Przejdź do treści

Ciało w twoich rękach. Dowiedz się, jak osiągnąć równowagę psyche i some

Twarz, ręce i stopy to ważne obszary refleksologiczne! To właśnie na ich powierzchni występują receptory, które stymuluje się podczas refleksologii. Zapewne słyszeliście już o najpopularniejszych jej formach, czyli terapii twarzy czy stóp. Refleksologia rąk nie jest tak powszechna, choć jest niezwykle skuteczna i najlepiej nadaje się do autoterapii.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Anatomia i… psychologia ręki

Przeciętna ręka składa się z 29 kości, 29 stawów, 30 naczyń, 34 mięśni, 48 nerwów i 123 więzadeł. Jest silna, wytrzymała, ale też wrażliwa. Zostawia ślady w postaci niepowtarzalnych linii papilarnych.

Refleksologia rąk

Jest to codzienny sposób na auto-relaks, radzenie sobie z różnymi dolegliwościami oraz każdego rodzaju stresem. Nie wymaga żadnych specjalnych warunków, bo ręce są zawsze łatwo dostępne i nie tak „intymne” jak stopy czy twarz. Terapia rąk jest naturalna i bezpieczna. Mózg „lubi”, kiedy ręce pracują na rękach, bo jego uwaga skupia się w jednym miejscu!

Dzieci (nawet noworodki!) są bardzo wrażliwe na dotyk, dlatego szybko i efektywnie reagują na tę stymulację. Codzienny delikatny masaż rąk daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, dobry nastrój i równowagę wewnętrzną.

Mapy na rękach

Ręce anatomicznie składają się z palców, śródręczy i stawów nadgarstka. Dzielą się na część dłoniową i grzbiet ręki. Receptory leżą na całej ich powierzchni i układają się podobnie jak narządy w makrociele.

Palce rąk korespondują z głową i jej wszystkimi strukturami. Są tutaj oczy, uszy, usta, nos, gardło i zatoki. Na palcach są też receptory szyi i jej narządów wewnętrznych takich jak tarczyca, przytarczyce, krtań czy odcinek przełyku. Poza tym zlokalizowane są tu również mini-mapy kręgosłupa szyjnego i barków.

Masaż palców rąk wykonaj przy bólu czy napięciu głowy, karku albo ramion. Wyraźnie rozluźni on mięśnie tych okolic i poprawi w nich krążenie krwi.

Ulży w bólu gardła czy ucha.

Poprawi też pamięć, koncentrację i kojarzenie.

Palce można stymulować podczas infekcji górnych dróg oddechowych, alergii i migren.

Wskazaniem są też stany wzmożonego napięcia umysłowego czy nerwowego, wyczerpanie fizyczne, a także stres.

Pod palcami znajdują się śródręcza. Miękka, wewnętrzna część ręki to dłoń. Podzielmy ją na dwie połowy: górną i dolną. Wyobraźmy sobie, że właśnie w połowie dłoń przecina receptor przepony oddechowej i łuków żebrowych. Zatem – analogicznie – nad przeponą dłoni leżą m.in. receptory płuc, oskrzeli, serca, przełyku. Jeśli masz problemy z oddychaniem, wypróbuj refleksologię rąk. Po kilkuminutowej sesji możesz poczuć, że lepiej oddychasz i masz więcej przestrzeni w klatce piersiowej. Dzięki temu inne okoliczne narządy też będą wydajniej pracować.

Pod linią przepony na prawej ręce centralne miejsce zajmuje mapa wątroby, a na lewej leżą żołądek, śledziona i trzustka. Układ ten odzwierciedla także położenie narządów w naszym ciele. Wypróbuj pracę z tymi receptorami, jeśli masz problemy z trawieniem, chcesz schudnąć albo cierpisz z powodu częstego bólu głowy i karku. Te nieswoiste dolegliwości mogą świadczyć o „zagazowaniu” ciała.

W dolnej części obu rąk znajdują się też receptory jelita cienkiego i grubego, nerek, nadnerczy, moczowodów i pęcherza moczowego. Refleksologia pobudzi narządy do efektywniejszej pracy, uaktywni procesy samoregulacji, „sprowokuje” intensywniejszą detoksykację.

Na dłoniowej części kciuków rozciąga się kręgosłup, a kość krzyżowa i macica zlokalizowane są przy nasadzie dłoni, tuż nad liniami nadgarstka. Refleksologia tych okolic jest skuteczna w dolegliwościach kręgosłupa i pleców – zmniejszy napięcie mięśni i zniesie ból.

Okolice linii nadgarstka od strony dłoniowej korespondują z jajowodami, jajnikami, nasieniowodami i jądrami oraz prostatą. Receptory te stymuluje się w różnych dolegliwościach tych narządów, także przy wspieraniu płodności.

Beata Sekuła

multi-refleksolog i mentor refleksoterapii w Polsce, terapeuta czaszkowo-krzyżowy, life coach, i praktyk integracji oddechem

Takiej reklamy jeszcze nie było – w końcu okres wygląda jak okres!

miesiączka reklama
Fot. Facebook Your KAYA

Bardzo często reklamy pokazują przekoloryzowany obraz rzeczywistości. Jest on znacznie piękniejszy, niż świat, z którym zderzamy się na co dzień. Dotyczy to także rzeczy, które są jak najbardziej naturalne i wydawałoby się, że ich „ozdabianie” nie ma za wiele sensu. A jednak. Tak własnie traktowany był do niedawna temat miesiączki – a tu proszę, w końcu coś zaczyna się zmieniać!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dwa światy

Czy zauważyłaś, że w większości reklam produktów higienicznych dla kobiet miesiączka przedstawiana jest jako błękitny, estetyczny i delikatny żel, który idealnie trafia w sam środek podpaski? Tampony w reklamach też nie sprawiają żadnych problemów i puchną pod działaniem magicznych, bezbarwnych, ewentualnie niebieskich lub fioletowych mocy. Umówmy się, rzeczywistość każdej miesiączkującej kobiety jest zupełnie inna…

Po pierwsze, miesiączka ma kolor CZERWONY (lub coś w okolicy tej barwy). Po drugie, każda tego doświadcza – nie tylko śliczne, pełne życia, młodziutkie kobiety (czyżby lekki ageizm? – czyt. dyskryminacja ze względu na wiek). Po trzecie, nie jest to raczej najlepszy czas w miesiącu i nawet genialnie dopasowany tampon raczej tego nie zmieni.

Pytanie zatem, po co z czegoś tak naturalnego i uniwersalnego dla ponad połowy populacji świata (tak, kobiety stanowią większość) robić swego rodzaju tabu, które trzeba ozdobić, by móc w ogóle o nim mówić? Ja tego nie wiem. Zdaje się, że wiele kobiet jest podobnego zdania, wystarczy spojrzeć na ich reakcje na nową reklamę marki Your KAYA, która produkuje tampony, kubeczki menstruacyjne i inne środki higieniczne dla kobiet.

Bez przypudrowanego noska

Stworzony przez markę film to kolejne działanie w ramach akcji #mensTRUEacja [red. TRUE – prawda]. Ma ona na celu oswojenie społeczeństwa z poruszaniem tematu miesiączki i pokonanie tabu. Autorki kampanii zdecydowały się na przedstawienie okresu jako czegoś naturalnego, co nie wymaga ani przemilczenia, ani, z drugiej strony, upiekszania. Ot, jeden z elementów bycia kobietą i tak o tym rozmawiajmy.

Nad okresem nie trzeba się rozczulać, ani go ukrywać. Po prostu jest i już. Najwyższy czas, by o rzeczach naturalnych zacząć mówić naturalnie.

Your KAYA

Jest to zdecydowanie bardziej otwarta i realistyczna, a za razem wciąż niezwykle estetyczna, forma pokazywania menstruacji, niż widzieliśmy w dotychczasowych przeróżnych spotach reklamowych. Co więcej, zdaje się silnie podkreślać więzi, jakie tworzą pomiędzy sobą kobiety i jak wiele nas tak naprawdę łączy. Fajnie byłoby chyba tylko rzeczywiście zróżnicować wiek pojawiających się na filmiku dziewczyn, bo jednak miesiączka ma swoje miejsce w życiu kobiety przez ponad 30 lat. A w każdym wieku warto jest mówić o niej swobodnie i zdecydowanie… w kolorze czerwonym.

Zobacz też: Emoji w kształcie czerwonej kropelki – miesiączka przestaje być tabu?

Źródło info: Your KAYA

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Szczepienia w ciąży – co mówią wytyczne towarzystwa immunologicznego?

Szczepienia w ciąży
fot.Fotolia

Szczepienia w trakcie ciąży oraz karmienia piersią budzą spore emocje. Wiele osób z góry zakłada, że w tym okresie należy unikać jakichkolwiek szczepień, ponieważ odbijają się one na zdrowiu płodu i dziecka oraz mogą hamować jego rozwój. Nie jest to do końca zgodne z prawdą. Faktycznie, istnieje pewna ilość szczepień, których w ciąży wykonywać nie należy. Jednak istnieją również szczepionki całkowicie bezpieczne dla ciężarnej i rozwijającego się płodu. Które są które?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Ważny wyrok ws. odmowy wykonania szczepień. Wpłynie na ruch antyszczepionkowy?

