fbpx
Przejdź do treści

Babcia, która urodziła własnego wnuka – wyjątkowa historia!

surogacja babcia urodziła wnuka
Fot belchonock/ 123RF Zdjęcie Seryjne

Rak szyjki macicy przekreślił szansę Jessiki na zajście w ciążę. Leczenie, walka o życie i marzenie, aby kiedyś móc zostać mamą. Ta niesamowita historia zakończyła się happy endem, jednak jej przebieg jest niezwykle zaskakujący i bardzo wzruszający.

Wyjątkowa teściowa

Przepełniony szczęściem tata Jacka, z okazji Dnia Ojca złożył hołd kobiecie, która urodziła mu syna – swojej teściowej. 30-letni Rees Jenkins z Południowej Walii został ojcem po tym, jak matka jego żony Jessiki, 49-letnia Julia Bradford, urodziła mu syna. Tata podkreśla, że jest najszczęśliwszą osobą na świecie, a swoją teściową uważa za naprawdę wyjątkowego człowieka. Wie, że niektórzy ludzie za dziwne uważają fakt, że teściowa urodziła jego dziecko, jednak podkreśla, że gdyby nie ona, chłopca nie byłoby na świecie.

Smutny początek

Kiedy 18-letnia Jessika zachorowała na raka szyjki macicy, zdała sobie sprawę, że już nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. Jedyną szansą na zostanie mamą było pobranie i zamrożenie komórek jajowych, jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii. Tak też się stało, a w dniu rozpoczęcia radioterapii Jessica poprosiła o zapłodnienie komórek jajowych nasieniem Reesa. Jednak to Julia, mama chorej kobiety, urodziła córce dziecko, bowiem to właśnie ona zgodziła się zostać „matką zastępczą”.

To było takie cudowne. Rozmawialiśmy o nieznajomej surogatce, ale uważaliśmy, że bezpieczniej będzie w naszej rodzinie – słowa Rees’a cytuje dailymail.

Szczęśliwe zakończenie

Ojciec chłopca przyznaje, że początki ciąży były dla niego niezwykle stresujące, jednak Julie to niesamowita kobieta – opowiadała biologicznym rodzicom o każdym kopnięciu i ruchu płodu w jej brzuchu. Ress był oczywiście obecny na wszystkich wizytach USG, a chwile te wspomina jako niezapomniane i najpiękniejsze w życiu.

Stało się! 2 grudnia 2016 r. na świecie pojawił się jakże długo wyczekiwany i wymarzony Jack. Przecięcie pępowiny i przytulenie synka było dla Jessiki czymś magicznym, czego nie potrafi opisać słowami.

Jack ma teraz trzy lata, jest pogodnym i pełnym energii chłopcem. Uwielbia piłkę nożną, trampolinę i oglądanie bajek. Lubi majsterkowanie i z wielką chęcią podaje tacie klucze oraz inne narzędzia.

Moja mama jest dla mnie bohaterką i bardzo ją kocham za to, co zrobiła dla mnie i Reesa – to największy dar, jaki nam dała i pokazała, czym jest prawdziwa miłość – wyznaje Jessika.

Walka o własne marzenia

Nasza bohaterka nie poddała się, nie straciła nadziei i dzięki ogromnej sile walki może dziś cieszyć się macierzyństwem, podobnie jak Magda, która po 11 latach zmagań z niepłodnością urodziła córeczkę. Więcej o tej jakże wzruszającej historii możecie przeczytać TUTAJ.

O tej wyjątkowej historii zagraniczne media pisały już wcześniej – zobacz zdjęcia małego Jack’a kilka miesięcy po narodzinach:


Źródło: dailymail

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.