fbpx
Przejdź do treści

Byli na słynnym wykładzie prof. Chazana! W rozmowie z nami: „Nie był merytoryczny”

Cała Polska żyła ostatnio słowami profesora Chazana, który na jednym z wykładów między innymi powiedział, że osoby o poglądach lewicowych częściej mają problemy z niepłodnością. Dodatkowo, przed samym jego wystąpieniem, na scenę wyszły kobiety z Czarnego Protestu. Jak wyglądała cała ta sytuacje? Mamy informacje z pierwszej ręki.

Wykład odbył się w 21-ego października w ramach sympozjum „Profilaktyka, rozpoznanie przyczyn i leczenie niepłodności” w Poznaniu. Obecni byli na nim Jakub Psiuk i Nel Kaczmarek. Są to członkowie Zespołu Ogólnopolskiego ds. Zdrowia Reprodukcyjnego i AIDS, IFMSA-Poland, studenci medycyny. Na co dzień zajmują się problematyką niepłodności. W rozmowie z nami przyznali, że wstąpienie profesora z merytoryczną wiedzą miało niewiele wspólnego: – Od profesorów uniwersytetów medycznych oczekuje się rzetelnych wystąpień, medycyny opartej na faktach – komentują.

Czy moglibyście przedstawić, jak z waszej perspektywy wyglądała cała ta sytuacja?

Nel Kaczmarek: To był pierwszy wykład. Wprowadzenie, zapowiedzi prelegentów, po czym prof. Chazan wyszedł na mównicę. Miał dłuższą chwilę ciszy.

Jakub Psiuk: Już się zbierał żeby zacząć, kiedy na scenę wyszły dwie dziewczyny. Nikt na to nie zareagował. Jedna z dziewczyn zaczęła czytać, druga trzymała dużą czarną płachtę.

Czyli nie była to bezpośrednia odpowiedź na konkretne słowa?

J.P.: Nie, to nie była odpowiedź na coś, co zostało właśnie powiedziane. W czytanym liście pojawił się zaś bezpośredni zwrot do prof. Chazana.

Czy w związku z tym, kobiety te były w jakiś sposób wyprowadzone?

N.K.: Ktoś rzeczywiście zwrócił im uwagę. Prowadzący sympozjum powiedział coś na zasadzie : „Już paniom dziękujemy, już mogą panie wyjść”. Nie było w tym jednak żadnej agresji. Ktoś do tych pań później podszedł, ale czy zostały wyproszone nie wiemy. Wszystko odbyło się na uboczu. Wracając jednak do samej wypowiedzi dziewczyn, charakterystyczne było to, że zaapelowały one do lekarzy.

J.P.: Najpierw do samego profesora, a później do szerszego grona. Mówiły, że kobiety chcą, by lekarze służyli im, a nie kościołowi.

N.K.: Że potrzeba realnej pomocy ze strony lekarzy, a nie ideologii.

Rozumiem, że później profesor zaczął wykład, który ideologii właśnie pozbawiony nie był?

N.K.: Nie był merytoryczny. Pan profesor na początku zapowiedział, że będzie to wykład kompletnie apolityczny, że chce przedstawić meritum sprawy. Powiedziałabym jednak, że było to wystąpienie socjologiczno-humanistyczne. Profesor opowiadał między innymi o swoim programie, który dla nas medyków, w ogóle o profilaktyce niepłodności nie był.

Mówił między innymi o dużej korelacji województw na zachodzie i północy kraju – gdzie są słabsze wyniki maturalne, wyższe zarobki i głównie poparcie lewicowe –  z wyższym odsetkiem niepłodności.

Jest to cytat, który odbił się najszerszym echem.

J.P.: Dokładnie. Wszyscy mówią źle o prof. Chazanie. My staramy się raczej nie bazować tylko na czyjejś opinii.

N.K.: Poszliśmy na wykład z otwartymi umysłami. Zachęciła nas sama jego zapowiedź – apolityczność, merytoryczne podejście. Okazało się jednak, że sama treść była zupełną jej odwrotnością.

