Przejdź do treści

Kaja Godek na konferencji o bioetyce. Patronat nad wydarzeniem ma izba lekarska

Mężczyzna mówi do tłumu podczas konferencji /Ilustracja do tekstu: Bydgoskie Dni Bioetyczne pod patronatem izby lekarskiej. Wśród prelegentów Kaja Godek
Fot.: Pixabay.com

„Troska o życie każdego dziecka poczętego wyzwaniem dla rodziców i personelu medycznego”, „Etyczne i prawne aspekty zapłodnienia in vitro w prawodawstwie polskim i europejskim”, „Zagrożenia bioetyczne, kulturowe i socjologiczne ideologii gender” – to wybrane tematy Bydgoskich Dni Bioetycznych, które odbędą się w najbliższy weekend. Ich program w ostatnich tygodniach wywołuje wiele kontrowersji.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Za organizacją Bydgoskich Dni Bioetycznych stoją m.in. Bydgoska Izba Lekarska, Fundacja na rzecz Rozwoju Kardiologii oraz Fundacja Wiatrak. Początkowo wydarzenie miało odbywać się w auli Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika – pod patronatem prorektor tej uczelni. Odwołania konferencji domagali się jednak przedstawiciele lokalnych struktur partii Razem. Przestudiowawszy program, zauważyli, że obejmuje on wystąpienia osób, które nie mają odpowiedniego dorobku naukowego i nie zajmują się naukowo bioetyką. Jedną z prelegentek będzie Kaja Godek, znana działaczka ruchu pro-life. Podczas wykładu opowie o zagrożeniach życia poczętego.

– To osoba, która w telewizji potrafi porównać zapłodnienie metodą in vitro do gwałtu – pisali działacze Razem w petycji skierowanej do władz UMK.

ZOBACZ TEŻ: Grozi nam nie tylko zakaz aborcji. Czy przed nami też koniec in vitro i badań prenatalnych?

Bydgoskie Dni Bioetyczne nie odbędą się pod patronatem UMK

Po wielu sprzeciwach prorektor Collegium Medicum UMK odwołała swój patronat. Uczelnia wycofała się też z organizacji Bydgoskich Dni Bioetycznych w swoich murach. Ale konferencja – z niezmienionym programem – odbędzie się. I to pod patronatem Bydgoskiej Izby Lekarskiej.

Uczestnicy i prelegenci zostali zaproszeni do Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej.

Partia Razem podważa „dorobek naukowy prelegentów”?

Decyzja UMK o wycofaniu się z patronatu nad Bydgoskimi Dniami Bioetycznymi nie spodobała się miejskim i wojewódzkim radnym związanym z prawicą.

– Pragniemy wyrazić głęboki niepokój o misję uniwersytetu oraz szacunek dla ludzi nauki w związku z ostatnimi Państwa reakcjami podjętymi wobec Bydgoskich Dni Bioetycznych – napisali w liście do prof. Andrzeja Tretyna i prorektor ds. CM UMK prof. Grażyny Odrowąż-Sypniewskiej. Twierdzą, że petycja partii Razem „podważa dorobek naukowy prelegentów, pośrednio uderzając również w autorytet naukowy kierownictwa naukowego konferencji oraz prezesa Bydgoskiej Izby Lekarskiej, który objął wydarzenie patronatem”.

Działacze Razem nie zgadzają się jednak z taką oceną sytuacji. Podkreślają, że uniwersytet to miejsce otwarte na wyrażanie swoich poglądów, o ile są to poglądy naukowe. Tymczasem „Bydgoskie Dni Bioetyczne to wydarzenie czysto światopoglądowe i nie ma na nie miejsca na poważnej uczelni”.

– Nikt nie zabrania pani Godek ani innym uczestniczkom i uczestnikom wyrażania swoich opinii, ale nie wolno oszukiwać słuchaczy i słuchaczek, sugerując, że te opinie mają cokolwiek wspólnego z nauką – mówi Karolina Kozłowska, rzeczniczka prasowa Razem w Bydgoszczy.

Pełny program wydarzenia dostępny jest pod tym adresem (PDF).

Źródło: wyborcza.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: „Wobec in vitro”: Kontrowersyjny podręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!

