Przejdź do treści

Nadzieja dla mężczyzn z trwałą niepłodnością po leczeniu raka. Odkrycie naukowców daje szansę na ojcostwo

Młody tata przytula dziecko /Ilustracja do tekstu: Dzień ojca /Chemioterapia w dzieciństwie a męska płodność. Nowa strategia zachowania płodności po raku już wkrótce?
fot. Pixabay

Każdego roku nowotwory złośliwe atakują 1,2 tys. dzieci w Polsce. Dziś, dzięki rozwojowi medycyny i nowoczesnym lekom, u większości młodych pacjentów (75-85%) rokowania są pomyślne. Przebyte leczenie onkologiczne może mieć jednak długofalowe skutki dla płodności – nie tylko kobiecej, ale również męskiej. Choć u części młodych mężczyzn, którzy przeszli chemioterapię przed okresem pokwitania, występuje ryzyko trwałej niepłodności, obiecujące wyniki nowych badań dają im nadzieję na przyszłe ojcostwo.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Agresywna chemioterapia, stosowana w leczeniu wielu przypadków raka, wykazuje toksyczne działanie na gonady, którego skutki mogą być czasowe lub trwałe. Dzieje się tak, ponieważ cytostatyki (czyli leki stosowane w chemioterapii), niszcząc szybko dzielące się komórki, powodują również uszkodzenie tkanek, w których stale dochodzi do podziałów komórkowych.

W przypadku mężczyzn konsekwencją tego rodzaju leczenia jest uszkodzenie jąder, które hamuje spermatogenezę (produkcję plemników). O ile jednak dorosłym pacjentom medycyna daje możliwość pobrania i zamrożenia nasienia do ewentualnego wykorzystania w przyszłości, młodzi chłopcy, przed okresem dojrzewania, są takiej szansy pozbawieni. Ich jądra nie produkują jeszcze plemników, które można byłoby pozyskać przed rozpoczęciem chemioterapii. Być może wkrótce ten problem uda się rozwiązać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oligozoospermia idiopatyczna: czym jest i jak ją leczyć?

Chemioterapia w dzieciństwie a płodność męska. Przełomowe odkrycia

Zespół naukowców związanych z uniwersytetami w Izraelu i Chinach przeprowadził innowacyjne badania, których wynik może być przełomem w opracowywaniu strategii zachowania płodności u młodych pacjentów onkologicznych płci męskiej.

Jak donosi magazyn „Stem Cells and Development”, autorzy badania odkryli, że w jądrach chłopców, którzy zachorowali na raka przed pokwitaniem i byli leczeni gonadotoksycznymi cytostatykami, obecne są spermatogonia, czyli wczesne stadia rozwoju męskich komórek rozrodczych. Na podstawie materiału pozyskanego na drodze biopsji jąder naukowcom udało się wyhodować i wyizolować komórki macierzyste w różnych etapach rozwoju: premejotycznym, mejotycznym i postmejotycznym. Zidentyfikowali także komórki przypominające plemniki, które rozwinęły się z komórek jąder chłopców poddanych chemioterapii.

– Nasze wyniki dowodzą, że w jądrach chłopców, którzy przeszli chemioterapię przed okresem pokwitania, znajdują się biologicznie aktywne spermatogonia. W warunkach laboratoryjnych mają one zdolność rozwinięcia się do różnych stadiów spermatogenezy, w tym do generowania komórek podobnych do plemników – mówi kierujący badaniami prof. Mahmoud Huleihel z Departamentu Mikrobiologii i Immunologii na Uniwersytecie Ben-Guriona w Beer Szewie (Izrael).

CZYTAJ TEŻ: Ciąża po raku piersi. Jak metody leczenia wpływają na płodność?

Zachowanie płodności u chłopców po chemioterapii. Nowe strategie już wkrótce?

Odkrycia naukowców mogą dać szansę na ojcostwo wielu pacjentom, dla których dotąd nie powstały skuteczne metody wsparcia płodności.

– Wyniki tych badań mogą otworzyć drogę do opracowania nowych strategii terapeutycznych umożliwiających zachowanie płodności: u chłopców leczonych onkologicznie przed okresem pokwitania oraz u pacjentów z azoospermią – podkreśla Huleihel.

Źródło: ncbi.nlm.nih.gov, israel21c.org, „Pediatria po Dyplomie” (II 2009)

TUTAJ kupisz e-wersję magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dieta dla faceta, czyli jak jeść, by zwiększyć szanse na ojcostwo

Co jeść, by poprawić męską płodność

Prawdziwy facet dba o swoje zdrowie. Dotyczy to także mężczyzn, którzy starają się poprawić parametry nasienia. O tym, czy cola poprawia płodność i co powinien, a czego nie powinien jeść mężczyzna, który chce spłodzić dziecko, rozmawiamy z Adrianną Barczyńską, dietetyczką z kliniki leczenia niepłodności InviMed Katowice.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Codzienna dieta tysięcy, jeśli nie milionów pracowników biurowych, opiera się na przemysłowo produkowanych kanapkach, napojach energetycznych, dużych ilościach kawy i przekąskach z automatu. Czy takie odżywianie się uderza w płodność?

Ten problem jest bardzo poważny, ponieważ taka dieta jest pozbawiona wartości odżywczej, dostarcza głównie energii, ale niewiele poza tym. Często zdrowe żywienie nie jest priorytetem  w codziennym pędzie, dba się jedynie o to, by nie odczuwać głodu i mieć energię do pracy.

Niestety, nie wpływa to dobrze na płodność. Męską płodność warunkują takie składniki jak cynk, selen, kwas foliowy, witaminy antyoksydacyjne takie jak witamina A, E i C oraz inne antyoksydanty, a żywność wysoko przetworzona nie zawiera zbyt wiele z tych składników lub w ogóle ich nie zawiera.

Co gorsza, taka żywność, a przede wszystkim słodkie napoje gazowane, nadmierne ilości kawy i napojów energetycznych mogą zaburzać wchłanianie składników mineralnych. Mężczyźni, którzy starają się o dziecko, powinni też zupełnie wykluczyć używki takie jak alkohol i papierosy. Wywołują one stres oksydacyjny i powodują uszkodzenia plemników.

Zobacz także: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Łatwo powiedzieć: cynk, selen, kwas foliowy… Ale kto ma czas szukać takiej żywności?

Wszyscy – wystarczy odrobina praktyki w robieniu zdrowych zakupów. Te składniki są łatwo dostępne. Cynk, który wpływa na produkcję testosteronu i żywotność plemników, znajduje się np. w pestkach dyni, chudym mięsie, mleku i jego przetworach, w żółtkach jaj, produktach pełnoziarnistych, orzechach, rybach i owocach morza.

Selen jest silnym przeciwutleniaczem, wpływa na ruchliwość plemników i libido. Jego źródłami są między innymi produkty pełnoziarniste, ryby, strączki, kapusty, żółtka jaj, otręby pszenne.

To wszystko to podstawowe, ogólnodostępne produkty, które powinny codziennie znajdować się w naszej diecie, jednak stosując wysoko przetworzoną żywność, bardzo łatwo je pominąć i nabawić się niedoborów.

Przecież witaminy i składniki mineralne można przyjmować w tabletkach.

Można, ale nie znaczy to, że jest to najlepsza możliwa metoda. Jeśli występują problemy z poczęciem dziecka należy zgłosić się do lekarza, który zleci odpowiednią diagnostykę i na jej podstawie ustalone zostanie leczenie i suplementacja.

Samemu bardzo łatwo jest przedobrzyć lub wybrać nieodpowiedni preparat. W przypadku problemów z poczęciem dziecka samodzielna suplementacja to nie jest dobry pomysł. Ponadto najzdrowsze, najlepiej wchłaniane są witaminy i minerały zawarte w naturalnej, jak najmniej przetworzonej żywności.

Zobacz także: Nowa metoda selekcji plemników do in vitro już w Polsce. Czym jest Fertile Chip?

Masa ciała ma wpływ na płodność. Jak mężczyzna powinien się odchudzać, żeby sobie pomóc, a nie jeszcze bardziej zaszkodzić?

Mężczyzna chcący zadbać o swoją płodność musi zadbać o prawidłową masę ciała, ponieważ BMI powyżej 25 może wiązać się z zaburzeniami hormonalnymi, obniżoną jakością nasienia, a także z zaburzeniami erekcji.

Gdy BMI jest powyżej normy, należy podjąć działania, ale nie mogą być one nazbyt restrykcyjne. Dieta redukcyjna nie może prowadzić do niedoborów witaminowo-mineralnych i energetycznych – nie chcemy spalać tkanki mięśniowej tylko tłuszczową. Dlatego przed odchudzaniem trzeba obliczyć swoje zapotrzebowanie na energię.

Przykładowo 30-letni mężczyzna o wzroście 175 cm i masie ciała 90 kg, mający pracę siedzącą, dla zredukowania masy ciała powinien zjadać około 2000 kcal dziennie. Jeśli dodatkowo mężczyzna podejmie regularne treningi, kaloryczność diety może być wyższa. Racjonalna dieta redukcyjna dla mężczyzny nie jest głodówką.

W takim razie, co jeść żeby schudnąć, a do tego pomóc swojej płodności?

Aby dostarczyć sobie wszystkich niezbędnych składników w diecie należy uwzględnić produkty ze wszystkich grup.

