fbpx
Przejdź do treści

Ciąża pod kontrolą – badania w ciąży, które trzeba zrobić [EKSPERTKA]

Badania w ciąży jakie
Które badania w ciąży warto zrobić, a które są wręcz konieczne? || – Fot: Siarhei Lenets

„Czy aby na pewno z dzieckiem jest wszystko w porządku? Czy jest zdrowe? Czy uda mi się donosić ciążę?” – to jedne z wielu pytań, które zadają sobie ciężarne. W odpowiedzi na nie pomagają badania prenatalne. Co warto o nich wiedzieć? Wyjaśnia w rozmowie z nami lek. Urszula Ajdacka-Matczuk, ginekolożka z Przychodni Lekarskiej nOvum.

Zacznijmy od samego początku ciąży: kiedy w ogóle warto wykonać test ciążowy? Rozumiem, że w przypadku in vitro lub inseminacji – gdzie znamy dokładny termin zapłodnienia – może wyglądać to nieco inaczej. Kiedy zatem polecają Państwo wykonanie testu i czy jest to test z krwi, czy może standardowy domowy test ciążowy wystarczy?

Lek. Urszula Ajdacka–Matczuk: W przypadku naturalnego zachodzenia w ciążę test najlepiej wykonać w terminie spodziewanej miesiączki (jeśli się nie pojawiła). Zarówno testy z moczu, jak i test z krwi, mogą wykryć obecność hormonu beta hCG jeszcze wcześniej, ale nie uważam, żeby wykonywanie ich już w 10. dniu po terminie założonej przez nas owulacji było potrzebne. Może to wywołać niepotrzebny stres. Rzadko wiemy, kiedy dokładnie była owulacja, a tym samym, kiedy hormon beta hCG jest już wykrywalny, i dlatego w przypadku negatywnego wyniku możemy być błędnie przekonane, że nie jesteśmy w ciąży. A ciąża jednak jest, ale na bardzo wczesnym etapie rozwoju.

Jeśli chodzi o inseminację, również zalecamy test w terminie kolejnej miesiączki. W niektórych sytuacjach i u pacjentek, które chcą wiedzieć jak najwcześniej, można wykonać test 10 dni po stosunku lub inseminacji, ale są to sytuacje wyjątkowe. Najdokładniejsze są testy z krwi, choć te z moczu – wykonane w odpowiednim czasie – są również bardzo wiarygodne.

Jeśli zaś chodzi o in vitro, termin wykonania testu zależy od wieku transferowanego zarodka – jeśli do macicy podajemy zarodek trzydniowy, test zalecany jest po około 12 dniach. Jeśli jest to zarodek pięciodniowy, test można wykonać około 2 dni wcześniej.
Co ważne, w przypadku IVF nie należy spieszyć się z testami, gdyż lek, który podawany jest przed punkcją jajników, zawiera hormon beta hCG. A to właśnie on wykrywany jest w teście ciążowym i może dawać fałszywie dodatnie wyniki.

Pacjentki mają też często zalecane zbadanie poziomu progesteronu we krwi – w celu dostosowania dawek leków zawierających ten hormon.

Załóżmy zatem, że doszło do zapłodnienia i kobieta jest w ciąży. Czy w przypadku in vitro przebiega ona inaczej lub czy polecane są wtedy jakieś inne badania niż w przebiegu ciąży, do której doszło w sposób naturalny?

Ciąża, która powstaje w wyniku zapłodnienia in vitro, jest szczególnie oczekiwaną. Z powodu tego, że pacjenci są często bardziej zaniepokojeni jej przebiegiem, i również w celu zapobiegania możliwym powikłaniom, traktujemy ją ze szczególną uwagą. Tak jak już wspomniałam, kontrolujemy poziom progesteronu we krwi, a badanie USG wykonujemy nawet w momencie, gdy beta hCG osiąga poziom od 1000 mIU/ml. Dlaczego? Ponieważ, jeśli ciąża przebiega prawidłowo, już wtedy widoczny jest pęcherzyk wewnątrz jamy macicy. Jest to bardzo uspokajające dla rodziców i lekarza, bo pozwala stwierdzić, że nie jest to ciąża pozamaciczna – czyli taka, która rozwinęła się w złym miejscu, np. w jajowodzie. Kolejne USG wykonujemy około 25 dni po transferze – chcemy wtedy zobaczyć zarodek z czynnością serca. Nie słuchamy jeszcze bicia serca dziecka, ale możemy je pokazać przyszłym rodzicom na ekranie monitora. Jest to dla wielu par bardzo emocjonujące doświadczenie – nazywają to badanie USG „serduszkowym”.

Coraz popularniejsze są badania wolnego DNA płodowego z krwi matki, które można wykonywać już od 10. tygodnia ciąży, gdy długość płodu wynosi zaledwie 30 mm. Testy te wykrywają DNA płodu, które można poddać analizie i sprawdzić (z bardzo wysoką czułością i swoistością), czy płód nie jest obciążony wadą genetyczną, m.in. zespołem
Downa, Edwardasa czy Patau lub nieprawidłowym zestawem chromosomów płci. Na podstawie tego badania rodzice mogą dowiedzieć się także o płci płodu. Pobranie krwi jest w tym przypadku zawsze poprzedzone krótkim USG, w którym potwierdzamy czynność serca płodu i mierzymy jego długość. Badania wolnego DNA płodowego należą do badań nieinwazyjnych. Materiał – tak jak już wspominałam – to po prostu krew matki pobrana o dowolnej porze dnia.

Część pacjentek decyduje się też na diagnostykę inwazyjną – w przypadku tych testów konieczne jest nakłucie cienką igłą i pobranie próbki do analizy. Badanie, w czasie którego pobieramy fragment kosmówki, to biopsja kosmówki (inaczej CVS) – może być wykonywana już od 11. tygodnia ciąży. Pobranie płynu owodniowego, w którym pływają fragmenty złuszczonego naskórka płodu, nazywamy amniopunkcją. Może być ona wykonywana od 15. tygodnia. Badania inwazyjne dają nam stuprocentową pewność w wykrywaniu wad genetycznych płodu i służą do potwierdzenia lub wykluczenia wady podejrzewanej w badaniach nieinwazyjnych, które (choć mają wysoką czułość) nigdy nie dają nam całkowitej pewności. Warto wiedzieć, że badania inwazyjne nie należą do niebezpiecznych, literatura określa ryzyko utraty ciąży po zabiegu na 1 proc., a w rękach doświadczonego lekarza ryzyko jest jeszcze niższe.

Wróćmy jednak do jednego z pierwszych wspomnianych przez Panią badań – USG.
Czy faktycznie w ciąży pojedynczej trzeba wykonać je minimum 3 razy?

Ja uważam, że 5–7 razy! Słynne trzy USG – w 12., 20. i 30. tygodniu ciąży – to badania, które powinni wykonywać wyszkoleni i certyfikowani lekarze. Polskie pacjentki nazywają je czasem USG prenatalnymi, choć wszystkie USG w ciąży należą do nich – prenatalny oznacza po prostu „wykonany przed narodzinami”.

Zacznijmy więc od początku. Tak jak mówiłam już wcześniej, gdy beta hCG wynosi ok. 1000 mIU/ml, warto w USG potwierdzić lokalizację ciąży. Choć ryzyko ciąży pozamacicznej jest niewielkie i wynosi 1 proc., to potwierdzenie obecności pęcherzyka w jamie macicy daje kobiecie i lekarzowi dużo spokoju. Drugie USG warto wykonać około 6.–7. tygodnia ciąży – mierzymy wtedy zarodek i wizualizujemy czynność serca.

Kolejnym ważnym badaniem jest USG pierwszego trymestru, które zalecamy wykonać
wraz z testem PAPP-A.
Krew do analizy można pobrać już od 10. tygodnia ciąży,
a USG należy wykonać od 11. do 13. tygodnia i 6 dni ciąży. Poza wiekiem ciąży warunkiem jest w tym przypadku także długość płodu – musi wynosić od 45 mm do 84 mm.

W USG I trymestru możemy sprawdzić budowę płodu: główkę, kości czaszki, brzuch, położenie żołądka i serca, duże naczynia układu krwionośnego, pęcherz moczowy, ręce i nogi. Lekarz z certyfikatem Fetal Medicine Foundation, londyńskiej fundacji, która dba o jakość badań prenatalnych na świecie i edukuje w tej dziedzinie medycyny, zmierzy dziecko i oceni przezierność karkową, czyli płyn za szyją płodu. Płyn ten – zwany w skrócie „NT” (od angielskiego nuchal translusency) – jest jednym z markerów chorób genetycznych. Pozostałe markery pierwszego trymestru, które zostaną w trakcie badania sprawdzone, to przepływ na zastawce trójdzielnej, obecność kości nosowej i przewód żylny. Rodzice otrzymają po badaniu USG i włączeniu do kalkulacji wyników testu PAPP-A wynik poziomu ryzyka wystąpienia najczęstszych trisomii, czyli zespołu Downa, Edwardsa i Patau. Wynik jest ułamkiem i opisuje liczbowo ryzyko danej wady właśnie jako ułamek.

W Polsce punktem odcięcia, gdy mówimy o wysokim ryzyku zespołów związanych z nieprawidłową ilością chromosomów (inaczej aneuploidii), jest 1/300. Jeśli ryzyko wynosi 1/300 lub jest wyższe, zalecana jest diagnostyka inwazyjna. W przypadku ryzyka pośredniego wskazane jest wykonanie przez pacjentkę badania wolnego DNA płodowego, a gdy jest ono niskie – nie jest zalecana dalsza diagnostyka. Test złożony (USG I trymestru i test PAPP-A) jest czułym badaniem, wykrywa 95% przypadków zespołu Downa, ale uzyskanie wysokiego ryzyka nie oznacza, że dziecko jest chore. Badanie służy więc niejako do uspokojenia rodziców, u których wynik pokazał niskie ryzyko. Rodzice, którzy otrzymują wynik opisywany jako ryzyko wysokie, zostaną przez lekarza pokierowani do dalszej diagnostyki. O zakresie diagnostyki prenatalnej zawsze decydują rodzice po rozmowie z lekarzem prowadzącym ciążę.

Jeśli anatomia dziecka w pierwszym trymestrze była prawidłowa, kolejne badanie USG powinno odbyć się między 18. a 22. tygodniem ciąży, najlepiej około 20. tygodnia. W tym badaniu dokładnie zostanie sprawdzona anatomia płodu. Oceniamy każdy możliwy w wizualizacji narząd, zwracamy też uwagę na markery chorób genetycznych. W tym badaniu, zwanym „USG połówkowym”, kobiecie powinno się też zaproponować pomiar szyjki macicy sondą transwaginalną. Pozwala to sprawdzić ryzyko porodu przedwczesnego z powodu niewydolności szyjki macicy, czyli jej skracania i otwierania się od wewnątrz. Lekarz mierzy też przepływy naczyniowe w tętnicach macicznych – żeby wiedzieć więcej o ryzyku ograniczenia wzrastania płodu i preeklampsji, czyli stanu przedrzucawkowego.

Kolejnym krokiem w przypadku prawidłowych wyników poprzednich testów jest badanie trzeciego trymestru. Tutaj lekarz skupia się na ocenie wzrastania dziecka, przepływach naczyniowych, lokalizacji łożyska i ilości płynu owodniowego. Ocenia też ponownie anatomię płodu – dokładnie ogląda m.in. mózg i nerki dziecka.

Część lekarzy ponownie ocenia wzrastanie płodu około 36. tygodnia ciąży, żeby dokładnie oszacować masę płodu i sprawdzić jego położenie.

