Przejdź do treści

Cholina w pytaniach i odpowiedziach

Cztery podstawowe pytania o cholinę.

1. Czym właściwie jest cholina i jakie ma znaczenie dla kobiet w ciąży?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Cholina jest organicznym związkiem chemicznym, który pełni wiele ważnych dla organizmu człowieka funkcji biologicznych. Substancja ta ma szczególne znaczenie dla kobiet w ciąży, już od momentu pierwszych podziałów komórek w macicy. Jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju dziecka, a także funkcjonowania łożyska i wątroby przyszłej mamy. Korzystnie wpływa m.in. na ochronę struktury DNA, wspomaga rozwój i funkcjonowanie układu nerwowego, wspiera aktywny transport substancji odżywczych przez łożysko, jak również redukuje poziom homocysteiny – czynnika odpowiedzialnego za powstawanie wad rozwojowych płodu. Optymalne stężenie choliny w organizmie warunkuje też prawidłowy rozwój mózgu dziecka, a tym samym jego funkcji poznawczych.
 
2. Jakie są właściwości epigenetyczne choliny?
Cholina pełni rolę donora reszt metylowych o dużym potencjale epigenetycznym. Podobnie jak kwas foliowy, metionina czy witaminy z grupy B, bierze aktywny udział w procesie metylacji – reakcji chemicznej, polegającej na przyłączeniu do nici DNA cząsteczek zwanych grupami metylowymi. Kiedy grupa metylowa zostanie przyłączona, działa jak wyłącznik – wycisza gen, tym samym sprawiając, że informacja zawarta w DNA zostanie zapisana w sposób korzystny dla zdrowia dziecka w przyszłości. Innymi słowy, to m.in. cholina decyduje, który gen zagra „pierwsze skrzypce” i jakie cechy kształtującego się organizmu będą najsilniej rozwinięte.
 
3. Ile wynosi dzienne zapotrzebowanie na cholinę dla kobiet ciężarnych?
Ciąża i laktacja to okresy, kiedy zapotrzebowanie na cholinę jest szczególnie wysokie. Rekomendowane dzienne spożycie tego składnika to 450 mg dla kobiet w ciąży oraz 550 mg choliny na dobę dla kobiet karmiących piersią. Niestety, międzynarodowe badania przeprowadzone wśród przyszłych matek wskazują, że nawet w krajach wysoko rozwiniętych dieta ciężarnych jest zwykle zbyt uboga w ten składnik. Średnie spożycie choliny w diecie europejskich kobiet ciężarnych oszacowano na 336 mg na dobę. Badanie przeprowadzone w USA wykazało natomiast, że aż 90 proc. kobiet w ciąży nie spożywa zalecanej dawki choliny,  co może skutkować poważnymi i nieodwracalnymi konsekwencjami dla zdrowia dziecka.
 
4. Gdzie znaleźć cholinę?
Cholina  występuje m.in. w jajach, mleku i mięsie, jednak jej odpowiednie dawki są trudne do dostarczenia nawet ze zróżnicowaną i dobrze zbilansowaną dietą. Choć w czasie ciąży organizm kobiety samoistnie produkuje większą ilość choliny, zapotrzebowanie na ten składnik przewyższa przeciętną podaż w diecie, dlatego zaleca się rozważenie w tym czasie również dodatkowego wsparcia w postaci suplementacji.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj!

Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Letnie superfoods. To już ostatni moment na uzupełnienie diety!

Letnie superfoods na płodność /Na zdjęciu: Kobieta trzyma w dłoniach sklepowy koszyk wypełniony warzywami i owocami (marchew, cytryny, pomarańcze, warzywa liściaste)
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Lato to pora roku, która rozpieszcza nas nie tylko pogodą, ale też dostępnością szerokiej gamy warzyw i owoców. Już na sam widok tej bogatej palety kolorów mnożą się w głowie pomysły na smaczne, ale przede wszystkim zdrowe dania z sezonowych owoców i warzyw. Sprawdź, których letnich superfoods nie przegapić, nim znikną z bazarku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Superfoods to żywność o wysokiej wartości odżywczej, która zawiera wiele ważnych składników dla  organizmu człowieka. Co ważne, są to produkty naturalne i łatwo dostępne – szczególnie latem.

Letnie superfoods: borówki i czarne jagody

Zacznijmy od borówek i czarnych jagód, które są doskonałym dodatkiem do letniego śniadania w postaci jaglanki, owsianki lub naleśników. Zarówno jedne, jak i drugie zawierają dużą ilość antocyjanów, nadających im ciemną barwę i wykazujących działanie prozdrowotne. Czarna jagoda w tym rankingu zdecydowanie wygrywa. Ma silniejsze działanie przeciwutleniające niż borówka, co potwierdza jej wysokie miejsce na liście ORAC (liście produktów o wysokim stopniu ochrony organizmu przed wolnymi rodnikami), sporządzonej przez Departament Rolnictwa USA.

Ponadto czarna jagoda bogata jest w glikozyd, który ułatwia regulowanie poziomu glukozy i insuliny we krwi. To jest niezwykle istotne w przypadku pacjentek z insulinoopornością czy PCOS. Czarne jagody wspierają także układ odpornościowy, wzmacniają naczynia krwionośne oraz spowalniają procesy starzenia się organizmu.

CZYTAJ TEŻ: 6 przekąsek wpływających dobrze na płodność – od dietetyka

Letnie superfoods na płodność: czarne i czerwone porzeczki

Pozostając w temacie ciemnych owoców, nie sposób nie wspomnieć o czarnych i czerwonych porzeczkach. Są m.in. źródłem witamin z grupy B, potasu i żelaza, ale charakteryzują się również wysoką zawartością witaminy C. Warto wiedzieć, że kwas askorbinowy bierze udział w biosyntezie kolagenu, niezbędnego do prawidłowego dojrzewania pęcherzyków jajnikowych.

Witamina C to także silny antyoksydant, który chroni DNA plemników przed uszkodzeniem oraz nadmiernym zlepianiem się.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Witamina C i płodność. 5 faktów, które musisz poznać!

Superfoods dla mężczyzn na płodność: pomidory i marchew

Panowie, którzy chcą wzmocnić swoją płodność, powinni wzbogacić talerze o pomidory, wszak okres na nie jest obecnie najbardziej odpowiedni. Dlaczego pomidory? Ponieważ jest w nich sporo likopenu – szczególnie gdy spożywamy je w postaci przetworzonej, jak przecier czy sos pomidorowy. Warto wiedzieć, że regularne wzbogacanie diety likopenem przekłada się na poprawę morfologii nasienia, lepszą ruchliwość i stężenie plemników.

Pomidory to także źródło witaminy E, powszechnie znanej jako witamina młodości i płodności, oraz beta-karotenu, czyli kolejnych silnych przeciwutleniaczy – niezbędnych do zachowania równowagi hormonalnej i produkcji śluzu płodnego.

Wspomniany beta-karoten, jako prekursor witaminy A, zawarty jest także (jeśli nie przede wszystkim) w innych letnich superfoods o pomarańczowej i czerwonej barwie – marchewce i papryce. Nie brakuje w nich też witaminy C, a czerwona papryka jest nią wręcz wypełniona po brzegi.

By letni talerz nie był jednobarwny, nie zapominajcie także o białych i zielonych warzywach: cukinii, kalarepce, szpinaku czy różnego rodzaju sałatach. Są one bogatym źródłem m.in. żelaza i folianów. Powinna o nich pamiętać nie tylko ciężarna, ale także pary borykające się z niepłodnością i starające się o ciążę.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Gorzka pigułka na niepłodność. Suplement diety czy środek o specjalnym przeznaczeniu?

Różnokolorowe pigułki na tacy szpitalnej /Ilustracja do tekstu: suplementy diety i żywność specjalnego przeznaczenia medycznego
Fot.: rawpixel /Unsplash.com

Kapsułki, tabletki, saszetki z proszkiem do rozpuszczenia lub granulaty musujące – produkty, które mają dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych mikro- i makroelementów, kryją się pod różnorodnymi postaciami. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że kształt i forma podania to niejedyne cechy, które je różnią. Znacznie bardziej istotne w kontekście leczenia – np. niepłodności – jest ich przeznaczenie. Czy wiemy zatem, co kupujemy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dostępne na rynku aptecznym produkty dzielą się na cztery kategorie. Na szczycie hierarchii plasują się leki i wyroby medyczne, a na kolejnych jej stopniach – żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Dwa ostatnie z tych środków uznaje się często za tożsame. Niesłusznie!

Suplementy diety: profilaktyka dla laika

Suplementy diety zaliczane są do żywności powszechnego spożycia – mimo że znacząco różnią się od niej postacią i właściwościami. Ich charakterystyczną cechą jest forma umożliwiająca dawkowanie (np. tabletki, krople, drażetki). Produkty te, zawierające skoncentrowane dawki pierwiastków i minerałów, stosuje się w celu uzupełnienia diety w składniki o działaniu odżywczym lub fizjologicznym.

Zgodnie z ustawą o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, suplementy diety muszą cechować się odpowiednią wartością odżywczą i jakością sensoryczną oraz gwarantować bezpieczeństwo stosowania. W odróżnieniu od środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, nie są one jednak kierowane do osób o szczególnych potrzebach żywieniowych. Ich grupa docelowa to konsumenci zdrowi, którzy pragną wdrożyć profilaktykę niedoborów.

Eksperci szacują, że suplementy diety przyjmuje dziś ponad 70% polskiego społeczeństwa, a rynek tych produktów rośnie w siłę. Tymczasem – zgodnie z polskim prawem – suplement można wprowadzić do sprzedaży na podstawie samej deklaracji jego składu. Nie jest konieczne przedstawienie dokumentacji potwierdzającej skuteczność.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dieta na owulację przy PCOS. Co jeść, a czego unikać?

Żywność specjalnego przeznaczenia medycznego, czyli zdrowe odżywienie

Zupełnie inną kategorią produktów jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego (żspm). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE, jest to:

„żywność specjalnie przetworzona lub żywność o specjalnym składzie przeznaczona do dietetycznego odżywiania pacjentów, w tym niemowląt […]”.

 

W przeciwieństwie do suplementów diety, żspm zalecana jest pacjentom z ustalonymi medycznie potrzebami żywieniowymi (wynikającymi ze stanu zdrowia) i wymaga przyjmowania pod kontrolą lekarza. Wedle tych wytycznych środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego kierowane są do ściśle określonych grup konsumentów, a szczegółowa informacja na ten temat musi zostać umieszczona na etykiecie.

Z kolei od leków produkty specjalnego przeznaczenia medycznego różnią się tym, że nie można im przypisywać właściwości leczenia chorób bądź zapobiegania ich wystąpieniu. Mimo określenia „medyczny“, które występuje w ich nazwie, są one żywnością – ich zadaniem jest wspomaganie leczenia poprzez właściwe odżywienie organizmu.

CZYTAJ TAKŻE: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Żywność pod specjalnym nadzorem

Przepisy wskazują, że o kwalifikację do tej kategorii mogą ubiegać się tylko producenci środków, których skład i/lub sposób przygotowania umożliwia uzyskanie efektu, którego nie mogłyby zapewnić modyfikacje diety ani inne produkty spożywcze (w tym suplementy i dostępne już żspm). Prawo nie określa jednak wymogu ubiegania się o zezwolenie na wprowadzenie takiego produktu do obrotu. To sprawia, że podmioty mogą opierać się na własnej ocenie zgodności posiadanych dowodów z wymaganiami.

Fakt ten, w połączeniu z niejednoznacznością przepisów, sprawia, że na aptecznych półkach czasem stają obok siebie produkty o zbliżonych właściwościach, ale reprezentujące różne kategorie: żywność specjalnego przeznaczenia medycznego i suplementy diety. Wkrótce może się to jednak zmienić. W ujednoznacznieniu interpretacji w zakresie żspm ma pomóc rozporządzenie delegowane (UE) 2016/128, które uzupełnia rozporządzenie z 2013 r. w sprawie kryteriów oceny środków spożywczych specjalnego przeznaczenia medycznego. Wejdzie ono w życie już w przyszłym roku – 22 lutego 2019 r.


Artykuł ukazał się w magazynie „Chcemy Być Rodzicami” 8/2018. Możesz nabyć go tutaj – w wersji papierowej lub elektronicznej.


POLECAMY RÓWNIEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Szkodliwe związki w zdrowych warzywach. Jak goitrogeny wpływają na pracę tarczycy i płodność?

Warzywa na straganie /Ilustracja do tekstu: Goitrogeny a tarczyca
Fot.: Sven Scheuermeier /Unsplash.com

Zielone warzywa to źródło cennych witamin i składników mineralnych, które wspomagają pracę naszego organizmu. Ale czy te naturalne produkty mogą wiązać się też z zagrożeniem dla naszego zdrowia? Okazuje się, że tak – zawierają bowiem antyodżywcze goitrogeny. Czym są te związki i jak mogą odbić się na naszej płodności?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Goitrogeny: co to jest?

Goitrogeny to grupa tzw. związków antyodżywczych. Należą do niej:

  • tioglikozydy,
  • glikozydy cyjanogenne,
  • polifenole,
  • hemaglutyniny.

W zależności od rodzaju, goitrogeny i ich metabolity mogą blokować przyswajanie jodu albo nasilać jego wydalanie. To zaś nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie organizmu – szczególnie zaś jednego z najważniejszych gruczołów: tarczycy.

Goitrogeny a tarczyca

Przyswajanie wraz z pożywieniem nadmiernej ilości goitrogenów w pierwszej kolejności hamuje syntezę hormonu T4. To z kolei przyczynia się do osłabienia konwersji w hormon T3.

Zmniejszony poziom trójjodotyroniny i tyroksyny powoduje wzrost stężenia TSH (zagrażający płodności i ciąży) i przerost masy tarczycy. Konsekwencją tego procesu jest pojawienie się wola tarczycowego.

CZYTAJ TAKŻE: Magazyn hormonów: tarczyca. Jak rozpoznać, czy funkcjonuje prawidłowo?

Goitrogeny: gdzie się znajdują i na co szczególnie uważać?

Goitrogeny znajdują się w roślinach krzyżowych, m.in. kapuście, jarmużu, brukselce, brokułach, kalafiorze i szpinaku. Sporą ich ilość zawierają też kalarepa, brukiew i gorczyca. Szkodliwe związki obecne są we wszystkich częściach roślin, ale najwięcej jest ich w nasionach.

Największe zagrożenie czai się w soi (oraz jej przetworach, np. tofu) – i to jej powinniśmy unikać, gdy zmagamy się z chorobami tarczycy, wpływającymi na nasze zdrowie i płodność. Pozostałe warzywa mogą zaszkodzić nam tylko wtedy, kiedy będą spożywane codziennie w dużych ilościach. Nie powinniśmy jednak ich całkowicie odstawiać! Warzywa kapustowate są bogate w cenne składniki odżywcze, takie jak witaminy A, witamina C, kwas foliowy oraz witamina K.

– Zdecydowanie bardziej negatywny wpływ na pracę tarczycy ma głodzenie się, drastyczne odchudzanie i stosowanie niskokalorycznych diet – przekonuje Barbara Porębska, dietetyczka z portalu przeciwwaga.pl.

Jak dodaje ekspertka, goitrogeny są związkami lotnymi. Oznacza to, że poprzez przetwarzanie termiczne warzyw możemy pozbyć się aż 30% tych substancji – wystarczy więc gotować bez pokrywki. Pomocne w pozbyciu się goitrogenów jest również mrożenie lub moczenie warzyw.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O wpływie Hashimoto na płodność. Wywiad z dr Izabellą Wentz

Goitrogeny: szkodliwe dla tarczycy, zbawienne w leczeniu raka?

Choć udowodniono, ze goitrogeny w dużych ilościach mogą szkodzić osobom, które mają problemy z tarczycą, związki te są intensywnie badane jako substancje potencjalnie zapobiegające rozwojowi nowotworów. Zgodnie z dostępnymi badaniami, w organizmie przetwarzają się one w izotiocyjaniany, które mogą działać zabójczo na nieprawidłowe komórki. Co więcej, zdają się również działać przeciwzapalnie.

POLECAMY TEŻ: Tarczyca a zajście w ciążę. Które choroby gruczołu zaburzają płodność?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Alergie: problem XXI wieku. Poznaj typowe objawy, by ustrzec się przed ryzykiem

Kobieta spogląda na kwiaty na stoisku /Choroby alergiczne. Reakcje alergiczne: typy, objawy
Fot.: Zoe Deal /Unsplash.com

Choroby alergiczne są coraz częstszym problemem, szczególnie w krajach wysoko uprzemysłowionych. Około 20–30% populacji doświadcza jakiejś formy alergii. Eksperci przewidują, że w ciągu najbliższych 20 lat liczba chorych obejmie połowę mieszkańców Europy. Czym charakteryzuje się reakcja alergiczna i jakie są jej typy?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U części pacjentów występują incydentalne łagodne reakcje alergiczne, u innych jest to długotrwała choroba wyniszczająca organizm. Może też wystąpić rzadka, ale natychmiastowa, gwałtownie przebiegająca reakcja anafilaktyczna na alergen, na który pacjent jest szczególnie wrażliwy. Nagłe zaburzenia układu naczyniowo-sercowego, duszność, osłabienie, silny świąd skóry, bóle brzucha, wymioty, katar, opuchnięcia warg i twarzy mogą świadczyć o wystąpieniu wstrząsu anafilaktycznego.

Takich objawów nie należy bagatelizować, nawet jeżeli same się cofnęły i nie wymagały interwencji lekarza. Przyczyna powinna być jak najszybciej zdiagnozowana. Trzeba też niezwłocznie podjąć działania terapeutyczne. Najczęściej zdarza się to po użądleniu przez owady błonkoskrzydłe (osy, pszczoły) lub zjedzeniu np. orzechów lub orzeszków ziemnych. Według statystyk co roku po użądleniu przez osę ciężko choruje (a czasami umiera) około 1% mieszkańców Ziemi. W Polsce dotyczy to kilkunastu osób rocznie.

Alergię definiuje się jako nadwrażliwość organizmu na kontakt z substancją (alergenem)powodującą różnego typu dolegliwości w wyniku pobudzenia układu immunologicznego. Odpowiedzią organizmu jest produkcja przeciwciał IgE lub IgG.

Alergeny mogą wnikać do organizmu różnymi drogami, stąd dzieli się je na:

  • wziewne, np. kurz, roztocze, sierść i ślina zwierząt, grzyby oraz sezonowo pyłki traw, drzew i innych roślin;
  • kontaktowe, np. substancje chemiczne, lateks;
  • pokarmowe – pochodzenia zwierzęcego i roślinnego;
  • iniekcyjne – jady owadów, leki podawane domięśniowo lub dożylnie.

Wyróżnia się 4 typy reakcji alergicznych.

Reakcja alergiczna typu I: reakcja wczesna, anafilaktyczna

W tej postaci alergii narasta poziom immunoglobulin IgE, które poprzez swoiste receptory są przyłączane do komórek układu odpornościowego. Objawy są widoczne po kilku–kilkudziesięciu minutach. Ponowny kontakt z alergenem powoduje utrwalenie tzw. pamięci immunologicznej i naraża na zaostrzenie alergii. Po każdym kolejnym wniknięciu alergenu reakcja następuje bardzo szybko i może prowadzić do niebezpiecznego dla życia wstrząsu anafilaktycznego.

Choroby związane z nadwrażliwością typu I: katar sienny, astma oskrzelowa, atopowe zapalenie skóry, alergie pokarmowe, alergie na jady zwierząt.

Reakcja alergiczna typu II: reakcja cytotoksyczna

Reakcja występuje po 20 minutach do kilku godzin. Przyczyną mogą być pokarmy lub leki. Produkowane są przeciwciała typu IgM i IgG, które łączą się z komórkami organizmu i powodują ich niszczenie, a następnie uogólniony proces zapalny.

Choroby związane z nadwrażliwością typu II: przewlekła pokrzywka, reakcja poprzetoczeniowa, choroba hemolityczna noworodków, anemia hemolityczna, niektóre przypadki choroby pęcherzowej, toczeń i inne.

CZYTAJ TEŻ: Jakie należy wykonać badania przed ciążą? [WIDEO]

Reakcja alergiczna typu III: reakcja kompleksów immunologicznych

W tym typie nadwrażliwości produkowane przeciwciała IgG łączą się z antygenem, tworząc tzw. kompleksy immunologiczne, które odkładają się w tkankach i narządach (np. w nerkach) i je uszkadzają. Objawy występują po kilku godzinach od kontaktu z alergenem.

Choroby związane z nadwrażliwością typu III: guzkowe zapalenie tętnic, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń układowy, kłębuszkowe zapalenie nerek, liszaj układowy. Do tej grupy zalicza się także alergie pokarmowe IgG-zależne.

ZOBACZ TAKŻE: Cytologia i HPV przed ciążą. Czemu służą te badania?

Reakcja alergiczna typu IV: reakcja komórkowa, opóźniona

Uczulenie następuje najczęściej w wyniku długotrwałego kontaktu z antygenem, np. przewlekłe przyjmowanie leków, noszenie zegarka czy biżuterii z niklem, przewlekłe infekcje.

Reakcja występuje po 2–3 dniach od narażenia na antygen. Ta postać nadwrażliwości ma różny obraz kliniczny, zwykle ujawniający się jako zmiany skórne.

Problem alergii na nikiel dotyczy niemal co czwartej kobiety, w tym nawet najmłodszych dziewczynek. U mężczyzn występuje rzadziej, ale i tak sięga 10%. Nikiel może się znajdować w biżuterii, ale również w wodzie z kranu i niektórych pokarmach: gałka muszkatołowa, kakao, czekolada, czarna herbata, ziemniaki, pomidory, soja, owoce morza, orzechy.

Osoby podejrzewające u siebie alergię typu IV powinny zwracać także uwagę na zapachowe mydła, wody kolońskie i kremy.

Alergię mogą powodować także konserwanty (parabeny) dodawane często do leków, kosmetyków i żywności. Znajdują się w kremach (szczególnie nawilżających), mydłach, maściach, środkach znieczulających (np. lidokaina stosowana przez stomatologów). Są obecne w sałatkach, ketchupie, majonezie, konserwach rybnych, sokach (głównie jarzynowych), dżemach i ciastkach. Na parabeny najczęściej uczulają się pracownicy przemysłu spożywczego lub handlu.

diagnostyce chorób alergicznych wykorzystywane są testy in vivo (testy skórne, płatkowe, próby prowokacji i inne) oraz testy in vitro – eozynofilia, całkowity poziom immunoglobuliny IgE oraz alergenowo swoiste przeciwciała IgE, przeciwciała IgG (szczególnie w nadwrażliwości pokarmowej) oraz inne specjalistyczne badania.

Proponowane obecnie w szerokim zakresie testy na nietolerancję pokarmową IgG-zależną pozwolą na wyeliminowanie produktów spożywczych wywołujących niepożądane objawy oraz wskażą artykuły dobrze tolerowane.


Chcesz wiedzieć więcej? Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami.

dr n. med. Iwona Kozak-Michałowska

Dyrektor ds. Nauki i Rozwoju Synevo