Przejdź do treści

Zielono mi, czyli bób na wsparcie płodności. Smaczne przepisy od dietetyczki

Zielony, młody bób na białym talerzu, obok talerza strąk bobu /Ilustracja do tekstu: Bób na płodność. Przepisy od dietetyczki
Fot.: Fotolia.pl

W tym roku lato zawitało do nas zdecydowanie wcześniej, niż się spodziewaliśmy. Wraz z nim przyszedł wydłużony sezon na nasze ukochane warzywa i owoce. A to oznacza, że już od połowy czerwca możemy cieszyć się zielonym symbolem lata – bobem. Jak działa bób na płodność? Co się w nim kryje i czy warto wspomóc się nim w staraniach o dziecko? Przeczytaj!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kto z was uwielbia bób? Ja, przyznam szczerze, dopiero niedawno odważyłam się go spróbować. Do tej pory uważałam te zielone ziarna za zbyt mączyste w smaku. Ostatnio miło się zaskoczyłam i nawet nie wiem, kiedy cała porcja makaronu z bobem zniknęła z mojego talerza.

Wszystko jednak zależy od właściwej formy przygotowania bobu. Aby ta roślina strączkowa nie powodowała wzdęć i nie nasilała dolegliwości żołądkowych, należy ją wcześniej namoczyć, a dopiero później ugotować – w (świeżej) lekko osolonej wodzie. Wystarczą 3-4 minuty – wówczas bób zachowa chrupkość i swą zieloną barwę.

Gdy ziarna bobu nie są jeszcze zbyt duże, można również zjadać je na surowo, po ubraniu z łupiny. Czerwiec i początek lipca to także idealny moment, by te zielone ziarna zamrozić i cieszyć się ich wybornym smakiem w okresie jesienno-zimowym. Dzięki temu bób na płodność będzie działał nie tylko w lecie.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Rozmaryn na płodność. Jak go stosować, by zwiększyć szanse na ciążę?

Bób na płodność. Niezwykłe właściwości białka roślinnego

Gdy sposób przygotowania mamy już omówiony, czas przejść do właściwości zdrowotnych bobu, a przede wszystkim do tego, w jaki sposób może on wspierać płodność.

Przede wszystkim bób jest bogatym źródłem białka roślinnego, którego nie powinno zabraknąć w jadłospisie par starających się o dziecko. Zgodnie z wynikami wieloletnich badań zespołu pod kierownictwem prof. Chavarro, zamiana 5% energii pochodzącej z białka zwierzęcego (typu mięso, jaja, nabiał) na energię z białka roślinnego wiązała się z co najmniej 50% zmniejszeniem ryzyka niepłodności związanej z zaburzeniami jajeczkowania. Ma to szczególne znaczenie w przypadku kobiet borykających się z PCOS (jestem jedną z nich), u których owulacja występuje bardzo rzadko bądź nie ma jej w ogóle.

Białko roślinne ma jeszcze inne zalety. Zawiera aminokwas o nazwie L-arginina, któremu przypisuje się pozytywny wpływ na ukrwienie narządów rodnych i jakość oocytów oraz pomoc w implantacji zarodka.

CZYTAJ TAKŻE: Kryją się w wielu produktach i mogą zaburzać płodność. Teraz łatwo wyeliminujesz je z diety!

Bób na płodność: zarówno kobiet, jak i mężczyzn

Ponadto bób to bogate źródło kwasu foliowego (witaminy B9), niezbędnego zarówno dla kobiet w ciąży, ale również dla tych, które starają się o dziecko. Szklanka tych strączków pokrywa ponad 100% dziennego zapotrzebowania na ten związek.

Nie sposób nie wspomnieć o żelazie, którego również nie brakuje w bobie. Okazuje się nawet, że dostarcza on dwa razy więcej wspomnianego minerału niż brukselka czy brokuł. Mam tez dobrą wiadomość dla panów: bób dostarcza selenu – pierwiastka poprawiającego jakość nasienia.

Opisywane zielone strączki to także węglowodany. Zapewne większość z was zwróci uwagę na to, że gotowany bób (surowy już nie) ma wysoki indeks glikemiczny. Zgadza się, dlatego w jedzeniu bobu (jak zresztą we wszystkim!) trzeba zachować umiar. Wspomniane zielone ziarna posiadają jednak broń, która dba o stabilny poziom glukozy i jednocześnie prawidłową perystaltykę jelit. Chodzi mianowicie o błonnik pokarmowy. Ponadto ziarna bobu charakteryzują się średnim ładunkiem glikemicznym, w związku z czym nie musicie ich unikać jak ognia.

Bób: nie dla osób z dną moczanową!

Bób zupełnie niewskazany jest natomiast dla osób, które zmagają się z dną moczanową lub cierpią na fawizm (chorobę bobową). To dziedziczne schorzenie genetyczne objawiające się niedoborem enzymu, który odgrywa kluczową rolę w przemianach krwinek czerwonych.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy. Wykład dietetyk Joanny Gizy

Przepisy na dietetyczne dania z bobem – na płodność

Sałatka z bobem, fetą i pomidorami: przepis

Składniki:

  • szklanka sparzonego wrzątkiem młodego bobu lub surowych, młodych ziaren
  • średniej wielkości pomidor malinowy
  • 3-4 czarne oliwki
  • 50 g sera feta
  • 1/2 łyżeczki czarnuszki
  • łyżka posiekanej mięty
  • Dressing: łyżka oliwy z oliwek, łyżka soku z cytryny, 1/2 łyżeczki musztardy, sól, pieprz

Przygotowanie sałatki z bobem, fetą i pomidorami:

Bób gotować 3-4 minuty w lekko osolonym wrzątku. Gdy będzie gotowy, odłożyć do ostygnięcia. Pomidora pokroić w ćwiartki bądź na drobniejsze kawałki. Ser pokroić w kostkę lub pokruszyć palcami. Składniki dressingu wymieszać w małym słoiczku. W misce ułożyć: bób, pomidory, oliwki. Wymieszać z posiekaną miętą. Po wierzchu sałatkę posypać serem i czarnuszką oraz skropić gotowym dressingiem.

ZOBACZ TEŻ: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Wartość energetyczna sałatki z bobem, fetą i pomidorami – 331 kcal (1 porcja).

Pasta z bobu: przepis (2 porcje)

Składniki:

  • 500 g ugotowanego bobu
  • 2 suszone pomidory
  •  łyżka pestek słonecznika
  • łyżeczka czarnego sezamu
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 mała dymka (bez szczypioru)
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
  • łyżka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz

Przygotowanie pasty z bobu:

Cebulę i czosnek posiekać, a następnie zrumienić na oliwie z oliwek. Nasiona słonecznika i sezam podprażyć chwilę na suchej patelni. Ugotowany bób ostudzić i obrać z łupiny. W misie blendera zmiksować: bób, podduszoną cebulę z czosnkiem, pomidory suszone, natkę pietruszki, sok z cytryny i sos sojowy. Na koniec dodać podprażone ziarna i wszystko dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Podawać na kromkach pieczywa pełnoziarnistego w towarzystwie sezonowych warzyw (np. ogórka, rzodkiewki, pomidora).

Wartość energetyczna pasty z bobu – 297 kcal (1 porcja).


Źródło danych: Ostrowska L., Karecka U.: „Wpływ diety i aktywności fizycznej na płodność kobiet”, praca poglądowa, Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 2017, t. 23, nr 1, 51-56; Chavarro JE i WSP.: „ Diet and Lifestyle in the Prevention of Ovulatory Disorder Infertility”, Obstet Gynecol. 2007; 110 (5): 1050–1058; Kunachowicz H. i wsp.: „Wartość odżywcza wybranych produktów spożywczych i typowych potraw”, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, nowe wydanie 2002.


 

POLECAMY TEŻ: Dieta dla płodności, czyli wszystko co przyszły rodzic powinien wiedzieć

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Jesienne wsparcie płodności przez naturę

Gdy mowa o jedzeniu, to – jak zwykle z tematem – wchodzę Ja, by znów przypomnieć o wzbogacaniu Waszych talerzy o produkty wspierające płodność. Jesień w końcu kocha kolory. Nie tylko ze względu na paletę barw goszczących na drzewach, ale także w sadach i ogrodach. Jakie warzywa i owoce dostępne jesienią pomagają w walce o upragnione dziecko?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Brokuł na wsparcie płodności

Brokuł, to przedstawiciel warzyw kapustnych, który (pomimo swej zielonej barwy) jest bogaty w karotenoidy, będące silnymi przeciwutleniaczami. Odpowiadają one bowiem za prawidłowe podziały komórek nabłonkowych oraz właściwy przebieg procesu spermatogenezy. Ich niedobór w diecie przekłada się na gorsze parametry nasienia. Jeśli mowa o przeciwutleniaczach, nie sposób nie wspomnieć o flawonoidach oraz witaminie C, w którą, w powyższej grupie warzyw, bogatsze są jedynie brukselka oraz jarmuż. Wspomaga ona „wymiatanie” wolnych rodników, tym samym zmniejszając uszkodzenia DNA plemników. U mężczyzn z zaburzeniami płodności pełni dodatkowo jeszcze jedną, bardzo ważną, rolę. Mianowicie wspomaga syntezę glutationu – jednego z głównych, naturalnie występujących, składników o zdolnościach detoksykujących. Jego niedobory bowiem prowadzą do zaburzeń w ruchliwości plemników, czyli jednej z przyczyn męskiej niepłodności. Naprzeciw kobiecym potrzebom wychodzi stosunkowo wysoki, jak na warzywa z rodziny kapustnych, poziom magnezu oraz niska zawartość sodu. Należy także wspomnieć o kwasie foliowym, niekwestionowanym mikroskładniku wspierającym walkę z niepłodnością wynikającą z zaburzeń jajeczkowania. Odpowiednia podaż folianów w męskiej diecie, w parze z cynkiem, przekłada się natomiast na wzrost liczby plemników i tym samym – lepszą jakość nasienia.Brokuły to również tajna broń w walce z chorobami nowotworowymi. Wszystko dzięki licznym glukozynolanom.

Czytaj też: Niedobór cynku a problemy z zajściem w ciążę

Dynia a płodność

Dynia to warzywo, które przede wszystkim może się poszczycić tym, iż jest lekkostrawne, a do tego niskokaloryczne. Zawiera bowiem tylko 33 kcal w 100 g produktu. Charakteryzuje się także dużą ilością błonnika pokarmowego oraz witaminy A, będącej silnym przeciwutleniaczem. Dynia, w szczególności jej nasiona, to również bogate źródło cynku, który jest niezbędnym minerałem do prawidłowego przebiegu cyklu menstruacyjnego oraz prawidłowego wyglądu endometrium. U mężczyzn dodatkowo wpływa pozytywnie na ilość produkowanej spermy oraz na żywotność plemników. Działanie to wzmacnia L-tryptofan, którego w dyni również nie brakuje. Wspomniany aminokwas jest niezbędny bowiem do budowy białek, enzymów oraz neuroprzekaźników uczestniczących w procesach rozrodczych. I na koniec „wisienka na torcie”, a raczej na czubku dyni :), a mianowicie witamina E – znana wszystkim jako witamina młodości oraz płodności, o której żadna para starająca się o dziecko zapomnieć nie może. Jej niedobory mogą prowadzić do zmniejszonego wydzielania hormonu gonadotropowego i w konsekwencji do obumierania płodu czy poronień. U mężczyzn zaś to skuteczna ochrona i sposób na dużą ilość silnych plemników.

Papryka i marchew a dieta płodności

To para niemająca sobie równych w walce z wolnymi rodnikami, które (niestety) towarzyszą bardzo często osobom borykającym się z problemem niepłodności. Papryka bowiem jest bardzo bogatym źródłem witaminy C, której koncentracja w plazmie nasienia jest prawie 10-krotniew porównaniu z surowicą krwi. Przekłada się to na lepszą ruchliwość plemników i tym samym zwiększa szansę na zapłodnienie. β-karoten oraz witamina E, zawarte w marchewce, właściwości przeciwutleniające wspomnianej wcześniej witaminy dodatkowo wzmacniają. Gwarantują większą ochronę DNA przed uszkodzeniami, wspomagają regulację owulacji oraz wpływają korzystnie na funkcjonowanie jajników.

Jabłka – jesienna dieta na płodność

W starożytności uznawane za symbol płodności. Dziś można przypisać im jeszcze dodatkowe właściwości. Codzienna konsumpcja jabłek wspomaga obniżanie poziomu „złego cholesterolu” (frakcji LDL), którego wysokie wartości bardzo często są odnotowywane u pacjentek z PCOS. Kwercetyna z grupy flawonoidów wspomaga pracę serca, zaś błonnik w jabłkach zawarty reguluje pracę jelit, zapobiegającym tym samym zaparciom i wspierając proces chudnięcia. Jak wiadomo przecież, prawidłowa masa ciała jest pierwszym kluczem do sukcesu i elementem, który bardzo zwiększa szansę na poczęcie i utrzymanie ciąży.

Śliwki – co mają wspólnego z dietą płodności?

Na koniec królowa (moja osobista, więc zapewne nieco subiektywna) jesiennych owoców i wspomnienie lata. Oprócz fitoskładników i witamin w tłuszczach rozpuszczalnych (A oraz E), będących silnymi przeciwutleniaczami, zawierają duże ilości witamin z grupy B, kojąco wpływających na układ nerwowy. W dużych ilościach działają jednak nieco przeczyszczająco, dlatego też apeluję o zdrowy rozsądek w konsumpcji 🙂

Polecamy: 4 przepisy na wsparcie płodności

Magdalena Czyrynda-Koleda

Specjalistka ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl i klinice Fertimedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

Przekąski dla dwojga, które poprawią płodność [FILM]

Czy istnieją zdrowe zamienniki chipsów i słodyczy? Tak! Na dodatek mogą wspomóc naszą płodność i świetnie smakują. Zobacz, co warto przekąsić podczas seansu filmowego lub w trakcie spotkania z przyjaciółmi.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mężczyźni powinni często sięgać po:

  • Orzechy laskowe – zawierają witaminę E oraz cynk
  • Kanapki z łososiem – to źródło kwasów omega-3
  • Pomarańcze – to źródło witaminy C

Zobacz także: Naturalne wsparcie dla płodności, czyli kolorowe koktajle propłodnościowe

Przekąski, które poprawiają płodność

Przekąski pozytywnie wpływające na płodność kobiet to:

  • Prażona cieciorka – zawiera białka, witaminy z grupy B, a przede wszystkim kwas foliowy
  • Koktajl awokado-mango – to źródło kwasu oleinowego, który pomaga uregulować gospodarkę hormonalną organizmu
  • Chipsy z jarmużu – to skarbnica witaminy B6

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Obawiasz się niedoboru selenu? O TYM musisz pamiętać, nim sięgniesz po suplementy

Suplementy i owoce /Ilustracja do tekstu: Suplementacja selenu. Badania stężeniu selenu

Selen jest mikroelementem spełniającym bardzo ważną rolę w naszym organizmie. Stymuluje układ odpornościowy i jako antyoksydant chroni nas przed działaniem wolnych rodników. Jest niezbędny do prawidłowej syntezy, aktywacji i metabolizmu hormonów tarczycy. Obserwuje się również korelację pomiędzy stężeniem selenu a ryzykiem zachorowania na niektóre nowotwory czy rozwojem choroby niedokrwiennej serca. A jaki jest wpływ tego pierwiastka na płodność i dlaczego przed suplementacją selenu warto wykonać badania?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Selen – będąc jednym z ważniejszych graczy odpowiedzialnych za prawidłową odporność oraz działanie tarczycy – ma wpływ na dobrostan całego organizmu, co na pewno jest warunkiem sprzyjającym zajściu w ciążę.

Wiadomo również, iż odpowiedni poziom selenu wpływa na jakość nasienia i ruchliwość plemników. Jedno z badań pokazuje, że poziom tego pierwiastka w nasieniu niższy niż 36 ng/ml może skutkować męską niepłodnością. Jeśli chodzi o niepłodność u kobiet, odnotowywane są doniesienia pokazujące związek pomiędzy niskim poziomem selenu i niepowodzeniami położniczymi:

  • niemożnością zajścia w ciążę,
  • poronieniami,
  • przedwczesnymi porodami.

CZYTAJ TEŻ: Bezpieczeństwo i precyzja. Test alergiczny nowej generacji – ALEX Panel 282

Suplementacja selenu: zbadaj wyjściowy poziom selenu we krwi

Z tego powodu coraz więcej osób starających się o dziecko sięga po suplementację selenu. Tym bardziej, iż nasza codzienna dieta rzeczywiście może nie dostarczać odpowiednich dawek tego pierwiastka. Jednak aby suplementacja była efektywna i bezpieczna, powinno się zacząć od wyjściowego badania poziomu selenu w surowicy. Dlaczego?

Otóż selen jest mikroelementem, w którego przypadku różnica między dawką zalecaną i toksyczną jest bardzo mała. Powoduje to, iż korzystne i niekorzystne skutki działania selenu mogą się nakładać. Ponadto jeśli nasz wyjściowy poziom selenu jest niski, standardowa dawka suplementacyjna nie wystarczy, aby odbudować jego magazyny i zapewnić właściwe działanie. Z drugiej strony nadmiar selenu jest szkodliwy dla zdrowia. Nasz organizm nie umie sobie radzić z tym nadmiarem i możemy obserwować objawy zatrucia selenem – selenozy.

Nadmiar selenu może również przyczyniać się do rozwoju cukrzycy typu II. Dlatego bardzo ważne jest, aby w odpowiedni sposób przygotować się do suplementacji, zwłaszcza jeśli miałaby być długotrwała. Powinniśmy rozpocząć od zbadania wyjściowego poziomu selenu, a po trzech miesiącach wykonać badanie kontrolne.

Objawy zatrucia selenem

Zatrucie selen może dawać poniższe objawy:

  • ze strony przewodu pokarmowego: biegunki, mdłości, „czosnkowy” oddech, zmęczenie, apatia,
  • wypadanie włosów, łysienie (zamiana siarki na selen w keratynie),
  • kruchość, łamliwość oraz odbarwienia paznokci,
  • bóle stawów.

Jak wygląda badanie poziomu selenu?

Materiałem, w którym bada się stężenie selenu, jest krew, a właściwie surowica. Poziom selenu tamże jest dobrym wskaźnikiem zawartości tego pierwiastka w organizmie, a wartości referencyjne dostosowane są do wieku pacjenta. W ALAB Laboratoria prawidłowy poziom selenu w surowicy przedstawia się następująco:

  • <1 roku:            33–71 mcg/l,
  • 2–5 lat:             32–84 mcg/l,
  • 6–10 lat:           41–74 mcg/l,
  • 11–16 lat:         40–82 mcg/l,
  • >16 lat:             50–120 mcg/l.

Innym materiałem, w którym można zbadać poziom selenu, jest mocz. Jest użyteczny przy ocenie podaży selenu w diecie, zwłaszcza z ostatnich 24 godzin. I wreszcie włosy, które również są dobrym źródłem informacji o zawartości tego pierwiastka w organizmie. Jednak oznaczenia z włosów mają pewne ograniczenia – nie mogą one być farbowane. Ponadto pamiętajmy, że niektóre szampony i odżywki, np. przeciwłupieżowe, mogą zawierać selen, co fałszuje wyniki oznaczenia.

Na koniec informacja z naszego laboratorium. Przyzwyczajeni jesteśmy do wiadomości, że w naszym kraju obserwujemy niedobór selenu. Jednak niekontrolowana suplementacja selenu coraz częściej skutkuje przekroczeniem wartości referencyjnych. Analiza oznaczeń wykonanych w ALAB Laboratoria w 2018 roku pokazuje, że aż 16% wyników było powyżej wartości referencyjnych. Najniższy oznaczony w tym roku poziom wyniósł 37 mcg/l, a najwyższy 1860 mcg/l, czyli był 15,5 razy wyższy od górnej granicy zakresu referencyjnego!

Wszystkim osobom zainteresowanym świadomą suplementacją selenu ALAB Laboratoria oferuje 30-procentową zniżkę na badanie poziomu tego pierwiastka w surowicy. Wystarczy dokonać zakupu badania za pośrednictwem sklepu internetowego ALAB Laboratoria i wpisać w  pole Kod rabatowy słowo: ODPORNOŚĆ. Zniżka zostanie wówczas naliczona. Kod jest ważny do 31.10.2018 roku.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Badania hormonalne. Jak się do nich przygotować? [WIDEO]

Agata Strukow - ALAB Laboratoria

Ekspert

lek. med. Agata Strukow

Dyrektor ds.Marketingu Medycznego w ALAB Laboratoria

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Powikłania celiakii. Czy wiesz, czym grozi nieleczona nietolerancja glutenu?

Kobieta trzyma dłonie na podbrzuszu /Ilustracja do tekstu : Powikłania celiakii. Nieleczona nietolerancja glutenu a płodność
Fot.: Fotolia

W ostatnich latach coraz częściej słyszy się o trwałej nietolerancji glutenu (celiakii). W obawie przed powikłaniami wiele osób wdraża niezbędną diagnostykę i odstawia produkty zawierające nasiona pszenicy, owsa, żyta i jęczmienia. Niestety, duża grupa chorych nie podejrzewa, że doświadczane dolegliwości mogą być objawem celiakii, a tym samym nie rozpoczyna niezbędnego leczenia. Czy wiesz, czym to grozi i jak może wpłynąć na płodność? Poznaj częste powikłania celiakii.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Celiakia jest chorobą autoimmunologiczną, w której organizm – w odpowiedzi na gluten – wytwarza przeciwciała atakujące kosmki jelitowe, odpowiedzialne za wchłanianie składników pochodzących z diety. Schorzenie to może mieć nieswoisty przebieg, przez co bywa mylone z innymi jednostkami chorobowymi – to zaś niebezpiecznie wydłuża diagnostykę w czasie.

Z uwagi na to, że objawy celiakii mogą dotyczyć wielu układów, w jej leczeniu powinni uczestniczyć lekarze kilku specjalności: m.in. diabetolodzy, alergolodzy, endokrynolodzy, ale też neurolodzy i ginekolodzy.

CZYTAJ TEŻ: Celiakia i choroba Hashimoto a niepłodność. Sprawdź, jaki jest związek

Wieloukładowe powikłania nieleczonej celiakii

Często występującym powikłaniem celiakii u osób, które nie przeszły na dietę bezglutenową, jest osteoporoza, wynikająca z zaburzeń wchłaniania wapnia. Wielu chorych zmaga się również z reumatoidalnym zapaleniem stawów. Niewykryta nietolerancja glutenu może być też przyczyną niskiego wzrostu oraz nieosiągnięcia szczytowej masy kostnej

Ponadto u osób zmagających się z nietolerancją glutenu, które nie wdrożyły wymaganej diety, nierzadko występują zaburzenia zdrowia psychicznego. Zgodnie ze statystykami, nawet co 10 chory cierpi na depresję. Liczna grupa pacjentów zmaga się z nerwicami, a nawet różnymi formami otępienia.

To jednak nie koniec długiej listy powikłań celiakii. Naukowcy alarmują, że nieleczona nietolerancja glutenu40-krotnie podwyższa ryzyko rozwoju chłoniaka jelita cienkiego. Zagrożenie można jednak istotnie zmniejszyć, wykluczając gluten z diety. Badania wskazują, że pozostawanie przez 5 lat na ścisłej diecie bezglutenowej minimalizuje ryzyko do poziomu, który charakteryzuje ogólną populację.

Powikłania celiakii: niepłodność, poronienia i choroby endokrynologiczne

Nietolerancja glutenu niekorzystnie wpływa też na układ rozrodczy. Powikłania nieleczonej celiakii obejmują szereg schorzeń powiązanych z zaburzeniami płodności i rozwoju ciąży:

Analizy naukowe sugerują, że wśród kobiet zmagających się z niepłodnością idiopatyczną lub poronieniami nawracającymi20% może chorować na celiakię.

Pamiętajmy jednak, że celiakia, czyli trwała nietolerancja glutenu, nie jest alergią na gluten ani nadwrażliwością na gluten. Każde z tych schorzeń charakteryzuje się innym przebiegiem, ma inne podłoże i skutki.

TUTAJ kupisz e-wydanie magazynu „Chcemy Być Rodzicami”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.