbardziej prywatną, głęboko skrywaną sferą swojego życia. Michelle Obama o poronieniu, in vitro i niepłodności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ekskluzywnym wywiadzie dla stacji ABC News, promującym autobiografię „Becoming” [z ang.: „Stając się”], Michelle Obama opowiedziała o nieznanych dotąd faktach ze swojej przeszłości oraz o blaskach i cieniach rodzinnego życia. W szczerej rozmowie z dziennikarką Robin Roberts była pierwsza dama USA wyjawiła, że macierzyństwo nie przyszło jej łatwo.

Michelle Obama o poronieniu, in vitro i niepłodności

Zanim na świecie pojawiła się pierwsza jej córka, Malia, prezydencka para przez długi czas bez skutku starała się o dziecko. Po długich miesiącach powtarzania testów ciążowych Michelle, wówczas 34-letnia, ujrzała w końcu wyczekane dwie kreski. Ale radość nie trwała długo; wkrótce przyszedł bowiem kolejny cios – poronienie. Tym potężniejszy, że doświadczamy w milczeniu i skrytości – strata ciąży nie była bowiem (i wciąż nie jest) tematem poruszanym publicznie.

Czułam się zagubiona, samotna; czułam, że zawiodłam. Nie wiedziałam wtedy, jak częste są poronienia, ponieważ nie mówimy o nich głośno – opowiedziała o doświadczeniu sprzed 20 lat. – Pogrążamy się w bólu, czując, że jesteśmy w pewnym sensie popsute. Właśnie dlatego tak ważne jest, by rozmawiać z młodymi matkami, że poronienia się zdarzają, a zegar biologiczny naprawdę tyka – mówiła Obama.

Z udostępnionych fragmentów autobiografii „Becoming”, której wczesną kopię otrzymała agencja prasowa Associated Press, wynika, że w obliczu powtarzających się niepowodzeń Michelle i Barack Obamowie zdecydowali się na leczenie w specjalistycznej klinice. Rozwiązaniem, które zarekomendowali im specjaliści, okazała się procedura in vitro. To właśnie dzięki niej przyszły na świat córki Obamów: Malia i Sasha.

Z książki dowiadujemy się także o cierpieniu i samotności, z którą musiała zmierzyć się Michelle Obama podczas przygotowań do in vitro. Jej mąż, sprawujący wówczas ważne funkcje państwowe, nie mógł towarzyszyć jej w przeważającej części procedury,

pozostawiając [ją] w dużej mierze samą w okresie manipulowania systemem reprodukcyjnym na rzecz jego szczytowej efektywności” pisze.

„Becoming”. Historia według własnego scenariusza

Tak odważne i głębokie wyznanie tylko pozornie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiła nas Michelle Obama.

Pierwsza dama, choć ciepła, serdeczna i otwarta na drugiego człowieka, zawsze chroniła prywatność swoją i swojej rodziny. W mediach społecznościowych i wywiadach skrupulatnie dobiera słowa – znając ich siłę, wartość i znaczenie. Dzięki temu, mimo ogromnej popularności, do dziś nie utraciła kontroli nad historią, którą opowiada jej życie. I właśnie taki przekaz kieruje dziś do czytelników swojej książki.

– Wasza opowieść to coś, co należy i będzie należało tylko do was. To coś, co powinniście mieć na własność – pisze w zapowiedzi książki.

Autobiografia Michelle Obamy „Becoming” ukaże się na amerykańskim rynku księgarskim 13 listopada br. Choć nie jest jeszcze fizycznie dostępna dla czytelników, w przedsprzedaży na Amazon.com zdążyła już wspiąć się na szczytowe pozycje bestsellerów. Książka zostanie przetłumaczona na 45 języków, w tym polski.

Źródło: BBC, ABC News

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Młoda artystka o poronieniu. 22-letnia Halsey: Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wszystko o 3. trymestrze ciąży. Jak rozwija się płód w 7. miesiącu ciąży?

Zbliżenie na brzuch ciężarnej; na nim dłonie: przyszłej mamy i jej partnera /Ilustracja do tekstu: Rozwój płodu w 7. miesiącu

Trzeci trymestr ciąży ma swój początek w 28. tygodniu ciąży. W tym czasie w rozwijającym się organizmie następuje szereg zmian: znacznie rozwija się jego układ odpornościowy, rozpoczynają się także procesy myślowe. Czym jeszcze charakteryzuje się rozwój płodu w 7. miesiącu ciąży i jak radzi sobie w tym czasie przyszła mama, opowiada Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dolegliwości ciążowe w 7. miesiącu ciąży

W 7. miesiącu ciąży, rozpoczynającym 3. trymestr, nasilają się dolegliwości ciążowe doświadczane przez kobietę. Do wszystkich objawów, które mogłaś zauważyć wcześniej (świąd skóry, skurcze nóg, obrzęk stóp, dłoni, a czasem nawet twarzy), mogą dołączyć trudności w zasypianiu i spłycenie oddechu. Utrudniony oddech jest spowodowany uciskiem powiększającej się macicy na przeponę. Mogą pojawić się sporadyczne, zazwyczaj bezbolesne, skurcze macicy. Są to tzw. skurcze Braxtona-Hicksa.

W związku z przyrostem masy ciała i powiększającym się brzuchem przyszła mama może skarżyć się na większe zmęczenie oraz nasilone bóle pleców. Wynikać to może z ucisku mięśni i nerwów przez macicę oraz główkę lub pośladki dziecka , które wypełniają miednicę.

Większość kobiet w tym czasie zauważa, że z piersi zaczyna kapać mleko (siara) – jest to całkowicie normalne. Twój organizm przygotowuje się do karmienia piersią już od 16. tygodnia ciąży. Mogą także zacząć dokuczać ci zaparcia, które niestety mogą doprowadzić do powstania hemoroidów. W ciąży żyły odbytu nadmiernie się rozszerzają, a ich ścianki stają się słabsze i mniej elastyczne, dlatego dochodzi do powstawania tych dolegliwości. Powodują one, że okolica odbytu swędzi i piecze, a podczas wydalania może pojawić się krew. Jeśli do tej pory tego nie zrobiłaś, teraz wprowadź większą ilość błonnika do diety oraz nie ograniczaj ruchu – spacery są bardzo pomocne.

Nadal możesz być roztargniona, dodatkowo zwiększają się obawy dotyczące zdrowia dziecka, porodu i ciebie samej w nowej roli: matki.

CZYTAJ TEŻ: „Zdarza mi się płakać z pacjentką”. Położna szczerze o swojej pracy

Szkoła rodzenia – pomyśl o niej w 7. miesiącu ciąży

7. miesiąc ciąży to dobry czas, aby zapisać się do szkoły rodzenia. Na zajęciach z innymi matkami dowiesz się, jak wygląda poród, jakie są najlepsze pozycje porodowe. Nauczysz się też prawidłowego oddychania i poznasz zasady pielęgnowania noworodka, m.in. w zakresie:

  • kąpania,
  • przewijania,
  • noszenia,
  • karmienia.

Inne kobiety ciężarne mogą stanowić grupę wsparcia, z którą łatwiej przejść ciążowe dolegliwości i dylematy.

Jak rozwija się płód w 7. miesiącu ciąży?

Aktywność płodu na początku 3. trymestru ciąży jest wzmożona. Ciężarna odczuwa wówczas delikatne kopnięcia, rozpychanie w brzuchu, zmiany pozycji dziecka. Ta codzienna gimnastyka świadczy o jego ciągłym rozwoju i wzrastaniu. Zaczyna się pojawiać podskórna tkanka tłuszczowa (tłuszcz żółty), kostnieje szkielet. Następuje ponowne otwarcie oczu. Włosy na głowie i meszek są dobrze rozwinięte, a miękkie kości czaszki są wypychane ku przodowi, co nadaje główce charakterystyczny kształt (wysokie czoło).

Mózg znacznie się powiększa. Ma już zwoje i bruzdy, a przekazywanie impulsów nerwowych jest coraz szybsze. Rozwijają się też zmysły, najbardziej zmysł smaku – dziecko jest w stanie odróżnić słodkie pokarmy od kwaśnych. Może też odczuwać ból, reagować na światło czy dźwięk. W 28. tygodniu ciąży kończy się proces erytrocytopoezy w wątrobie i śledzionie. Odtąd głównym miejscem tworzenia się komórek krwi jest szpik kostny.

Miarowe, rytmiczne i delikatne podskakiwanie może świadczyć o tym, że płód ma czkawkę spowodowaną ssaniem kciuka i połykaniem wód. U chłopców jądra zeszły do moszny, u dziewczynek wargi sromowe są jeszcze na tyle małe, że nie zakrywają łechtaczki – ich rozrost nastąpi w ostatnich tygodniach ciąży.

Aktywność płodu w 7. miesiącu ciąży

Aktywność płodu jest do pewnego stopnia związana z tym, co robisz. Uaktywnia się on szczególnie wtedy, gdy jesteś spokojna i zrelaksowana, np. podczas wieczornego i nocnego odpoczynku. Może też być bardziej ruchliwy, gdy zjesz posiłek (to reakcja na wzrost poziomu glukozy we krwi), oraz w chwilach twojego zdenerwowania i podniecenia (wpływ adrenaliny). Mimo to można już zauważyć, że jego aktywność staje się bardziej zorganizowana i uporządkowana, z wyraźnymi okresami odpoczynku i ruchliwości.

Płód mierzy wówczas już ok. 40 cm i waży ponad 1 kg. Ma znaczne szanse na przeżycie, gdy urodzi się przedwcześnie właśnie w 7. miesiącu ciąży.

Jak liczyć ruchy dziecka? Spójrz na zegar i zacznij liczyć każdy ruch, który poczujesz w brzuchu (liczy się kopnięcie, drgnięcie, obrót). Skończ liczyć na dziesiątym ruchu i sprawdź, ile czasu minęło od pierwszego ruchu. Zwykle wyczujesz 10 ruchów w ciągu mniej więcej 10 minut (chociaż czasem upłynie więcej czasu). Jeśli nie doliczysz się 10 ruchów w ciągu godziny, wypij sok, przejdź się, zrób kilka kroków, rozluźnij się i licz dalej. Jeśli w ciągu dwóch godzin nie naliczysz dziesięciu ruchów, zadzwoń do lekarza. Choć zwykle brak ruchów nie oznacza nic bardzo niepokojącego, lepiej to sprawdzić.

Badania w 7. miesiącu ciąży

Te badania w 7. miesiącu ciąży może zlecić ci lekarz:

  • Badanie ogólne moczu (nie może być w nim białka, cukru, białych ani czerwonych krwinek),
  • Morfologia krwi,
  • Badanie na nosicielstwo WZW typu B. Jeśli wynik jest dodatni, trzeba zachować ostrożność w czasie porodu. Dziecko po urodzeniu zostanie poddane badaniu w kierunku obecności tego wirusa oraz zostanie mu podana immunoglubulina przeciw temu wirusowi.
  • Posiew z pochwy w kierunku paciorkowców typu B (tzw. GBS), które mogą egzystować w drogach rodnych i zarazić dziecko w czasie porodu, powodując u niego zapalenie płuc. Jeśli wynik badania będzie pozytywny, konieczne stanie się podanie antybiotyku.
  • Odczyn pH wydzieliny pochwowej pozwala ocenić stan bakteriobiologiczny pochwy i szyjki macicy,
  • Wysokość dna macicy,
  • Twoje ciśnienie krwi,
  • Sprawdzenie twojej wagi.

Jeśli z poprzednich badań wynikało, że nie masz przeciwciał przeciw toksoplazmozie, lekarz zaleci ci w 7.  miesiącu wykonanie kolejnego badania, by sprawdzić, czy nie doszło do zarażenia.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Badanie drożności jajowodów: jak wygląda krok po kroku i czy zwiększa szanse na ciążę? [WIDEO]

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.