fbpx
Przejdź do treści

Chciała nakarmić dziecko piersią, kelner ją wyprosił. Sprawą zajął się sąd

Publiczne karmienie piersią przed sądem

Kobieta podczas rodzinnego obiadu w sopockiej restauracji rozpięła koszulę, aby nakarmić dziecko. Nie zdążyła. Obsługa poprosiła ją, aby wyszła do toalety. Sprawa trafiła do sądu.

W gdańskim Sądzie Okręgowym ruszył precedensowy proces przeciwko właścicielowi jednej z trójmiejskich restauracji. W jego lokalu kelner miał wyprosić kobietę z sali, aby swoje dziecko nakarmiła w toalecie. Kobieta czuje się urażona, przed sądem walczy o przeprosiny i zadośćuczynienie.

– Nie mam pretensji do tego kelnera. Takie było zarządzenie właścicieli lokalu. Chciałabym przeprosin i tego, by ludzie przeciwni karmieniu piersią w miejscach publicznych trochę się zastanowili. Nie robię tego wszystkiego dla siebie. Nie chcę, żeby mamy się wstydziły karmić – tłumaczy pani Liwia.

Kto jest poszkodowany

Inną wersję wydarzeń przedstawia właściciel sopockiej restauracji. Uważa, że nikt kobiety nie wypraszał. Kelner na życzenie innych klientów miał poprosić panią Liwię, aby zachowała dyskrecję. Ja nie poczuwam się do winy. Powiedziałbym nawet, że jestem poszkodowany, bo jak sprawa trafiła do mediów, musiałem czytać nieprzychylne komentarze na swój temat. Oberwał też wizerunek restauracji. Domagam się oddalenia pozwu, bo jest w całości bezzasadny. W przypadku jego oddalenia nie zamierzam dochodzić odszkodowania – mówi Jarosław Pindelski, właściciel lokalu.

Weronika Tylicka

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami