Przejdź do treści

Cholina – to ona trzyma geny w ryzach

Geny tylko w 20 proc. wpływają na organizm, pozostała część to oddziaływanie otoczenia,
a szczególnie diety i środowiska zewnętrznego. Takie wnioski przynoszą wyniki badań naukowców, zajmujących się epigenetyką, czyli nauką, która od lat bada związek między czynnikami dietetycznymi
i środowiskowymi a ich wpływem na ekspresję lub wyciszenie genów.

Dziedziczenie ponad genami
Epigenetyka zajmuje się „dziedziczeniem ponad genami”. Dotychczas funkcjonująca teza, dotycząca wyłącznego wpływu DNA na cechy organizmu została obalona. Najnowsze badania wskazują wyraźnie, że oprócz informacji genetycznej otrzymanej od rodziców, o cechach organizmu decydują czynniki zewnętrzne, takie jak dieta i środowisko. Co więcej mogą być one przekazywane kolejnym pokoleniom. Epigenetycy przeprowadzili badania zarówno na zwierzętach, jak i z udziałem ludzi. Wnioski są zaskakujące – otóż udowodniono, że sposób odżywiania przodków oraz wpływ środowiska zewnętrznego zostawiły po sobie ślad w kodzie genetycznym kolejnych pokoleń.
Naukowcy przebadali próbki krwi pobrane od 422 osób urodzonych podczas głodu w Holandii (jesień 1944 r. − wiosna 1945 r.), a następnie stale monitorowali parametry zdrowotne tych osób. Okazało się, że niedożywienie matki w różnych okresach ciąży skutkowało szeregiem zaburzeń u jej dorosłego dziecka: podwyższonym ciśnieniem, predyspozycją do otyłości, zaburzeniem pracy nerek czy cukrzycą. Na modulację genów mają wpływ również składniki odżywcze. Możemy do nich zaliczyć: DHA, selen, witaminy z grupy B, kwas foliowy oraz cholinę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Film o przyszłości

Składników odżywczych, które wpływają na rozwój organizmu już – a może przede wszystkim – w okresie prenatalnym, jest kilka. Szczególnie powszechną substancją jest kwas foliowy. Jego wpływ na rozwój ciąży zna zapewne każda przyszła mama. Duże znaczenie mają także witaminy z grupy B  (witamina B6 i B12), które warunkują prawidłowy przebieg cyklu folianów. A co z choliną? Przecież to ona buduje błony komórkowe i wspiera znacząco rozwój układu nerwowego (jest prekursorem acetylocholiny, cennego dla mózgu neuroprzekaźnika), a także dostarcza grup metylowych, które są niezbędne do zwiększania lub zmniejszania ekspresji genu, wpływając tym samym na zdrowie płodu w przyszłości. To ona pełni istotną funkcję w okresie płodowym rozwoju dziecka, ponieważ zapotrzebowanie na ten składnik jest szczególnie wysokie w czasie pierwszych podziałów komórek w macicy. Na czym więc polega jej fenomen?
Cholina jest organicznym związkiem chemicznym, który dostarcza grup metylowych. Przyłączają się one do zasad azotowych w genach, powodując dezaktywację danego genu, czyli jego „wyciszenie”. Reszty metylowe przyłączone do konkretnych genów działają na zasadzie korka – jeśli przyłączą się do danego genu, powodują jego „wyłączenie”, jednocześnie wzmacniając siłę genów, do których się nie przyłączyły.
Cholina pełni więc rolę reżysera, który poszukuje obsady do swojego filmu. Wszyscy aktorzy pragną zostać gwiazdą ekranu, ale to reżyser decyduje, kto zagra główną rolę. Tak samo funkcjonuje DNA organizmów żywych. To m.in. cholina decyduje, który gen zagra „pierwsze skrzypce”, a tym samym, jakie cechy rozwijającego się organizmu będą najsilniej rozwinięte. To właśnie z uwagi na składniki odżywcze o wyjątkowej sile epigenetycznej − DHA, selen, witaminy z grupy B, kwas foliowy oraz cholinę −  zapewnienie odpowiedniego składu diety w okresie przed zajściem w ciążę oraz podczas jej trwania jest tak ważne. Mogą one determinować zarówno przebieg ciąży, jak i przyszłe zdrowie dziecka.
 
