Przejdź do treści

Co jeść, by smog nie zagrażał twojej płodności? Gotowe przepisy dietetyka!

Para wspólnie przygotowująca posiłek w kuchni
Fot. Pixabay.com

Czy wiesz, że smog nie jest sprzymierzeńcem płodności? U kobiet źle wpływa na dojrzewanie komórki jajowej, u mężczyzn pogarsza jakość nasienia. Źle wpływa też na stan pacjentek z PCOS. Jak można temu zaradzić? Dietą! Sprawdź, co jeść, by zniwelować skutki szkodliwego smogu!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Smog to chyba jedno z bardziej popularnych słów, słyszanych w ostatnich miesiącach. Poziom zanieczyszczenia powietrza, zwłaszcza w większych aglomeracjach miejskich jest przekroczony kilkukrotnie. Niestety wdychanie toksycznych substancji przez dłuższy okres niesie za sobą wiele zagrożeń w postaci astmy, alergii, a w późniejszym okresie większe ryzyko chorób układu krążenia czy nowotworów.

Dieta antysmogowa vs. dieta płodnościowa 

Dla osób, które walczą o upragnione potomstwo smog również nie jest sprzymierzeńcem. Wysokie stężenie pyłów i zanieczyszczeń w powietrzu przekłada się na zwiększony poziom reaktywnych form tlenu (ROS), które nasilają stres oksydacyjny w organizmie, a co za tym idzie zaburzone dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych, gorsza jakość nasienia, czy nasilony hiperandrogenizm u pacjentek z PCOS.

Zobacz także: Zanieczyszczenie powietrza obniża jakość nasienia

Czy można sobie pomóc dietą? Czy istnieją produkty, które wspomogą walkę organizmu z zanieczyszczeniem? Jak zapewnia –Magdalena Czyrynda-Koleda, specjalista ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl oraz Centrum Płodności FertiMedica – tak.

Kluczem do sukcesu jest wzbogacenie swojej diety w produkty wykazujące działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Będą to między innymi:

  1. Witamina C – jeden z silniejszych przeciwutleniaczy, który chroni między innymi komórki plemników, zapobiegając uszkodzeniu ich DNA. Chcąc zadbać o lepszą podaż tej witaminy warto włączyć do diety paprykę, pomarańcze, brukselkę czy jarmuż.
  2. Witamina E – obok kwasu askorbinowego, druga wśród witamin wykazująca silne działanie antyoksydacyjne. W parze (z witaminą C) działają ze wzmożoną siłą, zmniejszając skutki stresu oksydacyjnego wywołanego przez zwiększoną emisję spalin. Główne źródła tej witaminy to oleje roślinne, ziarna słonecznika, dyni, migdały.
  3. Witaminy z grupy B – zmniejszają negatywny wpływ na układ krwionośny, aerozoli zawartych w powietrzu atmosferycznym. Tym samym zmniejszają ryzyko anemii, poronień, czy przedwczesnych porodów. Można tu wymienić między innymi witaminę B1 (źródło: kasza gryczana, orzechy włoskie i laskowe, rośliny strączkowe, drożdże), witaminę B2 (źródło: mleko, migdały, produkty mleczne, szpinak), witaminę B3 (źródło: nasiona słonecznika, orzechy, produkty zbożowe z pełnego przemiału), czy kwas foliowy (źródło: warzywa zielone, cieciorka, soczewica).
  4. Polifenole – kolejna grupa silnych przeciwutleniaczy, przede wszystkim niezwykle istotna w diecie płci męskiej. Zwiększają one bowiem stężenie tlenku azotu, odpowiedzialnego za ukrwienie narządów płciowych, a co za tym idzie uzyskanie wzwodu. Występują one przede wszystkim w owocach i warzywach o intensywnym zabarwieniu (granat, borówki, bakłażan, owoce jagodowe), ale również w roślinach strączkowych, gorzkiej czekoladzie czy zielonej herbacie.
  5. Karotenoidy – najbardziej popularny wśród tej grupy beta karoten (prekursor witaminy A) przyspiesza między innymi procesy odnowy komórkowej. Ponadto bierze udział w regulacji cyklu menstruacyjnego. Znajdziecie go we wszystkich warzyw o pomarańczowym zabarwieniu, czyli dyni, marchewce, pomarańczy, grejpfrutach, czy papryce.
  6. Koenzym Q10 – związek niezbędny każdej żywej komórce organizmu do produkcji energii. W walce ze stresem oksydacyjnym również nie ma sobie mocnych. Poza tym wspomaga rozwój komórek jajowych oraz zwiększa ruchliwość plemników. Naturalnym źródłem koenzymu Q10 są sardynki, kiełki, łosoś, wątróbka oraz brokuły.
  7. Nienasycone kwasy tłuszczowe mają za zadanie przywrócenie naturalnej równowagi w organizmie pomiędzy poziomem wolnych rodników a przeciwutleniaczy. Ważne są zarówno te jedno, jak i wielonienasycone. Znajdziecie je tłustych, morskich rybach (np. łosoś, śledź, halibut), pstrągu, olejach roślinnych (np. lnianym, rzepakowym), oliwie z oliwek, awokado oraz orzechach.

 

Dieta antysmogowa na płodność – przepisy

3 przepisy na dania w walce ze smogiem

 

  1. Zupa dyniowa z pomarańczą

Składniki:

–  500g dyni, najlepiej Hokkaido, obranej i pokrojonej w kostkę

–  1 cebula

–  1 ząbek czosnku

–  łyżeczka startej skórki z pomarańczy

–  szklanka soku ze świeżych pomarańczy

–  2 łyżki oleju rzepakowego

–  musztarda miodowa

– łyżka octu winnego

–  łyżka świeżego tymianku, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, cynamon

–  około 750ml bulionu warzywnego

–  pestki dyni.

Przygotowanie:
Na oleju dusić posiekane cebule, aż zmiękną. Potem dodać wyciśnięty czosnek i kawałki dyni. Dusić mieszając, przez kilka minut. Dodać bulion warzywny, startą skórkę z pomarańczy i sok z pomarańczy, posiekany tymianek oraz gałkę muszkatołową i cynamon. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez ok. 20 minut. Gdy zupa wystygnie, to ją zmiksować, doprawić solą, pieprzem, musztardą. Porcję stanowi miseczka (około 300ml) zupy posypanej po wierzchu 2 łyżkami uprażonych pestek dyni. Wartość energetyczna (1 porcja) – 325 kcal

 

  1. Pstrąg w płatkach migdałowych

 

–  1 mały pstrąg wypatroszony

–  1 łyżka płatków migdałowych

–  ½ małego pęczka natki pietruszki

–  łyżka masła

–  ząbek czosnku

–  ½ cytryny

–  sól, pieprz, lubczyk, tymianek

–  dodatki: 3 ugotowane róże brokułu wielkości pięści, 2 łyżki na sucho komosy ryżowej.

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Wypatroszonego i umytego pstrąga skropić sokiem z cytryny. Czosnek posiekać i wymieszać razem z masłem, solą, pieprzem i ziołami. Uzyskaną mieszanką nasmarować środek ryby, włożyć natkę pietruszki. Rybę zawinąć w folię aluminiową, ułożyć na blasze piekarnika i piec około 30 minut. Podawać pstrąga posypanego po wierzchu uprażonymi płatkami migdałów w towarzystwie ugotowanego brokułu i komosy ryżowej.
Wartość energetyczna (1 porcja) – 576 kcal

 

  1. Deser jogurtowo-jagodowy

Składniki:

–  150g jogurtu naturalnego

–  2 łyżki otrąb pszennych

–  łyżka rozdrobnionych migdałów

–  mała szklanka mrożonych czarnych jagód bądź mieszanki owoców leśnych

–  2 suszone daktyle.

Przygotowanie:
Owoce zmiksować na mus z dodatkiem suszonych daktyli. W wyższej szklance lub pucharku układać na przemian: łyżkę płatków owsianych, 2 czubate łyżki jogurtu naturalnego, łyżka otrąb, porcja musu, 2 łyżki jogurtu, łyżka orzechów, porcja musu, 2 czubate łyżki jogurtu, łyżka otrąb.
Wartość energetyczna (1 porcja) – 300 kcal

Czytaj także: 4 przepisy – dania na płodność

Autor: Magdalena Czyrynda-Koleda, specjalista ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl oraz Centrum Płodności FertiMedica. Dietetyczka, która na codzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Magdalena Czyrynda-Koleda, dietosfera.pl

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Jak zapobiec niedożywieniu plemników?

