Przejdź do treści

Magazyn hormonów: tarczyca. Jak rozpoznać, czy funkcjonuje prawidłowo?

Kobieta w łóżku; zakrywa twarz pościelą /Ilustracja do tekstu: Badania tarczycy przed ciążą
Fot.: Alexandra Gorn /Unsplash.com

Tarczyca to gruczoł dokrewny znajdujący się z przodu krtani, którego prawidłowa praca ma dla zdrowia człowieka ogromne znaczenie. Hormony wydzielane przez tarczycę – T3 i T4 – są związkami jodu, które odpowiadają za wiele funkcji naszego organizmu. Zależy od nich stan skóry, włosów i paznokci, ale także prawidłowe działanie układu krążenia i centralnego układu nerwowego. Jakie są podstawowe zaburzenia czynności tarczycy, które z objawów powinny zwrócić naszą uwagę i dlaczego warto wykonać badania tarczycy przed ciążą? Podpowiada endokrynolog dr n. med. Barbara Piotrowska z Centrum Medycznego Damiana.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na czym polega praca tarczycy?

Czynność wydzielnicza tarczycy warunkowana jest przez hormon tyreotropowy (TSH) wytwarzany przez komórki przysadki mózgowej. Jego uwalnianie regulowane jest z kolei przez hormon podwzgórza (TRH). Wraz z jego wzrostem, rośnie też stężenie TSH, które przyczynia się do produkcji tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3). Do zadań, za które odpowiadają te związki należy np. kontrolowanie tempa metabolizmu i prawidłowa praca układu nerwowego. Trzecim hormonem wydzielanym przez tarczycę jest kalcytonina, odpowiedzialna za regulowanie poziomu wapnia w organizmie.

CZYTAJ TEŻ: Tyreotropina – TSH

Zbyt wysoki lub zbyt niski poziom hormonów tarczycy: co oznacza?

Jeśli stężenie któregoś z hormonów jest zbyt wysokie lub zbyt niskie, możemy podejrzewać, że nasz gruczoł nie działa prawidłowo.

Do głównych przyczyn chorób tarczycy należą zaburzenia immunologiczne, niedobór jodu oraz predyspozycje genetyczne. Wiemy na przykład, że problemy z tarczycą mają częściej kobiety niż mężczyźni. Dlatego jeśli w rodzinie chorą tarczycę miała babcia lub mama, to należy przypuszczać, że podobne dolegliwości mogą dotknąć także córkę lub wnuczkę – komentuje dr n. med. Barbara Piotrowska, endokrynolog w Centrum Medycznym Damiana.

Najczęstsze zaburzenia czynności tarczycy

Do najczęstszych zaburzeń pracy tarczycy należą nadczynność i niedoczynność tego gruczołu, a także choroba Hashimoto.

Nadczynność tarczycy: objawy i konsekwencje. Czym jest przełom tarczycowy?

Nadczynność tarczycy jest chorobą dynamiczną, polegającą na wydzielaniu zwiększonej ilości hormonów (znacznie większej niż potrzebuje nasz organizm). Do jej objawów należą:

  • chudnięcie, mimo wzmożonego apetytu (związane jest to z mocno przyspieszonym metabolizmem),
  • zwiększona pobudliwość nerwowa,
  • kołatanie serca,
  • drżenie dłoni,
  • ogólne osłabienie organizmu.

Przy nadczynności często obserwujemy także powiększenie tarczycy. To znacząco ułatwia diagnostykę, która ma kluczową rolę w zapobieganiu powikłaniom. Nieleczenie choroby grozi bowiem m.in. przełomem tarczycowym, czyli groźnym dla życia wzrostem poziomu hormonów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TSH i zdrowa tarczyca. 5 faktów, które powinnaś znać

Niedoczynność tarczycy: groźna choroba o bagatelizowanych objawach

Niedoczynność tarczycy polega na zaburzeniu syntezy tyroksyny. Choroba rozwija się powoli, a do jej głównych objawów należą:

  • stałe uczucie zmęczenia,
  • senność,
  • przybieranie na wadze (pomimo stosowania diety i spadku łaknienia),
  • depresja,
  • bóle mięśni i stawów.

Objawy te, choć uciążliwe, często bagatelizujemy, uważając, że ich przyczyną jest zwykłe przemęczenie.  To sprawia, że diagnozę nadczynności tarczycy otrzymujemy zwykle późno – na zaawansowanym etapie choroby. Tymczasem nieleczona niedoczynność tarczycy jest bardzo niebezpieczna: może doprowadzić nawet do śpiączki!

Choroba Hashimoto: schorzenie z autoagresji

Choroba Hashimoto to choroba z tak zwanej autoagresji, w której występuje samoniszczenie tarczycy w wyniku reakcji antygen-przeciwciało. Do diagnostyki choroby Hashimoto koniecznie jest oznaczenia przeciwciał aTPO (anty-TPO) – przeciwko peroksydazie tarczycowej. Ich podwyższona liczba, która sięga niekiedy tysięcy jednostek (normą jest wynik dwucyfrowy), potwierdza obecność choroby Hashimoto. Choroba Hashimoto to schorzenie dość niespecyficzne, ponieważ może przebiegać na początku z przejściową „wstawką” nadczynności tarczycy (zwłaszcza u młodych kobiet), a później przeradza się w niedoczynność.

CZYTAJ TEŻ: Anna Karczmarczyk choruje na Hashimoto. „Włosy wychodziły mi garściami”

Badania tarczycy przed ciążą: dlaczego są takie ważne?

Na kontrolę poziomu poszczególnych hormonów powinny zdecydować się przede wszystkim kobiety planujące ciążę, nawet jeśli w danej chwili nie obserwują u siebie żadnych objawów klinicznych. To o tyle istotne, że wszelkie nieprawidłowości mogą być przyczyną wielu powikłań w przebiegu ciąży, a także niepłodności. Kobiety spodziewające się dziecka i chorujące zarówno na nadczynność, jak i na niedoczynność tarczycy, powinny być pod stałą kontrolą lekarza. Nieleczona choroba może doprowadzić nawet do poronienia, przedwczesnego porodu lub przełomu tarczycowego podczas rozwiązania, dlatego koniecznie wykonaj badania tarczycy przed ciążą.

Badania tarczycy przed ciążą: te badania wykonaj przed rozpoczęciem starań

Podstawowe badanie, które pozwoli określić, czy czynność naszej tarczycy jest prawidłowa, to oznaczenie poziomu TSH we krwi. Dodatkowo warto sprawdzić stężenie tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3). Z kolei w celu wykrycia przeciwciał przeciwtarczycowych, które informują o autoimmunologicznym zapaleniu tarczycy (choroba Hashimoto), należy oznaczyć we krwi poziom aTPO.

Ze względu na bardzo zróżnicowany obraz objawów klinicznych dużą rolę w diagnostyce odgrywają także:

  • badania cholesterolu całkowitego,
  • EKG pracy serca,
  • RTG klatki piersiowej.

Bardzo ważne jest także wykonywanie USG tarczycy. Pozwala na dokładną ocenę wielkości ewentualnych zmian w obrębie tarczycy: guzków, torbieli czy wola.

Dzięki badaniu USG rozpoznaje się guzki pojedyncze lub mnogie, a także nowotwory tarczycy.

– Guzki występują u co 4-5 pacjenta i w większości nie wymagają leczenia, ale niektóre z nich kwalifikują się do biopsji. Warto więc profilaktycznie przynajmniej raz na dwa lata poprosić swojego lekarza rodzinnego o skierowanie na USG tarczycy – podkreśla  dr n. med. Barbara Piotrowska.

W razie wykrycia jakichkolwiek nieprawidłowości w czynności naszej tarczycy należy niezwłocznie zgłosić się do endokrynologa. Wdroży on odpowiednie leczenie lub zleci dalszą diagnostykę w celu potwierdzenia lub wykluczenia występowania chorób.

Źródło: mat. prasowe

POLECAMY TAKŻE: Utrudnia zajście w ciążę i przyczynia się do poronień. Czym jest macica dwurożna?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Ryzyko depresji poporodowej jest związane z płcią dziecka?

Niemowlę na piersi mamy /Ilustracja do tekstu: ryzyko depresji poporodowej wyższe po urodzeniu syna

Depresja poporodowa dotyka co 5-10 kobietę w okresie połogu. Ryzyko jej rozwoju zwiększają przebyte zaburzenia zdrowia psychicznego, komplikacje ciążowe, a także trudne doświadczenia życiowe. Najnowsze badania sugerują, że istnieje także inny czynnik sprzyjający jej wystąpieniu. Jest nim płeć dziecka.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak wynika z badań, których wyniki opublikowano w piśmie „Social Science & Medicine”, ryzyko depresji poporodowej może być skorelowane z płcią potomka. Na podstawie analiz, którymi objęto grupę 296 matek z Wielkiej Brytanii, naukowcy odkryli, że kobiety, które rodziły chłopców, były o 71-79% bardziej narażone na wystąpienie depresji poporodowej niż te, które powiły córki.

Ryzyko depresji poporodowej a wsparcie otoczenia

W analizach przeprowadzonych na Uniwersytecie Kent potwierdzono także wnioski z wcześniejszych badań dotyczących czynników ryzyka depresji poporodowej. Na podstawie danych oszacowano, że prawdopodobieństwo wystąpienia depresji poporodowej jest nawet o 174% wyższe u kobiet, które doświadczyły komplikacji okołoporodowych (w porównaniu do pań, u których poród przebiegł bezproblemowo). Istotnie wzrasta ono również u kobiet ze skłonnością do depresji, zaburzeń lękowych i zmagających się z przewlekłym stresem.

CZYTAJ TEŻ: Baby blues i depresja poporodowa. Wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Co jednak ciekawe, wystąpienie komplikacji okołoporodowych w drugiej z tych grup wydaje się zmniejszać ryzyko rozwoju depresji poporodowej. Choć wynik tych analiz wydaje się zaskakujący, autorzy badań wskazują, że dużą rolę może w tym odgrywać szczególne wsparcie ze strony personelu medycznego oraz  osób bliskich.

To cenna wskazówka także w kontekście najnowszych odkryć. Wiedza o tym, że urodzenie syna i komplikacje okołoporodowe zwiększają ryzyko depresji poporodowej, powinna ułatwić identyfikację ciężarnych i młodych matek szczególnie narażonych na wystąpienie tego zaburzenia. To zaś pozwoli zapewnić im niezbędne wsparcie.

– Kobiety te mogą szczególnie potrzebować pomocy w pierwszych tygodniach i miesiącach po porodzie – zaznacza dr Sarah Johns, która kierowała badaniami.

Źródło: PAP, independent.co.uk

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Modelka i muzyk chwalą się małym synkiem. „To prawdziwy cud, gdy in vitro działa”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Baby blues i depresja poporodowa. Wszystko, co musisz o nich wiedzieć

Kobieta trzymająca w objeciach noworodka /Ilustracja do tekstu: Baby blues i depresja poporodowa. Ryzyko, objawy, leczenie przy karmieniu piersią
Fot.: Pixabay.com

Poród i okres połogu to dla kobiety czas dynamicznych zmian, które nie pozostają bez wpływu na jej samopoczucie fizyczne i psychiczne. Adaptacja do nowej roli to zadanie niełatwe, a fizjologia wcale nam go nie ułatwia. Czym jest baby blues, którego doświadcza wiele mam wkrótce po porodzie, i jak wiąże się z depresją poporodową? Jak rozróżnić te stany i w jaki sposób radzić sobie z nimi podczas karmienia piersią? Wyjaśnia Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Smutek poporodowy (inaczej: baby blues, smutek po urodzeniu dziecka, przygnębienie poporodowe, depresja dnia trzeciego) to zaburzenie nastroju, które dotyka 15-85% kobiet w okresie połogu. Szacuje się, że częściej doświadczają go kobiety z wysokim poziomem neurotyczności, problemami środowiskowymi i rodzinnymi. Baby blues objawia się m.in. obniżonym nastrojem, labilnością emocjonalną, płaczliwością, drażliwością, problemami ze snem, brakiem apetytu i nerwowością. Towarzyszy mu także poczucie zmęczenia oraz obawy związane z pielęgnacją noworodka.

Baby blues a depresja poporodowa

Pierwsze symptomy smutku poporodowego pojawiają się ok. 3 dni po porodzie, a jego największe nasilenie przypada na 5. dobę po porodzie. Czas trwania tego stanu jest różny; wynosi od ok. 10 dni do nawet do 2-3 tygodni. Skąd się bierze? Jak wyjaśnia Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”, pierwsze dni połogu charakteryzują się gwałtownym spadkiem poziomu hormonów – progesteronu i estrogenów – z równoczesnym wzrostem hormonu prolaktyny. Nagła zmiana poziomu hormonów nie pozostaje bez wpływu na samopoczucie.

Smutek poporodowy nie wymaga leczenia farmakologicznego – mija samoistnie. Należy jednak pamiętać, że u ok. 20% kobiet, które zmagały się z tym stanem, rozwija się depresja poporodowa (ryzyko zachorowania na nią wzrasta w tej grupie czterokrotnie).

– W ramach działań profilaktycznych należy w okresie połogu zapewnić kobiecie pomoc w opiece nad noworodkiem, odpowiednie warunki do wypoczynku oraz wsparcie społeczne – tak, aby poziom hormonów mógł się szybko ustabilizować, a adaptacja do macierzyństwa przebiegła jak najsprawniej – mówi Monika Wójcik, położna i ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na medal”.

CZYTAJ TEŻ: Tokofobia, czyli lęk przed ciążą i porodem

Depresja poporodowa: ryzyko

Depresja poporodowa to zaburzenie występujące w okresie połogu u 10-20% kobiet. Ryzyko jej wystąpienia jest największe w okresie pierwszych 4-8 tygodni po porodzie. Niektóre pacjentki doświadczają objawów depresyjnych nawet do roku po porodzie. U mam, u których w przeszłości odnotowano epizody depresyjne, ryzyko wystąpienia depresji poporodowej wzrasta do 25%. W przypadku epizodu depresji poporodowej we wcześniejszej ciąży rośnie do nawet 50%.

Do grupy ryzyka zachorowania na depresję poporodową należy zaliczyć kobiety, które cierpiały na zespół napięcia przedmiesiączkowego, zmagały się z zaburzeniami psychicznymi lub w ich rodzinie wystąpiły zaburzenia afektywne. Zagrożone depresją poporodową są też mamy, które w okresie ciąży były podatne na przeziębienia i infekcje bądź przeżyły przykre wydarzenie losowe, a także te, których ciąża miała przebieg patologiczny. Ponadto bodźcami do rozwoju depresji poporodowej mogą być: brak odpowiedniego wsparcia ze strony społeczeństwa, samotne macierzyństwo, konflikty z partnerem lub problemy natury ekonomicznej.

Objawy depresji poporodowej

Jak wyjaśnia położna, depresja poporodowa u kobiet generuje szereg charakterystycznych objawów. Najczęściej obserwowane to:

  • problemy z koncentracją oraz podejmowaniem decyzji,
  • poczucie ciągłego zmęczenia i przygnębienia,
  • izolowanie się od społeczności,
  • chorobliwa drażliwość,
  • zaburzenia apetytu (zmniejszenie lub nasilenie),
  • wzrost poziomu lęku, któremu mogą towarzyszyć objawy wegetatywne (drżenie, nasilona pobudliwość i częstość uderzeń serca),
  • wyraźny lęk o zdrowie dziecka manifestujący się swoistym przewrażliwieniem (ciągłe martwienie się o karmienie, sen, płacz dziecka),
  • obniżenie nastroju, płaczliwość,
  • anhedonia,
  • problemy ze snem (bezsenność, nadmierna senność),
  • niska samoocena.

Ekspertka zaznacza, że wiele kobiet, które zmagają się z depresją poporodową, wątpi we własne predyspozycje do roli matki i doświadcza problemów w opiece nad dzieckiem. Zdarza się, że odczuwają obojętność na zaspokojenie jego potrzeb, której towarzyszą niekiedy myśli samobójcze, a nawet myśli o wyrządzeniu krzywdy dziecku.

ZOBACZ TAKŻE:In vitro i depresja poporodowa. Dr Maja Herman opowiada o jej leczeniu

Karmienie piersią a przyjmowanie antydepresantów. Zalecenia zależą od rodzaju leku

Karmienie piersią u matek, które zmagają się z depresją poporodową i przyjmują leki, powinno być zawsze rozpatrywane indywidualnie – w porozumieniu z lekarzem.

– Warto wiedzieć, że choć wszystkie leki psychotropowe i przeciwdepresyjne przenikają do mleka matki, ich stężenia w tym płynie mogą się bardzo różnić w zależności od tego, jaki środek stosujemy – mówi położna.

Jak dodaje, leki przeciwdepresyjne rozpuszczają się w tłuszczach, przez co łatwo przenikają do mleka matki. Z tego powodu środki na depresję, które przepisywane są kobietom w okresie laktacji, powinny charakteryzować się:

  • lepszym powinowactwem do wiązania z białkami niż tłuszczami,
  • małą liczbą metabolitów,
  • krótkim okresem półtrwania.

Znajomość charakterystyki danego środka farmakologicznego pozwala na wdrożenie odpowiednich działań w odniesieniu do karmienia piersią, np. ominięcia jednej pory karmienia, odciągnięcia pokarmu przed zażyciem leku bądź powstrzymania się od karmienia piersią w okresie zażywania danego leku.

– W przypadku przewlekłego stosowania leków przeciwdepresyjnych oraz uspokajających karmienie piersią nie jest zalecane. Jeśli istnieje potrzeba doraźnego zażycia leku przeciwlękowego, kobieta powinna wystrzegać się karmienia piersią przez następne kilka godzin. Dziecko może być karmione w tym czasie mlekiem odciągniętym przed zażyciem leku – podkreśla położna Monika Wójcik.

CZYTAJ TEŻ: Perfekcyjna mama i zmagania z depresją poporodową: te zdjęcia wiele mówią!

Karmienie piersią a przyjmowanie antydepresantów. Uważaj na niepokojące objawy!

Bardzo ważne jest, aby kobiety karmiące piersią, które zażywają leki antydepresyjne, szczególnie obserwowały zachowanie swoich dzieci.

– Nadmierna senność u noworodków, płaczliwość, nerwowość czy zaburzenia oddychania to niepokojące objawy, które mogą wskazywać na toksyczne działanie przyjmowanych przez matkę leków  na organizm dziecka. To wyraźny sygnał, aby przerwać karmienie piersią – mówi ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

W czasie stosowania leków stabilizujących nastrój, takich jak lit czy kwas walproinowy, zaleca się kontrolne wykonanie morfologii krwi i innych wskaźników laboratoryjnych u noworodka. Jak zaznacza położna, wiedza na temat wpływu stosowania leków psychotropowych w czasie laktacji na wczesny i późny rozwój noworodka wciąż jest znikoma.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Jak dobrze przygotować się do porodu? Rozmowa z położną – ambasadorka 4. edycji kampanii „Położna na medal”

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

ONZ: Prawo do aborcji jest prawem człowieka. Polska musi je realizować

Kobieta na manifestacji; trzyma transparent z angielskim napisem: Nie dlatego, że masz siostrę, nie dlatego, że masz matkę, nie dlatego, że masz córkę. Dlatego, że ona jest człowiekiem. /Ilustracja do tekstu: Prawo do aborcji to prawo człowieka. Komitet Praw Człowieka ONZ przyjął ważny dokument
Fot.: Monica Melton /Unsplash.com

30 października br., po trwających blisko 3 lata konsultacjach, członkowie Komitetu Praw Człowieka ONZ przyjęli treść Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Ponaddwudziestostronicowy dokument regulujący kwestię ochrony życia zobowiązuje państwa-strony do prawnego zagwarantowania obywatelkom dostępu do bezpiecznej aborcji.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Komentarz, przyjęty mimo licznych sprzeciwów środowisk anti-choice, zobowiązuje państwa, które są sygnatariuszami Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (ICPPR), do zapewnienia bezpiecznego, legalnego i skutecznego dostępu do aborcji w określonych przypadkach. Dotyczy to sytuacji, gdy:

  • ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety,
  • kontynuowanie ciąży mogłoby przyczynić się do cierpienia i bólu psychicznego – m.in. w przypadku gwałtu albo kazirodztwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Długa droga do ginekologa. Alarmujące dane o dostępie do opieki położniczej na wsi

Prawo do aborcji to prawo człowieka

Zgodnie z treścią dokumentu, państwom-stronom nie wolno regulować kwestii dotyczących ciąży i aborcji w sposób, który byłby sprzeczny z obowiązkiem ochrony kobiet i dziewcząt przed przerywaniem ciąży w niebezpiecznych warunkach.

„Chociaż państwa-strony mogą przyjąć własne regulacje dotyczące dostępu do dobrowolnej adopcji, nie mogą one skutkować naruszeniem prawa do życia ciężarnej kobiety lub innych jej praw wynikających z Paktu” – czytamy w paragrafie 8. Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych.

Sygnatariusze ICPRR są zobligowani do zmian ustawowych, które udostępnią aborcję w opisanych wyżej przypadkach, a tym samym zapobiegną zagrożeniu wiążącemu się z przerywaniem ciąży w warunkach niepodlegających monitoringowi.

Dodatkowo Komentarz do art. 6. zobowiązuje państwa-strony do zapewnienia rzetelnej edukacji seksualnej oraz przystępnej cenowo antykoncepcji. Prawo powinno także zapobiegać dyskryminacji i stygmatyzacji kobiet i dziewcząt, które decydują się na przerwanie ciąży.

CZYTAJ TEŻ: Medycyna po chrześcijańsku. Katolicki uniwersytet wykształci lekarzy przeciwnych in vitro?

Prawo do aborcji musi być zapewnione także w Polsce

Warto przypomnieć, że Polska ratyfikowała Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych przed ponad 30 laty. Wszedł on w życie 18 czerwca 1977 r. i ma wiążący charakter prawny. Oznacza to, że nasz kraj zobowiązany jest do zniesienia barier w dostępie do bezpiecznej aborcji zarówno w prawie, jak i w praktyce (wynikających m.in. z klauzuli sumienia).

– Poza konsekwencjami naruszenia prawa międzynarodowego, skutkującymi daleko idącym ostracyzmem na arenie międzynarodowej, naruszenie wymogów wynikających z Komentarza może uruchomić falę procedur skargowych na gruncie międzynarodowym, europejskim i krajowym. Za nią zaś pójdzie obowiązek wypłaty wysokich odszkodowań przez Polskę – zaznacza Krystyna Kacpura, dyrektorka wykonawcza Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, w komunikacie przesłanym mediom.

Jak dodają przedstawicielki Federacji, w trakcie dyskusji nad treścią Komentarza pochylono się m.in. nad sytuacją Polek, które w ostatnich latach walczą z próbami ograniczenia prawa do aborcji. Organizacja przewiduje, że może przełożyć się to na duże oczekiwania wobec Polski w zakresie sprawozdawania z realizacji postanowień dokumentu.

– Przyjęcie komentarza to wielki dzień dla międzynarodowej społeczności pro-choice, zapewnia bowiem ramy prawne niezbędne do tego, by pociągać do odpowiedzialności władze za społeczne i zdrowotne straty wynikające z restrykcyjnych przepisów antyaborcyjnych. To także wyraźny sygnał dla ekstremistycznych organizacji, że przedefiniowanie na ich modłę katalogu praw człowieka w międzynarodowym systemie praw człowieka nie jest możliwe – podkreśla Krystyna Kacpura.

Treść Komentarza ogólnego do art. 6. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych można znaleźć tutaj (format PDF, j. angielski).

POLECAMY RÓWNIEŻ: Manuela Gretkowska o okładce „Wysokich Obcasów”: Aborcja stała się elementem religijnym

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Naturalne terapie na niedrożne jajowody. Słyszałaś o tych metodach?

naturalne terapie na niedrożne jajowody
fot. Pixabay

Niedrożność jajowodów to jedna z przyczyn niepłodności. Czy istnieją skuteczne i naturalne sposoby na ich udrożnienie? 

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jajowody to przewody o długości ok. 10-12 cm, które biegną od rogu macicy, dochodząc do jajnika. Jajowody pełnią bardzo ważną funkcję w rozrodzie. Odpowiadają za przechwycenie komórki jajowej i jej transport do miejsca spotkania z plemnikiem, odżywienie plemników i komórki jajowej, transport zarodka do macicy oraz odżywianie zarodka przez kilka pierwszych dni po zapłodnieniu. Bywa jednak, że nie działają prawidłowo.

Jeżeli jajowody są zablokowane, zapłodnienie często jest niemożliwe. Wyróżnia się kilka przyczyn niedrożności jajowodów, a „blokada” może występować w różnych miejscach. Wśród przyczyn niedrożności wymienia się zakażenia, poronienia, powikłania po cesarskim cięciu, podwiązanie jajowodów, endometriozę, zapalenie narządów miednicy mniejszej (zapalenie przydatków), ciążę pozamaciczną, czy mięśniaki macicy.

Zobacz także: Niedrożność jajowodów – przyczyny i leczenie

Jak wykryć niedrożność jajowodów?

Niedrożność jajowodów nie daje żadnych zewnętrznych objawów. Kobiety dowiadują się o schorzeniu zazwyczaj dopiero, gdy zaczynają się starać o dziecko. Istnieją jednak badania, z pomocą których można wykryć nieprawidłowo działające jajowody.

  • Histerosalpingografia (HSG)

Jest to badanie rentgenowskie macicy i jajowodów. Podczas testu wykorzystywany jest barwnik umożliwiający ocenę drożności jajowodów. Środek kontrastujący wprowadza się do jamy macicy poprzez aparat Schultza. Następnie lekarz wykonuje kilka zdjęć, które mogą uwidocznić zrosty okołojajowodowe.

  • Chromotubacja

Jest o zabieg diagnostyczny, który polega na obserwacji przepływu barwnika przez jajowód. Wykonywany jest podczas laparoskopowego badania miednicy.

  • Histerosalpinosonografia kontrastowa (HyCoSy)

Badanie to umożliwia ocenę jamy macicy i drożności jajowodów. Do jego przeprowadzenia nie wykorzystuje się promieniowania rentgenowskiego ani środków kontrastowych na bazie jodu, jest więc bezpieczniejsze i mniej bolesne od HSG.

Diagnostyka opiera się na badaniu USG. Na początku ginekolog-położnik rozszerza ściany pochwy wziernikiem ginekologicznym, a następnie wprowadza cienki cewnik przezszyjkowy. Umożliwia to podanie specjalnego kontrastu. W tym samym czasie w pochwie umieszczana jest głowica ultrasonografu.

Zobacz także: Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – zioła

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów ziół, które mogą wspierać zdrowie jajowodów. Należy zwrócić uwagę na zioła o działaniu:

  • Antybiotycznym – pomogą usunąć wszelkie infekcje występujące w układzie rozrodczym. Wspomogą też funkcje immunologiczne organizmu. Jest to szczególnie ważne, jeżeli kobieta cierpi na endometriozę, w przeszłości przeszła zapalenie przydatków, operacje brzuszne i chorowała na choroby przenoszone drogą płciową.
  • Przeciwzapalnym – pomogą zredukować stan zapalny, co z kolei zmniejszy ból ograniczy powstanie kolejnych zrostów.
  • Wspomagającym krążenie – poprawiają przepływ krwi przez narządy rozrodcze. Prawidłowe krążenie ma zasadnicze znaczenie da zdrowia jajowodów. Krew dostarcza niezbędnych składników odżywczych, enzymów i tlenu potrzebnego do regeneracji komórek. Gdy się odnowią, uszkodzone tkanki są usuwane z organizmu.
  • Równoważącym poziom hormonów – równowaga hormonalna jest niezwykle ważna do prawidłowego funkcjonowania jajowodów.

Zobacz także: Pomaga przywrócić miesiączkę, łagodzi ból i uspokaja. Melisa a starania o dziecko

Po które zioła warto sięgnąć?

Gorzknik kanadyjski – ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Pomaga zwalczać infekcje w układzie rozrodczym, jednocześnie przynosząc ulgę w bólu i stanach zapalnych będących wynikiem wzrostu obcej tkanki. Wspomaga też zdrowie błon śluzowych.

Korzeń imbiru – poprawia krążenie i pomaga zmniejszyć stan zapalny w macicy, jajnikach i jajowodach.

Dzięgiel chiński – niweluje ból, ma właściwości przeciwzapalne i poprawia ukrwienie narządów.

Głóg – ma silne właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, jest bogaty w przeciwutleniacze, poprawia ukrwienie narządów.

Korzeń piwonii – zwiększa poziom progesteronu, obniża poziom testosteronu i pomaga wyrównać poziom estrogenu. Uśmierza ból i pomaga się zrelaksować.

Pochrzyn włochaty – pomaga utrzymać prawidłowy poziom hormonów i ogólną równowagę w obrębie układu rozrodczego.

Mącznica lekarska – ma działanie antyseptyczne. Odwary z mącznicy stosuje się przy łagodnych zakażeniach dróg moczowych, zapaleniach pochwy. Wykazuje działanie antyoksydacyjne i oczyszczające. Jest produktem przeciwzakrzepowym.

Zobacz także: Weź ciało w swoje ręce! Czyli jak dzięki refleksologii leczyć niepłodność

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – masaż

Masaż to kolejna naturalna technika, która może wspomóc zdrowie jajowodów. Masaż podbrzusza poprawia krążenie i może być pomocne w zerwaniu zrostów, zmniejszeniu stanów zapalnych, rozluźnieniu tkanek.

Przy niedrożności jajowodów szczególnie polecany jest tzw. „masaż płodności”, który wspiera zdrowie reprodukcyjne, cykl menstruacyjny i płodność. Można go wykonać samodzielnie w domu.

Do masażu można wykorzystać ulubiony olejek (dobrze sprawdzi się tutaj olej rycynowy). Ułóż dłonie na brzuchu w okolicy macicy i masuj obszar okrężnymi ruchami zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Spróbuj zlokalizować obszary, które są napięte. Otwórz usta i rozluźnij mięśnie twarzy – to pomoże ci uwolnić cały stres. Masaż zakończ delikatnymi uciśnięciami idącymi z góry na dół – powtórz je co najmniej 20 razy.

Pamiętaj, że masaż powinien być wykonywany wyłącznie pomiędzy menstruacją a owulacją. Nie należy przeprowadzać go w czasie miesiączki, fazy lutealnej lub w trakcie ciąży. W przypadku odczuwania bólu lub dyskomfortu należy przerwać masaż.

Celem masażu jest również pozbycie się napięcia. Emocjonalny i fizyczny stres mają bezpośrednie przełożenie na stan mięśni miednicy, które kurczą się na skutek obecności w ciele kortyzolu i adrenaliny (hormonów stresowych).

Zobacz także: Co jeść, aby poprawić swoją płodność? Dieta dla dwojga

Naturalne terapie na niedrożne jajowody – olej rycynowy

Olejek rycynowy od lat był stosowany w leczeniu chorób układu rozrodczego. Stosowany zewnętrznie poprawia krążenie i pomaga w dolegliwościach bólowych np. bólach krzyża, brzucha i bólach głowy o nieznanej przyczynie.

Olejek rycynowy oczyszcza tez układ limfatyczny, który odpowiada za odporność i usuwanie odpadów metabolicznych, chorych tkanek i starych komórek. Terapię olejkiem rycynowym można połączyć z np. z masażem.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Natural Fertility Info, Poradnik Zdrowie

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.