Podstawą diety powinny być pełnoziarniste produkty spożywcze, które nie tylko dostarczą wielu składników mineralnych, ale dzięki zawartości błonnika zapewnią uczucie sytości i  pomogą w wyrównaniu poziomu glukozy we krwi.

Kolejnym składnikiem jest pełnowartościowe białko, które należy dostarczać z różnych źródeł (w zależności od tolerancji i stanu zdrowia), i są to chude mięsa, ryby, jaja, nabiał oraz nasiona roślin strączkowych.

Bardzo ważne jest też uwzględnianie dużej ilości warzyw i owoców w diecie, przyjmuje się, że powinno się zjadać minimum 5 porcji warzyw i owoców dziennie. Warzywa i owoce to źródło przeciwutleniaczy, witamin, szczególnie kwasu foliowego, składników mineralnych i błonnika, czyli wszystkiego co istotne dla męskiej płodności. Nie można zapomnieć też o tłuszczach.

Zobacz także: Badanie nasienia – 10 pytań i 10 odpowiedzi

Tłuszcze pomagają schudnąć?

To za dużo powiedziane – tłuszcz ze schabowego nie pomoże, podobnie jak i ten z kebabu. Wszystko zależy od ilości, pochodzenia i jakości tłuszczu.

Przechodząc na dietę redukcyjną, nie można eliminować całkowicie tłuszczu z diety ponieważ są w nich rozpuszczone ważne dla płodności witaminy antyoksydacyjne A i E, w tłustych rybach morskich znajdziemy niezwykle korzystne dla zdrowia kwasy omega 3, a co równie ważne, tłuszcze są składnikiem hormonów.

Dlatego w diecie należy uwzględniać oleje roślinne, orzechy i pestki, awokado i tłuste ryby morskie.

Czy dieta sprzyjająca płodności mężczyzny jest podobna do tej dla kobiety? Jakie są punkty wspólne, a jakie różnice?

Jeśli mówimy ogólnie o diecie wspomagającej płodność, to są one do siebie bardzo podobne. W obu przypadkach zależy nam na uzupełnieniu niedoborów pokarmowych, wyregulowaniu masy ciała, jak największej ilości antyoksydantów i witamin z warzyw i owoców, zdrowych tłuszczach i pełnowartościowym białku, ogólnym zdrowym stylu życia.

Jednak w sytuacji, kiedy mówimy o leczeniu niepłodności to składniki, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę, mogą się różnić w zależności od jej przyczyny, a te jak wiadomo mogą być różne. Do każdego należy podejść indywidualnie.

Załóżmy, że zgłasza się do pani mężczyzna, który chciałby poprawić parametry nasienia. Na czym powinna opierać się jego dieta?

Podstawą diety powinny być naturalne antyoksydanty, które ochronią plemniki przed uszkodzeniami. Znajdziemy je przede wszystkim w świeżych warzywach i owocach, ale również w olejach roślinnych czy produktach pełnoziarnistych.

Warto wprowadzić do diety przede wszystkim intensywnie zabarwione warzywa i owoce. Fioletowe zawierają antocyjany, pomarańczowe i żółte witaminę A, czerwone i zielone witaminę C.

Kolejnym silnym przeciwutleniaczem jest witamina E, która jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach i występuje w orzechach, pestkach, olejach czy awokado.

Antyoksydantem niezwykle ważnym dla męskiej płodności jest również likopen, który w największych ilościach występuje w przetworach pomidorowych.

Zobacz także: Jak alkohol zabija męską płodność

Co jeszcze powinno znaleźć się w męskiej diecie propłodnościowej?

Ogół warzyw i owoców, który jest źródłem kwasu foliowego, odpowiadającego za metylację DNA. Bardzo ważne składniki to także selen i cynk, które poprawiają ruchliwość i żywotność plemników, pełnią rolę przeciwutleniającą. Cynk dodatkowo wpływa na produkcję testosteronu.

Źródła cynku to pestki dyni, chude mięso i mleko, żółtko jaja, produkty zbożowe pełnoziarniste, kasze, płatki pełnoziarniste, orzechy, ryby i owoce morza. Uwaga – alkohol niszczy cynk.

Źródłami selenu są natomiast produkty pełnoziarniste, ryby, orzechy brazylijskie, strączki, kapusty, żółtka, otręby pszenne. Ze względu na zawartość koenzymu Q10, który wpływa na ruchliwość plemników, warto wprowadzić do diety sardynki, makrelę, podroby, kiełki pszenicy, orzechy ziemne i brokuły.

Czy cola poprawia płodność? W Internecie krąży mit o tym, że napój typu cola poprawia płodność ze względu na zawartość kofeiny, która dodaje plemnikom energii.

To faktycznie tylko mit. Mężczyźni regularnie pijący napoje typu cola mają obniżone parametry nasienia. Wini się za to nie samą kofeinę, ale połączenie składników zawartych w coli.

Wysokie spożycie tego typu napojów wiąże się również z częstszym występowaniem nadwagi i otyłości oraz insulinooporności i cukrzycy typu 2, co wpływa na pogorszenie męskiej płodności.

Zamiast wierzyć w magiczną moc coli, alkoholu albo, co jeszcze gorsze, medykamentów niewiadomego pochodzenia, lepiej skonsultować się z andrologiem i dietetykiem. Gwarantuję o wiele wyższą skuteczność niż cola!

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Adrianna Barczyńska

Dietetyk z wykształcenia i pasji. Absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, kierunku Dietetyka. Od maja 2017 roku współpracuje z kliniką InviMed Katowice

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Odwagi Panowie! Wywiad z andrologiem Piotrem Dzigowskim

Jak wygląda pierwsza wizyta u androloga
Wizyta u androloga powinna składać się z wywiadu i badania fizykalnego – fot. materiały partnera

Na co powinien uważać mężczyzna, gdy stara się o dziecko? Kiedy zgłosić się do androloga i czego można spodziewać się na pierwszej wizycie? Jak wygląda diagnostyka niepłodności męskiej? Na te i wiele innych pytań odpowiada doktor Piotr Dzigowski, urolog i androlog z Kliniki Leczenia Niepłodności InviMed w Warszawie.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia zajmuje się męskim układem rozrodczym. Jakie objawy powinny zmotywować do tego, by iść na konsultację do lekarza tej specjalizacji?

Najbardziej alarmującym objawem, który wprost krzyczy, aby wybrać się do androloga, jest ból w okolicach jąder i prącia. Czasami jednak, mężczyzna odczuwa w tych rejonach ciała dyskomfort – i jeśli nie jest on spowodowany zbyt ciasnymi spodniami, warto skonsultować się z andrologiem.

Warto zrobić to również wtedy, gdy nic nie boli, nic nie uwiera, a jednak nie udaje się począć dziecka. To samo dotyczy objawów andropauzy, czyli osłabienia siły mięśniowej, senności, obniżonego libido, wzrostu masy ciała, zaburzeń koncentracji i snu.

Androlog może wyleczyć obniżone libido?

Tak, ponieważ może ono mieć podłoże somatyczne, czyli fizyczne. Dotyczy to obniżonego libido, ale także zaburzeń erekcji, przedwczesnego lub opóźnionego wytrysku. Są to dolegliwości, z którymi powinno się iść do androloga. Nawet jeśli przyczyna dysfunkcji ma podłoże psychosomatyczne, zawsze pierwszym ruchem powinna być konsultacja z andrologiem lub urologiem, a dopiero po weryfikacji przyczyny dolegliwości, ewentualna konsultacja z seksuologiem.

Nie ma takiej terapii seksuologicznej czy psychologicznej, która poradziłaby sobie choćby z zaburzeniami hormonalnymi.

Zobacz też: Badanie nasienia – 10 pytań i 10 odpowiedzi

O tym, że kobiety powinny samodzielnie badać piersi słyszymy od dawna, jednak mężczyźni chyba też powinni to robić?

Samobadanie pomaga we wczesnym wykryciu wielu chorób i wcale nie muszą być to choroby nowotworowe. Samobadanie w przypadku obu płci dotyczy piersi, a w przypadku mężczyzn obejmuje także mosznę i prącie.

Wszelkie nieprawidłowości (zgrubienia, wgłębienia, zmiany struktury) to znak, by umówić się do androloga. Takim znakiem może być też nieprawidłowy wygląd i konsystencja spermy. Ta, co do zasady, powinna być płynna, bez grudek, nieco lepka, mlecznobiała i lekko opalizująca. Samobadanie i uważność to podstawa dbania o zdrowie.

Jeśli powodem wizyty u androloga są kłopoty z poczęciem dziecka, czego można spodziewać się podczas wizyty? Trzeba się do niej jakoś przygotować?

Wizyta u androloga powinna składać się z wywiadu i badania fizykalnego. Jedno i drugie nie wymaga specjalnego przygotowania – wystarczy zadbanie o higienę osobistą.

W przypadku wizyty w klinice leczenia niepłodności warto, po pierwsze przyjść na nie razem z partnerką, a po drugie przynieść ze sobą wykonane wcześniej badanie jakości nasienia (seminogram czy też spermiogram).

Wynik badania i bardzo dokładany wywiad lekarski dają już pewien obraz sytuacji. Uzupełnia do badanie fizykalne klatki piersiowej, jamy brzusznej, prącia, jąder i najądrzy. W niektórych sytuacjach konieczne jest też badania prostaty przez odbytnicę.

Zobacz też: Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

Niektórzy panowie, może głośno się nie przyznają, ale boją się badania miejsc intymnych…

Cóż mogę powiedzieć… Odwagi Panowie, nie ma się czego bać. Panie nie boją się ginekologa, panowie nie powinni bać się androloga.

A bez badania się nie obejdzie, tym bardziej że w ostatnich latach obserwujemy stopniowy wzrost liczby mężczyzn z wrodzonymi i nabytymi wadami układu moczowo-płciowego, takimi jak stulejka, spodziectwo, niezstąpione jądra czy żylaki powrózka nasiennego. Są to okoliczności, które mają bezpośredni wpływ na męską płodność.

Czy to prawda, że badanie nasienia powinno być pierwszym badaniem, które się wykonuje, jeśli para już od roku bezskutecznie stara się naturalnie począć dziecko?

Nie lubię rozważania kwestii pierwszeństwa. Jeśli para stara się o ciążę, pierwsze ma być to staranie. W przypadku diagnostyki trudności z poczęciem dziecka, badać i leczyć należy oboje partnerów.

Mężczyzna powinien wykonać badanie nasienia i odwiedzić androloga lub urologa specjalizującego się z leczeniu zaburzeń płodności, w tym samym czasie kobieta powinna zgłosić się do ginekologa.

Jeśli parametry nasienia są zgodne z normami WHO, czy wizyta u androloga ma sens? Czy to już jest wystarczający sygnał do tego, by przestać diagnozować mężczyznę?

Jeżeli badanie nasienia było wykonane „z ciekawości” i jest w normie, nie ma konieczności konsultacji andrologicznej.

Jeżeli natomiast było zlecone z powodu przedłużających się starań o dziecko, wtedy konieczna jest konsultacja androloga, niezależnie od wyniku spermiogramu.

A teraz odwrotna sytuacja. Jeśli parametry nasienia są znacznie poza normami WHO, czy należy obawiać się niepłodności?

Z definicji niepłodność to stan, w którym parze (kobiecie i mężczyźnie) nie udaje się uzyskać ciąży mimo co najmniej rocznego współżycia seksualnego z przeciętną częstotliwością 3–4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych.

Jak widać, definicja nie mówi nic o wyniku badania nasienia. Oczywiście ciężkie zaburzenia jakości nasienia mogą być przyczyną niepłodności, ale z drugiej strony prawidłowe parametry seminogramu wcale jej nie wykluczają.

Zobacz też: Dieta dla faceta, czyli jak jeść, by zwiększyć szanse na ojcostwo

Skoro słaba jakość nasienia może, ale nie musi być przyczyną niepłodności męskiej, co w takim razie bywa nią najczęściej?

Najczęstszymi przyczynami niepłodności męskiej są żylaki powrózka nasiennego, hypogonadyzm, infekcje, niezstąpione jądra, zaburzenia erekcji i ejakulacji, choroby ogólnoustrojowe, przeciwciała przeciwplemnikowe, nowotwory jąder, niedrożność nasieniowodów.

Nie bez znaczenia jest też niepłodność idiopatyczna, czyli taka której przyczyna nie została rozpoznana. Występuje u około 1/3 mężczyzn, którzy mają problem z poczęciem dziecka.

O co pyta androlog podczas wywiadu?

Najkrócej rzecz ujmując o to, jak się danemu panu żyje, a konkretnie o: tryb życia, pracę, uprawianie sportu, odżywianie się, używki, leki, narażenie na stres.

Zaznaczam – potrzebna jest szczerość i otwartość. Dotyczy to także ewentualnych problemów z niepłodnością w dalszej rodzinie oraz znaczących incydentów medycznych. Im więcej wiem, tym mam większą szansę na postawienie właściwej diagnozy.

Czego powinien się strzec mężczyzna, który stara się o poczęcie dziecka? Jakich zachować powinien unikać?

Jeśli ktoś pracuje za biurkiem przez 8 godzin, a potem po pracy znów siada przed komputerem na kolejnych kilka, szkodzi płodności. To samo dotyczy zarówno braku, jak i nadmiaru wysiłku fizycznego, intensywnych treningów, przygotowań do maratonów, ironmanów, triatlonów, wyścigów kolarskich…

Szkodliwe jest też zamiłowanie do gorących kąpieli, saun i jacuzzi, nieprawidłowa dieta, nadużywanie alkoholu, palenie tytoniu, e-papierosów, stosowanie dopalaczy i narkotyków.

Czasami szkodliwa jest nawet wykonywana praca. Niektóre zawody są związanie z większym ryzykiem wystąpienia niepłodności – hutnicy, kierowcy zawodowi, technicy, pielęgniarze i lekarze pracujący w promieniowaniu RTG. Promieniowanie jonizujące i wysoka temperatura w okolicy moszny i jąder nie jest dla nich niczym dobrym.

Zobacz też: Jak przekonać partnera lub partnerkę do leczenia niepłodności?

Czy mając już za sobą interpretację badania nasienia, wywiad i badanie fizykalne, można spodziewać się diagnozy i leczenia?

Mając całościowy obraz pacjenta, androlog może rozpocząć leczenie. Jednak czasami po pierwszej wizycie diagnoza nie jest oczywista, a musi taka być, by leczenie miało sens. Dlatego, jeśli jest potrzeba, zleca się dodatkowe, specjalistyczne badania.

U pacjentów z zaburzeniami jakości nasienia zwykle konieczne jest wykonanie badań, które pomogą określić ich przyczynę. Mogą to być testy hormonalne, bakteriologiczne, badania obrazowe (USG, MRI) i genetyczne. Lista badań jest dopasowana indywidualnie do konkretnego pacjenta.

Kiedy androlog zleca badania genetyczne i czego dzięki nim można się dowiedzieć?

Badania genetyczne, czyli kariotyp, mutacje CFTR i delecje Y-AZF, zlecam zwykle w przypadku mężczyzn, u których w nasieniu stwierdza się mniej niż 1 milion plemników w 1 ml nasienia. Wszystkie są badaniami z krwi.

Kariotyp pozwala wykryć ewentualne nieprawidłowości w liczbie i budowie chromosomów, które mogą powodować niepłodność lub poronienia nawykowe. Badanie mutacji CFTR pozwala określić ryzyko wrodzonych wad nasieniowodów i pęcherzyków nasiennych prowadzących do ich niedrożności i braku plemników w nasieniu. Natomiast oznaczenie delecji Y-AZF pozwala określić jak duże są zaburzenia w produkcji i dojrzewaniu plemników i czy jest szansa na uzyskanie ich drogą biopsji jądra bądź najądrza.

Wątki niepłodnościowe na forach internetowych huczą od wyników badań i pytań o to, czy ktoś miał podobne. Czy porównywanie badań między pacjentami ma jakikolwiek sens?

Może ma, o ile tymi pacjentami są androlodzy. Porównywanie badania nasienia czy bardziej szczegółowych badań zleconych przez androloga z badaniami innych osób na niewiele się zda bez interpretacji tychże wyników przez lekarza.

Podkreślam – każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Marny wynik dla jednego, może być dobrym dla kogoś innego. Właśnie po to robimy szczegółowy wywiad i dokładną diagnostykę, by móc zaproponować najlepsze rozwiązanie w tym konkretnym przypadku.

Logo: InviMed

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Plemnik – gatunek zagrożony wyginięciem. Jak zapobiegać obniżeniu jakości nasienia?

obniżenie jakości nasienia
fot. materiały partnera

Plemniki ludzkie oglądane są od czasu wynalezienia mikroskopu przez Antoniego van Leeuwenhoeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Prawdziwy rozwój oceny wartości nasienia odbywa się jednak na naszych oczach.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Andrologia to bardzo młoda dziedzina medyczna. Pierwsze naukowe opracowanie parametrów nasienia na światowym poziomie to rok 1992. Wtedy ustalono, w badaniach na bardzo dużej populacji mężczyzn, parametry nasienia zapładniającego (np. gęstość plemników w 1 ml nasienia – 20 mln, prawidłowe plemniki – pow. 30%).

Ostatnie takie opracowanie Światowej Organizacji Zdrowia z roku 2010 wskazuje na minimalną gęstość 15 mln plemników w 1 ml, a minimalny odsetek form prawidłowych na 4%.

Populacyjne obniżenie jakości nasienia czy lepsze metody badawcze?

Czy to oznacza, że w populacji ludzkiej obniża się jakość nasienia? Niekoniecznie, aczkolwiek jest takie ryzyko. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę, że dynamicznie rozwijają się metody badawcze, badane są większe populacje, posiadamy lepsze mikroskopy, elektroniczne analizy itp. Wszystko to ma realny wpływ na wyniki badań.

Ponadto zwiększa się zgłaszalność mężczyzn do badań andrologicznych. Dzieje się tak głównie ze względu na rozwój tej specjalności, lepszy dostęp do ekspertów i szerszą świadomość, że „czynnik męski” też jest zagrożony niepłodnością.

Dane z wielkich badań statystycznych i większa liczba mężczyzn w gabinetach lekarskich sugerują rosnące zagrożenie płodności mężczyzn, ale czy jest tak w rzeczywistości? Jeśli nawet spadek płodności mężczyzn jest tylko błędem obserwacyjnym, to jednak ryzyka środowiskowe ewidentnie się wzmagają.

CZYTAJ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Profilaktyka obniżenia jakości nasienia. Poznaj współczesne grzechy główne

Zatrucie środowiska, żywność „wzbogacana” chemią, siedzący tryb pracy i życia oraz pogoń za sukcesem to główne grzechy współczesnego świata, które większość z nas popełnia lub jest na nie narażona. Organizm ludzki ma ogromne zdolności buforowania, neutralizowania substancji toksycznych. A więc jeszcze bronimy się przed chemią i zanieczyszczeniem środowiska. Gorzej jest ze stresem.

Moim zdaniem, wysuwa się on na pierwsze miejsce zagrożeń płodności mężczyzn. Bo to oni, mimo wszystko, postrzegani są jako ci, którzy zapewniają byt rodzinie, a konkurencja jest ogromna – głównie w świadomości stymulowanej agresywnymi przekazami medialnymi.

Powszechnie znane są przykłady poprawy obrazu nasienia po „odstawieniu” telewizji, internetu, gier komputerowych czy kontaktów sieciowych. Czemu? Zminimalizowano stres i zmniejszono narażenie na wysoką temperaturę.

W dużych badaniach brytyjskich najbardziej narażona grupa mężczyzn to… taksówkarze! dlaczego? Jak mało kto twardo przesiadują w swoich pojazdach (temperatura).

A co z używkami? W dużych światowych badaniach na pierwsze miejsce w ograniczaniu płodności u mężczyzn wysuwa się palenie tytoniu. statystyki są nieubłagane. Palenie tytoniu znacząco obniża parametry nasienia! marihuana może „leczy doraźny niepokój”, ale tak naprawdę niczego nie leczy! degradacja psychiczna związana z używaniem narkotyku obniża płodność mężczyzn w różnych płaszczyznach życia.

Duży wpływ na płodność ma też praca poza granicami miejsca zamieszkania – mowa o tzw. mężu marynarzu. To zawsze był problem związany z rozrodem. Nieregularne współżycie, niepokoje związane z oddaleniem od domu nie sprzyjają płodności.

ZOBACZ TAKŻE: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Jest na to recepta?

Co zatem robić, by męska płodność nie była zagrożona? Odpowiedź jest prosta. Sen – lekarstwo na wszystkie choroby. Rzeczywiście, mimo zagrożeń środowiskowych dobrze jest się wysypiać. Wszystkie światowe badania pokazują, że regularny, długi sen sprzyja zdrowiu, a co za tym idzie, ma świetny wpływ na cały organizm i płodność.

Co robić, aby nie narażać swojej płodności?

Łatwiej zapamiętać, czego nie robić. Grzechy główne wymienione na początku łatwo przekładają się na „grzechy główne” tradycji europejskiej. Proszę zwrócić uwagę, że obżarstwo wiąże się z nadwagą, „lenistwo” z przegrzewaniem jąder, chciwość – czyli wyścig szczurów – wpływa na podniesienie poziomu stresu. Gniew, próżna chwała i pycha to czynniki wywołujące hyperprolaktynemię (stres), zazdrość – nieprawidłowe pożycie seksualne, a rozpusta – choroby prowadzące do niepłodności męskiej, np. rzeżączkę. wszystko to negatywnie wpływa na jakość nasienia.

Postaw na zdrowy rozsądek

Zatem wiemy już, czego nie robić, by mężczyzna nie utracił płodności.

Oczywiście każdy mężczyzna powinien prowadzić „higieniczny”, „bezgrzeszny” tryb życia. We współczesnym świecie nie jest to jednak takie proste. Mimo wszystko należy dążyć do doskonałości, nie popadając w paranoję. Zdrowy rozsądek był, jest i będzie najlepszym doradcą.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?


Andrzej Rogoza

Ekspert

dr n. med. Andrzej Rogoza

Odbywał staże w zakresie andrologii i metod wspomaganego rozrodu (inseminacja, in vitro) w Lyonie u profesora Czyby i Dargenta, kursy i staże w zakresie metod wspomaganego rozrodu w Kilu, Bremie i Hamburgu oraz kursy w zakresie operacyjnych metod leczenia niepłodności w ośrodku szkolenia endoskopowego w Haarlemie (Holandia) i w Paryżu u prof. Ph. Boucharda na oddziale endokrynologii szpitala St. Antoine. Od 1982 r. jest nauczycielem akademickim i pracownikiem akademii medycznej w Gdańsku. w 1989 r. założył prywatną poradnię andrologii i niepłodności. Od 2010 r. pracuje w klinice Invimed w Gdyni. Należy do ESHRE i europejskiej akademii andrologii (EAA).

