fbpx
Przejdź do treści

Bez dziecka mnie nie ma – kariera i pieniądze dzięki dziecku

Wielka sława to żart – brzmi fragment operetki „Baron cygański” Johanna Straussa. Wielki kompozytor musiałby dziś zweryfikować poglądy, bo sława wcale żartem nie jest. Zapewnić może ją niemal wszystko, w tym macierzyństwo.

Zosia Ślotała na tytuł celebrytki pracowała związkami. Najpierw tym z Żorą Koroljowem, tancerzem programu „Taniec z gwiazdami”, później przyszedł czas na Kubę Wesołowskiego. Aktor myślał jednak o byłej ukochanej, Agnieszce Szczurek, z którą ostatecznie się ożenił. Ślotała długo nie płakała – a jeśli, to w rękaw Borysa Szyca. Miłość trwała 3 lata, wystarczająco długo, by dziewczyna stała się specjalistką od wszystkiego. Kariera zmierzała ku finałowi, gdy okazało się, że 26-latka jest w ciąży. Radosna nowina szybko obiegła media i równie szybko powstał blog parentingowy „Baby boom Zosi”.

„Oczekiwanie na dziecko to okres pełen poszukiwania odpowiedzi na milion prostych i trudnych pytań dotyczących tematów, o których nie mamy jeszcze żadnego pojęcia” – pisała w styczniu 2015 r. przyszła mama. I rzeczywiście nie miała, udowadniając to choćby tekstami typu „Dlaczego nie wolno jeść sushi w ciąży”. Ale ktoś chciał je czytać, bo w trymiga znaleźli się reklamodawcy. Stronę zalały kompletnie niespójne, za to sponsorowane wpisy. Zosia chciała inspirować, efekt jest taki, że w listopadzie wyczerpała „skarbnicę”.  Swoje jednak zarobiła i wciąż zarabia. Wystarczy zajrzeć na jej Instagram.

Dostęp dla posiadaczy Konta Premium

Kup Konto Premium

Ten artykuł był opublikowany w jednym z naszych magazynów Chcemy Być Rodzicami. Aby zobaczyć materiał wykup Konto Premium.
Autor

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl