Przejdź do treści

Autoportret adopcyjnej mamy – nikt nas nie rozumie lepiej, niż my same

Autoportret adopcyjnej mamy
fot.123rf

Nikt nie opisze lepiej uczuć, motywacji, smutków i radości adopcyjnej matki niż ona sama. Przed Wami kilka autoportretów. Być może dzięki nim osoby znajdujące się na początku drogi do rodzicielstwa adopcyjnego lub zastępczego dowiedzą się, jak mało jest w tej roli bohaterstwa, a jak dużo zwyczajności. Nie ma odwagi, lecz otwartość na codzienne wyzwania. Jest dawanie i branie.

Kasia, mama adopcyjna Antosia (4,5 l.)

Jak to jest być mamą adopcyjną? To po prostu bycie mamą – w naszym przypadku szybki kurs życiowy rodziców 4-latka. Początki trudne. Jakby się miało noworodka. Nasz miś przyszedł do nas, mając ponad 3,5 roku – obraz nędzy i rozpaczy. Robiący w pieluchy, pijący z butelki, praktycznie brak normalnych zachowań – wszystko wymuszone biciem, gryzieniem i rykiem. Tydzień płaczu za babcią zastępczą oraz histerycznego strachu, że zabierze go policja (gdy miał 1,5 roku, został odebrany mamie z interwencji i wciąż to pamięta!).

Dostęp dla posiadaczy Konta Premium

Kup Konto Premium

Ten artykuł był opublikowany w jednym z naszych magazynów Chcemy Być Rodzicami. Aby zobaczyć materiał wykup Konto Premium.
Autor

Magdalena Modlibowska

Autorka książek „Odczarować adopcję” i „Księga Adoptowanego Dziecka”, a także wielu artykułów dot. adopcji, , prezeska Fundacji „Po adopcji”, wiceprezeska Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.