Znamy 4 kobiety, które przejdą metamorfozę wartą 15 000 zł każda!
fot.Pixabay

Stało się – 10 maja 2019 roku poznaliśmy finalistki projektu „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie”. Wybór nie był prosty, bo każda z półfinalistek była wyjątkowa. Po burzliwych obradach jury wybrało 4 mamy, które właśnie rozpoczęły realizację metamorfozy wartej 15 000 zł, co będzie też dla nich wstępem do lepszego życia!

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Finał projektu

Duża sala konferencyjna, kilkadziesiąt plakietek z nazwiskami, mnóstwo radości i uśmiechu przeplatającego się z poddenerwowaniem. Fundacja 3-4 Start kolejny raz zaprosiła partnerów akcji „Kobiety dla kobiety. Zmień siebie, daj siebie” do wspólnego przedsięwzięcia. Tym razem wszyscy spotkali się w Hotelu Hilton Garden Inn Airport w Krakowie, gdzie wybrano 4 spośród 10 półfinalistek projektu. Wśród zaproszonych gości byli m.in. Prezes Zarządu Hilton Garden inn Kraków Airport Grzegorz Gogola, Dyrektor Generalna Kaja Wachowska, Rzecznik Prasowy Airport Balice-  Natalia Vince , aktorka Karolina Chapko , stylista gwiazd Tomasz Jacyków oraz blogerka Anna Jaworska MumMe.

O dobre samopoczucie gości, jak i półfinalistek, dla których odbyło się to spotkanie, zadbał zarząd Fundacji 3-4 Start. Po części oficjalnej, Klaudia Czapkiewicz-Ziółek, vice prezes fundacji i prezes Urszula Dąbrowska-Czapkiewicz wręczyły podziękowania dla partnerów projektu, co było początkiem lawiny wzruszeń.

Zobacz też: 5 rzeczy, których nie możesz robić przy PCOS

Trudny wybór

Od początku było wiadomo, że wybór nie będzie prosty. Komisja musiała wybrać dziewczyny, które jak najlepiej wykorzystają szansę i potraktują metamorfozę jako wstęp do nowego życia, a tym samym zdecydować, kto bez udziału w projekcie sobie poradzi lub też kto nie jest na niego gotowy.

Dlatego też Fyndacja 3-4 Start podzieliła członków jury na 3 komisje oceny potrzeb: wizualnych, psychologicznych oraz socjalnych. Po krótkim przedstawieniu się półfinalistek, każda z komisji miała czas, aby porozmawiać z kandydatkami, zadać im pytanie, poznać je. Wszystko po to, aby decyzje nie były przypadkowe, a odpowiedzialne i przemyślane. I oto na podium stanęły: Agnieszka Felika, Katarzyna Wolańska, Marzena Dubiel Czech oraz Lucyna Zaremba.

Gratulujemy finalistkom i życzymy wytrwałości w realizowaniu metamorfozy. Przed nimi ciężka praca, jednak dziewczyny są bardzo zdeterminowane i gotowe na rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Efekty ich pracy poznamy niebawem, bo już na gali finałowej w październiku!

 

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj. 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„OKULARY RÓWNOŚCI” 2019 – znamy laureatki i laureatów!

okulary równości 2019
fot. Chbr

25 kwietnia 2019 w Domu Artysty Plastyka w Warszawie odbyło się uroczyste wręczenie Okularów Równości 2019. Nagroda jest kontynuacją inicjatywy Izabeli Jarugi – Nowackiej, z czasu gdy pełniła funkcję pełnomocniczki rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nagrody i nominacje

Kapituła “Okulary Równości” zdecydowała się nominować do nagrody osoby i organizacje działające na trzech różnych polach:

  • Prawa kobiet i przeciwdziałanie dyskryminacji z powodu płci

Nagrodę otrzymała pani Justyna Kopińska – za nieustępliwą obronę praw człowieka i walkę z bezkarnością sprawców przemocy wobec kobiet i dzieci zarówno w formie reportaży, artykułów i felietonów, jak i za wsparcie udzielane ofiarom przemocy w dochodzeniu do ich praw.

Oprócz niej w tej kategorii nominowani byli:  Fundacja „Machina Zmian i projekt 440 km. po zmianę”, „Przy kawie o sprawie” Agata Diduszko-Zyglewska, Grupa „Kobiety przeciw faszyzmowi”.

  • Prawa mniejszości i przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na wiek, rasę, pochodzenie etniczne, religię, przekonania, niepełnosprawność albo orientację seksualną

Grupa rodziców i osób niepełnosprawnych „Strajk RON”– za podniesienie świadomości społeczeństwa, w tym samych osób z niepełnosprawnościami, na temat trudnej i pełnej wyzwań codzienności osób z niepełnosprawnościami i ich najbliższych oraz za pokazanie niedociągnięć w polityce publicznej, lekceważenia i marginalizacji przez państwo tej grupy osób.

W tej kategorii nominacje otrzymali: Dominik Kuc,  I SLO Bednarska „Polonez Równości”, Mecenas Sylwia Gregorczyk – Abram, Monika Niedźwiecka, Nina Sankari.

  • Sprawiedliwość społeczna i zwalczanie ubóstwa

Katarzyna Dowbor i ekipa programu „Nasz Nowy Dom” Telewizji POLSAT– za ciepło, szacunek i życzliwość w niesieniu pomocy osobom żyjącym w skrajnym ubóstwie, przypominanie Polkom i Polakom, że są obok, wychowują dzieci i niedomagają ludzie pozbawieni podstawowych standardów cywilizacyjnych, jak ciepła woda i toaleta w mieszkaniu. Za konsekwentną pracę i wykorzystanie środków w dyspozycji telewizji POLSAT do pokazywania, jak niewiele trzeba, by przywrócić poczucie godności najbiedniejszym i udowadnianie, że może to zrobić każdy i każda z nas.

Pozostali nominowani: Marek Lisiński i Fundacja „Nie lękajcie się”, OKO PRESS.

  • Nagroda specjalna, Superokulary Równości trafiły do Alicji Długołeckiej i całego zespołu Fundacji La Strada.

Zobacz też: Redakcja „Chcemy Być Rodzicami” odebrała nominację do „Okularów Równości!”

Podziękowania

Laureatka, pani Justyna Kopińska, autorka głośnego reportażu “Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” i innych reportaży oddających głos ofiarom przemocy, dowiedziała się o otrzymaniu nagrody będąc w podróży, w związku z tym nagrała krótkie wideo z podziękowaniami [klik]

W Polsce przemoc na kobietach i dzieciach nie jest traktowana jako poważne przestępstwo. Dlatego dla mnie bardzo ważne było to, co mówiła posłanka Izabela Jaruga Nowacka, że politycy powinni stanąć po stronie mrówek, nie mrówkojadów, dbać o godność człowieka.

Pamiętam, że kiedy prowadziłam śledztwo w sprawie siostry Bernadetty, nawet kiedy ona była już skazana, politycy pisali listy do Bronisława Komorowskiego, by ją ułaskawił. W Polsce niepełnosprawny człowiek, który kradnie batonika, dostaje większą karę, niż człowiek, który przez lata znęca się nad rodziną.

Dlatego my wszyscy: politycy, prokuratorzy, dziennikarze, musimy walczyć o to, żeby  to zmienić. Myślę, że każdy ma swój sposób na tę walkę. Dla mnie sposobem jest pisanie. Ja staram się szukać takich słów i takiej formy, by spowodować refleksję nad naturą zła.

Bardzo dziękuję za tę nagrodę, bo wiem, że dzięki niej głos bohaterów moich reportaży będzie donioślejszy  powiedziała Justyna Kopińska.

Justyna Kopińska

Przeciwko mowie nienawiści

Na Facebooku Okularów Równości czytamy:

Kapituła wyraża swoje głębokie zatroskanie i sprzeciw wobec lawinowego narastania w przestrzeni publicznej mowy nienawiści, która przyczyniła się do tragicznego mordu na Prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu.

Kapituła uznaje, że wskazywanie niestosowności i niezgoda na jedno lub kilka znieważających ludzi i łamiących podstawowe normy wystąpień w morzu tak wielu podobnych, obecnych w mediach, zwłaszcza publicznych, w parlamencie, w tym nawet na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, nie spełniłoby zadania uczulania opinii publicznej.

Dlatego Kapituła wzywając władze Polski, polityków i polityczki, media oraz obywatelki i obywateli do zmiany postępowania i powrotu do debaty z poszanowaniem praw i godności wszystkich ludzi bez względu na płeć, wiek, orientację seksualną, pochodzenie etniczne i narodowe, status społeczny i ekonomiczny, stan zdrowia i niepełnosprawność postanowiła w tym roku nie przyznawać “Skierowania do okulisty”.

 

Wszystkim nominowanym, leureatom i laureatkom serdecznie gratulujemy i życzymy wytrwałości w dalszej walce, którą będziemy niezmiennie wspierać publikacjami na naszych portalach.

– Redakcja Chcemy Być Rodzicami, Invitro Online, Współczesna Rodzina.

E-Wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak dieta może pomóc w endometriozie? Opowiada dr Jan Olek

Jak dieta może pomóc w endometriozie
wydaje się, że żywienie oraz toksyny w pożywieniu mogą mieć znaczący wpływ na powstanie endometriozy i bóle z nią związane – fot. Fotolia

Endometrioza jest jedną z najczęściej występujących chorób ginekologicznych u kobiet w wieku rozrodczym. Jest schorzeniem przewlekłym i postępującym. Powoduje stan zapalny w miednicy mniejszej i wiele dolegliwości bólowych, może prowadzić do niepłodności lub poronień. Może również naciekać na narządy takie jak jelito, pęcherz moczowy, prowadząc do ich uszkodzenia.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Można ją skutecznie leczyć operacyjnie i/lub hormonalnie, jednak efekty nierzadko są niezadowalające, zarówno jeśli chodzi o wznowy choroby, jak i jakość życia związaną z poziomem bólu.

Zobacz też: Jak endometrioza zmienia życie? Opowiadają pacjentki Miracolo

Przyczyny endometriozy

Etiologia choroby nadal nie jest dobrze poznana. Opisywano skłonność genetyczną predysponującą do jej wystąpienia, wpływ hormonów, układu immunologicznego oraz toksyny. Coraz częściej mówi się o wpływie żywienia oraz dysbiozy jelitowej na endometriozę. Z przykrością trzeba stwierdzić, że ten temat nie leży w centrum zainteresowania nauk medycznych. Niemniej jednak istnieje trochę badań przedstawiających wpływ żywienia na gruczolistość zewnętrzną i przedstawię je w poniższym artykule.

Tłuszcz tłuszczowi nierówny

W 1988 r. Covens et al. przedstawił, że dieta bogata w tłuszcz rybny doprowadziła do regresji endometriozy, która została operacyjnie wszczepiona królikom.

Przed kilkoma laty dowiedziono, że zwiększona konsumpcja mięsa czerwonego powiązana jest z częstością choroby stwierdzanej laparoskopowo (iloraz szans[1] 2,0), w przeciwieństwie do spożycia częstego warzyw i owoców, gdzie zaobserwowano ujemną korelację (iloraz szans 0,6). Nie stwierdzono zależności przy spożyciu masła i różnych olei.

Zobacz też: Wykłady lekarzy, opowieści pacjentek i mnóstwo wiedzy! Relacja ze spotkania poświęconego endometriozie

Kwasy Omega-3

W obszernej analizie Nurses Health Study (12 lat prospektywnie zbieranych danych), że kobiety, które częściej spożywały kwasy Omega-3 rzadziej cierpiały na endometriozę, w przeciwieństwie do częstego spożycia kwasów trans (margaryny, chipsy, ciasteczka, wszelkie oleje roślinne poddane obróbce termicznej), które zwiększały ryzyko zachorowania na endometriozę.

Dane te świadczą o tym, że tłuszcze mogą odgrywać rolę w patogenezie endometriozy. Zostało to również potwierdzone w jednym badaniu in vitro, w którym skracała się przeżywalność komórek endometrialnych po dodaniu kwasów Omega-3 w wysokim stężeniu.

Wyniki te zgadzają się z rezultatami badania wykonanego w 1995 r. przez B. Deutch, który dowiódł, że konsumpcja olei rybnych zmniejszała dolegliwości bólowe u kobiet z pierwotnie bolesnymi miesiączkami.

Zobacz też: Co powinnaś wiedzieć o nawrotach endometriozy?

Metale ciężkie a endometrioza

Nie tylko kwasy tłuszczowe były przedmiotem badań. Jedno badanie opisywało wpływ metali ciężkich na endometriozę. Poziom zatrucia kadmem korelował dodatnio z obecnością endometriozy. Zanieczyszczone są nim często gleby i wody, obecny jest również w plombach zębów (amalgamat).

Warto wspomnieć o badaniach na makach królewskich, które dotyczyło spożywania (przez 4 lata) dioksyn, co doprowadziło do rozwinięcia endometriozy u 80% małp, poza tym zwiększając częstość niepłodności, poronień i porodów martwych.

Poziom dioksyn w surowicy krwi został zmierzony w grupie kobiet w belgijskim Leuven w 2010 r. Jego zawartość harmonizowała z częstością endometriozy oraz jej nasileniem. Okazuje się, że kobiety, które cierpią na endometriozę, spożywały mniej antyoksydantów. Chodzi tu między innymi o witaminę C. Ale rolę odgrywać mogą też niedobory mikroelementów, przede wszystkim selenu i cynku. Mier-Cabrera (et al.) pokazał, że dieta bogata w antyoksydanty była w stanie zredukować markery stresu oksydacyjnego w organizmie – w okresie 3 miesięcy!

Podsumowując, wydaje się, że żywienie oraz toksyny w pożywieniu mogą mieć znaczący wpływ na powstanie endometriozy i bóle z nią związane. Nadal potrzebne są jednak większa badania, które rozszerzą nam wiedzę na ten temat.

[1] Stosunek szansy wystąpienia danego zdarzenia w danej grupie do wystąpienia tego samego zdarzenia w innej porównywanej grupie. Określa o ile większa/mniejsza jest szansa wystąpienia zdarzenia (np. choroba, śmierć) w jednej grupie w porównaniu do innej.

 

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel kliniki Miracolo w Polsce.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

„In vitro było najtrudniejszą rzeczą, jaką zrobiłam i zrobię ją jeszcze raz”

In vitro to trudny proces - fizycznie, emocjonalnie, finansowo. Czy zrobiłabyś to po raz kolejny?

Nic nie mogło przygotować mnie na to, jak trudny będzie cały proces in vitro. Żadna ilość rozmów z lekarzem, czy czasu spędzonego online na czytaniu historii innych kobiet, nie były wystarczające, by naprawdę pomóc mi zrozumieć, jak to będzie” – te szczere i mocne słowa pokazują wielu kobietom, że chociaż ich doświadczenia mogą być bardzo podobne, to tak naprawdę każda droga jest zupełnie inna. Czy zdecydowałabyś się przejść swoją jeszcze raz?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Melissa Willets jest dziś szczęśliwą mamą synka – tak, jej próba in vitro zakończyła się happy endem. Wcale nie oznacza to jednak, że razem z nią zakończyły się też duże emocje. Nie można się jednak temu dziwić, bardzo często to właśnie doświadczenia wymagające od nas najwięcej poświęcenia i wysiłku dostarczają nam najważniejszych lekcji. Dla Melissy był to test zarówno fizyczny, jak i właśnie emocjonalny. „Od pierwszego badania krwi mierzącego poziom moich hormonów, do dnia, w którym zobaczyłam wynik testu ciążowego, byłam na skraju wytrzymałości zarówno mojego umysłu, jak i ciała. A jednak, wiedząc to, co wiem teraz, nadal bym się tego podjęła. Co więcej, chcę zrobić to jeszcze raz” – czytamy poruszający wpis na „popsugar”.

Być sobą, mieć swoje lęki

Nie każda kobieta zapewne będzie miała podobne przemyślenia i odczucia. Każda ma jednak pełne prawo do tego, aby pomimo sukcesu, móc przeżyć i przepracować w sobie ten ciężki czas. Dla Melissy niemalże wszystkie aspekty in vitro były bardzo trudne do przejścia. Nie umie powiedzieć, czy gdyby nie udało jej się zajść w ciążę za pierwszym razem, próbowałaby kolejnego cyklu. Od zawsze bała się strzykawek – in vitro wiąże się z ich niemalże hurtowymi ilościami. Do tego, kilka razy w tygodniu poranny monitoring poziomu hormonów. Wieczorne zastrzyki i nieustanny lęk przed ilością wszystkich przyjmowanych specyfików – czy jest w ogóle sens to robić? A jeśli to nic nie da?!

„Jesteś napompowana hormonami, twoje ciało jest jak poduszka na szpilki, twój umysł jest bałaganem, a to dopiero początek (…) Później jest czekanie. I to jest właśnie najgorsza część ze wszystkich” – podkreśla Melissa.

Czekanie na wyniki badań krwi. Czekanie na wynik, czy twoje jajeczka są w porządku. Czekanie na sprawdzenie, czy mogą zostać stworzone zdrowe zarodki z tych właśnie jajeczek i miejmy nadzieję zdrowego nasienia twojego partnera. Czekanie na informację, czy twoje ciało jest dzięki tym wszystkim hormonom pobudzone do implantacji. Czekanie na wynik testu ciążowego. Tydzień czekania – od momentu implantacji do testu ciążowego – sprawił, że niemalże zwariowałam. Myślę, że płakałam praktycznie nieprzerwanie przez te dziewięć niemożliwie długich dni.

Zobacz też: 5 zdań, których NIGDY nie powinniśmy mówić ludziom przechodzącym przez in vitro

Jesteś ty i twoje decyzje!

Melissa przysięgała, że od kiedy nie musiała już przychodzić na wizyty do lekarza zajmującego się płodnością, nigdy więcej nie przekroczy progu tego miejsca. Później jednak urodził się jej wymarzony syn i wszystkie złe wspomnienia straciły na sile. Zaczęły wydawać się odległe i wcale nie aż tak wyczerpujące. Kobieta ma jednak świadomość, ile przeszła i ile w tym czasie cierpiała. Ma w sobie część mówiącą, że głupotą byłoby z własnej woli znów się temu wszystkiemu poddać. Pomimo tego, pomimo wszelkich kosztów – emocjonalnych, fizycznych, finansowych – chce zrobić to jeszcze raz.

Pretekst, by porozmawiać

Co istotne, nie jest to tylko historia, która pokazuje szczęśliwe zakończenie i tęczę pojawiającą się po doświadczeniach burzy. Jest to też znakomita okazja do głośnego przypomnienia, że każdy człowiek ma prawo do swoich własnych decyzji. Gdyby Melissie jednak nie udało się zajść w ciążę za pierwszą próbą i zrezygnowałaby z kolejnych procesów, byłoby to jak najbardziej w porządku. Gdy ludzie podejmują się trzech, czy siedmiu prób in vitro, to też jest w porządku. Jeśli Melissa jeszcze raz, pomimo kosztów, zdecyduje się przez to przejść, też ma do tego pełne prawo. Nikt nie powinien wypominać jej wtedy: „A przecież mówiłaś, że było tak ciężko… A przecież mówiłaś, że już nigdy więcej… A przecież…” – przecież każdy z nas podejmuje własne wybory.

Sami oceniamy granice swojej wytrzymałości i nikogo też nie powinniśmy pod tym względem szufladkować. Nie ma bowiem żadnego obiektywnego progu, którego przekroczenie daje nam prawo mówienia, co ktoś powinien zrobić.  Jeśli już, to możemy wspierać i powiedzieć: „Pamiętam, jak przy pierwszym in vitro było ci trudno. Jeśli jeszcze raz zdecydujesz się przez to przejść, będę obok i gdybyś czegoś potrzebowała, daj znać. Jeśli zaś dojdziesz do wniosku, że jednak nie dajesz rady, możesz zrezygnować w każdej chwili. Jestem i uszanuję każdą twoją decyzję” – tak po prostu.

Zobacz też: „Są łzy, ciągłe oczekiwanie, pogrzebane często nadzieje”. Niezwykle szczere i bolesne wyznanie o in vitro

Źródło:popsugar

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.