Przejdź do treści

Bezpłatne inseminacje w InviMed dla 120 par

12 czerwca 2017 r. klinika leczenia niepłodności InviMed w Warszawie rozpoczyna kwalifikacje do inseminacji w ramach badań klinicznych nad nowym lekiem zwiększającym skuteczność zabiegu. Do kliniki mogą zgłaszać się pary, którym z nieznanych przyczyn przez rok nie udało się zajść w ciążę. Wszystkie analizy oraz zabiegi będą wykonane bezpłatnie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O udział w badaniach klinicznych mogą ubiegać się pary z niewyjaśnioną niepłodnością trwającą co najmniej rok. Kobieta musi mieć co najmniej 20 lat i nie więcej niż 38. W ramach kwalifikacji do programu oboje partnerzy przejdą bezpłatną diagnostykę niepłodności. Nawet jeśli mają aktualne badania lub historię leczenia zlecony im zostanie komplet wszystkich badań, zgodnych z Ustawą o leczeniu niepłodności, w tym badanie dróg rodnych oraz drożności jajowodów Sono-HSG, a także analiza nasienia. Program wyklucza możliwość skorzystania z nasienia dawcy.

U kobiet, które spełnią wymagane kryteria zostanie wykonana inseminacja wewnątrzmaciczna z nasieniem partnera.

Podczas badań klinicznych będziemy stosować eksperymentalną metodę inseminacji, polegającą na przepłukiwaniu jajowodów specjalnym roztworem z lekiem, który może poprawić szanse na zajście w ciążę. Jest to substancja, która korzystnie wypływa żywotność plemników – mówi dr n. med. Tomasz Rokicki, dyrektor medyczny klinik leczenia niepłodności InviMed.

Klinika InviMed w Warszawie jest jedynym ośrodkiem klinicznym w Polsce, który przeprowadzi badanie. Zostało to zatwierdzone przez Komisję Bioetyczną przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie oraz Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Aby uzyskać więcej informacji i umówić się na wizytę kwalifikacyjną, należy zadzwonić pod numer 500 900 888 lub wysłać e-mail na adres invimed@invimed.pl

Więcej informacji o klinikach leczenia niepłodności InviMed można znaleźć na www.invimed.pl.

Zabiegi będą realizowane w ramach badań klinicznych

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Lekarz był pewien, że to ciąża. A to była torbiel czekoladowa

Torbiel wielka na 10 cm.  6 operacji usunięcia endometriozy.  Jak Donacie udało się pokonać chorobę? Jak endometrioza wpłynęła na jej życie i jak zmieniła plany na macierzyństwo… Poznajcie tę wzruszającą historię kobiety, która znalazła w sobie chęć na wspieranie i pomaganie innym kobietom z endometriozą.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z Donatą Sobanią-Byczkowską (lat 34) rozmawia Aneta Grinberg-Iwańska

Kiedy i jak dowiedziała się pani o tym, że choruje na endometriozę?

O podejrzeniu endometriozy dowiedziałam się w 2007 roku. Miewałam coraz silniejsze bóle w macicy. Udałam się do ginekologa, który nie miał możliwości zrobienia USG, ale stwierdził, że jestem w zaawansowanej ciąży i że w czasie jego wieloletniej praktyki nigdy się jeszcze co do tego nie pomylił. Doktor skierował mnie na USG i okazało się, że to nie była ciąża. Miałam na lewym jajniku torbiel o wielkości 8×10 cm. Moja pierwsza operacja odbyła się w tym samym tygodniu. Diagnoza: torbiel czekoladowa z podejrzeniem endometriozy.

Czy lekarze podczas diagnozy endometriozy wykazali się empatią, czy twierdzili, że bolesne miesiączki to „normalna sprawa”?

Na szczęście nigdy nie spotkałam się z lekarzami, którzy nie wierzyliby moim objawom. Mając stwierdzoną endometriozę byłam zawsze kierowana do specjalistów w tej dziedzinie, którym dobrze znane są symptomy choroby.

Czy operacja pomogła pani w walce z endometriozą?

Jestem po sześciu operacjach. Odbywały się one przeciętnie co dwa lata. Jeszcze parę lat temu nie miałam takiej wiedzy o endometriozie jak teraz. Pamiętam, że po operacjach w Anglii przyszedł do mnie lekarz i mówił za każdym razem, że nie usunął wszystkich zmian, bo się nie dało. Teraz wiem, że dlatego nawrót endometriozy za każdym razem był tak szybki. Półtora roku temu postanowiłam poszukać prywatnej kliniki leczenia endometriozy. Natrafiłam na klinikę Miracolo. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z tak profesjonalną, kompetentną, przyjazną i empatyczną kadrą ludzi, pracujących w jednym miejscu. Operacja była wykonana bardzo dokładnie, z usunięciem wszystkich widocznych zmian i ognisk endometriozy. Wiem to, bo po półtora roku, bez terapii hormonalnej, nie odczuwam żadnych symptomów endometriozy.

Jak łączyła pani pracę z chorobą? Czy pracodawcy byli wyrozumiali?

Przez wiele lat pracowałam w przedszkolu w Londynie. Łapałam od dzieci wszystkie  wirusy i bakterie. Byłam ciągle chora. Moja odporność była bardzo obniżona. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, że to wszystko związane było z endometriozą. Pracodawcy byli bardzo wyrozumiali. Rekomendowali mi nawet sprawdzonych specjalistów i organizowali wolny czas, żebym mogła się do nich udać.

Czytaj też: Torbiele endometrialne – późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

Co endometrioza zmieniła w pani życiu?

Rok temu założyłam grupę wsparcia pod nazwą Endometrioza-ANTIDOTUM. Na tą inicjatywę wpłynęło parę wydarzeń w moim życiu, ale to najważniejsze, to własne doświadczenie z chorobą. Niespełna dwa lata temu trafiłam na cytaty Alberta Einsteina, że nie można uzyskać nowych rezultatów robiąc w kółko to samo i żeby zagłębić się w naturę, bo wtedy zrozumiemy wszystko o wiele lepiej. To dało mi do myślenia , bo przecież przez wiele lat stosowałam się do tych samych zaleceń lekarzy, a efekty były ciągle te same; szybkie nawroty choroby, operacje i ból… Od tamtej pory wzięłam sprawy w swoje ręce i zaczęłam zdobywać wiedzę na temat endometriozy i byłam zdumiona ogromem informacji odnośnie naturalnego leczenia, a zarazem zszokowana, że przez 9 lat nie usłyszałam o żadnej z tych alternatyw od prowadzących mnie lekarzy. Mając świadomość wyboru zaczęłam wdrażać różne terapie i metody leczenia w życie i zauważać bardzo dobre efekty. Przyłączyłam się do istniejącej grupy wsparcia, ale nie znalazłam tam tego, czego szukałam. Większość wpisów była dołująca i pesymistyczna i właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że naglącą potrzebą w środowisku kobiet z endometriozą jest pozytywne nastawienie, dawanie nadziei, dzielenie się dobrymi doświadczeniami, tym co może pomóc również komuś innemu. Inspiracją do stworzenia grupy samopomocowej byli też inni ludzie, których spotkałam na swojej drodze, między innymi lekarz, dr Tomasz Songin, który w najcięższych chwilach tak bardzo mi pomógł , poświecił ku temu swój prywatny czas i miał przy tym tak wielkie serce i tą nieziemską energię, którą zarażał… i czułam, że muszę się w jakiś sposób odwdzięczyć za te wszystkie dobre rzeczy, które mnie spotkały w tych chwilach cierpienia. Spotykając w swoim życiu kogoś wyjątkowego, samemu chce się być lepszym człowiekiem. Szerzenie świadomości o endometriozie w pozytywny sposób daje mi poczucie, że robię coś pożytecznego, że może jakaś informacja przyczyni się do polepszenia jakości życia kogoś innego.

Jest takie powiedzenie:

„Pomoc jednej osobie nie zmieni całego świata, ale może zmienić świat dla jednej osoby.”

Ta grupa niesie również nadzieję dla mnie, bo ja wciąż poszukuję swojego antidotum, odpowiedzi, wskazówek, świadectw od kobiet, które zaszły w ciążę, pomimo, że lekarze nie dawali im żadnych szans, albo tych które dzięki determinacji pokonują chorobę. Takich kobiet jest coraz więcej. To wszystko motywuje mnie do dalszych kroków w kierunku szerzenia wiedzy o endometriozie. Niedawno powstała również strona internetowa www.endometrioza-antidotum.com, gdzie sześciu wspaniałych specjalistów; ginekolog, lekarz medycyny naturalnej, psychoterapeuta, dietetyk, fizjoterapeutka oraz fitoterapeutka udzielają porad, informacji i odpowiedzi na pytania kobiet z endometriozą. Na blogu można przeczytać o zwycięskich historiach kobiet i każda z nich może dodać swój przepis do sekcji zdrowe odżywianie przy endometriozie. Chciałabym, żeby dziewczyny czuły, że są częścią tego bloga i żeby udzielała im się ta pozytywna energia, która będzie wirtualnie na nie oddziaływać:).

Chciałabym podzielić się z Wami jeszcze jedną refleksją…Paradoksem w tym wszystkim jest to, że jestem wdzięczna za endometriozę, bo dzięki niej doceniam więcej, bo znalazłam nową pasję w życiu, bo zawarłam wspaniałe przyjaźnie. Czuję potrzebę bycia czyimś wsparciem i motywacją, i mam nadzieję, że jestem. Oczywiście fajnie byłoby nie mieć endometriozy, ale skoro już jest, to odnajdźmy w niej te dobre strony. Z całego serca życzę każdej endokobiecie, aby odnalazła swoje antidotum oraz szczęście i pamiętała, że pozytywne nastawienie to już połowa sukcesu na drodze do zdrowia.

Czy endometrioza wypłynęła na pani plany związane z macierzyństwem?

Miałam 23 lata jak usłyszałam, że jestem w ciąży, po czym okazało się, że to była jednak torbiel. Wtedy bałam się, że mogłabym być mamą, bo było to dla mnie za wcześnie. Teraz dałabym wiele, żeby to jednak była ciąża. O dziecko staramy się z mężem około 8 lat. Nie poddajemy się, ale chęć bycia mamą i stworzenia rodziny jest bardzo silna. Dlatego postanowiliśmy zaadoptować dziecko. Jesteśmy w procesie przygotowawczym i mocno wierzymy, że nasze dziecko gdzieś na nas czeka. Oboje wierzymy, że tak poprostu miało być.

Co poradziłaby pani innym kobietom zmagającym się z endometriozą?

Przede wszystkim zdobywanie wiedzy z pewnych źródeł. Dołączenie do grup samopomocowych, w których można zaczerpnąć informacji na temat stylu życia i odżywiania przy endometriozie, otrzymać wsparcie, wymienić się doświadczeniem, zapytać o rekomendację specjalisty czy renomowanej kliniki. Szukać pomocy i działać! Natychmiast! Szerokim łukiem omijać ludzi z negatywnym podejściem do choroby, negatywne, dołujące historie. Poszukiwać tylko tych dobrych doświadczeń, bo w nich największa pomoc i nadzieja.

Fot. Archiwum domowe Donata Sobania-Byczkowska

POLECAMY: Lekarz dał mi do zrozumienia, że nigdy nie zostanę mamą. Zobacz, jak Anna pokonała endometriozę!

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

12 najczęstszych pytań o ciążę. Odpowiada ekspert

Para u specjalisty /Ilustracja do tekstu: 12 najczęstszych pytań o ciążę. Ciąża: pytania i odpowiedzi
Fot.: Fotolia.pl

Jak często należy zgłaszać się na konsultacje ginekologiczne w czasie ciąży? Które badania wykonać, by sprawdzić, czy płód rozwija się prawidłowo? Jak powinna wyglądać dieta ciężarnej? Na najczęstsze pytania o ciążę i jej przebieg odpowiada ekspert – dr n. med. Zbigniew Morawski, ginekolog z Centrum Medycznego Damiana.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak często zgłaszać się na konsultacje ginekologiczne w czasie ciąży?

W ciągu pierwszych dwóch trymestrów ciąży (1-27 tydzień) lekarz ginekolog najczęściej rekomenduje comiesięczne wizyty kontrolne.

– Następnie ich częstotliwość może zwiększyć się do dwóch wizyt w miesiącu. Kiedy minie ósmy miesiąc ciąży, przyszła mama powinna pojawiać się w gabinecie ginekologa częściej: raz w tygodniu. Nie powinna rezygnować z nich nawet wtedy, gdy czuje się doskonale. Tylko konsultacja z lekarzem daje bowiem pewność, że ciąża rozwija się prawidłowo, a zdrowiu matki i rozwijającego się płodu nic nie zagraża – mówi dr n. med. Zbigniew Morawski, ginekolog z Centrum Medycznego Damiana.

Jeżeli u przyszłej mamy wystąpią jakiekolwiek niepokojące objawy (np. nagły i intensywny ból brzucha, krwawienie z dróg rodnych), powinna natychmiast udać się do ginekologa.

– Pozwoli to ustalić źródło problemu i – w razie potrzeby – błyskawicznie wdrożyć pomoc medyczną – zaznacza ekspert.

Jakie badania wykonać w pierwszym trymestrze ciąży?

Zakres wymaganych badań, którym powinna być poddana każda kobieta w ciąży, ściśle określają przepisy Ministerstwa Zdrowia. Jak wskazuje dr Zbigniew Morawski, w pierwszym trymestrze ciąży specjalista wykona przede wszystkim:

  • morfologię krwi (wraz z określeniem grupy krwi – w kontekście ryzyka wystąpienia konfliktu serologicznego),
  • test na nosicielstwo kiły (WR),
  • badanie ogólne moczu,
  • cytologię,
  • kontrolę ciśnienia tętniczego krwi.

Jakie badania wykonać w drugim trymestrze ciąży?

W drugim trymestrze ciąży należy regularnie przeprowadzać:

  • badania ogólne moczu,
  • morfologię,
  • kontrolę ciśnienia krwi.

Ponadto ok. 25. tygodnia ciąży specjalista zleci wykonanie testu obciążenia glukozą (czyli krzywej cukrowej), który pozwala wykluczyć tzw. cukrzycę ciężarnych.

Jakie badania wykonać w trzecim trymestrze ciąży?

Jak wyjaśnia ekspert, w trzecim trymestrze ciąży poza standardowymi badaniami profilaktycznymi istotna jest również diagnostyka w kierunku wykrycia paciorkowców typu B.

– Do badań prenatalnych zaliczają się także przeprowadzane regularnie: USG i KTG oraz test PAPP-A (pozwalający określić ryzyko wystąpienia m.in. zespołu Downa) – mówi ginekolog z Centrum Medycznego Damiana.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Test PAPP-A. Kiedy należy zrobić badanie i o czym świadczy wynik?

Bunt organizmu w czasie ciąży. Czym się objawia?

Wiele słyszy się o tzw. buncie organizmu, który dotyka kobiety ciężarne. Co to takiego i na czym polega?

Jak wyjaśnia dr Morawski, bunt organizmu u kobiety w ciąży może objawiać się m.in. zmianami nastroju, częstszym oddawaniem moczu czy zwiększeniem apetytu.

– Dodatkowo pojawiają się: poczucie chronicznego zmęczenia, bóle piersi, podwyższona temperatura ciała, zawroty głowy, omdlenia i poranne mdłości. Ich występowanie nie jest regułą – u niektórych kobiet można zaobserwować ich nasilenie, a u niektórych ciężarnych nie występują one w ogóle – zaznacza ekspert.

Alkohol i papierosy w czasie ciąży. Czy rzeczywiście prowadzą do groźnych powikłań?

Wiele kobiet zastanawia się, jak powinna zmienić się ich dieta w okresie ciąży. Czy są produkty, których należy bezwzględnie unikać?

Ekspert z Centrum Medycznego Damiana wskazuje, że najważniejszym działaniem jest całkowite zrezygnowanie z alkoholu.

Nawet najmniejsza dawka alkoholu może doprowadzić do groźnych powikłań u płodu: uszkodzenia mózgu, serca czy wątroby, deformacji twarzy, opóźnionego przyrostu wagi, a także przedwczesnego porodu czy poronienia.

Jeszcze groźniejsze jest regularne spożywanie alkoholu w ciąży. Ginekolog wyjaśnia, że może wówczas dojść do wystąpienia tzw. alkoholowego zespołu płodowego.

