Przejdź do treści

Co się dzieje w mózgu gdy się zakochujemy?

Antropolodzy odnaleźli dowody miłości romantycznej w 170 społeczeństwach, co oznacza, że nie odkryli społeczeństwa, które by jej nie znało. Miłość istnieje od wieków, na co dowody znajdziemy w muzyce, literaturze czy innych formach sztuki. Świat nauki, z Helen Fisher na czele, zbadał co takiego dzieje się w naszym mózgu kiedy jesteśmy zakochani.

Jak dużo ludzi doświadcza miłości?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Amerykańscy studenci zrobili kiedyś badanie na temat miłości, w którym zadawali pytania na jej temat. Pytań było wiele, ale dwa z nich pokazują skalę tego zjawiska: „czy kiedykolwiek zostałeś porzucony przez osobę, którą naprawdę kochałeś?” oraz „czy kiedykolwiek rzuciłeś osobę, która Cię naprawdę kochała?”. Prawie 95% kobiet i mężczyzn na oba te pytania odpowiedziała twierdząco.

Miłość jak narkotyk

U osób szczęśliwie zakochanych wykrywane jest pobudzenie w komórkach produkujących dopaminę, czyli naturalną substancję pobudzającą. Dlatego zakochani mają zawsze dużo energii, skaczą z radości i wręcz tryskają pozytywnymi emocjami. Aktywuje się również obszar układu nagrody, zwanego inaczej ośrodkiem przyjemności – tak samo dzieje się po zażyciu kokainy, co sprawia, że miłość jest jak swego rodzaju „haj kokainowy”.

Miłosne uzależnienie

Ponieważ miłość jest jak narkotyk – uzależnia. To nie żart. To uczucie ma wszystkie cechy uzależnienia: człowiek skupia się na jednej osobie, obsesyjnie o niej myśli, pragnie jej, fałszuje rzeczywistość oraz jest gotowy ponieść duże ryzyko by ją zdobyć. Nie jest to problem, póki jesteśmy zakochani z wzajemnością.

A gdy zostajemy porzuceni…

Układ nagrody staje się bardziej aktywny, ponieważ nie mamy tego, czego pragniemy. Uaktywnia się również część mózgu powiązana z analizą start i zysków – porzucony zastanawia się co poszło nie tak, jak to się stało, że przegrał. Pobudzony jest też obszar odpowiedzialny za głębokie przywiązanie do drugiej osoby. To wszystko powoduje, że mimo porzucenia, obezwładnia nas miłość romantyczna; działa system nagrody, co sprawia, że mamy mnóstwo energii oraz jesteśmy silnie zmotywowani, aby zaryzykować wszystko dla zdobycia największego trofeum – ukochanej osoby.

Nie da się zaradzić, ale można przynajmniej rozumieć

Wiedza jak działa nasz mózg, gdy odczuwamy miłość nie zmieni tego, że tak się faktycznie dzieje. Ale mając tę świadomość możemy lepiej rozumieć zakochanych oraz samych siebie, gdy czujemy motylki w brzuchu.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Szkodliwe związki w zdrowych warzywach. Jak goitrogeny wpływają na pracę tarczycy i płodność?

Warzywa na straganie /Ilustracja do tekstu: Goitrogeny a tarczyca
Fot.: Sven Scheuermeier /Unsplash.com

Zielone warzywa to źródło cennych witamin i składników mineralnych, które wspomagają pracę naszego organizmu. Ale czy te naturalne produkty mogą wiązać się też z zagrożeniem dla naszego zdrowia? Okazuje się, że tak – zawierają bowiem antyodżywcze goitrogeny. Czym są te związki i jak mogą odbić się na naszej płodności?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Goitrogeny: co to jest?

Goitrogeny to grupa tzw. związków antyodżywczych. Należą do niej:

  • tioglikozydy,
  • glikozydy cyjanogenne,
  • polifenole,
  • hemaglutyniny.

W zależności od rodzaju, goitrogeny i ich metabolity mogą blokować przyswajanie jodu albo nasilać jego wydalanie. To zaś nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie organizmu – szczególnie zaś jednego z najważniejszych gruczołów: tarczycy.

Goitrogeny a tarczyca

Przyswajanie wraz z pożywieniem nadmiernej ilości goitrogenów w pierwszej kolejności hamuje syntezę hormonu T4. To z kolei przyczynia się do osłabienia konwersji w hormon T3.

Zmniejszony poziom trójjodotyroniny i tyroksyny powoduje wzrost stężenia TSH (zagrażający płodności i ciąży) i przerost masy tarczycy. Konsekwencją tego procesu jest pojawienie się wola tarczycowego.

CZYTAJ TAKŻE: Magazyn hormonów: tarczyca. Jak rozpoznać, czy funkcjonuje prawidłowo?