Mężczyzna jabłko w dłoni /Ilustracja do tekstu: 4 sposoby na regerację nasienia
Fot.: Unsplash.com

Sposób żywienia ma istotny wpływ na płodność. Konsekwencją zmian żywieniowych Polaków są niższe poziomy spożycia witamin, minerałów czy antyoksydantów. Takie braki prowadzą do powstawania coraz słabszych komórek plemnikowych, niezdolnych do zapłodnienia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przykładem może być spadek spożycia cynku na przełomie ostatnich kilkunastu lat. W 2001 r. przeciętny mężczyzna spożywał średnio 13 mg cynku, w 2011 r. już tylko 10 mg, a obecnie dostarcza do organizmu jedynie 8 mg (przy zapotrzebowaniu 15–17 mg). Inne niedoborowe składniki wpływające bezpośrednio na jakość męskiego nasienia to miedź, selen, kwas foliowy, witamina E.

Plemniki do SPA, czyli regeneracja nasienia

Cykl powstawania nowych komórek plemnikowych (spermatogeneza) trwa średnio 72 dni, ale często specjaliści mówią o 3 miesiącach. Nowo powstającym plemnikom można zatem zorganizować „plemnikowe SPA”.

Pierwszym zabiegiem będzie odpowiednia dieta i suplementacja. To oznacza ograniczenie używek (kawy, napojów energetycznych, alkoholu i papierosów) oraz zamianę tłuszczów na warzywa i owoce (do woli).

Dodatkowo korzystnie na czynności rozrodcze u mężczyzn wpływa także odpowiednie spożycie antyoksydantów. W rozwoju niepłodności szczególną rolę odgrywają procesy wolnorodnikowe. Do najsilniejszych antyoksydantów zaliczamy likopen, witaminę E, koenzym Q10, l-glutation oraz selen, miedź i cynk, które stosowane razem pobudzają naturalne procesy antyoksydacyjne.

CZYTAJ TEŻ: Naukowcy odkryli nowe powiązania pomiędzy otyłością a niepłodnością męską

Mio-inozytol i kwas foliowy – sprzymierzeńcy w walce z niedożywieniem plemników

Mio-inozytol jest ważnym składnikiem komórek plemnikowych. Dodatkowo składnik ten wpływa na męską gospodarkę hormonalną, podnosząc poziom testosteronu (T), a obniżając wydzielanie hormonu luteinizującego (LH) oraz folikulotropowego (FSH). Korzystny wpływ na jakość nasienia ma także kwas foliowy, który odgrywa ważną rolę w syntezie DNA.

Optymalna temperatura

Druga rzecz w „plemnikowym SPA” to niska temperatura. Pamiętajmy, że przegrzewanie moszny ujemnie wpływa na płodność. Należy więc ograniczyć wizyty w saunie i czas spędzany z laptopem na kolanach, a zafundować plemnikom zimną kąpiel w morzu, basenie lub wannie.

Trzecim etapem regenracji nasienia są spacery lub ulubiona aktywność fizyczna. Pod cudownym wpływem endorfin uda nam się również zaliczyć punkt czwarty: obniżyć masę ciała. Wszak nadwaga i otyłość wpływają bezpośrednio na funkcje rozrodcze i seksualne u mężczyzn.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ostre jedzenie a poziom testosteronu

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

5 sposobów na poprawę jakości komórek jajowych

Kobieta spogląda na brzuch, zastanawiając się nad przyczynami braku ciąży [zdjęcie koncepcyjne] /Ilustracja do tekstu: 5 sposób na poprawę jakości komórek jajowych
Fot.: Fotolia.pl

Do uzyskania zdrowej ciąży niezbędne jest skoordynowanie szeregu procesów zachodzących w organizmie – zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Jednym z czynników, które odpowiadają za sukces tego przedsięwzięcia, jest stan komórek jajowych. Czy istnieją sposoby, by poprawić ich jakość lub zapobiec przedwczesnej degeneracji?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na jakość komórek jajowych ma wpływ wiele czynników. Do tych o szczególnie destrukcyjnym charakterze należą procesy starzenia organizmu związane z wiekiem i stylem życia. Wyzwalają one szereg zmian, które prowadzą do zaburzeń neuroendokrynnej funkcji jajnika. Zmniejszeniu liczby pęcherzyków jajnikowych towarzyszy znaczne obniżenie ich jakości, obejmujące m.in. nieprawidłowości w obrębie jądra komórkowego. Konsekwencją tego mogą być niepowodzenia w uzyskaniu ciąży, problemy z implantacją zarodka lub zahamowanie jego rozwoju.

Niestety, jak dotąd nie opracowano terapii zapobiegających degeneracji komórek jajowych. Istnieją jednak czynniki, które mogą nam pomóc spowolnić ten proces oraz wesprzeć dojrzewanie zdrowych, wysokiej jakości oocytów. Poznaj 5 z nich.

Zrezygnuj z używek: papierosów, alkoholu i… cukru

Nie każdy wie, że związki zawarte w dymie papierosowym mają szkodliwy wpływ nie tylko na płuca, ale również na kobiecy układ hormonalny i rozrodczy. Zgodnie z analizami naukowców, toksyczne składniki dymu (m.in. węglowodory aromatyczne) przenikają do wnętrza jajników, zapoczątkowując w nich procesy degeneracyjne. Ich konsekwencją jest nie tylko niższa jakość dojrzałych oocytów, ale również obniżenie rezerwy jajnikowej na skutek apoptozy pęcherzyków pierwotnych. Zagrożenie dotyczy nie tylko palaczek aktywnych, ale też biernych.

Podobnie na jakość komórek jajowych działają alkohol i inne używki (w tym cukier!). Badania potwierdzają, że nie tylko tworzą one niesprzyjające środowisko w macicy, ale także zmniejszają liczbę dojrzewających komórek jajowych i pogarszają ich parametry.

CZYTAJ TEŻ: Niepłodności nie widać [FILM]

Uzupełnij dietę kwasami omega-3, które wpływają na jakość komórek jajowych

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe z grupy omega-3: eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA) są jednymi z ważniejszych substancji w organizmie człowieka. Regulują funkcjonowanie układu nerwowego, stabilizują ciśnienie tętnicze, działają przeciwzapalnie, a także wykazują korzystny wpływ na gospodarkę hormonalną.  Stanowią też istotne źródło energii w procesie dojrzewania komórek jajowych.

Aby nasze oocyty prawidłowo wzrastały i miały wysoką jakość, warto zadbać o to, by w diecie znalazły się źródła kwasów EPA i DHA: ryby, owoce morza i orzechy włoskie. Można też zdecydować się na specjalistyczny suplement diety, który zawiera te związki w bezpiecznych, rekomendowanych dawkach.

Pamiętaj o antyoksydantach i kwasie foliowym

Kwas foliowy (inaczej witamina B9 lub folacyna) reguluje wzrost i odbudowę komórek w ciele człowieka i na wiele sposobów przygotowuje organizm do ciąży. Pobudza procesy krwiotwórcze, usprawnia funkcjonowanie organizmu oraz działa pozytywnie na układ nerwowy i mózg. Ponadto m.in. redukuje podwyższony poziom homocysteiny, której wysokie stężenie w płynie pęcherzykowym zaburza­ inter­akcję między komórką jajową a plemnikiem, a także zapobiega uszkodzeniom cewy nerwowej u płodu. Nie każdy jednak wie, że prawidłowy poziom tego związku wykazuje też korzystny wpływ na liczbę dojrzewających komórek jajowych oraz ich jakość. Niedobory folacyny (która znajduje się m.in. w szpinaku i innych warzywach liściowych) mogą powodować zatrzymanie owulacji lub osłabienie komórek jajowych,

Z kolei antyoksydanty, m.in. witaminy C i E, umożliwiają neutralizację nadmiaru reaktywnych form tlenu (RFT), które zagrażają żywotności i jakości komórek jajowych. Doskonałe działanie antyoksydacyjne wykazują również katechiny pozyskiwane z wyciągu z zielonej herbaty.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Glutation – związek zdrowia

Uprawiaj jogę lub sport

Powinnyśmy wiedzieć, że czynnikiem wyzwalającym zaburzenie równowagi między reaktywnymi formami tlenu a ochronnym działaniem antyoksydacyjnym jest też przewlekły stres. Aby zoptymalizować rozwój naszych oocytów i zwiększyć swoje szanse na ciążę, warto zmienić tryb życia. Jeśli to niemożliwe, można skorzystać ze skutecznych metod obniżenia napięcia nerwowego: regularnego uprawniania sportu o umiarkowanym natężeniu lub jogi.

Ćwiczenia te poprawią krążenie i ogólne zdrowie oraz dotlenią organizm, co nie pozostanie bez wpływu na jakość komórek jajowych.

Zadbaj o koenzym Q10 – „paliwo” komórek jajowych

Koenzym Q10 to substancja będąca składnikiem mitochondrium, które stanowi źródło energii ludzkich komórek (także komórki jajowej). Gdy poziom koenzymu Q10 w organizmie spada poniżej normy, może dojść do zakłócenia funkcji wielu narządów i układów oraz zaburzenia regeneracji tkanek. Ten cenny związek dzięki swoim właściwościom pomaga chronić komórkę jajową przed zaburzeniami funkcjonalnymi (szczególnie u starszych kobiet) oraz sprzyja regulacji cyklu miesiączkowego.

Koenzym Q10 występuje m.in. w ciemnozielonych warzywach (jarmuż, szpinak), mięsie, rybach i orzechach. Nie zawsze jesteśmy w stanie dostarczyć go w rekomendowanej dawce dziennej (30 mg). Z pomocą przychodzą specjalistyczne suplementy diety, np. Profertil Female. Obecna w nim specjalna kombinacja składników odżywczych została opracowana z myślą o szczególnych potrzebach żywieniowych kobiet przygotowujących się do ciąży oraz tych, które spodziewają się dziecka.

Pamiętajmy jednak, że powyższe metody mogą być skuteczne tylko przy dłuższym, minimum 90-dniowym stosowaniu. Tyle bowiem trwa proces formowania się dojrzałych komórek jajowych.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Mikroelementy – makrodziałanie!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Męska strona płodności – czy będę tatą?

Badanie męskiej płodności /Na zdjęciu: tata trzyma za ręce malego chłopca, który stawia pierwsze kroki
Fot.: David Straight /Unsplash.com

Para bezskutecznie starająca się o ciążę rozpoczyna diagnostykę od podstawowych badań laboratoryjnych. Jednym z nich jest badanie nasienia. Coraz częściej wyniki tych badań potwierdzają, że przyczyna niepłodności leży po stronie męskiej. Współczesna medycyna rozrodu proponuje skuteczne rozwiązania problemów – ocenia się, że tylko poniżej 5% mężczyzn doświadczających niepłodności nie doczeka się potomstwa z użyciem własnych plemników. Pozostałym można skutecznie pomóc.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Definicje niepłodności zbieżne są z poglądem, że jest to choroba pary i dlatego para powinna wspólnie przeprowadzić diagnostykę. Ustalenie przyczyny bezdzietności skraca czas leczenia i pozwala na wybór najskuteczniejszej metody.

– Doświadczenia wielu zespołów lekarzy pokazały, że diagnostykę niepłodnej kobiety i mężczyzny najlepiej przeprowadzić jest w jednym ośrodku – mówi dr Jan Karol Wolski, androlog-urolog nOvum. –Jeśli wynik badania nasienia odbiega od normy, nie można go rozpatrywać w oderwaniu od wyników badania pacjentki. Decyzja o wyborze metody leczenia musi być oparta o ocenę wspólnego potencjału rozrodczego pary.

Od czego powinien zacząć mężczyzna?

– Podstawą męskiej diagnostyki jest badanie nasienia. Badanie można wykonać w każdym ośrodku leczenia niepłodności bez skierowania od lekarza. Aby wynik analizy był wiarygodny, trzeba zachować odpowiednie warunki pozyskania próbki. Idealnie byłoby zachować pełnię zdrowia w 3-miesięcznym okresie poprzedzającym wizytę w laboratorium: bez infekcji, używek i jakichkolwiek leków. Prozdrowotny styl życia, niskokaloryczna dieta, wysypianie się i dużo ruchu na świeżym powietrzu, będą bardzo pomocne – mowi dr Jan Karol Wolski.

– Ważny jest też okres abstynencji seksualnej przed oddaniem nasienia – musi upłynąć co najmniej 48 godzin od ostatniego wytrysku, lecz nie dłużej niż tydzień. Ponadto przed wizytą w laboratorium seminologicznym starajmy się nie pić alkoholu i nie palić papierosów. Próbkę najlepiej pozyskać drogą masturbacji na miejscu, w laboratorium, w specjalnie do tego przygotowanych pokojach zapewniających intymność. Jeśli jednak mężczyzna może spodziewać się emocjonalnych kłopotów z koncentracją, warto poprosić w laboratorium seminologicznym o specjalne naczynie i oddać nasienie w domu. Pamiętajmy jednak, że taką próbkę trzeba dowieźć w ciągu 30 minut, a w trakcie transportu przechowywać ją blisko ciała, tak żeby zachować odpowiednią temperaturę – dodaje ekspert kliniki nOvum.

– Badania nasienia wykonuje się co najmniej dwukrotnie w odstępach 3 miesięcy, tyle bowiem trwa produkcja plemników. Z codziennego doświadczenia wiemy, że może to być nieznośnie długi okres nerwowego oczekiwania na wyniki, zatem dopuszcza się ocenę co 4 tygodnie. Jeśli są wykazane odstępstwa od podanych przez laboratorium norm, mężczyzna powinien wybrać się z wizytą do urologa/androloga, który ma doświadczenie w leczeniu niepłodności.

Taka wizyta, zacznie się od wywiadu, podczas którego lekarz zapyta m.in. o przebyte choroby i tryb życia. Pojawić się mogą także pytania o używki (eksperci podkreślają, że zarówno papierosy jak i inne używki negatywnie wpływają na jakość nasienia), rodzaj wykonywanej pracy (czy jest siedząca? Czy wiąże się z przegrzewaniem jąder np. u kierowców) ale też o rodzinę i jej stronę zdrowotną. Następnie wykonywane jest badanie ogólnego stanu zdrowia oraz badanie fizykalne narządów płciowych. Jest to o tyle istotne, że wiele zaburzeń gruczoły krokowego powoduje zaburzenia nasienia, a co za tym idzie problemy z płodnością – wyjaśnia urolog-androlog nOvum.

CZYTAJ TEŻ: Diagnostyka i zachowawcze leczenie niepłodności

A co jeśli badanie płodności męskiej wypadnie niekorzystnie?

– Przede wszystkim szukamy podstaw problemu. Wyspecjalizowane ośrodki, w których istnieją możliwości diagnostyki, zarówno przedmiotowej, laboratoryjnej, jak i obrazowej, oraz coraz dokładniejsze badania genetyczne to szansa na dokładne rozpoznanie przyczyny niepłodności. Kriokonserwacja (zamrożenie) komórek rozrodczych i tkanek oraz doskonalenie technik wspomaganej prokreacji: inseminacji i zapłodnienia in vitro (w tym specjalistycznych zabiegów, które stosuje się przy skrajnie małej liczbie plemników w nasieniu lub nawet ich braku: IVF-ICSI, ICSI-PESA, ICSI-TESA) to szansa na ojcostwo dla szerokiej grupy mężczyzn. Dotyczy to także tych panów, którzy dotychczas nie mogli liczyć na biologiczne ojcostwo. Na podstawie zebranych danych lekarz przedstawia pacjentowi możliwości leczenia, szanse na rodzicielstwo przy zastosowaniu konkretnej metody i wspólnie podejmują decyzję o kolejnych krokach – podkreśla dr Jan Karol Wolski, androlog-urolog nOvum.

Czy leczenie farmakologiczne ma sens?

– Tak, ma sens, ale tylko w uzasadnionych przypadkach. W leczeniu farmakologicznym niepłodności męskiej stosuje się różne preparaty i niejednokrotnie obserwuje się poprawę jakości nasienia, co przekłada się na zwiększenie potencjału płodności danego mężczyzny. Jest to proces wielotygodniowy, związany z długim okresem tworzenia się męskich komórek rozrodczych w jądrach (74 dni). Pojawienie się „poprawionych” plemników w nasieniu następuje dopiero po ok. 90 dniach (tzn. po 3 miesiącach)! Trzeba podkreślić, że leczenie farmakologiczne musi być zlecone przez doświadczonego androloga, który dostosuje je do medycznej sytuacji danego pacjenta – wyjaśnia ekspert.

– Najskuteczniejsze jest leczenie hormonalne, jeśli przyczyna braku produkcji plemników tkwi w niedoborze hormonów. Jeśli brak jest witamin lub mikroelementów, poprawa może nastąpić po ich uzupełnieniu. Czasami słyszy się o znacznej poprawie jakości nasienia po zastosowaniu leczenia preparatami bez recepty, przyjmowanymi przez pacjenta na własną rękę. Tyle że ocena wyników przez pacjenta jest względna. Podwojenie się liczby plemników może wydawać się sukcesem. Jeśli jednak ich liczba i jakość nadal są poniżej przyjętego minimum, szansa na uzyskanie naturalnej ciąży ciągle może być zbyt mała. Z punktu widzenia skuteczności leczenia, czyli uzyskania ciąży, może to oznaczać jedynie stratę czasu – mówi dr Wolski.

– Potwierdzone badaniem analitycznym obniżenie parametrów nasienia nie wyklucza ojcostwa, więc proszę się tego nie obawiać – dodaje urolog-androlog. Jeśli liczba plemników w nasieniu jest nieco niższa w porównaniu z normą, a regularne współżycie przez co najmniej rok nie przyniosło efektów w postaci ciąży, przeprowadza się inseminację. Zagęszczony koncentrat plemników ruchomych podaje się bezpośrednio do jamy macicy w okresie około owulacyjnym. Przy złych lub skrajnie złych parametrach nasienia rozwiązaniem jest zabieg in vitro, podczas którego pod mikroskopem wstrzykuje się  plemnik bezpośrednio do komórki jajowej, aby wspomóc jej  zapłodnienie.

Co jednak zrobić, kiedy w nasieniu nie ma plemników?

– Jeśli badania hormonalne oraz badania genetyczne pozwalają sądzić, że proces spermatogenezy, czyli tworzenia się plemników w jądrach, został zachowany, plemników można poszukać, wykonując biopsję najądrzy (PESA, MESA) lub jąder (TESA, TESE, M-TESE). Zabieg wykonywany jest przez androloga, a pacjent znajduje się w narkozie i nie czuje bólu. Pobrany materiał przekazywany jest do laboratorium IVF, gdzie pod mikroskopem wyszukiwane są plemniki, które są zamrażane i mogą być następnie użyte podczas zabiegu in vitro – zaznacza ekspert.

– Procedury pobierania plemników z jąder wykonujemy w nOvum od początku działalności – wyjaśnia dr Wolski. – W 1996 roku wprowadziliśmy techniki przezskórne igłowe, a od 2012 roku mamy możliwość pobrania tkanki jąder pod kontrolą mikroskopu operacyjnego (M-TESE). To jest najskuteczniejsza metoda, rekomendowana przez najważniejsze organizacje medyczne,  ponieważ podczas trwania zabiegu możemy łatwiej rozpoznać miejsce, w którym proces powstawania plemników jest zachowany i je pozyskać do IVF – dodaje i tym samym uspokaja pacjentów przerażonych wizją operacji.

Panie Doktorze, wielu mężczyzn decydujących się na in vitro podkreśla potrzebę upewnienia się, że nie zajdzie pomyłka i dziecko zostanie poczęte z nasienia, które mężczyzna zostawi w klinice.

– Medycyna na najwyższym poziomie i poczucie bezpieczeństwa to najważniejsze potrzeby pary zgłaszającej się do lekarza – mówi dr Wolski. – Szczególnie jeśli przeszły już długą drogę i finalnie decydują się na leczenie in vitro. Dlatego kliniki starają się wprowadzać sprawdzone systemy, które dają gwarancję bezpieczeństwa pacjentom, a pracownikom laboratoriów – komfort pracy. W naszym przypadku jest to elektroniczny system monitoringu laboratoryjnego RI Witness, który daje pewność, iż zarówno komórki, jak i zarodki są prawidłowo oznakowane i przypisane właściwej parze. Wszystkie etapy procesu zapłodnienia w laboratorium mogą być dzięki temu bezpiecznie monitorowane. Informujemy o tym pacjentów, żeby upewnić ich o bezpieczeństwie przeprowadzanej procedury i żeby już ten problem nie zaprzątał ich myśli – wyjaśnia dr Wolski.

– Mężczyzna, który słyszy diagnozę: niepłodny, nie powinien podupadać na duchu i tracić nadziei na biologiczne ojcostwo. W ciągu ostatnich 20 lat dokonał się ogromny postęp w medycynie rozrodu, co daje szansę na ojcostwo szerokiej rzeszy mężczyzn, skazanych uprzednio na skorzystanie z nasienia anonimowego dawcy z banku nasienia. Przyjmuje się, że w nowoczesnych ośrodkach leczenie niepłodności męskiej w przeważającej części przypadków kończy się sukcesem. Należy tylko to leczenie rozpocząć! – zaznacza dr Wolski.

CZYTAJ TAKŻE: Gwarancja bezpieczeństwa w nOvum

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Letnie superfoods. To już ostatni moment na uzupełnienie diety!

Letnie superfoods na płodność /Na zdjęciu: Kobieta trzyma w dłoniach sklepowy koszyk wypełniony warzywami i owocami (marchew, cytryny, pomarańcze, warzywa liściaste)
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Lato to pora roku, która rozpieszcza nas nie tylko pogodą, ale też dostępnością szerokiej gamy warzyw i owoców. Już na sam widok tej bogatej palety kolorów mnożą się w głowie pomysły na smaczne, ale przede wszystkim zdrowe dania z sezonowych owoców i warzyw. Sprawdź, których letnich superfoods nie przegapić, nim znikną z bazarku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Superfoods to żywność o wysokiej wartości odżywczej, która zawiera wiele ważnych składników dla  organizmu człowieka. Co ważne, są to produkty naturalne i łatwo dostępne – szczególnie latem.

Letnie superfoods: borówki i czarne jagody

Zacznijmy od borówek i czarnych jagód, które są doskonałym dodatkiem do letniego śniadania w postaci jaglanki, owsianki lub naleśników. Zarówno jedne, jak i drugie zawierają dużą ilość antocyjanów, nadających im ciemną barwę i wykazujących działanie prozdrowotne. Czarna jagoda w tym rankingu zdecydowanie wygrywa. Ma silniejsze działanie przeciwutleniające niż borówka, co potwierdza jej wysokie miejsce na liście ORAC (liście produktów o wysokim stopniu ochrony organizmu przed wolnymi rodnikami), sporządzonej przez Departament Rolnictwa USA.

Ponadto czarna jagoda bogata jest w glikozyd, który ułatwia regulowanie poziomu glukozy i insuliny we krwi. To jest niezwykle istotne w przypadku pacjentek z insulinoopornością czy PCOS. Czarne jagody wspierają także układ odpornościowy, wzmacniają naczynia krwionośne oraz spowalniają procesy starzenia się organizmu.

CZYTAJ TEŻ: 6 przekąsek wpływających dobrze na płodność – od dietetyka

Letnie superfoods na płodność: czarne i czerwone porzeczki

Pozostając w temacie ciemnych owoców, nie sposób nie wspomnieć o czarnych i czerwonych porzeczkach. Są m.in. źródłem witamin z grupy B, potasu i żelaza, ale charakteryzują się również wysoką zawartością witaminy C. Warto wiedzieć, że kwas askorbinowy bierze udział w biosyntezie kolagenu, niezbędnego do prawidłowego dojrzewania pęcherzyków jajnikowych.

Witamina C to także silny antyoksydant, który chroni DNA plemników przed uszkodzeniem oraz nadmiernym zlepianiem się.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Witamina C i płodność. 5 faktów, które musisz poznać!

Superfoods dla mężczyzn na płodność: pomidory i marchew

Panowie, którzy chcą wzmocnić swoją płodność, powinni wzbogacić talerze o pomidory, wszak okres na nie jest obecnie najbardziej odpowiedni. Dlaczego pomidory? Ponieważ jest w nich sporo likopenu – szczególnie gdy spożywamy je w postaci przetworzonej, jak przecier czy sos pomidorowy. Warto wiedzieć, że regularne wzbogacanie diety likopenem przekłada się na poprawę morfologii nasienia, lepszą ruchliwość i stężenie plemników.

Pomidory to także źródło witaminy E, powszechnie znanej jako witamina młodości i płodności, oraz beta-karotenu, czyli kolejnych silnych przeciwutleniaczy – niezbędnych do zachowania równowagi hormonalnej i produkcji śluzu płodnego.

Wspomniany beta-karoten, jako prekursor witaminy A, zawarty jest także (jeśli nie przede wszystkim) w innych letnich superfoods o pomarańczowej i czerwonej barwie – marchewce i papryce. Nie brakuje w nich też witaminy C, a czerwona papryka jest nią wręcz wypełniona po brzegi.

By letni talerz nie był jednobarwny, nie zapominajcie także o białych i zielonych warzywach: cukinii, kalarepce, szpinaku czy różnego rodzaju sałatach. Są one bogatym źródłem m.in. żelaza i folianów. Powinna o nich pamiętać nie tylko ciężarna, ale także pary borykające się z niepłodnością i starające się o ciążę.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.