Warto podkreślić, że w czasie ciąży zabronione jest również palenie papierosów. Zwiększa ono ryzyko wystąpienia wad rozwojowych i może doprowadzić do poronienia.

Dieta a ciąża. Produkty zakazane: co trzeba o nich wiedzieć?

Szkodliwe w okresie ciąży, a także po porodzie (aż do czasu zakończenia karmienia piersią) są jednak nie tylko używki.

– Istnieją takie grupy produktów, które mogą być szkodliwe dla dziecka, dlatego należy je wyeliminować. Należą do nich przede wszystkim: surowe mięso (ciężarna powinna spożywać gotowane potrawy), ryby i nabiał, nadmiar cukru, wątróbki zwierzęce, kawa (z uwagi na zawartą w niej kofeinę), orzechy ziemne (mogące doprowadzić do reakcji alergicznych) – wyjaśnia ekspert.

Jeśli nie mamy pewności, czy dany produkt można spożywać w okresie ciąży, czy jest on zakazany, należy zasięgnąć opinii lekarza specjalisty – dodaje dr Morawski.

Leki podczas ciąży. Które można przyjmować, z którym należy zrezygnować?

Już podczas pierwszej wizyty u ginekologa przyszła mama powinna poinformować o wszystkich środkach, które przyjmuje regularnie. Dotyczy to zarówno leków, jak i zwykłych suplementów diety.

Jak zauważa ekspert z Centrum Medycznego Damiana, niektóre produkty farmaceutyczne mogą być bardzo szkodliwe dla dziecka, dlatego kobieta nie powinna ich stosować w czasie ciąży ani po porodzie – aż do zakończenia karmienia piersią.

W czasie ciąży nie można przyjmować m.in.:

  • leków przeciwbólowych zawierających ibuprofen, naproksen, kodeinę czy aspirynę,
  • środków przeciwtrądzikowych z witaminą A,
  • doustnych leków na cukrzycę,
  • niektórych antybiotyków.

CZYTAJ TEŻ: Co do czego pasuje. Jak brać leki, żeby działały i żeby sobie nie szkodzić [EKSPERT]

Suplementacja w okresie ciąży: o które składniki należy zadbać?

Najczęstsze pytania o ciążę uwzględniają również kwestie związane ze zwiększonym zapotrzebowaniem na mikroelementy i witaminy w okresie rozwoju płodu. Które składniki są najważniejsze dla przyszłej mamy i rozwijającego się organizmu oraz w jaki sposób uzupełnić ewentualne niedobory?

– Najpotrzebniejszymi mikroelementami dla kobiet w ciąży są: kwas foliowy, żelazo, cynk, wapń i witamina D. Poziom mikroelementów i witamin można wyrównywać dietą lub odpowiednią suplementacją. Odpowiednią, czyli skonsultowaną z lekarzem specjalistą podczas wizyty  – mówi ginekolog.

Szkoła rodzenia: czy warto się do niej zapisać?

Wiele kobiet zastanawia się również, czy warto zapisać się do szkoły rodzenia. Ekspert wskazuje, że jest to korzystne zwłaszcza w przypadku pierwszej ciąży.

Szkoły rodzenia nie tylko przekazują teoretyczną wiedzę na temat porodu, sposobu pielęgnacji niemowląt, pokonywania obaw przed porodem, ale pozwalają również „przećwiczyć” wiele przyszłych aktywności: m.in. karmienie, przewijanie czy kąpanie noworodków – wyjaśnia .

W zajęciach szkoły rodzenia zazwyczaj uczestniczą również mężczyźni, którzy mogą tym samym przygotować się do nowej roli życiowej. Ciężarna zaś, spotykając się z innymi kobietami, które również spodziewają się dziecka, zyska szansę na wymianę doświadczeń, zdobycie wiedzy, a także nawiązanie nowych kontaktów.

Ciąża a wada wzroku. Czy przy wadzie wzroku zawsze wykonywane jest cesarskie cięcie?

Przede wszystkim wada wzroku obliguje ciężarne kobiety do częstszych kontroli u okulisty (zwłaszcza na kilka tygodni przed porodem, aby ustalić sposób rozwiązania ciąży). Niektóre wady wzroku (np. jaskra) wymagają zmiany leczenia, ponieważ większość leków nie może być stosowana przez ciężarne kobiety.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie wszystkie ciężarne z wadą wzroku zostają poddane cesarskiemu cięciu podczas porodu.

– Wskazaniem do tego zabiegu jest wada wzroku przekraczająca 6 dioptrii, ale istotniejszy niż sama wada jest stan siatkówki oczu. Jeżeli jest ona uszkodzona lub słaba, lekarz zaopiniuje przeprowadzenie cesarskiego cięcia ze względu na duże ryzyko rozwarstwienia siatkówki – mówi ekspert.

Zagrożenie to wynika ze znacznego wysiłku, który wiąże się z naturalnym porodem.

Czym jest karta ciąży i co się w niej znajduje?

Karta ciąży to bardzo ważny dokument wydawany przez ginekologa, który potwierdza, że kobieta spodziewa się dziecka. Znajdują się w niej wszystkie informacje dotyczące matki i rozwijającego się dziecka:

  • grupy krwi (ważne zwłaszcza w przypadku wystąpienia konfliktu serologicznego),
  • data ostatniej miesiączki, przewidywany termin porodu,
  • informacje nt. przebytych ciąż i porodów,
  • wyniki badań USG, krwi i moczu,
  • wyniki badań na obecność przeciwciał w kierunku różyczki, toksoplazmozy i cytomegalii.

Niezwykle istotna jest regularność wpisów w karcie ciąży.

– Dzięki temu w razie nagłej potrzeby inny specjalista będzie posiadał komplet danych o ciężarnej kobiecie i jej dziecku. Przyszła mama powinna zawsze posiadać przy sobie kartę zdrowia – mówi dr Morawski.

Źródło: Centrum Medyczne Damiana

POLECAMY RÓWNIEŻ:

6. miesiąc ciąży: jakie badania wykonać i jak rozwija się płód?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Michelle Obama o poronieniu, in vitro i niepłodności. Poruszające wyznanie pierwszej damy

Michelle Obama - zdjecie z okładki książki "Becoming". Ilustracja do tekstu: Michelle Obama o poronieniu i in vitro
mat. promujące książkę "Becoming"

Okazuje się, że nawet dwie najbardziej przebojowe i energiczne osoby, z głęboką miłością i solidnym etosem pracy, mogą mieć problemy z poczęciem dziecka pisze szczerze Michelle Obama, była pierwsza dama USA, w swojej biografii „Becoming”. Choć od lat aktywnie wspiera prawa reprodukcyjne kobiet, dopiero teraz zdecydowała się podzielić najbardziej prywatną, głęboko skrywaną sferą swojego życia. Michelle Obama o poronieniu, in vitro i niepłodności.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ekskluzywnym wywiadzie dla stacji ABC News, promującym autobiografię „Becoming” [z ang.: „Stając się”], Michelle Obama opowiedziała o nieznanych dotąd faktach ze swojej przeszłości oraz o blaskach i cieniach rodzinnego życia. W szczerej rozmowie z dziennikarką Robin Roberts była pierwsza dama USA wyjawiła, że macierzyństwo nie przyszło jej łatwo.

Michelle Obama o poronieniu, in vitro i niepłodności

Zanim na świecie pojawiła się pierwsza jej córka, Malia, prezydencka para przez długi czas bez skutku starała się o dziecko. Po długich miesiącach powtarzania testów ciążowych Michelle, wówczas 34-letnia, ujrzała w końcu wyczekane dwie kreski. Ale radość nie trwała długo; wkrótce przyszedł bowiem kolejny cios – poronienie. Tym potężniejszy, że doświadczamy w milczeniu i skrytości – strata ciąży nie była bowiem (i wciąż nie jest) tematem poruszanym publicznie.

Czułam się zagubiona, samotna; czułam, że zawiodłam. Nie wiedziałam wtedy, jak częste są poronienia, ponieważ nie mówimy o nich głośno – opowiedziała o doświadczeniu sprzed 20 lat. – Pogrążamy się w bólu, czując, że jesteśmy w pewnym sensie popsute. Właśnie dlatego tak ważne jest, by rozmawiać z młodymi matkami, że poronienia się zdarzają, a zegar biologiczny naprawdę tyka – mówiła Obama.