Goitrogeny: gdzie się znajdują i na co szczególnie uważać?

Goitrogeny znajdują się w roślinach krzyżowych, m.in. kapuście, jarmużu, brukselce, brokułach, kalafiorze i szpinaku. Sporą ich ilość zawierają też kalarepa, brukiew i gorczyca. Szkodliwe związki obecne są we wszystkich częściach roślin, ale najwięcej jest ich w nasionach.

Największe zagrożenie czai się w soi (oraz jej przetworach, np. tofu) – i to jej powinniśmy unikać, gdy zmagamy się z chorobami tarczycy, wpływającymi na nasze zdrowie i płodność. Pozostałe warzywa mogą zaszkodzić nam tylko wtedy, kiedy będą spożywane codziennie w dużych ilościach. Nie powinniśmy jednak ich całkowicie odstawiać! Warzywa kapustowate są bogate w cenne składniki odżywcze, takie jak witaminy A, witamina C, kwas foliowy oraz witamina K.

– Zdecydowanie bardziej negatywny wpływ na pracę tarczycy ma głodzenie się, drastyczne odchudzanie i stosowanie niskokalorycznych diet – przekonuje Barbara Porębska, dietetyczka z portalu przeciwwaga.pl.

Jak dodaje ekspertka, goitrogeny są związkami lotnymi. Oznacza to, że poprzez przetwarzanie termiczne warzyw możemy pozbyć się aż 30% tych substancji – wystarczy więc gotować bez pokrywki. Pomocne w pozbyciu się goitrogenów jest również mrożenie lub moczenie warzyw.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O wpływie Hashimoto na płodność. Wywiad z dr Izabellą Wentz

Goitrogeny: szkodliwe dla tarczycy, zbawienne w leczeniu raka?

Choć udowodniono, ze goitrogeny w dużych ilościach mogą szkodzić osobom, które mają problemy z tarczycą, związki te są intensywnie badane jako substancje potencjalnie zapobiegające rozwojowi nowotworów. Zgodnie z dostępnymi badaniami, w organizmie przetwarzają się one w izotiocyjaniany, które mogą działać zabójczo na nieprawidłowe komórki. Co więcej, zdają się również działać przeciwzapalnie.

POLECAMY TEŻ: Tarczyca a zajście w ciążę. Które choroby gruczołu zaburzają płodność?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Szczypta zdrowia dla kobiet z PCOS. Cynamon skutecznie wspomoże walkę z insulinoopornością

Zestaw przypraw /Ilustracja do tekstu: Cynamon na płodność, PCOS, cukrzycy
Fot.: Pixabay.com

Łyżeczka przypraw może nie tylko dodać wyjątkowego aromatu naszym daniom, ale też dostarczyć organizmowi wielu cennych składników mineralnych i witamin. Choć wiele tych sproszkowanych dobrodziejstw znanych jest od starożytności, o właściwościach wielu z nich dziś zapomniano. Przykładem takiej przyprawy jest cynamon. Przeczytaj, jak stosować cynamon na płodność, PCOS i cukrzycę.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cynamon, czyli sproszkowana kora wewnętrzna tropikalnych drzew z rodzaju Cinnamomum, to przyprawa ceniona i stosowana od najdawniejszych czasów. Choć dziś nieczęsto gości w naszej kuchni, informacje o jego prozdrowotnym działaniu możemy znaleźć już w Starym Testamencie. Z kolei w tradycyjnej chińskiej medycynie cynamon wykorzystywano do walki m.in. z wzdęciami, nudnościami i przeziębieniem.

Cynamon na cukrzycę

Mało kto wie, że cynamon jest też sprzymierzeńcem cukrzyków oraz osób, które zmagają się z insulinoopornością. Udowodniono, że przyprawa ta pomaga ustabilizować poziom cukru we krwi i kontroluje poziom wydzielanej insuliny.

Badania sugerują, że codzienne spożywanie dwóch łyżeczek cynamonu może obniżyć poziom cukru we krwi nawet o 20-30 proc.

CZYTAJ TEŻ: PCOS a cukrzyca. Te dwie choroby są ze sobą powiązane

Cynamon na płodność przy PCOS

To jednak nie koniec zalet cynamonu. Jak wynika z analiz przeprowadzonych w latach 2011-2013 na Uniwersytecie Columbia, suplementacja 1,5 g cynamonu dała obiecujące efekty u kobiet z zespołem policystycznych jajników (PCOS), które nie miały rozpoznania cukrzycy, nie były w trakcie leczenia niepłodności, zaburzeń hormonalnych i insulinooporności oraz nie karmiły piersią. U większości pań poddanych badaniu zauważono zwiększenie częstotliwości występowania miesiączek, co mogło istotnie przełożyć się na zwiększenie płodności.

Dokładny mechanizm odpowiadający za wpływ cynamonu na regularność miesiączkowania nie został poznany. Podejrzewa się jednak, że przyprawa ta może stymulować procesy przetwarzania glukozy i insuliny, co pośrednio wpływa na cykl miesiączkowy.

ZOBACZ TAKŻE: Czy moja miesiączka jest w normie? Sprawdź najczęściej występujące nieprawidłowości

Pamiętajmy jednak, że każdorazowe włączenie suplementu diety, wyrobu medycznego lub innego środka wspomagającego leczenie powinno być skonsultowane z lekarzem. Nie wolno także przekraczać dopuszczalnego dziennego spożycia cynamonu, czyli 0,1 mg na 1 kg masy ciała. Cynamon zawiera bowiem kumarynę (benzopiron), która – w zbyt wysokich dawkach – może zaburzać pracę wątroby i nerek. Badania w tym kierunku prowadzono jednak tylko na zwierzętach; analizy na ludziach nie wykazały dotąd podobnych zależności.

Źródło: PAP

POLECAMY RÓWNIEŻ: Majeranek na płodność. Zobacz, jak działa!

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dla wielu par bezdzietność nie jest wyborem. Ta akcja oddaje im głos

Czarno-białe zdjęcie smutnej pary trzymającej się za ręce /Ilustracja do: Światowy Dzień Bezdzietności: Gdy bezdzietność nie jest wyborem
Fot.: Pixabay.com

Dodające otuchy wpisy w serwisach społecznościowych, zdjęcia spełnionych rodziców, które udowadniają, że lata starań przynoszą w końcu efekt – większość historii dotyczących zmagań z niepłodnością rodzi nadzieje na pozytywny finał. Niestety, nie każdy dostaje od losu szansę na taki scenariusz. Aby uwrażliwić społeczeństwo na ciche dramaty par, które mierzą się z nieplanowaną bezdzietnością, w drugim tygodniu września organizowany jest Światowy Tydzień Bezdzietności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z roku na rok wzrasta liczba osób, których model rodziny przybiera postać: 2+0. Choć w mediach nie brakuje przykładów spełnionych par, które świadomie wybrały inną drogę życiowej realizacji niż rodzicielstwo, wciąż niewiele mówi się o tych, dla których bezdzietność nie była decyzją, ale koniecznością. Tymczasem z badań prowadzonych na Uniwersytecie Erasmusa w Rotterdamie wynika, że nawet 90% bezdzietnych kobiet chciałoby mieć dzieci. Nie mogą ich mieć z różnych powodów: społecznych, kulturowych bądź medycznych, związanych m.in. z niepłodnością.

POLECAMY TAKŻE: Bezdzietność po leczeniu niepłodności. „Uznałam, że to wystarczy, że chcę odzyskać swoje życie”

Gdy bezdzietność to nie wybór

Aby unaocznić społeczeństwu skalę problemu nieplanowanego braku potomstwa, od ubiegłego roku we wrześniu organizowany jest Światowy Tydzień Bezdzietności. Ta międzynarodowa inicjatywa to coś więcej niż okazja do przedstawienia liczb. Pokazuje realnych ludzi, którzy stoją za statystykami bezdzietności, ich historie, utracone marzenia, poczucie straty i drogę, która musieli pokonać, by zaakceptować inną wizję swojej przyszłości.

– Piszę to, zbliżając się do 41. urodzin, i ronię łzę współczucia dla 37-letniej mnie. Usiłowałam zajść w ciążę przez trzy lata, ale okres ten wydawał się trwać całe życie. Czułam się bezwartościowa, mimo że osiągnęłam w życiu wiele: mam tytuł doktora i udane małżeństwo. Nie życzę tego nikomu – pisze w emocjonalnym liście jedna z kobiet.

CZYTAJ TEŻ: Sandra Bullock opowiada o adopcji. Jej historia zainspirowała inne kobiety

Bezdzietni, ale wartościowi

Światowy Tydzień Bezdzietności zainicjowała w 2017 roku amerykańska działaczka polityczna Stephanie Phillips. Celem kampanii jest zminimalizowanie zjawiska stygmatyzacji i wykluczenia społecznego związanego z bezdzietnością. Dzięki działaniom towarzyszącym wydarzeniu osoby, które do bezdzietności zmusił stan zdrowia lub inne okoliczności, mają szansę uporać się z rozczarowaniem, znaleźć zrozumienie wśród bliskich i… wewnątrz siebie.

– Czasem to my sami jesteśmy naszymi najgorszymi krytykami. Życie pełne jest okoliczności, które prowadzą do utraty pewności siebie. Ale pomimo wewnętrznych osądów własnej bezdzietności, musimy pamiętać, że wszyscy jesteśmy wartościowymi ludźmi – podkreśla Stephanie Phillips.

W ramach Światowego Tygodnia Bezdzietności na stronie kampanii cyklicznie pojawiać się będą treści zwiększające świadomość zjawiska bezdzietności wynikającej z okoliczności życiowych. Każdy dzień wydarzenia poświęcony zostanie innemu aspektowi problemu, m.in.: faktom i liczbom obrazującym skalę bezdzietności, możliwościom uzyskania wsparcia i prawdziwym historiom osób, które nie mają potomstwa. Organizatorzy akcji zwrócą też uwagę na emocje, które towarzyszą w takiej sytuacji kobiecie i mężczyźnie, i podpowiedzą, jak na nowo odnaleźć sens życia.

– Mnie samej znalezienie wsparcia, które okazało się skuteczne, zajęło długie lata. Jeśli [dzięki tej akcji – przyp. red.] uda się dotrzeć choć do garstki ludzi i pomóc im odnaleźć nową drogę, to z pewnością warto spróbować – wyjaśnia organizatorka.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dzień Matki a kobieca niepłodność. Dlaczego i kogo boli to święto?

Światowy Tydzień Bezdzietności: historie, które łączą

Każdy, kto w ramach Światowego Tygodnia Bezdzietności chciałby podzielić się swoją historią związaną z bezdzietnością nie z wyboru, może udostępnić swój wpis w mediach społecznościowych, opatrując go hashtagiem: #worldchildlessweek.

Więcej o działaniach, które planowane są w ramach Światowego Tygodnia Bezdzietności, można znaleźć na stronie akcji i na Facebooku (informacje dostępne są w języku angielskim).

Źródło: worldchildlessweek.net

POLECAMY RÓWNIEŻ: Bezdzietność nie z wyboru. Pragnienie, które nigdy nie mija. Wasze historie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Zdrowia dieta, wspólne ćwiczenia i wsparcie psychologa. Warsztaty dla niepłodnych par już wkrótce!

Mężczyzna pociesza swoją strapioną partnerkę /Ilustracja do tekstu: Bezpłatne warsztaty dla niepłodnych par Action-Life

Spotkanie z psychologiem, cenne wykłady o diecie bogatej w niezbędne mikro- i makroskładniki, wspólne ćwiczenia, które wspomogą płodność – to wszystko czeka na was podczas bezpłatnych warsztatów „2BeHappy”, skierowanych dla par zmagających się z niepłodnością.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warsztaty, które odbędą się 12 września 2018 r. w centrum Warszawy, zostaną podzielone na trzy bloki tematyczne. Poprowadzą je psycholog Dorota Gawlikowska oraz dietetyk i trener personalny Marcin Kuczyński.

W bloku, który otworzy spotkanie, pary starające się o dziecko spotkają się z psychologiem, z którym w swobodnej, pełnej zrozumienia i otwartości atmosferze będą mogły porozmawiać o wyzwaniach wiążących się z niepłodnością. Przy wsparciu specjalisty zajrzą w głąb siebie, a także poznają skuteczne sposoby na umacnianie związku i radzenie sobie z niepowodzeniami lub stratą.

CZYTAJ TEŻ: Niepłodność: kiedy psyche ma wpływ na soma. Poznaj doświadczenia ekspertów

Warsztaty dla niepłodnych par: psychologia, dieta i aktywność fizyczna

W kolejnej części wrześniowego warsztatu uczestnicy otrzymają cenne wskazówki z zakresu dietetyki. Dowiedzą się m.in., jaki jest związek diety z płodnością i które składniki pożywienia mają szczególne znaczenie dla naszych możliwości rozrodczych. Eksperci podpowiedzą też, jakich produktów należy unikać w okresie starań o dziecko oraz czy warto wspomóc się suplementacją.

Warsztaty dla niepłodnych par "2 Be Happy" - baner informujący o spotkaniu 12 września w Warszawie; w tle zdjęcie szczęśliwej pary

Ostatni blok tematyczny ośmiogodzinnego spotkania zostanie poświęcony aktywności fizycznej. Dzięki przydatnym poradom pary dowiedzą się, jakie ćwiczenia warto wykonywać, by ułatwić zapłodnienie. Ponadto doświadczeni specjaliści pokażą, jak za pomocą aktywności fizycznej poprawić libido i poprawić stan zdrowia.

Warsztaty „2BeHappy” odbędą się 12 września br. przy ul. Przeskok 2 (8. piętro). Start o godz. 10.00. Zapisów można dokonywać drogą telefoniczną (tel.: 692407009) lub mailową (e-mail: biuro@4openmind.pl).

Organizatorem warsztatów jest 4OpenMind, a wyłącznym sponsorem – A&D Pharma. Portal i magazyn „Chcemy Być Rodzicami” został patronem medialnym wydarzenia.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Kolejny test, kolejny stres. Jak radzić sobie ze stresem w oczekiwaniu na wyniki badań

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.