Wytyczne ACIP

ACIP – Amerykańskie towarzystwo doradcze w zakresie praktyk immunizacyjnych (Advisory Committee on Immunization Practices) stworzyło wytyczne, którymi kierują się lekarze na całym świecie w kontekście szczepienia kobiet w ciąży i karmiących piersią. Według ACIP, nie ma dowodów na to, że podawanie ciężarnym kobiet nieaktywnej szczepionki wirusowej, bakteryjnej lub zawierającej toksoidy stanowi zagrożenie dla rozwijającego się płodu.

Żywych szczepionek nie podaje się ich kobietom w ciąży, ponieważ  istnieje teoretyczne ryzyko przeniesienia wirusa szczepionkowego na płód. W przypadku kobiet planujących ciążę, żywe szczepionki podaje się min. 4 tygodnie przed planowanym zajściem w ciążę.

Zobacz też: “Szczepimy bo myślimy” – obywatelska inicjatywa na rzecz obowiązkowych szczepień

Ocena korzyści i ryzyka

Eksperci podkreślają, że jeśli pojawia się podejrzenie, że kobieta w ciąży jest szczególnie narażona na zarażenie się określoną chorobą, przed podaniem szczepionki należy oszacować, czy ryzyko związane z konsekwencjami podania szczepienia jest większe niż ryzyko związane z konsekwencjami choroby i jej powikłań. Wytyczne ACIP wskazują również, jakie szczepionki należy podać kobiecie planującej ciążę lub ciężarnej, jeśli nie została ona zaszczepiona wcześniej.

Zakażenie wewnątrzmaciczne a zdrowie płodu

Zakażenia wewnątrzmaciczne najczęściej są powodowane przez wirusy różyczki, cytomegalii, ospy wietrznej, półpaśca, grypy, opryszczki pospolitej i enterowirusy. Często zaleca się kobietom w ciąży, które zetknęły się z wirusami powyższych chorób uodpornienie bierne, to znaczy stosowanie preparatów immunoglobin, które nie mają wpływu na rozwój płodu.

Zobacz też: Eksperci alarmują: wyszczepialność jest zbyt niska, by gwarantować odporność. Grozi nam epidemia?

Szczepienia w ciąży – które są wskazane?

Na liście szczepień wskazanych w czasie ciąży ACIP znajdują się następujące szczepionki:

  • przeciwko grypie (nieaktywna!)
  • Przeciwko zapaleniu wątroby typu B – szczepionka nie zawiera żywych wirusów
  • dTap (błonica + tężec + krztusiec ) – jest rutynowo zalecana kobietom w ciąży
  • Jeśli kobieta nie była wcześniej szczepiona na meningokoki, może otrzymać szczepionkę będąc w ciąży
  • IPV – nieaktywna szczepionka przeciwko poliomyelitis

Zobacz też: Szczepienia przeciw grypie u kobiet w ciąży

Szepienia w ciąży – po ocenie korzyści i ryzyka

Zdarzają się sytuacje, w których by uniknąć zachorowania na poważną chorobę, podaje się szczepionki, które stanowią niewielkie potencjalne zagrożenie dla płodu. Należą do nich:

  • Wścieklizna – jeśli ciężarna kobieta była narażona na zakażenie wirusem, ciąża nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia.
  • Przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu, jeśli ciężarna została ukąszona przez kleszcza na obszarze wysokiego ryzyka
  • Zapalenie wątroby typu A, jeśli jest podwyższone ryzyko zachorowania
  • Polio

Zobacz też: Szczepienia przed ciążą. Które warto wykonać?

Szczepienia, których nie podaje się kobietom w ciąży

Szczepionki z tej grupy są bardzo ryzykowne dla zdrowia i życia płodu, w związku z tym nie podaje się ich kobietom w ciąży.

  • BCG – gruźlica
  • Ospa wietrzna
  • MMR – różyczka, świnka, odra
  • Szczepionka przeciwko pneumokokom
  • Szczepionka przeciwko półpaścowi
  • Szczepionka przeciwko żółtej gorączce
  • Szczepionka przeciwko japońskiemu zapaleniu mózgu
  • Szczepionka przeciwko durowi brzusznemu
  • OPV – żywe antywirusy polio

 

W swojej praktyce zawodowej lekarze każdą sytuację oceniają indywidualnie, czasem, by ratować zdrowie i życie matki decydują się na zastosowanie leczenia, które stanowi zagrożenie dla płodu. W przypadku szczepionek sytuacja wygląda podobnie. Wytyczne ACIP dotyczą sytuacji, w których zdrowie i życie matki nie jest na tyle zagrożone, że szczepienia można uniknąć  w danym momencie.