Z udostępnionych fragmentów autobiografii „Becoming”, której wczesną kopię otrzymała agencja prasowa Associated Press, wynika, że w obliczu powtarzających się niepowodzeń Michelle i Barack Obamowie zdecydowali się na leczenie w specjalistycznej klinice. Rozwiązaniem, które zarekomendowali im specjaliści, okazała się procedura in vitro. To właśnie dzięki niej przyszły na świat córki Obamów: Malia i Sasha.

Z książki dowiadujemy się także o cierpieniu i samotności, z którą musiała zmierzyć się Michelle Obama podczas przygotowań do in vitro. Jej mąż, sprawujący wówczas ważne funkcje państwowe, nie mógł towarzyszyć jej w przeważającej części procedury,

pozostawiając [ją] w dużej mierze samą w okresie manipulowania systemem reprodukcyjnym na rzecz jego szczytowej efektywności” pisze.

„Becoming”. Historia według własnego scenariusza

Tak odważne i głębokie wyznanie tylko pozornie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiła nas Michelle Obama.

Pierwsza dama, choć ciepła, serdeczna i otwarta na drugiego człowieka, zawsze chroniła prywatność swoją i swojej rodziny. W mediach społecznościowych i wywiadach skrupulatnie dobiera słowa – znając ich siłę, wartość i znaczenie. Dzięki temu, mimo ogromnej popularności, do dziś nie utraciła kontroli nad historią, którą opowiada jej życie. I właśnie taki przekaz kieruje dziś do czytelników swojej książki.

– Wasza opowieść to coś, co należy i będzie należało tylko do was. To coś, co powinniście mieć na własność – pisze w zapowiedzi książki.

Autobiografia Michelle Obamy „Becoming” ukaże się na amerykańskim rynku księgarskim 13 listopada br. Choć nie jest jeszcze fizycznie dostępna dla czytelników, w przedsprzedaży na Amazon.com zdążyła już wspiąć się na szczytowe pozycje bestsellerów. Książka zostanie przetłumaczona na 45 języków, w tym polski.

Źródło: BBC, ABC News

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Młoda artystka o poronieniu. 22-letnia Halsey: Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Interpelacja ws. leczenia endometriozy trafiła do Sejmu. Czy to szansa na zmianę sytuacji milionów kobiet?

Zdjęcie lekarki trzymającej w ręku żółtą wstążkę - symbol walki z endometriozą. Ilustracja do tekstu: Interpelacja ws. leczenia endometriozy trafiła do Sejmu
Fot.: Fotolia.pl

19 listopada br. do marszałka Sejmu trafiła interpelacja poselska w sprawie opieki medycznej nad chorymi na endometriozę, której adresatem jest minister zdrowia Łukasz Szumowski. W dokumencie zawarto ważne pytania, na które odpowiedzi od lat oczekują pacjentki zmagające się z tą podstępną, obniżającą jakość życia chorobą.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W interpelacji, będącej jedną z dozwolonych form kontroli parlamentarnej nad działaniami rządu, znalazło się 5 kluczowych pytań odnoszących się do opieki medycznej nad chorymi na endometriozę w Polsce. Autor dokumentu – Adam Korol, były minister sportu i turystyki, poseł na Sejm RP – pyta szefa resortu zdrowia m.in. o skalę zachorowalności na endometriozę, a także o założenia opieki medycznej nad osobami, które zmagają się z tym schorzeniem. Poseł oczekuje od ministra również informacji:

  • czy w Polsce prowadzony jest rejestr chorych na endometriozę i osób, u których zaistniało takie podejrzenie,
  • jaką kwotę zabezpieczono w koszyku świadczeń na leczenie jednej pacjentki,
  • dlaczego operacje laparoskopowe usunięcia zrostów i ognisk endometriozy nie są refundowane stosownie do ich wartości.

To pierwsza taka inicjatywa poselska, która ma na celu rozpoczęcie ogólnopolskiej debaty na temat endometriozy. Wcześniejsze interpelacje skupiały się na wybranych aspektach leczenia tej choroby.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Endometrioza – powszechna jak cukrzyca

Interpelacja ws. leczenia endometriozy, opatrzona numerem 27780, to odpowiedź na poważne trudności w dostępie do właściwego leczenia, jakich doświadczają polskie pacjentki.

– Szacuje się, że w Polsce od 10% do 30% kobiet cierpi na endometriozę, ale tylko część z nich trafia na specjalistę, który postawi poprawną diagnozę. Poza tym to tylko szacunki. W rzeczywistości nie wiemy, jaka jest skala zachorowalności na tę chorobę w naszym kraju – wyjaśnia autor dokumentu.

Z tą oceną sytuacji zgadza się Anna Janocha, inicjatorka społecznej kampanii na rzecz budowania świadomości endometriozy w Polsce i liderka polskiego zespołu EndoMarch 2019.

– Choć przyjmuje się, że na endometriozę cierpi 1 na 10 kobiet na świecie, wciąż nie wiemy, jaka jest jej epidemiologia w Polsce. A może być nas nawet 2-3 miliony! Mówi się, że ta choroba jest tak powszechna jak cukrzyca – podkreśla.

CZYTAJ TEŻ: Torbiele endometrialne: późny objaw endometriozy. Jak je leczyć i czy można uniknąć wznowy?

Leczenie endometriozy w Polsce na NFZ. Kropla w morzu potrzeb

Świadomość skali problemu to pierwszy krok do wprowadzenia odpowiednich regulacji, które zapewniłyby Polkom dostęp do skutecznych metod leczenia endometriozy. W tej kwestii bowiem wciąż mamy bardzo wiele do nadrobienia.

– Ze środowiska związanego z chorymi otrzymujemy tylko informacje, że laparoskopia – niezależnie od jej zakresu – jest refundowana przez NFZ do kwoty ok. 2,5 tys. zł. Z naszych ustaleń wynika, że koszt laparoskopii terapeutycznej to kwota od kilku do nawet ponad 16 tys. zł, która rośnie w przypadku ryzyka powikłań oraz konieczności zapewnienia obecności chirurga specjalisty w dziedzinie innej niż ginekologia – mówi poseł Adam Korol.

Jak dodaje, kwoty te nie są wyliczane na podstawie cenników prywatnych klinik; odnoszą się do kosztów komercyjnej operacji w publicznej placówce ochrony zdrowia.

Skuteczne leczenie endometriozy w Polsce to rzadkość. Czy jest szansa na zmiany?

Mimo tak wysokich cen i ryzyka konieczności powtarzania zabiegu, kolejki do nielicznych specjalistów zajmujących się leczeniem endometriozy są bardzo długie. Czas oczekiwania na konsultację czy operację wynosi od kilku tygodni do kilkunastu miesięcy. Ale znacznie dłużej trzeba czekać na samą diagnozę – czas ten wynosi na świecie średnio 7 lat. W międzyczasie pacjentka zmuszona jest żyć w nieustającym bólu, który odciska piętno na jej kondycji fizycznej i psychicznej oraz aktywności życiowej i zawodowej. Istotnie obniża też szanse na realizację planów macierzyńskich.

– W Polsce rekordzistki „tułały” się od lekarza do lekarza nawet dekadę! Ja sama zawyżam średnią, bo na diagnozę czekałam 17 długich lat. Za bardzo zaufałam ginekologowi, który na podstawie zgłaszanych objawów nie widział podstaw do pogłębienia diagnostyki i odmawiał dostępu do świadczeń. Gdy zaniepokojona pogarszającym się stanem zdrowia zmieniłam lekarza, ten rozpoznał objawy na pierwszej wizycie i skierował mnie na odpowiednie badania na cito. Ale taki „sukces” przy zmianie lekarza to wciąż rzadkość w diagnostyce endometriozy.

Czy wniesiona interpelacja poselska to szansa na nowe rozdanie w podejściu do terapii endometriozy w Polsce? O tym prawdopodobnie przekonamy się w najbliższym czasie. Resort zdrowia ma czas na odpowiedź do 14 grudnia br.

Źródło: sejm.gov.pl, endometriozapolska.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ:

„Ginekolodzy mówili, że ma boleć. Uwierzyłam, że nic mi nie jest”. Jak endometrioza zmieniła życie Joanny?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.