Przejdź do treści

Czy adopcja jest dobrą opcją? – rozmowa z dr Agnieszką Regulską

adopcja

Zagadnienie adopcji rodzi szereg pytań. Na wiele z nich odpowiedziała nam Agnieszka Regulska, doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy adopcja jest dobrą opcją?

Zdecydowanie tak. O rodzicielstwie nie świadczy bowiem jedynie fakt biologicznego poczęcia, ale miłość do dziecka, zaangażowanie w jego wychowanie, traktowanie go podmiotowo, a nie przedmiotowo. To zadanie na wiele lat, czego trzeba być świadomym przed podjęciem decyzji o adopcji. Należy spodziewać się zarówno pozytywnych, jak i negatywnych konsekwencji, które niejednokrotnie mogą nas zaskoczyć. Pamiętajmy chociażby o doświadczeniu przez dziecko negatywnych postaw w środowisku pochodzenia. W momencie adopcji nikt nie „wykasuje” jego wcześniejszych problemów, nikt nie wymaże jego przeżyć. Z tym trzeba będzie się dojrzale zmierzyć. I najważniejsze – adopcja ma być przede wszystkim odpowiedzią na potrzeby dziecka, a dopiero w dalszej kolejności przysposabiających, o czym wielu dorosłych niestety zapomina.

Pomówmy o genach, o osobowości dziecka. Wielu z nas obawia się adopcji właśnie dlatego, że spodziewamy się najgorszego.

Jestem pedagogiem i mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że na osobowość dziecka wpływa bardzo wiele czynników, nie tylko dziedziczenie. Czynniki genetyczne są modyfikowane przez środowisko, w którym człowiek się wychowuje (zarówno to najbliższe – rodzice, rodzeństwo, jak i dalsze – koledzy, nauczyciele). W pedagogice mówimy jeszcze o czynnikach osobowościowych, czyli indywidualnych cechach i predyspozycjach, np. asertywność albo pewność siebie bądź przeciwnie – konformizm, uległość. Wszystkie te czynniki oddziałują na nas przez całe życie. Czynniki genetyczne z pewnością nie są dominujące.

Nie decydujemy się na adopcję w obawie przed reakcjami społecznymi. Zgadza się pani z tym stwierdzeniem?

Nie wydaje mi się, aby tego rodzaju obawy mogły być najważniejszym czynnikiem stawiającym adopcję pod znakiem zapytania. Jeśli w pełni świadomie zdecydowaliśmy się na ten krok, reakcje społeczne nie mogą nas powstrzymywać. Poza tym chcę podkreślić, że adopcja nie ma w społeczeństwie negatywnych konotacji. Raczej podziwiamy osoby, które zdecydowały się na przyjęcie niespokrewnionego dziecka.

Czasem słyszą one jednak od najbliższych: „Nie wiadomo kogo masz w domu, co z niego wyrośnie, a może to będzie alkoholik, narkoman, okradnie cię albo zamorduje”…

Adoptując niemowlę, nie powinniśmy się tego obawiać. Oddziaływania wychowawcze rozpoczynamy „od początku”, zatem to rodzice adopcyjni będą mieli decydujący wpływ na funkcjonowanie społeczne dziecka. Wiele zależy od tego, czy będzie ono kochane, akceptowane, dobrze traktowane. Problemy, o których pani mówi, mogą się pojawić natomiast, jeśli zdecydujemy się na przykład na adopcję nastolatka. Zasadnicze zręby jego osobowości zostały już ukształtowane.

Na niepłodność w Polsce cierpi ok. 1,5 mln par. Dlaczego tak niewiele z nich decyduje się na adopcję?

Jest to splot różnych czynników. Poczynając od tych związanych z niezrozumieniem istoty adopcji, a kończąc na decyzji o życiu bez dzieci, co trzeba uszanować. Brak potomstwa nie przekreśla szans na spełnione życie, na realizację siebie i szczęście.

Czy to prawda, że samotne kobiety często otrzymują bardziej chore, obciążone dzieci?

Nie mam informacji, aby samotne matki z zasady były gorzej traktowane przy adopcji. To pod kątem potrzeb dziecka weryfikuje się aktualnych kandydatów. Wybiera się takich, którzy najpełniej zabezpieczą potrzeby dziecka. Pamiętajmy, dziecko nie może być traktowane przez nowych rodziców jak ich wymarzony „projekt”.

Czy dziecko powinno wiedzieć, że jest adoptowane?

Każdy z nas ma prawo do wiedzy o swoim pochodzeniu, tożsamości. Zatajenie faktu adopcji jest równoznaczne z okłamywaniem dziecka w najbardziej fundamentalnych kwestiach. Również od strony formalno-prawnej dopuszcza się udostępnienie dziecku – kiedy osiągnie pełnoletniość – utajnionego aktu urodzenia, czyli tego, w którym wpisani są rodzice biologiczni – może poznać ich personalia, nawiązać kontakt. Te spotkania często kończą się niestety rozczarowaniem.

Są też względy psychologiczne i pedagogiczne. Już w trakcie przygotowań do adopcji kandydaci uczeni są, kiedy i jak informować dziecko o fakcie adopcji. Dobrym momentem na rozpoczęcie rozmów na ten temat jest już okres wczesnoprzedszkolny. Co bardzo ważne, w żadnym wypadku nie należy przekazywać dziecku negatywnych informacji o rodzicach biologicznych, to dostarczyłoby mu jedynie niepotrzebnych cierpień. Jeśli otoczymy dziecko miłością, damy mu poczucie bezpieczeństwa, łatwiej będzie mu poradzić sobie ze zrozumieniem i akceptacją takiej formy rodzicielstwa.

Czy w pierwszej fazie po adopcji rodzice mogą liczyć na szczególne wsparcie?

Rodzina adopcyjna jest traktowana tak jak każda inna. Ma takie same prawa do wszystkich form poradnictwa rodzinnego, pomocy socjalnej, finansowej jak rodzina naturalna. I na tych samych zasadach rozliczana jest z ewentualnych zaniedbań. Wiele ośrodków adopcyjnych wspiera nowe rodziny w początkowych okresach ich funkcjonowania. Od opieki po adopcji ważniejsze jest właściwe przygotowanie kandydatów.

Jakie dostrzega pani problemy w polskim prawie adopcyjnym?

Adopcja jest procedurą sądową i wiąże się z tym problem zbyt długiego weryfikowania sytuacji prawnej dziecka, wskutek czego postępowania adopcyjne toczą się nieraz latami. To jedno. Kolejna kwestia to przygotowanie kandydatów. Tu oczywiście pewnych rzeczy nie można przyspieszyć. Wyobraźmy sobie takie sytuacje jak zaburzenia psychiczne – czasem zaświadczenia, które przedstawiają kandydaci, nie odzwierciedlają stanu faktycznego. Ważny jest więc kontakt […]

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

Przyczyn męskiej niepłodności może być wiele. Jedną z możliwości są nieprawidłowości na poziomie genetycznym.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Diagnostyka męskiej niepłodności

Jedną z możliwych przyczyn męskiej niepłodności jest czynnik genetyczny. Jest on identyfikowany jako jeden z najbardziej istotnych, odpowiada za ok 15% przypadków niepłodności u mężczyzn. By ustalić, czy problemy z poczęciem mają podłoże genetyczne, należy w pierwszej kolejności wykonać podstawowe badania.

Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

Według wytycznych Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, podstawową metodą diagnostyczną męskiej niepłodności są badania nasienia. Kolejnym krokiem jest ocena endokrynologiczna pacjenta i badanie USG, według ekspertów, minimum diagnostyczne stanowią pomiary stężeń gonadotropin, prolaktyny i testosteronu w surowicy krwi. Zalecane jest także poejakulacyjne badanie moczu, które przeprowadza się u pacjentów z niską objętością ejakulatu, w celu wykluczenia wytrysku wstecznego,  niedrożność nasieniowodu,  hypogonadyzmu. By znaleźć poza genetyczną przyczynę męskiej niepłodności, wykonuje się też ultrasonografię transrektalną (TRUS), ultrasonografię moszny, badanie liczebności leukocytów w nasieniu (ich nadmiar ogranicza ruchliwoścć plemników),  testy na przeciwciała przeciw-plemnikowe, czy test po stosunku (PC-Test).

Test fragmentacji DNA plamników umożliwia poznanie genetycznych nieprawidłowości. Jeśli DNA ma wysoki stopień fragmentacji, nasienie może mieć upośledzoną funkcję zapładniającą. Test pozwala ocenić zdolność do poczęcia naturalnego i pozaustrojowego. Wysoki odsetek fragmentacji spotyka się także u mężczyzn z prawidłowym morfologicznie nasieniem.

Na czym polega test fragmentacji DNA?

Chromatyna plemnikowa, czyli DNA plemników, znajduje się w chromosomach, które odpowiadają za przekazywanie informacji genetycznej kolejnym pokoleniom. Badanie ma na celu sprawdzenie, czy w materiale genetycznym nie ma uszkodzeń. Uszkodzone DNA plemników zmniejsza szanse na zapłodnienie i może być przyczyną nieprawidłowości we wczesnym stadium rozwoju zarodka. Zwiększa ryzyko poronień, zatrzymania rozwoju zarodka lub wad rozwojowych płodu. W badaniu wykorzystuje się próbkę nasienia dostarczoną przez pacjenta lub materiał pobrany w trakcie biopsji jądra.

Męska niepłodność – podłoże genetyczne

Genetyczne przyczyny męskiej niepłodności

 

Aberracje chromosomowe to nieprawidłowa struktura lub liczba chromosomów. Są najczęstszą i najlepiej poznaną genetyczną przyczyną męskiej niepłodności.

Według Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu, najczęściej rozpoznawaną aberracją chromosomową jest Zespół Klinefeltera – dodatkowy chromosom X.  Mężczyźni dotknięci zespołem  Klinefeltera  wykształcają małe jądra i obserwuje się u nich wysokie stężenie gonadotropin. Aż 98% mężczyzn z tą mutacją nie ma plemników w nasieniu (azoospermia).

Nieprawidłowości chromosomalne analizuje się w badaniu, które ogólnie nazywane jest badaniem kariotypu. Kariotyp to zestaw chromosomów, który znajduje się w każdej komórce w ciele. Budowa chromosomu zależy od gatunku oraz płci. U ludzi kariotyp składa się autosomów oraz tych, które odpowiadają za płeć. Autosomy to chromosomy, które występują u kobiety i mężczyzny (22 pary), chromosomy płciowe (1 para) są różne dla każdej z płci, odpowiednio – XX i XY.

Mutacje w genie LHCGR – hipoplazja komórek Leydiga – niedorozwój komórek w jądrach, który przekłada sie na zaburzenia w wydzielaniu męskich hormonów płciowych. Może powodować spodziectwo i nieprawidłowości w parametrach nasienia lub zatrzymanie wytwarzania plemników.

Analiza delecji chromosomu Y. Ok. 25% niepłodnych mężczyzn wykazuje delecje (zmiany, mutacje) na chromosomie Y. Jest ona częstą przyczyną obniżonych parametrów nasienia, niewielkiej liczby lub braku plemników w nasieniu.

Mutacje w genie CFTR również mogą powodować azoospermię. Co ciekawe, mutacje w tym samym genie odpowiadają także za mukowiscydozę.

Część mężczyzn cierpiących na azoospermię ma całkowicie zatrzymaną produkcję plemników. Tego rodzaju przypadki, z nielicznymi wyjątkami, są nieuleczalne. Zdecydowanie lepiej rokują pacjenci, którzy produkują plemniki, jednak nie przedostają się one nasieniowodem do dróg rodnych kobiety. W takich sytuacjach wykonuje się biopsję jądra w celu zbadania materiału. Jeśli plemniki faktycznie są produkowane, można je pobrać i wykorzystać w procedurze zapłodnienia pozaustrojowego. W celu rozpoznania azoospermii  wykonuje się dwukrotne badanie nasienia. Używa się do niej plemników pobranych z jąder lub z najądrzy.

Leczenie genetycznej niepłodności

Problemy genetyczne są najtrudniejszą do wykrycia i leczenia przyczyną niepłodności. Trudno ocenić wpływ genetyki na niepłodność, ponieważ również podatność na zakażenia, czy określone choroby, które ograniczają płodność może mieć podłoże genetyczne. Dodatkowo, trzeba mieć świadomość, że część problemów o podłożu genetycznym może powodować ryzyko pojawienia się wad wrodzonych u potomstwa, jeśli uda się doprowadzić do zapłodnienia i donoszenia ciąży.

Część par, które obciążone są problemami genetycznymi, zmuszona jest skorzystać z nasienia i/lub komórki jajowej dawców, część decyduje się na adopcję.

W niektórych przypadkach problemy spowodowane nieprawidłowościami genetycznymi można leczyć “objawowo”, na przykład podając hormony, przywracając operacyjnie ciągłość nasieniowodów lub pobierajac plemniki bezpośrednio z jąder. Każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia, kompleksowej diagnostyki i odpowiednio dobranej formy terapii.

 

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ekstremalne zjawiska pogodowe w trakcie ciąży wpływają na zdrowie psychiczne dziecka

zmiany klimatu wpływają na płód
O wpływie zmian klimatycznych na zdrowie psychiczne człowieka wiemy obecnie niewiele. – fot.Pixabay

Wyniki badań opublikowane w Infant Mental Health wskazują na większe prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń psychicznych u dzieci, których matki doświadczyły stresu związanego z klęską żywiołową. Jak zmiany klimatu wpływają na płód?

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Jesienne wewnętrzne ciemności – 5 rzeczy, które pomogą Ci poradzić sobie z jesiennym spadkiem nastroju

Zmiany klimatu wpływają na płód

Klimat się zmienia. Za całym świecie pojawiają się niespotykane dotąd w danej szerokości geograficznej zjawiska pogodowe. Ekstremalne zdarzenia pogodowe mają wpływ nie tylko na środowisko. Odbijają się też na zdrowiu psychicznym ludzi. Okazuje się, że stres, który powodują niespotykane, ekstremalne zjawiska pogodowe ma długofalowe konsekwencje.

Zmiana klimatu zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń psychicznych u dzieci, których matki doświadczyły depresji ciążowej i poporodowej oraz stresu związanego z klęskami żywiołowymi – informują naukowcy, którzy badali noworodki urodzone w Nowym Jorku po Huraganie Sandy. Mimo, że zmiana klimatu jest bardziej widoczna w USA niż w Polsce, nas też to dotyczy.

Doktor Yoko Naumrę, wraz z zespołem psychologów z The City University of New York, badała wpływ katastrofy naturalnej – Huraganu Sandy – na zdrowie psychiczne ciężarnych kobiet i temperament ich dzieci urodzonych po katastrofie.

Wyniki wskazują na to, że kobiety będące w ciąży w trakcie huraganu częściej zapadały na depresję poporodową, co odbijało się na zdrowiu psychicznym ich dzieci – w porównaniu z innymi niemowlętami częściej wykazywały niepokój, rzadziej poszukiwały przyjemności, miały zaburzone funkcjonowanie układu nagrody.

Zobacz też: Mamo, poczytaj mi o tym skąd się wzięłam – jak rozmawiać z dziećmi o adopcji?

Przebieg badania

W badaniu wzięło udział 310 par – dziecko i matka, grupa badanych rekrutowana była wśród pacjentek psychologów i psychiatrów w Nowym Jorku. Badacze oceniali objawy depresji matek na skali i zbierali od nich wywiad na temat temperamentu dzieci od urodzenia do szóstego roku życia.

Dzieci matek z depresją przejawiały wyższy poziom strachu, niepokoju, mniej się śmiały i uśmiechały oraz wykazywały mniejszą chęć przytulania się niż dzieci matek, które nie miały depresji. Dzieci, których matki miały depresję i przeżywały stres związany z huraganem przejawiały najwyższe natężenie wspomnianych symptomów.

Zespół doktor Naumy wyjaśnia to zjawisko podwyższonym poziomem krotyzolu – hormonu stresu u matek. Kortyzol odpowiada za reakcję walki lub ucieczki. Nadmierna ilość tego hormonu przekazywana była płodom w trakcie ciąży. Zdaniem badaczy może mieć wpływ na rozwój mózgu, ekspresję genów i długoterminowe wzorce zachowania dziecka.

Kombinacja czynników środowiskowych (zjawiska pogodowe, katastrofy naturalne – huragan, śnieżyca, pożar, powódź) i biologicznych (geny matki) może skutkować również słabszą regulacją emocji u dziecka oraz nieśmiałością i podwyższonym poziomem lęku.

Zobacz też: Gdy cierpienie dotyka bliską ci osobę – jak pomóc po poronieniu?

Profilaktyka?

Doktor Namura zwraca uwagę na to, że niespotykanych zjawisk pogodowych będzie coraz więcej, a o wpływie zmian klimatycznych na zdrowie (też psychiczne) człowieka wiemy obecnie niewiele, może okazać się, że konsekwencje nie będą przejściowe.

Badacze są zdania, że ciężarne kobiety obciążone ryzykiem depresji okołoporodowej powinny być objęte szczególną opieką psychologiczną w sytuacjach, w których pojawia się ryzyko wystąpienia nietypowych zjawisk pogodowych.

Dla rozwijającego się mózgu czynniki wpływające na ekspresję genów mogą być wyjątkowo niebezpieczne, powodować długofalowe konsekwencje w postaci większej podatności na choroby psychiatryczne.

Źródło: ScienceDaily

E-wydanie Magazynu Chcemy Być Rodzicami kupisz tutaj.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak alkohol wpływa na płód? Kolejna edycja Kampanii Lepszy Start dla Twojego Dziecka

Kampania Lepszy Start dla Twojego Dziecka - jak alkohol wpływa na płód?

Kampania Lepszy start to edukacyjny projekt nastawiony na zmianę przekonań na temat spożywania alkoholu w trakcie ciąży. Patronat nad kampanią objęły: Uniwersytet Warszawski, Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, Uniwersytet Medyczny im Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz Polskie Towarzystwo Pielęgniarstwa.  

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zobacz też: Nadmierne spożycie alkoholu groźne dla odporności

Lepszy start dla Twojego dziecka

„Lepszy start dla Twojego dziecka” to ogólnopolska kampania edukacyjna mająca na celu uświadomienie, że każda, nawet najmniejsza ilość alkoholu wypita przez kobietę w ciąży może mieć bardzo szkodliwy wpływ na rozwój dziecka. Celem kampanii jest edukacja na temat zagrożeń dla rozwoju dziecka wynikających ze spożywania przez kobiety w ciąży nawet niewielkiej ilości napojów zawierających alkohol. Według danych zebranych przez twórców kampanii, 6% kobiet przyznaje się do spożywania alkoholu w trakcie ciąży, a 15% kobiet uważa, że spożywanie alkoholu w ciąży nie częściej niż raz w miesiącu nie wpływa negatywnie na zdrowie płodu.

W ramach kampanii materiały edukacyjne dystrybuowane są w szpitalach, klinikach, aptekach, gabinetach lekarzy ginekologów i położnych na terenie całego kraju. Informacje na temat szkodliwego wpływu alkoholu na płód zamieszczane są także w prasie papierowej i elektronicznej.

Ulotkę informacyjną na temat alkoholu w ciąży znajdziesz tutaj.

Jak alkohol wpływa na płód?

Związki chemiczne zawarte w alkoholu etylowym przenikają swobodnie przez barierę łożyskową z organizmu matki do krwiobiegu płodu, po 40-60 minutach od spożycia osiągają takie samo stężenie, jak w krwioobiegu matki. Płód, ze względu na to, że ma niedojrzałą wątrobę, nie jest w stanie wyeliminować alkoholu równie szybko jak dorosły organizm. Alkohol kumuluje się w tkankach, w których jest najwięcej wody, na przykład w ośrodkowym układzie nerwowym.