Pojawiły się treści mówiące o tym, że antykoncepcja hormonalna mocno wpływa na niepłodność oraz że w profilaktyce niepłodności zalecana jest wstrzemięźliwość seksualna. Nie mieliśmy szansy, żeby zadać pytanie, ale na własną rękę szukaliśmy badań o wpływie długotrwałego stosowania antykoncepcji na płodność i niczego takiego nie znaleźliśmy.

Na większości sympozjów tezy popierane są badaniami. Często się je omawia, między innymi na jakiej grupie były robione. Tutaj tego nie było.

J.P.: Zresztą bardzo trudno jest znaleźć badania, które są tak jednoznaczne.

Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka
Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka

Zapewne tego typu potwierdzenia ułatwiłyby słuchaczom interpretację zdobytej wiedzy.

N.K.:  Na sali było dużo osób niezwiązanych z medycyną. Rzucane bez komentarza tezy rzeczywiście nie za bardzo przypadły nam do gustu. Nie ma takich badań, które jednoznacznie by wskazywały na takie zależności, a widownia słucha i w jakiś sposób tę wiedzę chłonie.

J.P.: Po prof. Chazanie, wykład prowadził zaś prof. Marek Ruchała, endokrynolog. Była to zupełnie inna jakość. Mówił w sposób bardzo dokładny, bez jakiejkolwiek stronniczości, każda teza poparta była badaniem.

N.K.: Przede wszystkim omawiał je. Na jakiej populacji było przeprowadzone, wśród jakiej grupy osób. Mieliśmy ogromny kontrast. Nie chciało nam się wręcz wierzyć, że przedmówca prof. Ruchały był ze środowiska medycznego.

J.K.: Nie wiem na ile to było nasze wrażenie, ale w ławce obok siedział ksiądz i siostra zakonna. W innych miejscach matki z dziećmi. Wiemy też, że było sporo osób związanych ze środowiskami katolickimi. Nie zakładamy, że wykład był kierowany do takich grup, ale wiele na to wskazywało. Co więcej, zaczął się od podziękowań pani premier Beacie Szydło.

Rzeczywiście bardzo ciekawe wydaje się być tak szerokie i różnorodne grono odbiorców. Z jednej strony  to dobrze – ludzie się interesują, chcą poszerzać swoją wiedzę. Zastanawiam się jednak, co tak naprawdę było przyczyną ich przyjścia tam. Na ile było to związane właśnie z problemem niepłodności, a nie z bliżej nieokreślonymi kwestiami pobocznymi.

N.K.: Chodzimy na inne konferencje, które też są otwarte i przeważnie są tam tylko ludzie mocno związani ze środowiskiem medycznym. Tutaj faktycznie było inaczej. Mamy subiektywne poczucie, że nie było to neutralne wydarzenie.

J.P.: Mam wrażenie, że duża część sympozjum była związana z klimatem naukowo-prawicowym, między innymi sporo mówiono o naprotechnologii. Ciekawy był też sam język. Kiedy pan prof. Chazan mówił, że na zachodzie przeważają głosy za partiami lewicowymi, to na wschodzie większe poparcie mają partie „tradycyjne”. Wszędzie były poukrywane różnego rodzaju słowa klucze.

Na szczęście wspomnieliście też o pozytywnych punktach wydarzenia, które w końcu porusza tak istotny dla nas temat.

J.P.: Na pewno warto podkreślić, że znakomite wrażenie zrobił na nas prof. Ruchała. Podobnie jak pan dr Oleszczuk z Lublina. Były to naprawdę bardzo wartościowe i wiele wnoszące wystąpienia.

N.P.: Pierwszy wykład nas po prostu mocno zawiódł. Od profesorów uniwersytetów medycznych oczekuje się rzetelnych wystąpień, medycyny opartej na faktach.

Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka
Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, redaktorka prowadząca e-magazyn oraz portal Chcemy Być Rodzicami, absolwentka UW. Obecnie studentka V roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz była słuchaczka studiów podyplomowych Gender Studies na UW. Współautorka książki "Kobiety bez diety".