Przejdź do treści

Bank nasienia w Chinach szuka dawców lojalnych wobec partii

bank nasienia w Chinach
fot. Pixabay

Aby zostać dawcą spermy, trzeba spełnić szereg wymogów. Dosyć nietypowe kryteria postawił potencjalnym dawcom bank nasienia w Chinach.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Placówka w Pekinie wymieniła kryteria, które muszą spełnić przyszli dawcy nasienia. Wymieniono m.in. brak poważnych chorób, brak oczywistych oznak utraty włosów i… lojalność wobec rządzącej partii.

Zobacz także: Dawca nasienia poznał „swoje dzieci”. Ta liczba robi wrażenie

Bank nasienia w Chinach stawia niecodzienne wymogi

Do programu mogą zgłosić się mężczyźni w wieku od 20 do 45 lat, którzy „kochają socjalistyczną ojczyznę, popierają przywództwo partii komunistycznej, są lojalni wobec partii, przestrzegają prawa i nie mają problemów politycznych”.

Według statystyk, w Chinach problem niepłodności dotyczy ok. 400 mln osób. Od lat 70 wprowadzono w tym kraju ograniczenia przyrostu naturalnego poprzez politykę jednego dziecka. O 1 stycznia 2016 chińskie pary mogą mieć już dwoje dzieci.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Rzeczpospolita

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Sięgnij po termometr. To działa lepiej, niż myślisz!

Smutna kobieta spogląda na test ciążowy /Ilustracja do: Zwykły termometr do obserwacji cyklu? To działa
fot. Fotolia

Starania o dziecko można przyspieszyć, sięgając po termometr. Zdziwiona? Ta metoda to jedna z najprostszych i sprawdzonych domowych metod przy próbach zajścia w ciążę.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z niecierpliwością czekasz na dwie kreski, ale wciąż ich nie widzisz. Może to dobry moment, by przyjrzeć się swojemu ciału? Wystarczy, że zaopatrzysz się w zwykły termometr, a kto wie – może oczekiwanie będzie krótsze. Śledząc swoją temperaturę, dowiesz się, kiedy będziesz jajeczkować, a dzięki temu określisz najlepsze dni na seks lub inseminację.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cykl miesiączkowy – zobacz, jak przebiega krok po kroku

Termometr do obserwacji cyklu. Raz dziennie codziennie

Chodzi o twoją podstawową temperaturę ciała – najniższą w ciągu 24 godzin. Będziesz musiała mierzyć ją codziennie przez kilka miesięcy, aby sprawdzić, czy istnieje możliwy do prze widzenia wzór cyklu, który pozwoli ci oszacować czas owulacji (jajeczkowania).

Aby uzyskać dokładny odczyt, użyj zwykłego termometru, który jest wystarczająco czuły, by zmierzyć niewielkie zmiany temperatury ciała. Eksperci wskazują też na specjalny termometr owulacyjny – mierzenie nim trwa krócej, ale wynik nie zawsze jest pewny.

Kiedy już wybierzesz odpowiedni termometr do obserwacji cyklu, trzymaj go przy łóżku. To ważne, by mierzyć temperaturę ciała rano, zaraz po przebudzeniu – zanim coś zjesz, wypijesz, będziesz uprawiać seks, a nawet usiądziesz. Pomiaru należy dokonywać w jamie ustnej, pochwie lub odbytnicy (zawsze w tym samym miejscu), gdyż istotna jest temperatura wewnątrz organizmu. Po zmierzeniu zapisz wynik w kalendarzu owulacji – najprostsze znajdziesz w internecie. Staraj się robić to o tej samej porze każdego ranka. Jeśli temperatura nie zostanie zmierzona natychmiast po przebudzeniu, odczyt nie będzie dokładny.

CZYTAJ TEŻ: Monitoring owulacji. Jak wygląda to badanie i kto powinien je wykonać?

Poznaj wzór na swój cykl

Przed owulacją podstawowa temperatura może wynosić od ok. 36,2 do 36,5 stopni. Ale dzień po owulacji zobaczysz wzrost od 0,5 do 1 stopnia, który powinien trwać do następnego okresu. Możesz zauważyć, że twoja temperatura od czasu do czasu rośnie; jeśli ani drgnie, prawdopodobnie jeszcze nie owulujesz. Gdy zajdziesz w ciążę, twoja temperatura będzie podwyższona przez cały jej okres.

Po kilku miesiącach, patrząc na kalendarz owulacji, będziesz mogła zobaczyć, czy istnieje wzór dla twojego cyklu. Jeśli tak, być możesz uda ci się oszacować, kiedy wystąpi następna owulacja. Kalendarz może również pomóc lekarzowi w ustaleniu przyczyn twoich problemów z płodnością. Pamiętaj, że każdy reaguje inaczej: u części kobiet temperatury rosną nagle, u innych – stopniowo.

Kiedy dojdzie do owulacji, twoja podstawowa temperatura ciała wzrośnie powyżej temperatur zarejestrowanych w ciągu ostatnich sześciu dni cyklu i pozostanie na tym poziomie (lub wzrośnie) przez co najmniej kolejne trzy dni. Ogólnie zakres temperatur po owulacji wynosi od 36,1 do 37,2 stopni.

Jeśli wystąpi któryś z poniższych czynników, należy go odnotować. Pamiętaj, że zanim obliczysz czas owulacji, może upłynąć kilka cykli. Najlepiej używać podstawowej metody pomiaru temperatury ciała w połączeniu z monitorowaniem śluzu szyjkowego i innych fizycznych oznak owulacji oraz z zestawem do przewidywania owulacji (dostępnym w większości aptek).

PRZECZYTAJ TAKŻE: 4 zasady jak polepszyć jakość śluzu szyjki macicy


O tym pamiętaj!

Istnieją czynniki, które mogą spowodować wzrost temperatury i wprowadzać w błąd:

  • brak snu lub zakłócony sen;
  • choroba lub wyczerpanie;
  • problemy emocjonalne i stres;
  • palenie;
  • spożycie alkoholu;
  • zmiana termometru.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Mięśnie dna miednicy podczas ciąży. Zadbaj o płód poprzez hipopresyjne oddychanie

Hipopresyjne oddychanie a mięśnie dna macicy /Na zdjęciu: Kobieta i jej partner trzymają dłonie na ciążowym brzuchu
Fot.: Unspash.com

Ból podczas stosunku, nieprawidłowe krążenie krwi w miednicy, zaburzenia postawy ciała, a nawet obniżenie organów rodnych – te dolegliwości mogą wynikać z nadmiernego napięcia lub osłabienia mięśni dna miednicy. Odgrywają one bardzo ważną rolę w organizmie kobiety – szczególnie w okresie ciąży i wkrótce po porodzie. Ich zaburzeniom można przeciwdziałać – wystarczą proste ćwiczenia oparte na hipopresyjnym oddychaniu. Co to takiego?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Termin: hipopresja odnosi się do zmniejszenia ciśnienia, w tym przypadku w jamie klatki piersiowej, jamie brzusznej i miednicy. Tymczasem tradycyjne ćwiczenia, trening brzucha, grawitacja, a także większość naszych codziennych aktywności prowadzą do hiperpresji, czyli zwiększenia ciśnienia wewnątrz jamy brzusznej.

– Nie oznacza to, że wykonywanie codziennych czynności i uprawianie sportu jest dla nas złe. W rzeczywistości większość naszych czynności (nawet chodzenie) zwiększa ciśnienie w jamie brzusznej. Dlatego musimy się zająć tym, jak dobrze nasze ciała są w stanie poradzić sobie z tymi naciskami, i zapobiec wystąpieniu urazu lub dysfunkcji – podkreślają przedstawicielki warszawskiego salonu Sztuka Odnowy, który organizuje warsztaty hipopresyjnego oddychania.

CZYTAJ TAKŻE: O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę? Odpowiedź znają szwajcarscy naukowcy

Hipopresyjne oddychanie, czyli profilaktyka zaburzeń mięśni dna miednicy

Hipopresyjne oddychanie daje wytchnienie mięśniom dna miednicy i uczy utrzymywania prawidłowego ciśnienia w jamie brzusznej. Przekłada się to m.in. na zwiększenie wydolności organizmu, poprawę krążenia, korekcję postawy, a także zwiększenie świadomości ciała i lepsze przygotowanie do ciąży i porodu.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat hipopresyjnego oddychania, by lepiej przygotować się do ciąży lub wspomóc swój organizm w regeneracji po porodzie lub przebytych chorobach? Zapisz się na kameralne, 10-osobowe warsztaty, które odbędą się 25 sierpnia 2018 r. o godz. 12.00 w Empik School Warszawa Bemowo (ul. Lazurowa 14, Warszawa). Koszt udziału w spotkaniu: 50 zł.

Organizatorami warsztatów hipopresyjnego oddychania są Sztuka Odnowy i Zdrowie Jego Nać.

Więcej informacji na temat wydarzenia znajdziesz tutaj.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Utrudnia zajście w ciążę i przyczynia się do poronień. Czym jest macica dwurożna?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Długa droga do ginekologa. Alarmujące dane o dostępie do opieki położniczej na wsi

Kobieta w ciąży trzyma zdjęcie USG na wysokości brzucha ciążowego /Ilustracja do tekstu: NIK: ograniczony dostęp do opieki ginekologicznej na wsi
Fot.: Bich Ngoc Le /Unsplash.com

Utrudniony dostęp do świadczeń ginekologiczno-położniczych, duża liczba zgonów okołoporodowych, nieprzestrzeganie standardów opieki okołoporodowej, a nawet prawa do intymności – te zagrożenia to codzienność kobiet pochodzących z obszarów wiejskich. Niepokojące wnioski pochodzą z szerokiej kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK).

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Najnowszą kontrolą NIK objęto osiem oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia oraz 27 poradni wiejskich z województw: lubelskiego, łódzkiego, opolskiego, podkarpackiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. W wielu gminach wiejskich w ogóle nie było placówek ginekologiczno-położniczych.

50 km do najbliższego ginekologa

Z analizy NIK wynika, że mieszkankom wsi nie zapewniono równego dostępu do ambulatoryjnych świadczeń ginekologiczno-położniczych finansowanych ze środków publicznych. Poradnie zlokalizowane w gminach wiejskich stanowiły nieznaczny odsetek ogółu tych placówek – mimo że mieszka tam ok. 40% kobiet i noworodków. W województwach podlaskim i lubelskim na jedną poradnię ginekologiczną na wsi przypadało nawet 27 tys. kobiet; w skrajnych przypadkach miały one do najbliższej placówki 50 km. Mała liczba poradni w gminach wiejskich w województwach podlaskim i lubelskim była przez NFZ uzasadniana brakiem chętnych do udzielania świadczeń.

Kontrolerzy NIK ujawnili też, że co czwarta poradnia ginekologiczna (spośród wszystkim poddanych kontroli) nie zapewniała pacjentkom warunków do intymności podczas udzielania świadczeń medycznych. Okazało się, że miejsca udzielania świadczeń nie były należycie zasłonięte przed osobami postronnymi w przypadku otwarcia drzwi do gabinetu.

Mała liczba poradni ginekologicznych to wyższy wskaźnik śmiertelności dzieci

Ponadto w 17 podmiotach leczniczych (czyli 63% wszystkich skontrolowanych) świadczeń ginekologiczno-położniczych udzielano tylko przez 10-13 godzin tygodniowo. W trzech badanych podmiotach zlecano wykonanie USG i KTG u podwykonawców zlokalizowanych w znacznej odległości od poradni. Tymczasem dla kobiet w ciąży pokonywanie znacznych odległości, by wykonać podstawowe badania, jest szczególnie uciążliwe.

Co szczególnie alarmujące, w województwach, w których działa niewiele poradni wiejskich, w 2016 roku odnotowano największy wskaźnik zgonów okołoporodowych. Różnica w stosunku do miejscowości o wyższej liczbie tych placówek była nawet 10-krotna. W województwie opolskim na 100 tys. urodzeń zmarło blisko 34 dzieci, a w podlaskim – 23. Zdecydowanie lepiej sytuacja przedstawiała się w województwach o większej liczbie poradni. W woj. podkarpackim relacja ta wynosiła bowiem 5,41 na 100 tys. urodzeń, a w wielkopolskim – 3,36.

ZOBACZ TAKŻE: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

Niższe standardy opieki okołoporodowej

Warto zauważyć, że poszczególne elementy opieki medycznej nad matką i dzieckiem zostały określone w standardach opieki okołoporodowej. Wymieniono w nich m.in. zalecane świadczenia profilaktyczne, działania w zakresie promocji zdrowia oraz badania i konsultacje medyczne w okresie ciąży. Pakiet ten stanowi niezbędne minimum diagnostyczne i nie odbiega od rekomendacji europejskich.

Mimo że powyższe wymogi są ogólnodostępne, nie były one w pełni realizowane przez personel medyczny skontrolowanych podmiotów. Spośród 1,13 tys. pacjentek jedynie 22 wykonano (wraz z udokumentowaniem) wszystkie 42 rekomendowane świadczenia.

CZYTAJ TAKŻE: Szykują się zmiany w standardach opieki okołoporodowej. Resort opracował nowe rozwiązania

Dostęp do opieki ginekologicznej na wsi: brak świadczeń, brak edukacji

W trakcie kontroli okazało się też, że na obszarach wiejskich kuleje nie tylko dostęp do specjalistycznej opieki ginekologiczno-położniczej, ale nawet edukacja w zakresie przygotowań do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa. Tego świadczenia nie zaoferowano aż połowie pacjentek 18 placówek leczniczych. Tymczasem medycy zobowiązani są, by edukację tę przeprowadzać podczas każdej wizyty, począwszy od 21. tygodnia ciąży aż do jej rozwiązania.

NIK zauważa, że w zwiększeniu dostępności świadczeń ginekologiczno-położniczych mogą pomóc gabinety położnych, które prowadzą działalność w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Niestety, w województwie podlaskim, gdzie działa najmniej poradni położniczo-ginekologicznych w gminach wiejskich, do końca 2016 r. żaden podmiot leczniczy nie podpisał umowy z NFZ na opiekę położnej nad ciężarną. Powód? Stawka proponowana przez NFZ nie pokrywa kosztów wykonania niezbędnych świadczeń.

Profilaktyka raka szyjki macicy: nie dla kobiet na wsiach?

Izba zwraca też uwagę, że mieszkanki terenów wiejskich – z uwagi na małą liczbę poradni – miały ograniczone możliwości skorzystania z programu profilaktyki raka szyjki macicy. Analizy wykazały, że w 2016 roku darmową cytologię wykonało zaledwie 0,4% mieszkanek terenów wiejskich w woj. opolskim. Najlepiej sytuacja przedstawiała się w woj. podlaskim, gdzie z tego badania skorzystało 10,6% kobiet mieszkających na wsiach. NIK zauważa jednocześnie, że dużo lepszy był wskaźnik wykonania cytologii wśród kobiet, którym udało się zgłosić do skontrolowanych poradni ginekologiczno-położniczych.

Kontrola NIK objęła dane pozyskane do końca 2016 r. Przedstawiciele Izby zaapelowali do Ministra Zdrowia, kierowników oddziałów wojewódzkich NFZ i kierowników podmiotów leczniczych NIK o podjęcie niezbędnych działań, które pozwolą zmniejszyć skalę wykrytych nieprawidłowości. Zauważają jednocześnie, że problem jest poważny: na terenach wiejskich mieszka aż 40% Polek w wieku reprodukcyjnym.

Źródło: nik.gov.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Nie tylko ginekolog. 7 specjalistów, do których warto się udać, gdy starania się przedłużają

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Biocenoza pochwy. Tylko regularne badania chronią przed ryzykiem dla płodności

Biocenoza pochwy /Na zdjęciu: Kobieta w bieliźnie trzyma w rękach kwiat
Fot.: Fotolia.pl

Mikrobiom pochwy jest unikalny dla każdej kobiety i ma zasadnicze znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania układu płciowego. Wchodzące w skład flory fizjologicznej  bakterie tlenowe, beztlenowe i grzyby drożdżopodobne tworzą pozostający w równowadze ekosystem. Co w sytuacji, gdy równowaga ta ulegnie zachwianiu?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Skład ekosystemu jest różny w zależności od wieku kobiety, co w dużym stopniu powiązane jest z działaniem hormonów. W okresie rozrodczym ponad 90% wszystkich drobnoustrojów stanowią pałeczki kwasu mlekowego Lactobacillus. Pałeczki te metabolizują glikogen, którego synteza jest stymulowana przez estrogeny, a powstający w ten sposób kwas mlekowy zapewnia prawidłowe pH pochwy (3,8–4,5). Dodatkowo bakterie z rodzaju Lactobacillus produkują nadtlenek wodoru i bakteriocyny, które silnie hamują namnażanie i rozprzestrzenianie się mikroorganizmów chorobotwórczych.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wybrać laboratorium diagnostyczne?

Stan zapalny pochwy. Mogą mu sprzyjać te czynniki

Równowaga ekosystemu pochwy, zapewniająca barierę ochronną przed infekcjami, może zostać zachwiana przez różne czynniki zewnętrzne lub wewnętrzne, czego następstwem jest stan zapalny. Jest to zjawisko bardzo powszechne wśród kobiet w wieku rozrodczym i stanowi najczęstszy powód zgłaszania się do ginekologa.

Czynnikami sprzyjającymi rozwojowi stanu zapalnego pochwy są między innymi:

  • zaburzenia równowagi hormonalnej,
  • antybiotykoterapia,
  • liczba partnerów seksualnych,
  • ryzykowne zachowania seksualne,
  • stosowanie środków antykoncepcyjnych,
  • irygacje pochwy,
  • higiena osobista,
  • choroby ogólnoustrojowe,
  • ubiór.

Stany zapalne pochwy mają głównie podłoże infekcyjne i wywoływane są przez bakterie (bacterial vaginosis, aerobic vaginitis), grzyby i pasożyty, rzadziej wirusy. Zakażenia mają charakter endogenny (zakażenie własną florą) lub egzogenny (przez kontakt z osobą zakażoną lub skażonymi przedmiotami).

Infekcje intymne a niepłodność

Nieleczone infekcje intymne, szczególnie przewlekłe, mogą rozszerzać się na narządy i prowadzić w następstwie do zapalenia narządów miednicy mniejszej. Może to skutkować problemami z zajściem w ciążę, a nawet niepłodnością.

U kobiet ciężarnych zakażenie może doprowadzić do poronień, porodów przedwczesnych, przedwczesnego pęknięcia błon płodowych czy zespołu uogólnionej odpowiedzi zapalnej płodu.

CZYTAJ TEŻ: WZW typu C: jak wykryć tę groźną chorobę nim doprowadzi do powikłań? [WIDEO]

Biocenoza pochwy. Badaj się regularnie, by zidentyfikować patogeny

Aby zapobiec groźnym następstwom zakażeń układu moczowo-płciowego, niezwykle istotne jest zidentyfikowanie patogenów będących ich przyczyną i zastosowanie odpowiedniej terapii w konsultacji ze specjalistą.

Ponieważ zakażenie nie musi charakteryzować się szczególnymi symptomami (dyskomfort, świąd, charakterystyczne upławy, bolesność podbrzusza, pieczenie podczas oddawania moczu) i może przebiegać bezobjawowo, zaleca się regularne wykonywanie badań diagnostycznych. Jest to szczególnie ważne dla kobiet planujących macierzyństwo, które muszą zdawać sobie sprawę z wpływu zakażenia na możliwość zajścia w ciążę i ewentualne zagrożenie dla płodu.

Badanie biocenozy pochwy (nazywane również oceną czystości pochwy) stanowi prostą metodę oceny mikroflory pochwy i jest jednym z najczęściej wykonywanych badań materiału z dróg moczowo-płciowych. Polega ono na mikroskopowej ocenie wymazu z pochwy, pobranego przez lekarza lub położną, pod kątem określenia drobnoustrojów kolonizujących błonę śluzową.

Ocena obejmuje opis liczebności pałeczek kwasu mlekowego, pozostałych bakterii, grzybów, nabłonków i leukocytów. Preparat może stanowić samodzielne badanie lub być początkiem dalszej diagnostyki wymagającej posiewu z antybiogramem lub identyfikacji genetycznej.

Więcej informacji znajdziecie na: www.alablaboratoria.pl.



Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Elwira Zawidzka, ALAB, autorka tekstu: Biocenoza pochwy

Ekspert

Elwira Zawidzka

Product Manager, specjalista mikrobiologii medycznej ALAB laboratoria sp. z o.o

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.