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!
fot.Pixabay

Stało się – 10 maja 2019 roku poznaliśmy finalistki projektu „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie”. Wybór nie był prosty, bo każda z półfinalistek była wyjątkowa. Po burzliwych obradach jury wybrało 4 mamy, które właśnie rozpoczęły realizację metamorfozy wartej 15 000 zł, co będzie też dla nich wstępem do lepszego życia!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Finał projektu

Duża sala konferencyjna, kilkadziesiąt plakietek z nazwiskami, mnóstwo radości i uśmiechu przeplatającego się z poddenerwowaniem. Fundacja 3-4 Start kolejny raz zaprosiła partnerów akcji „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie” do wspólnego przedsięwzięcia. Tym razem wszyscy spotkali się w Hotelu Hilton Garden Inn Airport w Krakowie, gdzie wybrano 4 spośród 10 półfinalistek projektu. Wśród zaproszonych gości byli m.in. Prezes Zarządu Hilton Garden inn Kraków Airport Grzegorz Gogola, Dyrektor Generalna Kaja Wachowska, Rzecznik Prasowy Airport Balice-  Natalia Vince , aktorka Karolina Chapko , stylista gwiazd Tomasz Jacyków oraz blogerka Anna Jaworska MumMe.

O dobre samopoczucie gości, jak i półfinalistek, dla których odbyło się to spotkanie, zadbał zarząd Fundacji 3-4 Start. Po części oficjalnej, Klaudia Czapkiewicz-Ziółek, vice prezes fundacji i prezes Urszula Dąbrowska-Czapkiewicz wręczyły podziękowania dla partnerów projektu, co było początkiem lawiny wzruszeń.

Zobacz też: 5 rzeczy, których nie możesz robić przy PCOS

Trudny wybór

Od początku było wiadomo, że wybór nie będzie prosty. Komisja musiała wybrać dziewczyny, które jak najlepiej wykorzystają szansę i potraktują metamorfozę jako wstęp do nowego życia, a tym samym zdecydować, kto bez udziału w projekcie sobie poradzi lub też kto nie jest na niego gotowy.

Dlatego też Fyndacja 3-4 Start podzieliła członków jury na 3 komisje oceny potrzeb: wizualnych, psychologicznych oraz socjalnych. Po krótkim przedstawieniu się półfinalistek, każda z komisji miała czas, aby porozmawiać z kandydatkami, zadać im pytanie, poznać je. Wszystko po to, aby decyzje nie były przypadkowe, a odpowiedzialne i przemyślane. I oto na podium stanęły: Agnieszka Felika, Katarzyna Wolańska, Marzena Dubiel Czech oraz Lucyna Zaremba.

Gratulujemy finalistkom i życzymy wytrwałości w realizowaniu metamorfozy. Przed nimi ciężka praca, jednak dziewczyny są bardzo zdeterminowane i gotowe na rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Efekty ich pracy poznamy niebawem, bo już na gali finałowej w październiku!

 

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Starania o dziecko na ostrzu WEGE-noża. Wegetarianizm a płodność

starania na ostrzu wege noża
fot.Pixabay

Jednym z ważniejszych czynników, na który podczas starań o dziecko mamy wpływ, jest dieta. Co chwilę pojawiają się nowe doniesienia, wskazówki oraz badania naukowców mówiące o tym, co warto jeść, a czego należy unikać. Tym razem pod lupę bierzemy dietę wegetariańską – już przed kilkoma laty dane wskazywały, że ponad milion osób w Polsce mówi o sobie „wegetarianin”. Oto 5 faktów o diecie bezmięsnej, które mogą mieć znaczenie podczas starań o dziecko.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mleko sojowe pomocne w walce z PCOS

Jak wskazują badania, organizmy osób regularnie spożywających mleko sojowe lepiej gospodarowały cukrem. Miały niższy poziom insuliny, ale też testosteronu i cholesterolu. Są to wyznaczniki, które mogą wskazywać na ewentualne ryzyko zachorowania na serce, czy też cukrzycę typu 2. Choroby te wiążą się z zespołem policystycznych jajników. Mleko sojowe, dzięki zawartych w nim estrogenach roślinnych, pomaga zrównoważyć hormony oraz chroni m.in. przed wspomnianymi już chorobami układu sercowo-naczyniowego [więcej tutaj: KLIK].

