Przejdź do treści

Adopcja płodu przez telefon? Aplikacja „Adoptuj Życie” nowością w kręgach pro-life

Aplikacja Adoptuj Życie
fot. adoptujzycie.pl

Duchowa adopcja płodu i modlitwa przez dziewięć miesięcy – to propozycja Fundacji Małych Stópek, która wypuściła właśnie na rynek aplikację na smartfony o nazwie Adoptuj Życie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aplikacja dostępna jest w dwóch wersjach językowych, korzystać z niej mogą użytkownicy telefonów z systemem Android oraz iOS.

Duchowa Adopcja Dziecka polega na indywidualnej lub publicznej modlitwie wstawienniczej. Przez 9 miesięcy użytkownik aplikacji bierze pod opiekę nieznane, poczęte dziecko, „którego życie jest zagrożone aborcją” – czytamy w opisie.

Osoba podejmująca się takiego zobowiązania przez dziewięć miesięcy odmawia jedną dziesiątkę różańca i modlitwę w intencji duchowo adoptowanego dziecka.

Zobacz także: Modlitwa o dziecko. Czy modlitwa dla starających się o dziecko może pomóc?

Aplikacja Adoptuj Życie – co w niej znajdziemy?

Po zainstalowaniu aplikacji na telefonie ukazuje się następujący komunikat:

Oto Twój mobilny asystent podjętej przez Ciebie Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Będzie Ci towarzyszyć przez 9 miesięcy trwania modlitwy pomagając wywiązać się z Twojego modlitewnego zobowiązania. Za pomocą grafik przedstawiliśmy każdy z 40 tygodni rozwoju prenatalnego dziecka. Dodatkowo zamieściliśmy oryginalne zdjęcia USG oraz echo serca z kolejnych etapów rozwoju. Dzięki temu możesz śledzić wzrost dziecka przez cały czas trwania Duchowej Adopcji i edukować swoje środowisko, jak wygląda człowiek w rozwoju prenatalnym.

Oprócz tych informacji twórcy aplikacji przygotowali również rozważania różańcowe na każdy dzień. Użytkownicy codziennie będą również mogli przeczytać krótki komunikat – myśli dziecka „adekwatne do danego momentu rozwojowego”. Twórcy aplikacji twierdzą, że tego typu komunikaty pomogą uwrażliwić ludzi na poczęte życie.

Zobacz także: Patron niepłodnych. Do których świętych modlić się o ciążę?

Módl się i płać

Oprócz codziennej modlitwy i rozważań różańcowych znajdziemy jeszcze dwie inne zakładki. Jedną z nich jest „Przyrzeczenie”. Użytkownik zobowiązuje się w tym miejscu do codziennej modlitwy o uratowanie życia nienarodzonego dziecka oraz sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu.

W kolejnej zakładce „Twój Dobry Uczynek” również zobowiązujemy się do codziennej modlitwy, do której dołączyć można dobrowolne postanowienie, np. post, wyrzeczenie, czy uczynek miłosierdzia. Jeżeli użytkownik nie ma pomysłu na dobry uczynek, z pomocą przychodzą twórcy aplikacji.

Na dole strony pogrubionymi literami możemy przeczytać komunikat: „Wystarczy, że wpłacisz 10 zł na konto Fundacji, a za nie zakupione zostanie 20 pieluch jednorazowych i przekazanych dzieciom uratowanym od aborcji”.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: dlazycia.info/premiera-aplikacji-adoptuj-zycie/

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną córkę. Długo trzymała ten fakt w tajemnicy

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną córkę
Martyna Wojciechowska i Kabula // fot. Instagram @martyna.world

Martyna Wojciechowska adoptowała Kabulę – chorującą na albinizm dziewczynę z Tanzanii. Podczas wywiadu w „Dzień Dobry TVN” dziennikarka ujawniła, że oprócz Kabuli wzięła pod swoją opiekę jeszcze jedno dziecko.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Martyna spotkała 20-letnią dziś Kabulę podczas kręcenia materiału „Kobieta na krańcu świata”. Historia dziewczyny wstrząsnęła wówczas widzami. Kabula choruje na albinizm, czyli defekt polegający na braku pigmentu w skórze, włosach i tęczówce oka.

W Tanzanii ta choroba często oznacza wyrok śmierci. Osoby dotknięte albinizmem często są prześladowane. Wśród szamanów i uzdrowicieli pokutuje przekonanie, jakoby części ciała chorych posiadały magiczną moc, która przynosi powodzenie nabywcom. Kończyny, skóra, czy włosy albinosów są używane do przyrządzania „magicznych” mikstur i eliksirów. Jednocześnie samych chorych uważa się za przeklętych i przynoszących nieszczęście.

Kabula przekonała się o tym na własnej skórze już w dzieciństwie. Pewnej nocy do jej domu zakradli się rozbójnicy, którzy trzema machnięciami maczety odrąbali dziewczynce rękę.

Zobacz także: Barbie, która inspiruje i przełamuje stereotypy. Wizerunku użyczy jej m.in. Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska adoptowała kolejną córkę

We wrześniu Wojciechowska pojawiła się wraz z Kabulą na okładce „Gazety Wyborczej” i udzieliła poruszającego wywiadu. Teraz Martyna ujawniła, że adoptowała jeszcze jedną dziewczynkę z Tanzanii – Tatu.

Jak się okazało, to Kabula poprosiła Wojciechowską o pomoc.

Mogę teraz w końcu przyznać, że od stycznia, czyli od roku Kabula ma taką siostrę. Trzymałyśmy to z Kabulą dla siebie. To była nasza tajemnica. Ma na imię Tatu, ma 15 lat. Są do siebie podobne jak dwie krople wody. Tatu też jest chora na albinizm – powiedziała w „Dzień Dobry TVN” Martyna.

Choć Kabula i Tatu nie mieszkają z Martyną, dziennikarka jest odpowiedzialna za ich utrzymanie.

Zobacz także: Adoptowali dziewczynkę z Ugandy. Kiedy poznali jej historię, odesłali dziecko

Z miłości do dzieci

W Tanzanii populacja albinosów wynosi obecnie ok. 150 tys. osób. Część z nich uciekła do Dar as-Salaam uważając, że duże miasto da im schronienie.

Podróżniczka postanowiła pomóc również innym dzieciom chorującym na albinizm. Z pomocą misjonarzy i wolontariuszy planuje zbudować w Tanzanii miejsce, w którym podopieczni będą się czuli bezpiecznie. Wojciechowska zachęca internautów na Instagramie  do wsparcia inicjatywy.

Martyna Wojciechowska ma jedno biologiczne dziecko. Marysia Błaszczyk jest córką zmarłego w zeszłym roku Jerzego Błaszyka, rekordzisty w nurkowaniu głębinowym. Podróżniczka ma pod swoją opieką jeszcze kilkoro innych dzieci pochodzących z różnych zakątków świata.

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Viva!, Ofemin, Dziennik.pl,

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.

„Moja mama mnie kocha..ła”. Historia 9-latka rozdziera serce – kto pokocha Kubę?

Szukamy domu dla Kuby z domu dziecka
Kuba wierzy, że znajdzie się rodzina, która go pokocha – fot. Pixabay

„Ja nie mam rodziny… Moja rodzina już do mnie nie przyjeżdża. Moja mama mnie kocha..ła”. 9-letni Kuba od dwóch lat przebywa w Domu Dziecka w Orzeszu. Jak każde dziecko pragnie mieć mamę, tatę i ciepły dom. O swoich marzeniach opowiedział w rozmowie z reporterką programu „Uwaga!” TVN.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kuba trafił do domu dziecka po tym, jak porzuciła go matka. Kierownik Wojewódzkiego Ośrodka Adopcyjnego w Sosnowcu Anna Wójcik wyjaśnia, że chłopiec od samego początku bardzo chciał mieć rodzinę i był świadomy swojej sytuacji. Na początku jeszcze wierzył, że jego mama wróci. Później stracił do niej zaufanie. Nadal ma jednak nadzieję, że znajdzie się rodzina, która go pokocha.

Rok temu u Kuby wystąpiły komplikacje po zwykłym przeziębieniu. Chłopiec zachorował na wirusowe zapalenie mózgu, w wyniku którego dostał padaczki, a następnie zapadł w śpiączkę. Po wybudzeniu okazało się, że nie jest już takim dzieckiem, jak wcześniej.

Zobacz też: Aby adoptować Wiktora przejechali ponad 10 tys. km

Szukamy domu dla Kuby z domu dziecka!

Chłopiec jest niepełnosprawny intelektualnie w stopniu umiarkowanym, co znacznie obniża jego szanse na adopcję. Ma padaczkę, problemy z mówieniem, pamięcią i mniej sprawnie się porusza.

Kuba to jednak radosne dziecko. Chłopiec jest kontaktowy, samodzielny, dociekliwy, czyta i pisze. Jest uczniem trzeciej klasy w specjalnym ośrodku.

W poszukiwanie nowej rodziny dla 9-latka zaangażowała się redakcja programu „Uwaga!” TVN.

– Nie chcę być tutaj. Ja chcę mieć rodzinę – mówi reporterce „Uwagi!” Kuba.

Czy znajdzie się rodzina, która pokocha Kubusia?

Tu kupisz e-wersję magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24

Anna Wencławska

Koordynatorka treści internetowych. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonatka obcych kultur i języków orientalnych.