Przyszłość zapisana w genach

Cholina wpływa pozytywnie zarówno na rozwój matki, jak i rozwijającego się płodu. Jakie więc mogą być konsekwencje niedoboru choliny w diecie? 

  • Brak choliny wpływa niekorzystnie na rozwój płodu, funkcje wątroby matki oraz łożysko.
  • U kobiet, które spożywały niewielkie ilości choliny podczas ciąży, aż 4-krotnie wzrosło ryzyko urodzenia dziecka z wadą cewy nerwowej w porównaniu do kobiet spożywających znacznie większe ilości tego składnika.
  • Nieprzyjmowanie choliny podczas ciąży może wpływać negatywnie na rozwój struktury mózgu, niedorozwinięcie tych ośrodków, które mają wpływ m.in. na pamięć i orientację przestrzenną.
  • Cholina − jako prekursor acetylocholiny − usprawnia przewodzenie impulsów nerwowych w mózgu dziecka. Nieodpowiedni poziom choliny skutkuje zatem osłabieniem jej funkcji jako neuroprzekaźnika i słabszą pamięcią wzrokową u dzieci.
  • Brak choliny to także zdecydowanie wyższe ryzyko braku redukcji wolnych rodników niszczących błony komórkowe oraz DNA komórki. Bez tego związku niemożliwa jest pełna naprawa struktury DNA.
  • Niedobór choliny zwiększa ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego.
  • Niski poziom choliny przekłada się na wyższe stężenie hormonu stresu we krwi pępowinowej po urodzeniu i wyższe ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych wywoływanych przez stres – np. cukrzyca typu II, nadciśnienie, otyłość.

Naukowym okiem

Dowodów potwierdzających wpływ choliny na płód jest coraz więcej. Odpowiedni poziom stężenia pokarmu zawierającego reszty metylowe wpływa pozytywnie na fenotyp płodu. Wystarczy wspomnieć o myszach Agouti. Myszy te − o charakterystycznym żółtym zabarwieniu oraz tendencji do otyłości i rozwoju cukrzycy − występują naturalnie w populacji. Stanowią idealny model do badania przez naukowców w odniesieniu do epigenetyki. Zmiana diety ciężarnych mysich matek i podaż m.in. kwasu foliowego, witamin z grupy B i choliny, skutkowały urodzeniem się zupełnie innych myszek – małych, zwinnych, brązowych i… przede wszystkim zdrowych!

To nie koniec fascynujących badań epigenetycznych. Naukowcy przebadali także pszczoły i mrówki. Okazało się, że w roju wszystkie pszczoły mają taki sam materiał genetyczny (DNA) – zarówno królowa, jak i trutnie czy robotnice. Dlaczego więc królowa jest tylko jedna? Dlaczego część pszczół to robotnice, a pozostałe nie? Tajemnica tkwi w pokarmie. Larwy, które otrzymywały pyłek kwiatowy wyrosły na robotnice, a ta, której dostarczano mleczko pszczele (wydzielinę ślinianek pszczół robotnic) stała się królową. Jak to możliwe? Otóż mleczko pszczele zawiera reszty metylowe, które regulują ekspresję genów odpowiedzialnych m.in. zwiększony wzrost ciała oraz procesy związane z płodnością.
Badania dotyczące wpływu choliny przeprowadzane były w większości przypadków na modelu zwierzęcym, ponieważ badania na ludziach wymagają wieloletnich obserwacji. Jednak pierwsze badania z udziałem ludzi, które mają pokazać jak różnice w diecie ciężarnych wpływają na metylację DNA, już się rozpoczęły.
Doskonałym przykładem ilustrującym wpływ diety na przyszłe zdrowie i rozwój płodu są wyniki badań przeprowadzonych w Gambii. Mieszkańcy wsi w tym afrykańskim państwie zmuszeni są często zmieniać dietę z uwagi na występowanie pory suchej (żniw) i deszczowej (czas głodu). Dieta w ciągu roku składa się z kilku stałych składników. W czasie pory deszczowej do jadłospisu dołączają duże ilości warzywa przypominającego szpinak, zawierającego dużą dawkę kwasu foliowego. Naukowcy przebadali krew 84 kobiet ciężarnych, które zaszły w ciążę w czasie pory deszczowej oraz 83 kobiet, które poczęły w czasie pory suchej. Następnie przebadali sześć genów ich potomstwa i porównali wyniki. Poziom metylacji genów związany był z poziomem składników odżywczych w krwi matek –  geny dzieci, które poczęte zostały
w sezonie deszczowym (po obfitym okresie żniw) charakteryzowały się wyższym stopniem metylacji, który zależy od obecności składników odżywczych (cholina, metionina, witaminy z grupy B oraz kwas foliowy).
 
Odpowiednio, czyli ile?
Niestety, międzynarodowe badania przeprowadzone wśród przyszłych matek nie napawają optymizmem. Mimo wydanego prawie 20 lat temu opracowania Amerykańskiego Instytutu Medycznego, zawierającego rekomendowane zakresy odpowiedniego spożycia choliny dla całej populacji, spożycie tego składnika wciąż pozostaje zbyt niskie. Rekomendacje Insititute of Medicine dotyczące dziennego spożycia choliny to 450 mg dla kobiet w ciąży oraz 550 mg choliny na dobę dla kobiet karmiących piersią. Natomiast w diecie europejskich kobiet ciężarnych, średnie spożycie oszacowano zaledwie na 336 mg/d. Szacuje się, że aż 90 proc. ciężarnych Amerykanek nie przyjmuje zalecanej dziennej ilości choliny, co może skutkować poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi dla dziecka, odczuwalnymi przez całe życie. Warto zatem nieznacznie pomóc genom i zadbać o dobry życiowy start swojego dziecka.
 
Bibliografia:
 
  1. Boeke et al., Choline intake during pregnancy and child cognition at age 7 years [w:] American Journal of Epidemiology, 12/ 2013.
  2. Drews, Aktywne wspomaganie szlaku folianów – epigenetyczny wpływ choliny i witaminy B12 na rozwój ciąży [w] Ginekologia Polska, 12/2015.
  3. Jiang et al., A higher maternal choline intake among third-trimester pregnant women lowers placental and circulating concentrations of the antiangiogenic factor fms-like tyrosine kinase-1 [w:] The FASEB Journal, 27/2013.
  4. Jiang et al., Maternal choline intake alters the epigenetic state of fetal cortisol-regulating genes in humans [w:] The FASEB Journal, 26/2012.
  5. Kamiński, M. Kucia, E. Wietrak, Epigenetyka, czyli jak przez metyzację możemy oszukać genetyczne przeznaczenie [w:] Postępy Neonatologii, nr 1/2015.
  6. Kim et al., DNA methylation, an epigenetic mechanism connecting folate to healthy embryonic development and aging [w:] The Journal of Nutritional Biochemistry, 12/2009.
  7. Lalonde, A New Perspective on the Health of Canadians, Ottawa 1974.
  8. Lifschitz, Wiadomości dotyczące znaczenia składników odżywczych, które mają długotrwały wpływ na zdrowie kobiet w ciąży i niemowląt [w:] Standardy medyczne, nr 4/2013.
  9. Shaw et al, Periconceptional dietary intake of choline and betaine and neural tube defects in offspring [w:] American Journal of Epidemiology, 2/2004.
  10. Tobi et al., Early gestation as the critical time-window for changes in the prenatal environment to affect the adult human blood methylome [w:] International Journal of Epidemiology, 4/ 2015.
  11. Vennemann, et al., Dietary intake and food sources of choline in European populations [w:] British Journal of Nutrition, 114/2015.
  12. Zeisel, Choline: Critical Role During Fetal Development and Dietary Requirements in Adults [w:] Annual Review of Nutrition, 26/2006.
  13. Zeisel, Dietary choline deficiency causes DNA strand breaks and alters epigenetic marks on DNA and histones [w:] Mutation Research, 733/2012.
  14. Zeisel, Żywienie podczas ciąży – uzasadnienie dla włączenia źródła choliny [w:] International Journal of women’s Health, 5/2013.
 
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Pępek wyznacznikiem kobiecej płodności? Zobacz, co mówią badania

pępek wyznacznikiem kobiecej płodności
fot. Pixabay

Może być wystający lub wklęsły, przez jednych uważany za brzydki, a przez niektórych postrzegany jako piękny. Pępek, bo o nim mowa, to blizna w środkowym punkcie brzucha będąca pozostałością po pępowinie. Oprócz znaczenia estetycznego odgrywa jeszcze jedną ważną rolę. Zdaniem niektórych naukowców może być wyznacznikiem płodności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Eksperci z Uniwersytetu w Helsinkach są zdania, że blizna pozostawiona z pępowiny często wskazuje na potencjał reprodukcyjny kobiet. Główny autor badania Aki Sinkkonen twierdzi, że pępek to pewnego rodzaju wyznacznik „indywidualnego wigoru”.

– Uważam, że kształt i pozycję pępka można wykorzystać do oszacowania potencjału reprodukcyjnego płodnych kobiet, w tym również ryzyka wystąpienia pewnych dziedziczonych genetycznie anomalii płodu – twierdzi Aki Sinkkonen. Jak mówi, kobiecy pępek może być w przyszłości też wykorzystywany do wykrywania ryzyka wystąpienia ciężkich wad płodu.

Zobacz także: Niepłodność i choroby serca mogą mieć wspólne podłoże. Naukowcy odkryli nowe powiązania

Pępek wyznacznikiem kobiecej płodności

W czasie ciąży pępowina dostarcza dziecku niezbędnych składników odżywczych i tlenu. Po urodzeniu po przeciętej pępowinie pozostaje krótki kikut, który po pewnym czasie odpada. Istnieje kilka kształtów pępka.

Większość z nas ma wklęsły pępek. To dowód na prawidłowy stan wiązadeł pachwinowych, które są pozostałością po pępowinie, właściwe uformowanie mięśnie brzucha i na prawidłowe zrośnięcie się pierścienia pępkowego. Z kolei pępek wypukły to rzadkość – ma go jedna na dziesięć osób. Świadczy o niewielkich przepuklinach pępkowych lub łagodnych infekcjach w czasie gojenia.

Sinkkonen twierdzi, że najbardziej atrakcyjne wydają nam się pępki w kształcę litery T, owalne, pionowe i takie, które nie wystają. To właśnie właścicielki takich pępków są zdaniem eksperta najbardziej płodne.

POLECAMY:

Chcemy Być Rodzicami 10/2018 (43) e-wersja

Źródło: FIGO, Live Science, www.ncbi.nlm.nih.gov

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pasek św. Dominika w staraniach o dziecko. Jak to działa?

pasek św. Dominika w staraniach o dziecko
fot. Fotolia

Ma przypominać o modlitwie i pomóc niepłodnym parom w spełnieniu marzenia o potomstwie. Jak podkreślają duchowni, nie jest talizmanem ani przedmiotem magicznym. Czym jest zatem pasek św. Dominika?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dominik Guzmán (z hiszpańskiego Domingo de Guzmán Garcés) to święty Kościoła katolickiego. Zasłynął z nawracania albigensów na terenach południowej Francji i to między innymi dzięki jego inicjatywie w XIII wieku powstał Zakon Kaznodziejski. Przez wiele lat Dominik kontynuował wędrowne kaznodziejstwo, przyjmując do swojego zakonu braci z całej Europy i zakładając nowe domy zakonne.

Św. Dominik Guzmán jest patronem niepłodnych kobiet i zagrożonych ciąż. Dlaczego? Historię należy zacząć od włoskiego miasteczka Soriano, w którym znajduje się Sanktuarium św. Dominika i klasztor ojców dominikanów. Od 1530 r. w kościele znajduje się „cudowny” obraz przedstawiający wizerunek świętego. Jak głosi legenda, żaden artysta nie jest w stanie go kopiować.

Zobacz także: Patron niepłodnych. Do których świętych modlić się o ciążę?

Pasek św. Dominika w staraniach o dziecko

Wśród mieszkańców miasteczka istnieje zwyczaj brania tzw. „świętych miar”. Są to białe, bawełniane tasiemki odcinane według miary obwodu (ok. półtora metra) niezwykłego obrazu. Tasiemki są następnie święcone.

Pasek św. Dominika to tasiemka z początkowymi słowami modlitwy do św. Dominika: „O spem miram…” („O nadziejo przedziwna”). Według wierzeń dla kobiety, która się nim przepasze, pasek jest znakiem Bożej Opatrzności nad jej życiem oraz ma pomóc w staraniach o dziecko. Jak zaznaczają duchowni, moc ma tu przede wszystkim żarliwa modlitwa, ponieważ pasek nie jest talizmanem i samo jego noszenie nie wystarczy, aby doświadczyć łaski.

