Przejdź do treści

Ciąża i leczenie niepłodności w czasie zagrożenia COVID-19 [WYWIAD Z EKSPERTKĄ]

COVID-19 leczenie niepłodności
Fot Katarzyna Białasiewicz / 123RF

Zagrożenie koronawirusem COVID-19 dotyka aktualnie wszystkich obszarów naszego funkcjonowania. Siłą rzeczy także leczenia niepłodności. Jak należy w tym okresie postępować? Jak okres epidemii wpłynąć może na proces leczenia in vitro? Jak zakażenie może wpłynąć na ciążę? Odpowiedzi udziela nam dr Katarzyna Kozioł, Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) oraz współzałożycielka warszawskiej przychodni leczenia niepłodności nOvum.

CHBR: Czy będąc w trakcie terapii ART – w tym in vitro – należy jej zaprzestać?

Dr Katarzyna Kozioł: Nie jest znany szczegółowy wpływ zakażenia COVID-19 na ciążę i dziecko. Z dotychczasowych, opublikowanych przez chińskich naukowców opisów kilkunastu ciężarnych chorych na COVID-19 wynika, że koronawirus SARs-Cov-2 prawdopodobnie nie przechodzi przez łożysko do organizmu dziecka i dzieci rodziły się niezakażone. Nie znajdowano też wirusa ani w mleku matki chorej na COVID-19 ani w ciążowym płynie owodniowym czy krwi pępowinowej. Nie jest znany wpływ zakażenia tym koronawirusem na wczesną ciążę, choć na podstawie dotychczasowych badań można przypuszczać, że wirus nie pojawia się w ogóle we krwi tylko w drogach oddechowych (płucach) i w niewielkim stopniu w układzie pokarmowym.

Na tej podstawie większość międzynarodowych towarzystw naukowych, w tym Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) rekomenduje w okresie epidemii nierozpoczynanie przygotowań do nowych zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego – in vitro. Procedury już rozpoczęte powinny być zakończone, jednak należy rozważyć kriokonserwację i odroczenie transferu zarodka.

Czy naturalne starania o dziecko też należy w tym czasie odłożyć na później?

Nieznany jest wpływ zakażenia COVID-19 na wczesną ciążę. I z tego powodu zaleca się odroczenie decyzji o zajściu w ciążę do czasu aż ryzyko zakażenia koronawirusem będzie znacząco mniejsze, czyli kiedy epidemia wygaśnie.

Czas ciąży sam w sobie wzbudza w wielu kobietach dodatkowe lęki, czy teraz wskazane jest by bać się jeszcze bardziej? Zwłaszcza o dziecko? Jak na ten moment podchodzi się do zakażenia u ciężarnych oraz ewentualnego wpływu koronawirusa na płód?

Nie ma powodu żeby się bać. Stres może być bardziej szkodliwy niż potencjalne zagrożenie za strony koronawirusa. Oczywiście trzeba być ostrożnym, stosować się do zaleceń GIS i MZ… tak, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia.

Gdyby jednak do zakażenia doszło, dotychczas opublikowane dane, pomimo że opisują tylko kilkanaście ciężarnych kobiet chorych na COVID-19, są raczej uspokajające. Na ich podstawie brytyjskie Królewskie Towarzystwo Ginekologów i Położników opublikowało rekomendacje dotyczące ciężarnych z zakażeniem COVID-19, w których stwierdzono, że:

  • ciężarne kobiety zdają się nie być bardziej narażone na konsekwencje zarażenia koronawirusem niż reszta społeczeństwa;
  • dotychczas nie odnotowano śmierci ciężarnych;
  • płody raczej nie są narażone podczas ciąży, bo wirus najprawdopodobniej nie przechodzi przez łożysko (sprawdzano płyn owodniowy, krew pępowinową, wymazy z gardła noworodków, mleko matki oraz łożysko na obecność wirusa, wszędzie uzyskano negatywny wynik badania);
  • większość matek przechodzi COVID-19 lekko – jak przeziębienie lub grypę – odnotowano tylko jeden przypadek ciężarnej, która w 30. tygodniu ciąży została podłączona pod respirator, po czym miała wykonane cesarskie cięcie i wyzdrowiała;
  • nie ma na ten moment dowodów na zwiększone ryzyko poronienia w związku z zakażeniem koronawirusem SARs-Cov-2;
  • opisano kilka przypadków przedwczesnego porodu u kobiet z COVID-19, jednak bezpośrednie przyczyny porodu przed terminem są niejasne.

Brytyjscy eksperci, w przeciwieństwie do polskich, nie zalecają nawet oddzielenia noworodka od chorej matki po porodzie. Uważają, że negatywne konsekwencje takiego postępowania są zbyt poważne, stąd też zdrowe noworodki, które nie wymagają specjalnej opieki, powinny być przy matce.

Korzyści z karmienia piersią wydają się być ważniejsze niż potencjalne ryzyko zakażenia wirusem poprzez mleko matki (to zalecenie może się zmienić wraz z rozwojem wiedzy na ten temat).

Matki, które zdecydują się karmić piersią, powinny: myć ręce przed dotknięciem dziecka, pompki lub butelek; nosić maskę na czas karmienia; czyścić pompkę po każdym użyciu zgodnie z zaleceniami; ewentualnie prosić o nakarmienie dziecka mlekiem w butelce osobę zdrową.

Źródło: The RCOG

Życzę wszystkim ciężarnym, aby nie musiały korzystać z tych rekomendacji i nie uległy zainfekowaniu. Żeby wykorzystały czas ciąży na spokojną izolację od potencjalnych źródeł zakażeń i potrafiły zapanować nad emocjami tak, by cieszyć się ciążą jak w każdym innym czasie.

Czy jest jakiś dodatkowy sposób zabezpieczenia ciężarnej przed zakażeniem, czy należy kierować się ogólnymi wskazówkami?

Należy kierować się ogólnymi wskazówkami. Ciężarne nie są narażone bardziej niż kobiety nie będące w ciąży. Dodatkowo, statystycznie kobiety chorują rzadziej niż mężczyźni. A ta grupa wiekowa kobiet – również pod względem statystycznym – jest dużo mniej narażona na ciężki przebieg choroby niż osoby starsze i schorowane. Są to  informacje, który powinny nieco uspokoić. (Źródło danych: Journal of the American Medical Association)

Jeden aspekt chciałabym szczególnie podkreślić: leki obniżające odporność organizmu, jakie niektóre niepłodne pacjentki przyjmują w nadziei, że pomogą im zajść w ciążę, mogą w okresie epidemii znacząco zwiększać ryzyko zakażenia i ciężkiego przebiegu choroby. Ich przyjmowanie w okresie zagrożenia epidemicznego jest groźne dla zdrowia i życia. Należy je natychmiast odstawić – my w nOvum bezwzględnie zalecamy to pacjentkom kończącym rozpoczęte procedury in vitro! Tym bardziej, że nie ma dowodów medycznych, iż leki te w ogóle pomagają w leczeniu niepłodności, więc ich eksperymentalne zalecanie w tym szczególnym okresie nie powinno mieć miejsca.

nOvum

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

dr Katarzyna Kozioł

Ekspert

Dr Katarzyna Kozioł

Specjalista położnictwa i ginekologii; specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości, embriolog kliniczny PTMRiE, Senior Clinical Embryologist ESHRE, współzałożycielka i dyrektor ds. medycznych warszawskiej przychodni leczenia niepłodności nOvum; członek założyciel a obecnie Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) III i IV kadencji.

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.