Przejdź do treści

Byli na słynnym wykładzie prof. Chazana! W rozmowie z nami: „Nie był merytoryczny”

Cała Polska żyła ostatnio słowami profesora Chazana, który na jednym z wykładów między innymi powiedział, że osoby o poglądach lewicowych częściej mają problemy z niepłodnością. Dodatkowo, przed samym jego wystąpieniem, na scenę wyszły kobiety z Czarnego Protestu. Jak wyglądała cała ta sytuacje? Mamy informacje z pierwszej ręki.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wykład odbył się w 21-ego października w ramach sympozjum „Profilaktyka, rozpoznanie przyczyn i leczenie niepłodności” w Poznaniu. Obecni byli na nim Jakub Psiuk i Nel Kaczmarek. Są to członkowie Zespołu Ogólnopolskiego ds. Zdrowia Reprodukcyjnego i AIDS, IFMSA-Poland, studenci medycyny. Na co dzień zajmują się problematyką niepłodności. W rozmowie z nami przyznali, że wstąpienie profesora z merytoryczną wiedzą miało niewiele wspólnego: – Od profesorów uniwersytetów medycznych oczekuje się rzetelnych wystąpień, medycyny opartej na faktach – komentują.

Czy moglibyście przedstawić, jak z waszej perspektywy wyglądała cała ta sytuacja?

Nel Kaczmarek: To był pierwszy wykład. Wprowadzenie, zapowiedzi prelegentów, po czym prof. Chazan wyszedł na mównicę. Miał dłuższą chwilę ciszy.

Jakub Psiuk: Już się zbierał żeby zacząć, kiedy na scenę wyszły dwie dziewczyny. Nikt na to nie zareagował. Jedna z dziewczyn zaczęła czytać, druga trzymała dużą czarną płachtę.

Czyli nie była to bezpośrednia odpowiedź na konkretne słowa?

J.P.: Nie, to nie była odpowiedź na coś, co zostało właśnie powiedziane. W czytanym liście pojawił się zaś bezpośredni zwrot do prof. Chazana.

Czy w związku z tym, kobiety te były w jakiś sposób wyprowadzone?

N.K.: Ktoś rzeczywiście zwrócił im uwagę. Prowadzący sympozjum powiedział coś na zasadzie : „Już paniom dziękujemy, już mogą panie wyjść”. Nie było w tym jednak żadnej agresji. Ktoś do tych pań później podszedł, ale czy zostały wyproszone nie wiemy. Wszystko odbyło się na uboczu. Wracając jednak do samej wypowiedzi dziewczyn, charakterystyczne było to, że zaapelowały one do lekarzy.

J.P.: Najpierw do samego profesora, a później do szerszego grona. Mówiły, że kobiety chcą, by lekarze służyli im, a nie kościołowi.

N.K.: Że potrzeba realnej pomocy ze strony lekarzy, a nie ideologii.

Rozumiem, że później profesor zaczął wykład, który ideologii właśnie pozbawiony nie był?

N.K.: Nie był merytoryczny. Pan profesor na początku zapowiedział, że będzie to wykład kompletnie apolityczny, że chce przedstawić meritum sprawy. Powiedziałabym jednak, że było to wystąpienie socjologiczno-humanistyczne. Profesor opowiadał między innymi o swoim programie, który dla nas medyków, w ogóle o profilaktyce niepłodności nie był.

Mówił między innymi o dużej korelacji województw na zachodzie i północy kraju – gdzie są słabsze wyniki maturalne, wyższe zarobki i głównie poparcie lewicowe –  z wyższym odsetkiem niepłodności.

Jest to cytat, który odbił się najszerszym echem.

J.P.: Dokładnie. Wszyscy mówią źle o prof. Chazanie. My staramy się raczej nie bazować tylko na czyjejś opinii.

N.K.: Poszliśmy na wykład z otwartymi umysłami. Zachęciła nas sama jego zapowiedź – apolityczność, merytoryczne podejście. Okazało się jednak, że sama treść była zupełną jej odwrotnością.

Pojawiły się treści mówiące o tym, że antykoncepcja hormonalna mocno wpływa na niepłodność oraz że w profilaktyce niepłodności zalecana jest wstrzemięźliwość seksualna. Nie mieliśmy szansy, żeby zadać pytanie, ale na własną rękę szukaliśmy badań o wpływie długotrwałego stosowania antykoncepcji na płodność i niczego takiego nie znaleźliśmy.

Na większości sympozjów tezy popierane są badaniami. Często się je omawia, między innymi na jakiej grupie były robione. Tutaj tego nie było.

J.P.: Zresztą bardzo trudno jest znaleźć badania, które są tak jednoznaczne.

Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka

Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka

Zapewne tego typu potwierdzenia ułatwiłyby słuchaczom interpretację zdobytej wiedzy.

N.K.:  Na sali było dużo osób niezwiązanych z medycyną. Rzucane bez komentarza tezy rzeczywiście nie za bardzo przypadły nam do gustu. Nie ma takich badań, które jednoznacznie by wskazywały na takie zależności, a widownia słucha i w jakiś sposób tę wiedzę chłonie.

J.P.: Po prof. Chazanie, wykład prowadził zaś prof. Marek Ruchała, endokrynolog. Była to zupełnie inna jakość. Mówił w sposób bardzo dokładny, bez jakiejkolwiek stronniczości, każda teza poparta była badaniem.

N.K.: Przede wszystkim omawiał je. Na jakiej populacji było przeprowadzone, wśród jakiej grupy osób. Mieliśmy ogromny kontrast. Nie chciało nam się wręcz wierzyć, że przedmówca prof. Ruchały był ze środowiska medycznego.

J.K.: Nie wiem na ile to było nasze wrażenie, ale w ławce obok siedział ksiądz i siostra zakonna. W innych miejscach matki z dziećmi. Wiemy też, że było sporo osób związanych ze środowiskami katolickimi. Nie zakładamy, że wykład był kierowany do takich grup, ale wiele na to wskazywało. Co więcej, zaczął się od podziękowań pani premier Beacie Szydło.

Rzeczywiście bardzo ciekawe wydaje się być tak szerokie i różnorodne grono odbiorców. Z jednej strony  to dobrze – ludzie się interesują, chcą poszerzać swoją wiedzę.  Zastanawiam się jednak, co tak naprawdę było przyczyną ich przyjścia tam. Na ile było to związane właśnie z problemem niepłodności, a nie z bliżej nieokreślonymi kwestiami pobocznymi.

N.K.: Chodzimy na inne konferencje, które też są otwarte i przeważnie są tam tylko ludzie mocno związani ze środowiskiem medycznym. Tutaj faktycznie było inaczej. Mamy subiektywne poczucie, że nie było to neutralne wydarzenie.

J.P.: Mam wrażenie, że duża część sympozjum była związana z klimatem naukowo-prawicowym, między innymi sporo mówiono o naprotechnologii. Ciekawy był też sam język. Kiedy pan prof. Chazan mówił, że na zachodzie przeważają głosy za partiami lewicowymi, to na wschodzie większe poparcie mają partie „tradycyjne”. Wszędzie były poukrywane różnego rodzaju słowa klucze.

Na szczęście wspomnieliście też o pozytywnych punktach wydarzenia, które w końcu porusza tak istotny dla nas temat.

J.P.: Na pewno warto podkreślić, że znakomite wrażenie zrobił na nas prof. Ruchała. Podobnie jak pan dr Oleszczuk z Lublina. Były to naprawdę bardzo wartościowe i wiele wnoszące wystąpienia.

N.P.: Pierwszy wykład nas po prostu mocno zawiódł. Od profesorów uniwersytetów medycznych oczekuje się rzetelnych wystąpień, medycyny opartej na faktach.

Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka

Fot. zdjęcie prezentacji prof. Chazana / arch. prywatne Nel Kaczmarek i Jakuba Psiuka

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Przemoc seksualna może istotnie zwiększać ryzyko niepłodności. Niepokojące wnioski z nowych badań

Naga kobieta ze związanymi rękami, z twarzą przysłoniętą włosami /Ilustracja do tekstu: Przemoc seksualna a niepłodność

Około 3,5 mln kobiet w Polsce przynajmniej raz w życiu doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej. Choć systemowa pomoc skupia się przede wszystkim na łagodzeniu bezpośrednich skutków tych trudnych przeżyć, ich konsekwencje bywają znacznie bardziej odległe, niż może się wydawać. Coraz więcej wskazuje na to, że doświadczenie napaści seksualnej może mieć również wpływ na przyszłą płodność.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przemoc seksualna to traumatyczne doświadczenie, które rodzi szereg konsekwencji zdrowotnych i psychologiczno-społecznych – zarówno natychmiastowych, jak i długotrwałych. Należą do nich m.in. obrażenia narządów płciowych, choroby weneryczne, stany lękowe czy depresja. Korelacji pomiędzy napaścią seksualną a zaburzeniami zdrowotnymi może być jednak znacznie więcej – co potwierdzają liczne badania.

Przemoc seksualna a niepłodność. Konsekwencje, które rozwijają się latami

Psychoterapeuci i psychiatrzy wspierający ofiary przemocy seksualnej podkreślają, że wieloletnie zmagania z traumą utrudniają relacje partnerskie oraz kontakty seksualne. Niejednokrotnie kobiety, które były ofiarami napaści seksualnej, dopiero po latach od tego wydarzenia rozpoczynają starania o dziecko, gdy ich potencjał płodnościowy jest już mniejszy. Ale korelacje pomiędzy przemocą seksualną a niepłodnością nie zawsze są tak oczywiste. Wiele pacjentek nie zdaje sobie sprawy, że wydarzenia sprzed lat mogły wywrzeć tak istotny wpływ na ich obecne zdrowie reprodukcyjne.

CZYTAJ TEŻ: Przemoc to nie tylko rany na ciele. „Nie bałam się krzyku czy bicia, bo oni nigdy nie krzyczeli”

Zespół ekspertów Uniwersytetu Iowa w Iowa City (USA) przeprowadził badania ankietowe, którym poddał kobiety o szczególnie trudnych przejściach: amerykańskie weteranki wojenne w wieku od 21 do 52 lat. Jak wskazują alarmujące wyniki tych analiz, problemy z płodnością występowały częściej u tych badanych, które doświadczyły wcześniej przemocy seksualnej. W grupie respondentek, które nie miały w kolejnych latach trudności z zajściem w ciążę, 45% kobiet przyznało, że doświadczyło napaści seksualnej. W przypadku ankietowanych zmagających się z niepłodnością wskaźnik ten wzrastał aż o 1/3 – do 60%.

Przemoc seksualna a niepłodność. Alarmujące wyniki badań

Niepłodność u kobiet z badanej grupy łączono z szeregiem różnorodnych czynników (m.in. wiekiem, kolorem skóry, stosowaniem używek). Eksperci podkreślają jednak, że decydujące mogą być problemy zdrowotne będące odległymi konsekwencjami doświadczonych traum. Z tych samych obserwacji wynika bowiem, że u kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej i zmagają się z niepłodnością, dwa razy częściej występowały nadciśnienie i zaburzenia lękowe, a trzy razy częściej – depresja. Znacznie wyższe są w tej grupie także wskaźniki zachorowalności na nowotwory (14% – w porównaniu do 8% u kobiet płodnych) i choroby przewlekłe (65% – w porównaniu do 54%).

Alarmujące wyniki badań zostaną poddane analizie podczas konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Reprodukcyjnej, która w październiku br. odbędzie w Denver (USA).

Warto przypomnieć, że to nie pierwsze badania, które wykazały korelacje pomiędzy trudnymi przejściami a zaburzeniami zdrowia reprodukcyjnego. Przed kilkoma dniami opublikowano wyniki obserwacji zespołu badaczy ze szkoły medycznej Uniwersytetu w Pittsburghu (USA), wedle których istnieje istotny związek między doświadczeniem przemocy seksualnej lub molestowania a zaburzeniami zdrowotnymi, z których część może prowadzić do niepłodności. Inne badania wskazały na powiązania pomiędzy doświadczeniem przemocy w dzieciństwie a rozwojem endometriozy. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Źródło: dailymail.co.uk, healthinformative.com, huffingtonpost.ca

Tutaj kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

„To drzwi, których nie da się wyważyć”. Z jakimi problemami mierzą się niepłodni Polacy?

problemy niepłodnych Polaków
fot. Pixabay

Trwa Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności, którego celem jest zwrócenie uwagi, jak wiele osób w Europie doświadcza problemu z poczęcie potomstwa. O trudnościach, z jakimi mierzą niepłodni Polacy, rozmawialiśmy z Martą Górną, przedstawicielką Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Już po raz trzeci stowarzyszenie „Nasz Bocian” wspólnie z 24 organizacjami pacjenckimi zrzeszonymi w Fertility Europe organizuje Tydzień Świadomości Niepłodności. W tym roku odbywa się on w dniach 5-11 listopada.