W przypadku gdy kobieta nie urodzi do terminu porodu, w szpitalu powinno odbyć się kolejne badanie USG z oceną dobrostanu płodu. Na jego podstawie lekarz podejmie dalsze decyzje dotyczące ciąży. Byłoby to już siódme USG – co ważne, opisuję tu ciążę zupełnie zdrową. USG nie szkodzi dziecku, daje komfort lekarzom i matce, dostarczając wielu informacji na temat ciąży, dlatego też nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy
ograniczać częstotliwość jego wykonywania – w nOvum badania USG przeprowadzamy
właściwie na każdej wizycie w trakcie ciąży. Jeśli coś nie jest szkodliwe, a daje poczucie
bezpieczeństwa, zawsze warto z takiej metody korzystać.

Co do metod – czy na ten moment możemy liczyć na jakieś innowacje w zakresie badań, które warto przeprowadzić właśnie w czasie ciąży?

Medycyna prenatalna cały czas się rozwija. Pracując w latach 2016–2018 w King’s College Hospital w Londynie, u wybitnego perinatologa, profesora Kyprosa Nicolaidesa,
uczestniczyłam w badaniach nad wykrywaniem metody diagnostyki preeklampsji – niebezpiecznego powikłania ciąży związanego z wysokim ciśnieniem w drugiej połowie ciąży i utratą białka. Preeklampsja jest ważną przyczyną porodów przedwczesnych, więc szukaliśmy w wielośrodkowych badaniach metody screeningowej pozwalającej przewidzieć, u których pacjentek może rozwinąć się to powikłanie.

Wiedzieliśmy już, na podstawie własnego badania, że 150 mg aspiryny podawanej wieczorem znacznie redukuje ryzyko preeklampsji. Stworzyliśmy algorytm, który na podstawie parametrów matki, w tym poziomu białka PLGF (które można pobrać wraz z testem PAPP-A w pierwszym trymestrze ciąży), określi ryzyko preeklampsji dla danej pacjentki. W tej chwili badanie to jest dostępne dla wielu pacjentek na całym świecie, w tym w Polsce, a nasz algorytm jest coraz częściej stosowany. Miałam zaszczyt przygotowywać jego polską wersję, która jest dostępna na stronie Fetal Medicine Foundation. W medycynie płodu wiele się dzieje – ważne, żeby pacjentka miała od lekarza najnowsze informacje i mogła skorzystać z najnowocześniejszych metod.

A czy jeśli termin porodu minął, a kobieta dalej nie urodziła, konieczne są codzienne wizyty w szpitalu lub klinice i dodatkowe badania?

W terminie porodu pacjentka powinna wybrać się do szpitala. Tak jak już wspomniałam,
powinno być wtedy wykonane USG płodu z oceną jego dobrostanu. Lekarz zbada też pacjentkę na fotelu ginekologicznym, zrobiony zostanie zapis KTG. Jeśli nie pojawią się żadne nieprawidłowości, lekarz zdecyduje o terminie kolejnej wizyty w szpitalu. Wizyty często odbywają się co 2 dni, a moment hospitalizacji i wywoływania porodu, czyli indukcji, wybiera lekarz. Należy zaufać jego wiedzy i doświadczeniu, ponieważ w Polsce opieka okołoporodowa naprawdę stoi na wysokim poziomie.

Wywiad pochodzi z kwietniowego wydania naszego e-magazynu „Chcemy Być Rodzicami”, w którym o badaniach zalecanych zarówno przed ciążą, jak i w jej trakcie, dowiesz się jeszcze więcej >>TUTAJ<<

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Lek. Urszula Ajdacka-Matczuk

Ekspert

Lek. Urszula Ajdacka-Matczuk

Specjalistka w zakresie położnictwa i ginekologii, specjalistka ultrasonografii. Posiada m.in. certyfikat FMF ultrasonografii ciąży I, II, III trymestru, echokardiografii płodu, badań dopplerowskich i USG szyjki macicy w ciąży, a także Diploma in Fetal Medicine – prestiżowe wyróżnienie w dziedzinie medycyny płodu, nadawane przez Fetal Medicine Foundation. W Przychodni Lekarskiej nOvum zajmuje się m.in. diagnostyką niepłodności, leczeniem zachowawczym pary, przeprowadza konsultacje ginekologiczne

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".