Zobacz także: Nowenna pompejańska w staraniach o dziecko – czy rzeczywiście działa?

Modlitwy do św. Dominika

W intencji poczęcia dziecka można odmówić następujące modlitwy:

Modlitwa do św. Dominika:

Chwalebny Ojcze, święty Dominiku, który otrzymałeś od Boga tyle pomocy dla tych, którzy polecają się Tobie w obrazie z Rosiano, weź także i mnie pod swoją łaskawą opiekę i wyjednaj łaski dla duszy oraz inne dobrodziejstwa, tak mi obecnie potrzebne. Amen.

Modlitwa za wstawiennictwem św. Dominika:

Boże, Ty zechciałeś, aby Twój sługa, św. Dominik, przez swój cudowny Obraz w Rosiano spełniał także po śmierci swoje dzieła apostolstwa i dobroczynności, daj nam, Twoim wiernym, korzystać z owoców jego chwalebnej opieki we wszystkich niebezpieczeństwach duszy i ciała. Amen.

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło Stacja7, PCh24, Nasza Arka

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Dwie kobiety nosiły w sobie jeden zarodek. Niezwykłe narodziny w Teksasie

Dwie kobiety nosiły w sobie jeden zarodek
fot. Instagram @ashleigh.coulter

Media na całym świecie rozpisują się o „cudownym dziecku” narodzonym w Teksasie (USA). To niezwykły przypadek, ponieważ zarodek, z którego narodziło się dziecko, był noszony przez dwie kobiety.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

28-letnia Ashleigh Coulter i 36-letnia Bliss Coulter są parą od sześciu lat. Po pewnym czasie kobiety zdecydowały o powiększeniu rodziny. – Po naszym ślubie w 2015 roku zaczęłyśmy wszystko planować – opowiada Ashleigh.

W przypadku par jednopłciowych zazwyczaj stosuje się procedurę in vitro, podczas której jedna z kobiet zostaje zapłodniona nasieniem dawcy. Ashleigh i Bliss pragnęły jednak obie nosić pod sercem swoje dziecko.

Zobacz także: Ten chłopczyk przyszedł na świat cztery lata po śmierci rodziców. Jego historia wyciska łzy

Dwie kobiety nosiły w sobie jeden zarodek

– Zawsze chciałam mieć dziecko, ale nie chciałam rodzić – opowiada Bliss. Panie zdecydowały zatem, że do zabiegu będą wykorzystane komórki jajowe Bliss, a dziecko urodzi… jej partnerka!

W trakcie procedury jajeczka wraz z nasieniem dawcy zostały zamknięte w specjalnej silikonowej kapsule, którą umieszczono w macicy Bliss na pięć dni. Po tym czasie kapsułę z zarodkiem przetransferowano do macicy Ashleigh.

Zabieg udał się za pierwszym razem i po dziewięciu miesiącach na świat przyszedł syn pary – Stetson. Od jego narodzin minęło niemal pół roku, a panie Coulter planują już rodzeństwo dla chłopca. Para ma zamrożone jeszcze dwa zarodki.

Zobacz także: Lekarze nie dawali kobietom wielkich szans na ciążę. Urodziły dzieci niemal w tym samym czasie

Nowe opcje dla par homoseksualnych

Jak podkreślają kobiety, wspólna ciąża była dla nich niesamowitym doświadczeniem. – To było dla nas wyjątkowe przeżycie, w które byłyśmy obie zaangażowane – zaznaczają.

Mamy dzielą się swoją opowieścią za pośrednictwem Instagrama. Jak mówią, ich historia ma pokazać innym jednopłciowym parom nowe drogi macierzyństwa. Niedawno na północy Teksasu para lesbijek zdecydowała się na podobny zabieg, które przeszły Ashleigh i Bliss. Dziś kobiety są matkami zdrowej dwumiesięcznej dziewczynki.

dwie kobiety nosiły w sobie jeden zarodek

fot. Instagram @ashleigh.coulter

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: USA Today, Global News, TVN24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.