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności? To może wynikać z… bodźców podczas badania

Mężczyzna w średnim wieku /Ilustracja do tekstu: Świnka a męska płodność. Różyczka, ospa w ciąży / Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności
fot. Fotolia

Analiza parametrów nasienia to podstawa diagnostyki męskiej niepłodności. I choć badanie to stanowi nieocenione źródło informacji o potencjalnych nieprawidłowościach, jego wynik nie zawsze jest miarodajny – i to z innych powodów, niż myślisz. Przeczytaj, jak niepłodność może być maskowana przez bodźce podczas badania nasienia i… czy można to wykorzystać dla poprawy skuteczności in vitro.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wskazują liczne publikacje naukowe, produkcję plemników i objętość ejakulatu u samców zwierząt determinują nie tylko czynniki biologiczne, ale również środowiskowe. Są one związane m.in. z różnorodnymi strategiami przetrwania i budowania pozycji w stadzie. Zaobserwowano, że osobniki męskie niektórych gatunków zmniejszają inwestycję energetyczną w jakość i objętość nasienia po powtarzających się krzyżowaniach z tą samą partnerką. Zwiększają zaś – po skojarzeniu z nową przedstawicielką tego samego gatunku. Odpowiada za to perspektywa współzawodnictwa o zapłodnienie samicy.

Czy światem ludzi mogą rządzić podobne mechanizmy? Postanowili sprawdzić do amerykańscy naukowcy z College of Wooster (Ohio). Rezultaty ich analiz okazały się bardziej odkrywcze, niż się spodziewano.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę? Odpowiedź znają szwajcarscy naukowcy

Parametry nasienia a bodźce seksualne. Zaskakujące wnioski

Do udziału w badaniu zaangażowano grupę ochotników w wieku 18-23 lata. Każdy z mężczyzn zgodził się przekazać (w warunkach klinicznych) próbki nasienia pozyskane na drodze masturbacji wspomaganej poprzez oglądanie filmów erotycznych.

Materiał do analiz pobierany był kilkakrotnie (w kilkudniowych odstępach czasowych). W pierwszych sześciu częściach eksperymentu uczestnikom zaprezentowano sześć różnych klipów o treści pornograficznej, w których występowała ta sama para aktorów. W siódmej próbie włączono zaś wideo, w którym aktor pozostał ten sam, ale zmieniła się jego partnerka – ta zaś cechowała się zupełnie inną fizjonomią niż aktorka z poprzednich filmów.

Po każdej części eksperymentu badacze analizowali czas, jakiego mężczyźni potrzebowali do ejakulacji, a także parametry ich nasienia. Okazało się, że próbki nasienia, które pozyskano od mężczyzn podczas kolejnych seansów z tą samą aktorką, nie odbiegały jakościowo od pierwszej próbki. Znaczącą zmianę wywołał jednak siódmy film. Obejrzenie produkcji z nową aktorką skróciło czas potrzebny do osiągnięcia wytrysku, a dodatkowo poprawiło parametry nasienia – w zakresie jego objętości, a także żywotności plemników.

CZYTAJ TEŻ: Normy nasienia według WHO, czyli męska płodność pod lupą

Prawidłowe parametry nasienia mimo niepłodności. Wyścig o nowe bodźce

Choć eksperyment wydaje się kontrowersyjny i trudny do przełożenia na realne pożycie, eksperci zwrócili uwagę na zależność, która może być istotna podczas leczenia niepłodności.

Jak sugeruje zespół Paula Josepha i Laury Sirot (autorów badania), podwyższenie parametrów nasienia na skutek nowych bodźców wizualnych może wskazywać na niemiarodajność standardowych testów nasienia stosowanych w klinikach leczenia niepłodności.

– Niepłodność męska może nie zostać wykryta, ponieważ ejakulat pozyskany do analizy i ejakulat do celów prokreacyjnych są generowane w dwóch zupełnie różnych sytuacjach. Nasienie na cele prokreacyjne powstaje podczas stosunku ze znajomą, dobrze znaną kobietą. Tymczasem to, które poddawane jest badaniom, uzyskuje się zazwyczaj na skutek oglądania obrazów przedstawiających inną, nieznaną kobietę. Może to podwyższać jakość nasienia, a tym samym maskować potencjalne problemy z płodnością występujące w sypialni – wyjaśnił Paul Joseph.

Efekt ten ma jednak i pozytywny aspekt. Badacze zauważają, że dzięki temu można otrzymać lepszej jakości plemniki do in vitro i zwiększyć szanse na sukces procedury.

Źródło: medicaldaily.com, toddkshackelford.com, gazeta.pl

POLECAMY:

Cechy osobowości a temperament seksualny mężczyzn

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.