Jedzenie białka roślinnego zmniejsza ryzyko wcześniejszej menopauzy

Wcześniejsza menopauza – pojawiająca się przed 40-45 rokiem życia – może dotyczyć nawet 1 na 10 kobiet. Wiąże się z ryzykiem chorób serca, osteoporozą, ale też rzecz jasna z płodnością. Moment, gdy organizm przestaje naturalnie wytwarzać estrogeny i inne hormony płciowe wiąże się z zatrzymaniem zdolności reprodukcyjnych kobiet.

Badania prowadzone przez 20 lat pokazały, że panie, których dzienne spożycie kalorii pochodziło w minimum 9-ciu proc. z białka roślinnego, przejawiały o 59 proc. niższe ryzyko wcześniejszej menopauzy, niż kobiety, których dieta zawierała mniej niż 4 proc. tego typu produktów. Co warto jeść? Eksperci wymienili takie produkty jak tofu, soja, orzechy, czy też brązowy ryż. Praca opublikowana była w „American Journal of Epidemiology” i podkreśliła także korzyści płynące z tzw. diety ‘flexitarian’ – kilka dni w tygodniu na diecie wegetariańskiej oraz sporadyczne spożywanie produktów mięsnych.

Zobacz też: “Twoje dziecko będzie tym, co jesz” – wpływ stylu życia na dziedziczenie

Dieta wegetariańska i wegańska w ciąży nie jest zagrożeniem

Warto mieć tutaj na uwadze jeden znaczący fakt – dieta musi być zbilansowana. Dotyczy to jednak nie tylko diety wegetariańskiej, ale i każdej innej. Wszelkich niedoborów łatwo może nabawić się także osoba jedząca mięso.

Diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców – oświadczenie The American Dietetic Association and Dietitians of Canada.

Brak mięsa nie oznacza niedoborów

Pierwszym przychodzącym na myśl makroskładnikiem, którego wydaje się brakować u osób niejedzących mięsa, jest białko. Bez problemu można je jednak dostarczać pod postacią tofu, fasoli, soczewicy, komosy ryżowej, tempeh (produkt wytwarzany z ziaren soi), kasz, czy też orzechów. Jeśli chodzi o żelazo, warto postawić na pestki dyni, soczewicę, brokuły, buraki, natkę pietruszki.

Należy też przy tym pamiętać o dostarczaniu organizmowi witaminy C, która pomaga przyswajać żelazo (duże jej ilości znajdują się m.in. w czarnej porzeczce, papryce, czy też natce pietruszki). Starając się zaś zapewnić sobie odpowiedni poziom wapnia sięgnijmy po jarmuż, ziarna sezamu, tempeh, rośliny strączkowe, amarantus, czy też pomarańcze.

Znane są choroby, na przykład endometrioza, w których spożycie produktów mlecznych i mięsnych jest niewskazane.

Zobacz też: Jedzenie TYCH produktów może zmniejszyć ryzyko wcześniejszej menopauzy niemal o 60 proc. – masz je w swojej diecie?

Mężczyźni powinni uważać na soję

Badania wskazują, że zbyt duże spożycie produktów sojowych przez mężczyzn może prowadzić do zaburzeń seksualnych, ale też do obniżenia jakości spermy. Jedna z ankiet wskazała, że wysokie spożycie soi obniżyło u badanych mężczyzn liczbę plemników o ponad 40 mln/ml, w porównaniu do panów, których dieta była uboga w tego typu produkty. Co ważne, norma waha się w granicach 80-120 mln/ml [więcej informacji: KLIK].

Eksperci zaznaczają, że dzieje się tak za sprawą fitoestrogenów zawartych w produktach sojowych. Mają one podobną budowę do żeńskiego hormonu estradiolu. W zbyt dużych ilościach jest on dla mężczyzn szkodliwy. Warto jednak podkreślić tutaj znaczenie „zbyt dużych ilości”.

Jednym ze wskazywanych w mediach przykładów jest mężczyzna, który wypijał 3 litry mleka sojowego dziennie. Nabawił się przy tym ginekomastii, czyli powiększenia piersi. W tym wypadku trudno jednak mówić o zachowanej normie. Jeśli bowiem dieta jest zbilansowana, spożywanie produktów sojowych w zdrowych ilościach, nie będzie panom wyrządzać krzywdy.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.