Główną intencją kampanii jest zwrócenie uwagi, że wiele osób doświadczających niepłodności nie ma możliwości świętowania urodzin swoich dzieci i że tylko powszechny dostęp do skutecznego i refundowanego leczenia może to zmienić.

Zobacz także: Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności 2018

Czy w Polsce temat niepłodności jest poruszany wystarczająco często?

Marta Górna: Temat niepłodności w Polsce jest poruszany stanowczo za rzadko. A jeżeli już jest poruszany, to niestety bardzo często w takim kontekście, w którym nie chcielibyśmy słyszeć. Chodzi tu choćby o ostatnie złożenie projektu dotyczącego zmian ustawy o niepłodności i medialne zamieszanie.

Jeżeli w Polsce mówi się o niepłodności, to zawsze w kontekście moralnych i etycznych niejasności. Bardzo rzadko ze strony polityków słyszymy słowa wsparcia. To najczęściej jest bitwa, absolutne szaleństwo, w którym słyszymy zaprzeczenia tego, co chcielibyśmy usłyszeć: sprzeciw finansowania in vitro i proponowanie w zamian naprotechnologii.

To, co słychać w debacie politycznej, nie zawsze nam pomaga, wręcz przeciwnie. Utrudnia leczenie, utrudnia ludziom zrozumienie niepłodności. Oczywiście są też dobre, wspierające głosy, choćby doktor Kozioł, która w ostatnim wywiadzie mówiła o leczeniu niepłodności. Tylko że to są wypowiedzi, które pojawiają się w kontekście czegoś złego. To nie są akcje edukacyjne, które miałyby społeczeństwu przybliżyć temat niepłodności, czy szeroko pojętej płodności.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Jak Polska wypada na tle innych państw europejskich w kontekście prowadzenia kampanii edukacyjnych na temat płodności?

MG: Polska bardzo mocno odstaje od innych państw europejskich na tle prowadzonych akcji edukacyjnych. Oczywiście nie jesteśmy jedyni, którzy się zmagają z tego rodzaju problemami, chociaż obecna sytuacja w Polsce jest jedną z najtrudniejszych w Europie.

Są państwa, w których edukacja jest świetnie prowadzona, należy tu wymienić choćby Wielką Brytanię. U nas ciągle panuje przekonanie, że z nastolatkami o płodności i niepłodności nie ma sensu rozmawiać, albo wręcz nie można. Tymczasem często okazuje się, że dziesięć lat później jest już za późno.

Jakie jest stanowisko „Naszego Bociana” w temacie proponowanych zmian dotyczących in vitro w Polsce?

MG: Proponowane zmiany to zmiany, które w zasadzie spowodują, że prawdopodobnie leczenie niepłodności stanie się nieskuteczne. Ograniczenie liczby zapłodnionych komórek jajowej do jednej, czy zakaz kriokonserwacji zarodków to są zapisy, które spowodują spadek skuteczności leczenia metodą in vitro do 7-8 proc. Przy założeniu, że ciężar finansowy leży na pacjentach, będzie to blokowało dostęp do skutecznego leczenia.

W ramach ciekawostek, w projekcie zmiany ustawy pojawił się też zapis mówiący o zmianie sytuacji dawstwa, czyli zmianie dawstwa niejawnego na jawne. My ten zapis bardzo popieramy i chcemy wnosić o taką zmianę, chociaż w kontekście innych zmian podejrzewam, że zamysłem autorów tego dokumentu było ograniczenie dawstwa. Być może myśleli, że jeżeli dawstwo będzie jawne, to będzie tych dawców zwyczajnie mniej. Na szczęście to nie działa do końca w ten sposób.

Zobacz także: In vitro tylko dla małżeństw? Kontrowersyjny projekt ustawy trafił do Sejmu

Jaka jest sytuacja niepłodnych w Polsce? W jakimi problemami najczęściej się zderzają?

MG: Bagatelizowanie przez społeczeństwo, rząd, samorządy i często też przez najbliższych sprawy niepłodności. To też rady typu: „poczekajcie, wyjdźcie na wakacje”, albo wręcz rubaszne teksty: „pokażemy wam jak to się robi”.

Kolejna sprawa to stygmatyzacja. Niepłodność nie jest traktowana na równi z innymi chorobami, chociaż nie ma żadnego powodu, żeby traktować ją inaczej. Również stygmatyzacja dzieci narodzonych dzięki metodom wspomaganego rozrodu.

Jednak chyba najbardziej uderzająca sprawa to bariera finansowa uniemożliwiająca leczenie. To często drzwi, których nie da się wyważyć.

http://e.chbr.pl/

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Badanie nasienia CASA. Na czym polega i jak interpretować wyniki?

Mężczyzna u lekarza /Ilustracja do tekstu" Badanie nasienia CASA
fot. Fotolia

Test nasienia jest podstawowym badaniem, które wykonuje się w celu oceny płodności mężczyzny. Dzięki niemu można sprawdzić m.in., czy parametry nasienia mieszczą się w aktualnych normach ustalonych przez WHO. Dziś coraz więcej klinik oferuje również nowoczesne, wspomagane komputerowo badanie nasienia – CASA. Czym różni się od standardowego testu i jak interpretować jego wyniki? Przeczytaj: Badanie nasienia CASA, parametry, interpretacja wyniku.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie CASA (skrót od ang. Computer Assisted Sperm Analysis) to udoskonalone badanie podstawowe nasienia, w którym obraz mikroskopowy przetwarzany jest komputerowo, a następnie poddawany precyzyjnej analizie. Kolejne rzuty wskazują położenie główki plemnika i tworzą wykres przebytej przez niego drogi. Dane uzyskane na podstawie tych obliczeń weryfikowane są przez embriologa.

W odróżnieniu od standardowego testu, badanie nasienia CASA umożliwia ocenę większej liczby parametrów ruchliwości plemników. Ten nowoczesny sposób analizy parametrów ejakulatu zapewnia również standaryzację procedury oraz uzyskiwanych wyników, co przekłada się na porównywalność diagnostyczną pomiędzy laboratoriami.

Jak przygotować się do badania nasienia CASA?

Przygotowanie do wspomaganego komputerowo badania nasienia (CASA) wygląda tak samo jak w przypadku standardowego testu. Aby wynik był wiarygodny, niezbędne jest zastosowanie abstynencji seksualnej w okresie 2-7 dni poprzedzających badanie. W tym samym czasie należy zrezygnować z używek, które mogą wpłynąć negatywnie na proces spermatogenezy (produkcji plemników).

Próbkę nasienia należy oddać do specjalnego, sterylnego pojemnika – najlepiej w klinice leczenia niepłodności, w której dokonywana będzie analiza ejakulatu. Istnieje także możliwość pozyskania próbki poza kliniką i dostarczenia jej w ciągu maksymalnie 45 min od pobrania (należy wówczas jednak zadbać o zachowanie odpowiedniej temperatury podczas transportu, ok. 37 stopni C).

CZYTAJ TEŻ: Diagnostyka niepłodności męskiej: od jakich badań zacząć? Wyjaśnia ekspertka

Komputerowe badanie nasienia CASA. Co oznaczają skróty VCL, VSL, VAP, ALH? Interpretacja

Parametry analizowane podczas badania nasienia metodą CASA są zgodne ze standardami wytyczonymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Poniżej przedstawiamy wyjaśnienia najczęściej stosowanych skrótów, które stwarzają pacjentom trudności interpretacyjne:

  • VCL – Prędkość krzywoliniowa plemnika. Pokazuje uśrednioną całkowitą drogę, którą pokonuje plemnik w danej jednostce czasu (μm/s), odzwierciedlając tym samym żywotność męskich komórek rozrodczych.
  • VSL – Prędkość liniowa (μm/s), mierzona na podstawie drogi przebytej przez plemnik w linii prostej – pomiędzy pierwszym zarejestrowanym punktem a ostatnim.
  • VAP – Średnia prędkość plemnika (μm/s), mierzona na podstawie uśrednionej ścieżki, którą pokonał plemnik. Ścieżka ta obliczana jest poprzez wygładzenie krzywoliniowej trajektorii, zgodnie z algorytmami w przyrządzie do badania nasienia metodą CASA.
  • ALH – Amplituda bocznych odchyleń główki plemnika w czasie jego drogi po uśrednionej ścieżce. Wyrażona w μm/s – jako maksymalna lub średnia wartość takich przemieszczeń.
  • LIN – Procent liniowości ścieżki krzywoliniowej plemnika (VSL/VCL).
  • STR – Procent liniowości uśrednionej ścieżki plemnika (VSL/VAP)
  • BCF – Średnia częstotliwość przecinania przeciętnej ścieżki przez ścieżkę krzywoliniową (mierzona w Hz – na podstawie uderzeń witki plemnika).
  • MAD – Średnie przesunięcie kątowe kierunku ruchu (wyrażone w stopniach) w czasie drogi plemnika po ścieżce krzywoliniowej.
Wykres ukazujący krzywą ruchu plemników, analizowaną w badaniu nasienia CASA. IIlustracja pochodzi z publikacji WHO /Badanie nasienia CASA

Rys. za: WHO Laboratory Manual for the Examination and Processing of Human Semen, WHO, s. 139.

Obowiązujące normy podstawowych parametrów nasienia, zgodne ze standardami WHO 2010, znajdziesz TUTAJ.

Źródło: klinikainvicta.pl, who.int

POLECAMY:

Gruczoł, który istotnie wpływa na męską płodność. Sprawdź, jak zwiększyć swoją szansę na ojcostwo

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Pięć przerażających mitów na temat niepłodności na Halloween. Też to słyszysz?

mity na temat niepłodności
fot. Pixabay

Jeżeli staracie się o dziecko, z pewnością zetknęliście się z różnymi szalonymi opiniami na temat tego, co zrobić, by zajść w ciążę. Wiele z nich to opowieści nie poparte żadnymi naukowymi faktami. Nie wierz więc w bajki. 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Straszne mity na temat płodności na Halloween. Też to usłyszałaś?

#1 Niepłodność to wyłącznie problem kobiet

FAŁSZ. Za niepłodność może odpowiadać zarówno czynnik kobiecy, jak i męski. Według danych problemy z płodnością w 35 proc. leżą po stronie kobiet, w 35 proc. po stronie mężczyzn, w 20 proc. po obu stronach, a w pozostałych przypadkach czynnik powodujący niepłodność nie jest znany.

#2 Jeżeli nie urodziłaś do 35. roku życia, już nie zostaniesz matką

FAŁSZ. W wieku 35 lat kobiety nadal mogą zajść w ciążę, choć ich szanse na naturalne zapłodnienie są mniejsze. Płodność maleje bowiem z wiekiem. W takim przypadku wiele osób decyduje się na zapłodnienie in vitro. Jeżeli 40-latka skorzysta z komórek jajowych 25-letniej dawczyni, jej szanse na ciążę są takie same, jak u 25-latki.

Zobacz także: Zanim przyleci bocian – mity na temat płodności

#3 Niepłodność jest tylko w głowie

PRAWDA I FAŁSZ. „Jeśli odpuścisz i się zrelaksujesz, na pewno zajdziesz w ciążę” – usłyszała niejedna kobieta starająca się o dziecko. Stres może ograniczyć zdolności reprodukcyjne, jednak nie jest jedyną przyczyną problemów z poczęciem. Niepłodność to stan wymagający leczenia. Może wynikać z wielu czynników i chorób.

#4 Kiedy adoptujesz dziecko, zajdziesz w ciążę

FAŁSZ. Nie ma żadnych badań naukowych, które wykazałyby związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy adopcją a poczęciem biologicznego dziecka. Średnio ok. 5 proc. kobietom z par, które przysposobiły dziecko, udaje się później zajść w ciążę. Jednak taki sam współczynnik obserwuje się u par borykających się z problemem niepłodności, które nie adoptowały dziecka.

Zobacz także: 5 mitów o niepłodności. Też to słyszysz?

#5 Większość kobiet nie ma problemu z zajściem w ciążę

PRAWDA I FAŁSZ. To prawda, że wiele kobiet nie ma trudności z zajściem w ciążę, jednak szacuje się, że obecnie ponad ok. 13-15 proc. populacji światowej cierpi na zaburzenia płodności. Głównym czynnikiem powodującym problemy z płodnością jest wiek, jednak niepłodność może dotknąć kobietę w niemal każdym momencie życia.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: winfertility.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.