Przejdź do treści

Bezdzietni, czy na pewno z wyboru?

Bezdzietnie - nie zawsze z wyboru

Nie ma wyraźnej granicy wyznaczającej początek bezdzietności. Dla wielu osób momentem kończącym szanse na urodzenie dziecka jest menopauza lub nieodwracalne zmiany anatomiczne lub choroba trwale zaburzająca płodność. Ale nawet te do niedawna bezwględne granice, dziś są często umowne i stale przesuwane. Macierzyństwo pojawia się w życiu kobiet coraz później, a coraz bardziej wyrafinowane techniki medyczne pozwalają zostać rodzicami.

Cienka granica znajduje się również pomiędzy tak zwaną bezdzietnością z wyboru a bezdzietnością z konieczności. Dla niektórych osób rodzicielstwo nie jest życiowym celem; nie wyobrażają sobie siebie w roli rodziców, wiedzą, że chcą skupić się na innych sprawach, że nie mają cierpliwości czy też instynktu. Czasami wiedzą to już od czasów własnego dzieciństwa. Jednak znacznie częściej bezdzietność jest skutkiem kombinacji czynników. Być może ostatecznie jest wynikiem decyzji, często jednak decyzja ta poprzedzona była staraniami albo chociaż otwartością na rodzicielstwo wyrażoną w niezabezpieczaniu się przed ciążą.

Bezdzietni aktywnie i pasywnie

Badania w tym obszarze pokazują, jak bardzo potrzeganie szans na rodzicielstwo zmieniło się na przestrzeni lat. Badania przeprowadzone jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku dzieliły osoby bezdzietne na te, które wcześnie i świadomie podjęły decyzję o niepodejmowaniu roli rodzicielskiej oraz tych, którzy decyzję tę odsuwali, by ostatecznie również zdecydować się na bezdzietność. Badania sprzed nieco ponad dziesięciu lat wskazują jednak na potrzebę rozdzielenia osób, które na bezdzietność decydują się późno na tych, dla których decyzja ta jest aktywna i pasywna. Ci ostatni niejako biernie przyglądają się, jak jest już za późno na potomstwo lub też nie podejmują leczenia. Jednak ostatecznie akceptują tę sytuację.
Życie po nieudanym leczeniu niepłodności może kojarzyć się z otchłanią rozpaczy, czarną dziurą smutku i niespełnienia. Perspektywa tak nieprzyjemna i przygnębiająca, że lepiej o niej nie myśleć.

Tajemnica

Według wytwórni filmowej Pixar[1], bajka o niepłodności wygląda tak: dawno, dawno temu pewna kobieta i jej mąż postanowili mieć dziecko. Jednak pomimo starań, nie udawało się im. Lekarz ostatecznie rozwiał ich nadzieje na rodzicielstwo. Przez jakiś czas było im bardzo smutno, kobieta dużo płakała, a mąż próbował ją pocieszyć. Koniec.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu niepłodność była tajemnica, zdarzeniem losowym, z którym można się było pogodzić lub zdecydować na inne formy rodzicielstwa, jak na przykład adopcję. Dziś jest w coraz mniejszym stopniu tajemnicą, a w coraz większym dylematem, jak rozległe ma być leczenie, jak długo ma trwać, jakie inwestycje finansowe i emocjonalne są możliwe. I jest pytaniem najtrudniejszym – a co jeśli się nie uda?

[1] Odlot, Pixar, 2009

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami