fbpx
Przejdź do treści

AOTMiT: Nigdy nie kwestionowaliśmy skuteczności metody in vitro ani naprotechnologii

Lekarka wykonuje badanie USG u ciężarnej /Badania prenatalne a prawo
Fot. Fotolia

– Agencja nigdy nie oceniała, czy program prokreacyjny powinien, lub czy może, zastąpić in vitro. To dwa zupełnie różne etapy leczenia – tłumaczy Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) i dodaje, że jej wszelkie analizy oparte są o dowody naukowe

Kilka tygodni temu AOTMiT wydała pozytywną opinię dotyczącą, zaplanowanego na lata 2016–2020, ministerialnego programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego. Decyzja Agencji spotkała się z dużą krytyką mediów i niektórych osób związanych z medycyną.

Krytykowano przede wszystkim, jakoby w ocenie AOTMiT podstawą leczenia niepłodności miała być naprotechnologia.

Prof. Szamatowicz ostro krytykuje Program Prokeracyjny (czytaj tutaj…)

Choć finalna decyzja Agencji jest pozytywna, to w dokumencie znalazły się uwagi dotyczące m.in. budżetu programu. AOTMiT zwróciła też uwagę na brak dowodów naukowych potwierdzających zasadność tworzenia banku tkanek germinalnych.

Dwa rodzaje leczenia

– Nigdy Agencja nie oceniała, czy program prokreacyjny powinien, lub czy może, zastąpić in vitro. To zupełnie dwa różne etapy leczenia, czyli najpierw gruntowna diagnostyka i terapia farmakologiczna i/lub chirurgiczna, a jeśli ona nie przynosi efektów, to dopiero in vitro. Zupełnie inną kwestią, niezależną od Agencji, jest to, który etap leczenia będzie finansowany przez państwo. To już zadania Ministerstwa Zdrowia, które realizuje politykę zdrowotną państwa – zapewnia AOTMiT.

– Nigdy nie kwestionowaliśmy też ani skuteczności metody in vitro, ani naprotechnologii (czyli całej diagnostyki, farmakoterapii i terapii chirurgicznej), są bowiem dowody naukowe potwierdzające skuteczność i bezpieczeństwo obu, choć należy wskazać, iż w żadnym przypadku nie jest to skuteczność stuprocentowa – dodaje.

Finansujemy kompleksowość

Agencja tłumaczy, że program powinien być finansowany, ponieważ zawiera „kompleksowe podejście do problemu diagnostyki, edukacji i wsparcia par borykających się z problemem niepłodności”.
– Chodzi w nim głównie o skoordynowanie działań i poprowadzenie pacjentów; par, które borykają się z tym problemem, „za rękę” przez system opieki zdrowotnej, by dać im maksymalne wsparcie, w jak najkrótszym okresie, w celu zdiagnozowania przyczyn niepłodności i skierować na odpowiednie leczenie (hormonalne i/lub chirurgiczne) – zaznacza Agencja w piśmie przesłanym PAP.
Podkreśla, że program zakłada inwestowanie w zakup sprzętu medycznego, a jego największym walorem jest połączenie działań terapeutycznych, edukacja młodzieży i personelu medycznego oraz wsparcie psychologiczne.
– Żaden z tych elementów do tej pory nie istniał w koszyku świadczeń, ani w żadnym programie polityki zdrowotnej – wskazuje AOTMiT.

Dostęp dla wszystkich

Wolny dostęp

Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!

Autor

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.