Wpływ alkoholu na płód:

  • Upośledza transport łożyskowy niektórych aminokwasów, co sprawia, że do płodu nie docierają wszystkie substancje odżywcze. Stan utrzymuje się przez 4-7 dni po jednorazowym spożyciu alkoholu
  • Blokuje receptory łożyska, które są odpowiedzialne za wchłanianie cynku i glukozy. Zablokowanie receptorów prowadzi do niedoborów kwasu foliowego.
  • Hamuje rozmnażanie i różnicowanie komórek embrionalnych, czyli rozwój płodu. Najsilniej działa to w obrębie mózgowia. W trakcie  badań przeprowadzonych na zwierzętach zaobserwowano, że ekspozycja na alkohol w okresie prenatalnym zmniejsza wagę móżdżku, powoduje, że tworzy się mniej połączeń nerwowych w korze mózgowej, nie wszystkie struktury mózgu rozwijają się prawidłowo, a po urodzeniu występują problemy z pamięcią i zaburzenia procesów uczenia się.
  • Powoduje deficyty hormonalne u płodu, w tym męskich i żeńskich hormonów płciowych i hormonu wzrostu.

Zobacz też: Jak alkohol zabija męską płodność

Co to jest FAS?

Alkoholowy zespół płodowy – FAS (fetal alcohol syndrome) – to zespół wad płodu spowodowany spożyciem alkoholu w trakcie ciąży. Nie określono dotąd dawki alkoholu, która może doprowadzić do powstania wad, z dlatego zaleca się całkowitą rezygnację z jego spożywania w trakcie ciąży. FAS to najcięższa forma wad wrodzonych wywołanych przez ekspozycję na alkohol, stanowi około 10% wszystkich zaburzeń rozwojowych związanych ze spożyciem alkoholu przez matkę.

Charakterystyka osoby z FAS:

  • Specyficzna budowa twarzy: opadające powieki, szeroko rozstawione oczy, wygładzona rynienka podnosowa, wąska górna warga, krótki nos, krótka szyja, słabo rozwinięta żuchwa, nisko osadzone uszy.
  • Spowolniony rozwój fizyczny w fazie prenatalnej i po urodzeniu. Niska waga urodzeniowa i w stosunku do wieku, opóźniony wzrost.
  • Uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, które powoduje zaburzenia motoryki, problemy z utrzymaniem równowagi, słaba koordynacja wzrokowo-ruchowa, zaburzenia sensoryczne w odbieraniu bodźców, w tym głodu, bólu, pragnienia.
  • Zaburzenia uwagi, problemy z pamięcią i gromadzeniem i wykorzystywaniem informacji, brak umiejętności tworzenia skojarzeń, trudności z rozumieniem abstrakcyjnych pojęć.
  • Trudności komunikacyjne – opóźniony rozwój mowy, nieumiejętność posługiwania się bardziej skomplikowanym językiem, niezrozumienie emocji i intonacji w komunikacji.

E-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami znajdziesz tutaj.

Olga Plesińska

Bioetyk, dziennikarka. W wolnym czasie dużo czyta, najchętniej z kotem na kolanach, jeździ na wrotkach i fotografuje.

In vitro, trojaczki i trudne decyzje. „Czy wszystkie dzieci przeżyją ciążę?”

"Dostałam wybór, by zakończyć ciążę jednego z dzieci, albo ryzykować życie obojga bliźniąt" – Foto: Instagram the.becktriplets

Po wielu latach nieudanych starań Christy i Ryan dali sobie ostatnią szansę – jeszcze jedna próba in vitro i mieli powiedzieć sobie „stop”. Okazało się to być jednak potrójnie szczęśliwe podejście. Dziś są rodzicami trojaczków, ale droga do tego miejsca była niezwykle wyboista: „Dostałam wybór, by zakończyć ciążę jednego z dzieci, albo ryzykować życie obojga bliźniąt” – opowiada Christy.

CHaBeR News

https://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Christy i Ryan bali się, że nigdy nie uda im się zostać rodzicami. Przyszła mama przekroczyła magiczną 40-stkę i czuła, że biologiczny zegar nie działa na jej korzyść. Para próbowała już zarówno inseminacji, jak i in vitro. Niestety nie były to udane próby.

Postanowili jednak ten ostatni raz postarać się spełnić swoje marzenia: „Aby móc pokryć wydatki, wzięliśmy pożyczkę na 30 tys.$, zdając sobie przy tym sprawę, że jest to warte posiadania dzieci, których tak bardzo pragnęliśmy” – opowiada szczęśliwa dziś mama. „Naprawdę potrzebowaliśmy, aby to zadziałało, więc chcąc podwoić swoje szanse, wzięliśmy dwa zarodki. Miałam 41 lat i nie mogłam tracić więcej czasu, więc specjalista zgodził się na umieszczenie właśnie dwóch zarodków” – jej słowa cytuje „DailyMail„.

Zobacz też: Nie mogła zajść w kolejną ciążę… dziś ma SIEDMIORO dzieci!

Radość przeplatana łzami

Test ciążowy Christy zrobiła o 9 dni wcześniej, niż jest to rekomendowane. Jakaż była jej radość, gdy zobaczyła pozytywny wynik! Początkowo jednak wszystkim wydawało się, że jest to ciąża bliźniacza.

Dopiero w 12. tygodniu ciąży trzeci maluch postanowił pokazać się na badaniu USG. Szczęście zastąpił wtedy niepokój . Okazało się bowiem, że dwójka dzieci dzieliła ze sobą łożysko, co niosło za sobą ryzyko, iż jedno z nich dostanie za mało krwi, drugie zaś za dużo. Był to stan zagrażający ich przetrwaniu.

Dostałam wybór, by zakończyć ciążę jednego z dzieci, albo ryzykować życie obojga bliźniąt. To było istne szaleństwo, gdy przechodziliśmy od wiadomości o trzecim dziecku do myśli o zakończeniu ciąży jednego z nich.

Zobacz też: „Rodzice wychodzą ze szpitala z dziećmi, my zostaliśmy z pudłami wspomnień”

In vitro, trojaczki i trudne decyzje

Rodzice postanowili jednak, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Skoro mają ciążę trojaczą, widocznie tak miało być. Oczywiście niepokój przez resztę ciąży był jeszcze większy, niż zazwyczaj.

Christy nieustannie zastanawiała się, czy oby na pewno wszystkie serduszka biją. Na szczęście biły i biją do dzisiaj. Cała trójka przyszła na świat zdrowa i w świetnej formie. Nawet pomimo ogromnych trudności w ciąży, konieczności leżenia od 20. jej tygodnia, czy też zobowiązań finansowych, oboje rodzice podkreślają, że wszystko to było warte szczęścia, które mogą dziś odczuwać.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Christy Beck (@the.becktriplets)

Happy end

Równie niesamowitą i trudną historię ma za sobą Janet. Jest ona matką trójki dzieci, chociaż wcześniej przez wiele lat nie udawało jej się zajść w ciążę. Pierwsza córeczka urodziła się dzięki IUI, bliźnięta zaś dzięki IVF.

Trójka naszych dzieci, obecnie pięcioletnia córka oraz dwu i pół letnie bliźniaki, są moim światem i prawdziwymi cudami, które nigdy by się nie pojawiły, gdyby nie niesamowite zaawansowanie medycyny reprodukcyjnej” – cytowaliśmy jej słowa [KLIK]. Kobieta pokazała światu także niesamowite zdjęcia, które porównywały obie ciąże. Wywołują one od razu uśmiech na twarzy. Oby więc kolejne podobne historie także mogły go wywołać!

Tu kupisz e-wydanie magazynu Chcemy Być Rodzicami

Źródło: „DailyMail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.