Przejdź do treści

Bajki, baśnie i rzeczywistość psychiczna, czyli co fantazje mówią o naszym wnętrzu

fantazje seksualne a psychika

Baśnie towarzyszą nam w zasadzie od pierwszych miesięcy życia. Najpierw słyszymy melodię i rytm wypowiadanych słów, nie musimy ich jeszcze rozumieć. Ważna jest bliskość z osobą opowiadającą. Z czasem jednak również treść nabiera znaczenia. Słuchając bajek dzieci uczą się, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, rozładowują napięcia, uczą się zasad funkcjonowania międzyludzkiego. Ale przecież baśnie są ważne nie tylko dla dzieci. Kryją one wiele nieświadomych treści, które po przy bliższym przyjrzeniu się pokazują niezwykle ciekawy świat naszych przeżyć, potrzeb i lęków.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jedna z najbardziej znanych i w gruncie rzeczy banalnych tez psychologicznych mówi o tym, że musimy zaakceptować to, co w nas nieprzyjemne lub odpychające, jeżeli chcemy stać się pełną osobą. Podobno jest to jedyny sposób na to, by pokochać siebie. Jedna z interpretacji mówi, że właśnie tę prawdę pokazuje znana baśń Piękna i bestia.

Piękna czy bestia?

Większość z nas zna historię uwięzienia pięknej dziewczyny w zamku Bestii, dzięki czemu jej ojciec może bezpiecznie wrócić do domu. Dziewczyna nie musi się na to zgadzać, podejmuje jednak tę decyzję, przez co jej ojciec unika tragedii. Podejmuje ją, pomimo lęku, być może początkowego obrzydzenia.

Historię Pięknej i Bestii można rozumieć na wiele sposobów i każdy z nich pokazuje inny element naszej psychiki. Jednym z mechanizmów znanych psychoterapeutom jest tak zwane rozszczepienie. Polega ono na tym, że nasze niechciane cechy umieszczamy w innych.

W tym sensie można myśleć o Bestii jak o niechcianej części Pięknej – brzydocie, zamknięciu, byciu niechcianym. Jedyną szansą na ocalenie jest w akceptacji i miłości; pomimo swojej odrazy i lęku, Piękna musi pokochać Bestię. Musi pokochać własną brzydotę.

Zobacz także: Czy negatywne emocje pomagają parom niepłodnym?

Ucieczka

Disneyowska wersja tej opowieści pokazuje taką jej wersję, w której Bestia zamienia się w przystojnego księcia pod wpływem pocałunku. Ale jest też inna, w której Piękna na widok nagłej transformacji Bestii, wykrzykuje, że chciałaby żeby wrócił, w takiej formie jak poprzednio.

Ta wersja jest znacznie ciekawsza i ma więcej wspólnego z rzeczywistością. Nie mamy wpływu na to, jakie mamy cechy, w jaki sposób została skonstruowana nasza osobowość. Być może Piękna chcę, żeby wróciła Bestia, ponieważ zrozumiała, że nawet okropności w sobie można zaakceptować? Być może poczuła, że dzięki połączenia piękna i brzydoty stała się całością?

Czy możemy zaakceptować w sobie te nasze części, które są nieprzyjemne czy odpychające? Jedną powiedzą, że oczywiście, inni przewrócą oczami zniesmaczeni. Bo w sumie, jaki byłby tego cel? Mamy naturalna tendencję do unikania nieprzyjemnych uczuć i sytuacji, prędzej pięć razy zmienimy miejsce pracy niż spróbujemy zrozumieć, co nam nie pozwala dogadać się ze współpracownikami.

Być może więzienie w zamku Bestii było dla Pięknej w rzeczywistości jej wewnętrznym wiezieniem. Poprzez brak akceptacji dla różnych stron swojej natury, dziewczyna nie mogła korzystać ze swoich możliwości i swobodnie rozwijać się.

Zobacz także: Jak pokochać i zaakceptować siebie… niepłodną – felieton

Strach

Inna interpretacja mówi o tym, że Piękną łączyła szczególnie silna więź z ojcem, wykluczająca możliwość tworzenia relacji z jakimkolwiek innym mężczyzną. Bezpiecznie czuła się w relacji z ojcem; bezpiecznie, czyli aseksualnie. Bestia jest symbolem życia seksualnego, którego Piękna bardzo się boi.

Freud stawiałby zapewne tezę o ukrytej treści incestualnej pojawiającej się w relacji Pięknej i jej ojca. Ukrytej również w tym znaczeniu, że do nadużyć dochodzi nie tylko w sytuacji pełnego wykorzystania, ale również pod wpływem werbalnego czy jeszcze bardziej subtelnego uwiedzenia dziecka przez rodzica.

Oczywiście, znowu możemy się przyjrzeć tej interpretacji, a możemy ja uznać za wymysł szaleńca. Możemy też próbować uwspółcześnić rozumienie tej baśni. Piękna byłaby wówczas samotną, wyizolowaną dziewczyną, która nie bardzo pasuje do grupy rówieśniczej.

Powiedzielibyśmy być może, jest introwertyczką, być może jest prześladowaną w szkole. Piękna mogłaby pokazywać swoją postawą, że nie tylko piękno zewnętrzne jest wartościowe. To z kolei mogłoby się spotkać z negatywną reakcją jej rówieśników, niepewnych siebie ludzi. Chętnie pozbyliby się jej i tego, co sobą reprezentuje. Uwięzienie jej w niedostępnym zamku bestii byłoby więc naturalnym rozwiązaniem.

Lek na rzeczywistość

Baśnie pomagają dzieciom poradzić sobie z rzeczywistością. Bruno Bettelheim, w arcyciekawej książce Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni pisał, że baśnie pomagają dzieciom poradzić sobie z rzeczywistością  tworzoną przez dorosłych. W baśni dziecko znajdzie sposób na pokonanie smoka, dzięki specjalnym butom w trzech krokach przejdzie setki kilometrów i nigdy nie jest samotne. Często inaczej niż w rzeczywistości.

Dla dorosłych z kolei baśnie są oknem do ukrytych, czasem zawstydzających treści. Czasami rzeczywistość ta ukryta jest bohaterach baśni, czasami w umyśle ich twórcy. Czytajmy więc baśnie dzieciom, opowiadajmy, twórzmy. Aktualny czas bardzo temu sprzyja.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami