fbpx
Przejdź do treści

Babcie też czekają

Zapewne, gdy nadchodzi Dzień Matki łzy same napływają Ci do oczu. Może czekasz kolejny rok na upragnione dziecko. Nie jesteś sama, być może ktoś czeka jeszcze bardziej…

W życiu każdego rodzica nadchodzi moment, kiedy chce zostać babcią lub dziadkiem. Nie wynika to z fanaberii, ale oczywistego podziału ról, które pełnimy w społeczeństwie. Potrzeba spełnienia się jako dziadkowie nie jest niczym złym. Zainteresowanie naszymi staraniami, bardziej niż jako jarzmo, powinniśmy traktować jako troskę i wsparcie. W obliczu niezwykle delikatnego problemu niepłodności nietrudno jest o faux pas. Warto jednak mieć świadomość, że tak babcie jak i dziadkowie również czekają na dziecko, czekają z nami…

Babcia nieczekająca
Typy babć lub raczej przyszłych babć są różne. Jedne, jak tylko poznałaś jakiegoś chłopaka pytały o dziecko, inne nie zadają żadnych pytań. Nie dlatego, że nie są zainteresowane. Raczej wierzą, że na wszystko przyjdzie czas, a co się ma wydarzyć i tak się wydarzy. Jedną z babć nieczekających jest Joanna. „Miałam jedno dziecko biologiczne – córkę, ale poza nią wychowałam też trójkę innych dzieci. Magda bardzo szybko wyszła za mąż, usamodzielniła się i wyprowadziła się do innego miasta. Nigdy nie zastanawiałam się, kiedy, czy i w jaki sposób będzie mieć dzieci. Nigdy nie mówiła mi o swoich staraniach, a ja nigdy nie pytałam. Wiedziałam tylko, że chce mieć dużą rodzinę. Po siedmiu latach małżeństwa córka powiedziała, że zamierza adoptować dziecko. Wtedy pierwszy raz dowiedziałam się o jej problemach z zajściem w ciążę. Jednak nadal nie pytałam, cierpliwie czekałam, aż sama mi opowie. Opowiedziała wszystko. Kilka lat później, kiedy Lena (jej pierwsza adoptowana córeczka) była już na świecie, Magda spytała czy nie czuje, że czegoś mi brakuje, bo nie jestem babcią biologiczną. Nawet się nad tym nie zastanawiałam, przecież byłam babcią, a babciom nie brakuje niczego.”

Babcia dopytująca
Nie zawsze jest kolorowo. Czasem chęć bycia babcią jest większa niż chęć bycia matką. Babcie dopytujące nie dają spokoju, jeśli nawet nie pytają wprost i bezpośrednio to rozpuszczają wici po rodzinie. Mariola marzyła, żeby zostać babcią. Nie zastanawiała się, dlaczego jeszcze nie jest i czy może jakoś pomóc. Chciała i już. „Kasia i Marcin byli już kilka lat po ślubie, a dziecka ciągle nie było. Razem z mężem byliśmy już na emeryturze, nic dziwnego, że chcieliśmy zostać dziadkami. Wszyscy nasi znajomi mogli pochwalić się wnukami. Nie miałam odwagi spytać wprost, więc pytałam wśród rodziny. Bałam się, że ciągle odkładają dziecko na później… Nikt nic nie wiedział, a czas przecież ciągle mijał. Czułam się niezręcznie na samą myśl, że mam osobiście spytać Kasi, co dalej. Po szesnastu latach małżeństwa w końcu stało się, a ja mogłam odegrać swoją rolę. Od tamtej pory jesteśmy w stałym kontakcie, nie boję się już pytać. Wtedy dopiero zrozumiałam, ile przeszli, żeby mieć to dziecko.”

Dziadek umiarkowany

Choć Dzień Dziadka dopiero jutro, to trudno go pominąć również przy tej okazji, bo czymże jest babcia bez dziadka? Dziadkowie też czekają na wnuki. Zwykle są bardziej powściągliwi w wyrażaniu entuzjazmu, ale do czasu. Jak tylko usłyszą wieść o wnuku zmieniają się nie do poznania. Mimo wszystko są skrępowani zadawaniem bezpośrednich pytań i tylko niecierpiliwe czekają, nieśmiało podpytując. Taki właśnie jest dziadek Krzysztof. „Wnuk pojawił się 4 lata po ślubie córki. Nie ukrywam, że czekałem z niepokojem i nadzieją. Nie wywierałem żadnej zdecydowanej presji w tym temacie, bo zdawałem sobie sprawę, że młodzi też już chcieli mieć małe. Nigdy nie oglądałem się na to, czy koledzy mają wnuki, czy nie. Instynkt stadny jest mi zdecydowanie obcy. Lubię dzieci i chciałbym mieć jeszcze kilkoro wnuków, ale to niestety nie zależy ode mnie… Pewną nadzieję pokładam w odpowiedzi córki, która zapytana, czy układ 2+1 jest projektem zamkniętym odpowiedziała, że sprawa jest otwarta, więc może…”

Być może wiele pytań odbierasz jako zbędną natarczywość, ale uwierz – nie tylko Ty starasz się o to dziecko. Pomyśl o babciach i dziadkach, którzy kolejny rok nie pójdą na występy w przedszkolu, nie pochwalą się laurką, nie pójdą na spacer, nie będą wchodzili do każdego napotkanego sklepu z zabawkami, nie będą kupowali ubranek „na później”. To boli, ale jeśli zmienisz sposób myślenia, będzie Ci łatwiej. Nikt nie chce wchodzić z butami w Twoje życie, ale masz z kim dzielić smutek.
Weronika Tylicka

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.