fbpx
Przejdź do treści

Atak na szpital położniczy w Afganistanie – niesamowita kobieta, która własną piersią wykarmia poszkodowane dzieci

atak na szpital Afganistan

Firooza Omar była w domu, kiedy dowiedziała się o ataku na szpital położniczy w Afganistanie, który miał miejsce kilka dni wcześniej. Mimo strachu i lęku, kobieta postanowiła nieść pomoc potrzebującym niemowlętom. Jesteśmy pełni podziwu! Przeczytajcie sami.

Ból i cierpienie

W pierwszej połowie maja bojownicy zaatakowali oddział położniczy szpitala Dasht-e Barchu w stolicy Afganistanu, Kabulu. W momencie ataku w szpitalu przebywały matki ze swoimi nowonarodzonymi dziećmi. Zginęły co najmniej 24 osoby, w tym noworodki, matki i pielęgniarki.

Karmiłam własne dziecko, byłam pełna emocji. Widziałam cierpienie tych innych dzieci” – mówi Firooza, której słowa cytuje bbc.

Firooza jest mamą czteromiesięcznego chłopca, dlatego też nieszczęście, jakie wydarzyło się w szpitalu położniczym, niezwykle poruszyło jej sercem. Postanowiła pomóc, zgłosiła się na ochotnika do opieki nad dziećmi, których matki zostały zabite lub ranne. Mąż wspierał ją z całych sił – podczas nieobecności Firoozy zajmował się synkiem.

Walka o życie niemowląt

Kobieta udała się do szpitala, znajdującego się 2 km od domu. Mimo tak bliskiej odległości, podróż uważała za ryzykowną, towarzyszył jej strach i lęk, po tym jakże brutalnym ataku.

Kiedy dotarłam do szpitala, zobaczyłam około 20 dzieci” – mówi Firooza. „Niektóre z nich były ranne” – dodaje. Personel szpitala ze wszystkich sił próbował zapewnić dzieciom opiekę – karmił niemowlęta mlekiem w proszku, jednak niektóre z nich odmawiały jedzenia, płakały.

Pielęgniarki powiedziały mi, żebym karmiła dzieci, które nieustannie płaczą.

Firooza Omar, źródło: bbc

Firooza przystawiała dzieci do piersi – pierwszej nocy udało jej się wykarmić czworo z nich, jedno po drugim. Byłam szczęśliwa, że mogłam im pomóc – wyznaje.

W kolejnych dniach kobieta sprawowała opiekę zarówno nad swoim synkiem w domu, jak i niemowlętami na oddziale. Z całą pewnością nie było jej łatwo, jednak mimo wszystko nie poddała się i niosła pomoc potrzebującym maluchom.

Na tym jednak nie koniec. Firooza swoimi doświadczeniami i przeżyciami podzieliła się ze światem w mediach społecznościowych, prosząc inne matki, aby poszły jej przykładem. Wiele kobiet zgłosiło się do pomocy. Ponadto skontaktowała się z kilkoma przyjaciółmi, chcąc zebrać pieniądze na zakup pieluch i mleka w proszku dla niemowląt, których nie można było karmić piersią.

Niektóre noworodki są już wypisywane ze szpitala, wracają do domu, jednak mimo wszystko Firooza martwi się cyklem przemocy w swoim mieście. Dzieci zamiast być przy matkach, są w szpitalu, karmione przez nieznajomych” – mówi Firooza. Kobieta o wielkim sercu.

Źródło: bbc

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Klaudia Kierzkowska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, miłośniczka podróży, teatru i włoskiej kuchni.