fbpx
Przejdź do treści

Bezdzietni z wyboru

Hollywood jest pełne sławnych mamuś i tatusiów, tak samo jak tych, którzy nigdy nie zdecydowali się na posiadanie dziecka.

Hollywood jest pełne sławnych mamuś i tatusiów, tak samo jak tych, którzy nigdy nie zdecydowali się na posiadanie dziecka. Bo zabrakło czasu, bo liczyła się tylko kariera albo dlatego, że zwyczajnie nie czuli instynktu. I są szczęśliwi.

Ashley Judd ma wszystko: urodę, miłość, sławę, ale nie ma dziecka. Od 18. roku życia amerykańska aktorka wiedziała, że nie będzie go mieć. „Wierzę, że dzieci, które już tu są, to również moje dzieci. Tak wiele jest porzuconych albo osieroconych, które potrzebują miłości, atencji, czasu i opieki, że nie widzę powodu, dla którego powinnam zachodzić w ciążę – powiedziała w jednym z wywiadów. Decyzję podjęła w wieku 18 lat i po czterdziestce wciąż nie zmienia zdania. – To wielka część mojego jestestwa” – przekonuje.

Mimo że w 3. części filmowej historii Bridget Jones zostaje matką, w prawdziwym życiu nie planuje urlopu macierzyńskiego. „Nigdy nie było to moją ambicją. Nigdy nie myślałam: w wieku 19 lat zrobię to, a kończąc 25. rok życia, zrobię tamto. Biorę rzeczy takimi, jakie są, każdego dnia, krok po kroku” – tak brzmiała odpowiedź Renée Zellweger na pytanie, czemu pozostaje bezdzietna. Dla Oprah Winfrey największe znaczenie ma to, co robi. Wierzy, że gdyby miała dzieci, te by ją znienawidziły. „Dostałyby tylko kawałek mojej uwagi. Coś za coś” – wyznała.

Dostęp dla posiadaczy Konta Premium

Kup Konto Premium

Ten artykuł był opublikowany w jednym z naszych magazynów Chcemy Być Rodzicami. Aby zobaczyć materiał wykup Konto Premium.
Autor

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl